10-latek z Kłodzka uratował rodzinę. Jego rodzina zatruła się tlenkiem węgla

15.01.2016 13:05
Straż pożarna

Straż pożarna (Fot. Robert Robaszewski / Agencja Gazeta)

1. 10-letni chłopiec zadzwonił na pogotowie ratunkowe prosząc o pomoc
2. "Mamie leci coś białego z buzi, tata leży ranny" - mówił
3. Na miejsce przyjechała karetka; okazało się, że w mieszkaniu ulatniał się czad

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Jak podaje portal TVN24.pl, straż pożarna otrzymała zgłoszenie po godzinie 4 rano.Wcześniej telefon na pogotowie ratunkowe wykonał 10-letni chłopiec.

"Moja mama i tata, mamie leci coś białego z buzi, tata leży w kuchni, ranny" - przytacza słowa chłopca TVN24.

Dyspozytorka pogotowia ratunkowego natychmiast wysłała na miejsce karetki, podejrzewając zaczadzenie.

Mały bohater

- Ten mały chłopak jest bohaterem. Uratował nie tylko swoją rodzinę, ale też sąsiadów - powiedziała Jadwiga Radziejewska, szefowa ZOZ w Kłodzku. Wtóruje jej dyspozytorka pogotowia ratunkowego, która odebrała zgłoszenie. - Był bardzo opanowany i spokojny. Wysłałam karetki, a później do niego oddzwoniłam. Poprosiłam o otworzenie okien. Cały czas rozmawialiśmy, a on wykonywał moje polecenia - mówi portalowi TVN24.pl Katarzyna Ulbrych. - Zachował się bardziej racjonalnie niż niejeden dorosły.

Nieszczelny piecyk

Straż pożarna z Kłodzka poinformowała, że poszkodowanych zostało 9 osób, pogotowie natomiast podało, że do szpitali trafiło 8 osób - sześcioro dzieci i dwójka dorosłych. Życiu żadnego z nich nie zagraża niebezpieczeństwo. Wstępną przyczyną zdarzenia - w ocenie strażaków - była nieszczelność kanału wentylacyjnego piecyka do podgrzewania ciepłej wody.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (50)
Zaloguj się
  • senior2244

    Oceniono 15 razy 5

    Brawo mały bohaterze.

  • Juliusz Wnuk

    0

    Madry, inteligentny mlody czlowiek - oby tylko wykorzystano jego potencjal !!!

  • ste100

    Oceniono 40 razy 38

    Dawać na główną, a nie jakieś pierdoły o Kaczyńskim.

    Serio 10-latek ratuje 10 osób, a Wy wrzucacie te info w jakieś małe okienko pomiędzy politycznym bajzlem.

    A małemu to miasto w nagrodę powinno zasponsorować kolonie w miejscu wyboru według własnego uznania.

  • norton2

    Oceniono 13 razy 5

    To jest bardzo budujący news a nie PISzdielskie duperele o tym czy kaczor ma orgazm czy nie - patrząc na Pawłowicz!!!!!

  • karmelowa_bombonierka

    Oceniono 4 razy 2

    Moim zdaniem dyspozytorka powinna mu kazać od razu wyjść z mieszkania zostawiwszy otwarte drzwi i poprosić najbliższego sąsiada by wszedł i pootwierał okna - bo w mieszkaniu jest czad, karetka jedzie.
    Skoro rodzice już leżeli na podłodze nieprzytomni - te kilka minut tak naprawdę im już nie zaszkodziło za wiele a otwarcie okien równie niewiele w sumie zmieniało - tlenek węgla już się połączył z hemoglobiną. Otwarte okna to pomoc dla ratowników na tym etapie. Kazanie dziecku siedzieć w mieszkaniu pełnym czadu, w ogromnych emocjach (szybsze oddychanie) obok umierających praktycznie rodziców - i chłonięcie tlenku węgla, gdy wiadomo że sam już też się go nawdychał, otwarcie okien nie działa przecież w jednej chwili a każda minuta narażenia na wdychanie tlenku węgla gdy człowiek jest jeszcze przytomny i oddycha sprawnie - zwiększa ryzyko zupełnie niepotrzebnie. Szczególnie u dziecka.

    Chłopiec zachował sie przytomnie, w ogromnych nerwach zachował przytomność umysłu, zapamiętał pod jaki numer zadzwonić i powiedział dokładnie gdzie przyjechać i co się dzieje. Wielu dorosłych w takim stresie głupieje. Nie ma co umniejszać jego udziału w tym - mimo iż ma już 10 lat i w tym wieku powinien wiedzieć jak sie zachować.
    Warto też wziąć pod uwagę że sam pewnie też się podtruł w międzyczasie tylko pewnie był w innym pomieszczeniu i jeszcze tyle się tlenku węgla nie nawdychał.

    Teraz pozostaje mieć nadzieję że odzyska rodziców, bo zatrucie tlenkiem węgla do tego stopnia że człowiek traci przytomność - nie zawsze kończy sie pomyślnie. Często wręcz przeciwnie. Oby okazało się że naprawdę udało mu się rodziców uratować.

  • kolnianka

    Oceniono 8 razy -2

    Ja mając 9 lat ratowałam matkę bo miała zator płucny...to było dawno ale uważam,że mając 10 lat to jest się na tyle dużym,że wie się jak reagować jak ojciec czy matka leży nieprzytomna, tego uczą w szkole, w telewizji internecie...co to za wielka chwała ?Ja ratowałam matkę i nie miałam w domu telefonu i nie było wtedy komórek.A on co takiego zrobił zadzwonił, pokierowali nim i cóż?Rozumiem mógł płakać , uciec...ale w tym wieku już ma się rozum i trzeba go używać.Gdyby on miał 3,4 lata i to zrobił to było by się czym zachwycić.Mój syn w wieku 7 lat brał udział w konkursie 1 pomocy więc na prawdę nie rozumiem zachwytu...wziął telefon wykręcił 999 i posłuchał pani aby otworzyć okna ....ale wyczyn...

  • the_rapist

    Oceniono 15 razy 5

    Czytam co w dzisiejszych czasach odwalają dziesięcioletnie gó...aki i mi ręce opadają. Tym bardziej cieszy taka wiadomość. Nie wiem czy to rezultat odpowiedniego wychowania, czy dzieciak. sam z siebie jest taki rozgarnięty. W każdym razie młody rozsądkiem i opanowaniem zadziwia wielu dorosłych. Brawo! Zuch chłopak.

  • miroslawa133

    Oceniono 19 razy -5

    ...."piecyka do podgrzