Staniszkis o rządach PiS: Bolszewizm, infantylny autorytaryzm. Za ciągłym powoływaniem się na "lud" kryje się pogarda dla narodu

oprac. Katarzyna Domagała Deutsche Welle
20.01.2016 16:25
Premier Beata Szydło i prezes Jarosław Kaczyński

Premier Beata Szydło i prezes Jarosław Kaczyński (Przemek Wierzchowski)

"Jarosław Kaczyński chce widzieć wszystkich na kolanach" - mówi w wywiadzie dla "Die Welt" prof. Jadwiga Staniszkis, określając taki autokratyzm mianem "infantylnego". Rozmycie trójpodziału władzy, jaki próbuje realizować PiS to dla Staniszkis "bolszewizm".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Chronicznie bezpartyjna" socjolog Jadwiga Staniszkis należała kiedyś do "najbardziej znanych intelektualistów" w gronie Kaczyńskiego, teraz krytykuje rząd PiS - czytamy na łamach "Die Welt". Kiedy PiS jako partia opozycyjna był "gorzko i niesprawiedliwie wyszydzany" Staniszkis - jak przyznała - "trzymała stronę" partii Kaczyńskiego, bo "słabszych należy bronić". Nadal z podziwem wyraża się o politycznych zdolnościach Prezesa.

"Uważam go za jednego z najbardziej inteligentnych, o ile nie najinteligentniejszego polityka w Polsce. I bardzo go lubię" - mówi Staniszkis, dodając, iż myślała, że PiS stworzy nowoczesne państwo bez korupcji i w trudniejszych warunkach gospodarczych posunie naprzód rozwój kraju. "Oni, w odróżnieniu od poprzedniego rządu, mają wizję" - uważa polska socjolog, która zmieniła teraz swój stosunek do rządu. Jak mówi, "nie rozumie", dlaczego PiS "upiera się przy niepotrzebnej, archaicznej koncentracji władzy". "Skąd to wąskie rozumienie demokracji i wschodnia kultura prawna?" - pyta retorycznie Staniszkis.

Bez empatii, z pogarda dla ludu

Socjolog opisuje Kaczyńskiego jako "mądrego", "trochę religijnego" człowieka, który nie ma empatii wobec ludzi. "Definitywnie nie jest antysemitą" - zaznacza Staniszkis, która zna prezesa jeszcze z czasów studenckich. Ma "żelazną wolę" i chce "pokazać wszystkim, że potrafi wszystkiego dokonać". "Chce widzieć wszystkich na kolanach" - mówi socjolog, określając taki autokratyzm "infantylnym". "Oddolne stanowienie prawa", które parlament chce dyktować Trybunałowi Konstytucyjnemu i rozmycie podziału władzy to dla niej "bolszewizm". Z kolei za ciągłym powoływaniem się na "lud" kryje się "pogarda dla narodu" i przekonanie, że oferowanie ludziom więcej pieniędzy zamknie im usta.

Mówiąc o zmianach instytucjonalnych w Polsce, Staniszkis zwraca uwagę na "prymitywne" działanie PiS, który "podporządkowuje sobie ludzi" i "łamie charaktery". "Kaczyński doskonale wyczuwa słabości innych ludzi (...) i w jaki sposób można ich wykorzystać" - mówi Staniszkis, podając przykład Jacka Kurskiego. Kurski, który przed wyborami nie dostał miejsca na liście, został teraz odesłany do "brudnej roboty" - "czystek" w telewizji, przy których ma się sprawdzić. Ludzie pokroju Kurskiego, o ile nie protestują już na początku, ulegają "moralnemu zepsuciu". A kto współpracuje - kontynuuje socjolog - będzie potem milczał i "grzecznie dalej pracował".

W stronę dyktatury?

Na pytanie, czy to wszystko skończy się dyktaturą, Jadwiga Staniszkis odpowiada stanowczo "nie". Przypomina, że przewodniczący "Solidarności" Piotr Duda (choć bliski PiS) zapowiedział "zdecydowany sprzeciw" w razie zagrożenia wolności słowa. Polska jednak przesunęła się na wschód, pogłębiając cywilizacyjny dystans między sobą a Europą Zachodnią - zaznacza socjolog.

Oceniając Beatę Szydło, Staniszkis stwierdza, że premier okazuje się "lepsza" niż wcześniej sądziła. Jej rząd, w którym są także "dobrzy ludzie", zaczyna się "delikatnie" dystansować od niektórych rzeczy. Staniszkis uważa zresztą, że PiS ma więcej "wybitnych osobowości" niż Platforma Obywatelska. Podaje przykład ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego, który zamierza wprowadzić podatek bankowy i "uwolnić Polskę" z pułapki "uzależnionego rozwoju".

Błędy przełomu

Socjolog mówi także o niektórych negatywnych w skutkach działaniach po 1989 roku: zbyt gwałtownym otwarciu się na zewnątrz, braku ochrony polskiej gospodarki przed importem, wzbogaceniu się komunistycznej nomenklatury, komercjalizacji służby zdrowia. Efektem jest największy w Europie odsetek "krytycznych warunków pracy", ubóstwo znacznej większości społeczeństwa, migracja zarobkowa, przemoc strukturalna i wyzysk.

Staniszkis uważa, że PiS utrzyma swój mandat przez następne trzy lata, jeżeli w ciągu kilku tygodni "zakończy ten spektakl" i zrealizuje swoje cele - rozwój i sprawiedliwość społeczną. "Samodzielna polityka rozwojowa wywoła jednak drugą falę krytyki Zachodu" - przewiduje polska intelektualistka, przekonana, że nacisk ze strony UE przyczyni się raczej do umocnienia pozycji rządu.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!



Zobacz także
Komentarze (423)
Zaloguj się
  • ama54

    Oceniono 180 razy 156

    kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą (ciemny lud to kupuje !!) każdy polity PISu stosuje te prawdę, w zasadzie nalezy wyłączyc fonie i tak nie ma znaczenia co powiedzą

  • fakiba

    Oceniono 222 razy 92

    Miłość jest podobno ślepa , ale pani Jadzi bardzo się dziwię że swoje uczucia w takim szczerbatym konusie ulokował , ale widać przejrzała wreszcie na oczy

  • kajmir

    Oceniono 85 razy 75

    Jest takie stare powiedzenie: prędzej złodziej przyzna, że ukradł, niż profesor, że palnął głupstwo.
    Szacunek dla Pani Jadwigi, że nie idzie w zaparte i w potrafi zrewidować osąd i poglądy.

  • ter5919

    Oceniono 185 razy 59

    Im dalej od PiS tym rozum powraca i to nie dotyczy tylko Jadzi.

  • maly_zlosliwiec

    Oceniono 60 razy 56

    Co jest nie tak z naszą elitą ? Czy nasze wielkie umysły, też plasują się na końcowych miejscach wszelkich rankingów ? Nam jest potrzebny dobrobyt. Jeśli większość będzie syta i zadowolona, to przestanie podgryzać lepszych. A nam potrzebna jest spokojna przyszłość i wybitni przywódcy. To nie jest sztuka, wynająć specjalną agencję i paradować w błękitnej koszuli. Czy przeczytać biografie znanych polityków. Następnie kupić wszystkie broszki na okolicznych odpustach czy pchlich targach. Gdzie się zgubił nasz rozsądek ?

  • nowy_jezus

    Oceniono 63 razy 55

    Sprawiedliwosc spoleczna jest wtedy, kiedy ludzie, ktorzy maja wiekszy talent i wiecej ryzykuja, maja szanse zbudowac swoj wlasny sukces. To, czemu pani Staniszkis tak goraco kibicuje, to nie sprawiedliwosc spoleczna, tylko bolszewizm, gdzie pod pretekstem "rownosci", promuje sie miernote, zeby tylko udupic jakakilwiek indywidualizm i nadprzecietnosc. A tak notabede, jak to mozliwie, ze Staniszkis "myślała, że PiS stworzy nowoczesne państwo bez korupcji". Czy ta kobieta ma w ogole jakikolwiek kontakt z rzeczywistoscia? PiS likwiduje konkursy na stanowiska i upycha swoich ludzi, gdzie sie ta, a ta nadal jak katarynka, ze gdy tylko PiS "zrealizuje swoje cele", wkroczymy w zloty wiek rozwoju gospodarczego i intelektualnego. Podobno Kaczynski ma wizje. Do dzis rozumiem, na czym ta wizja mialaby polegac. Wizja wladzy, wizja udupienia i upokorzenia przeciwnikow politycznych, co to za wizja?

  • glomek

    Oceniono 47 razy 31

    "Samodzielna polityka rozwojowa". bardzo jestem ciekawy cóż to takiego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje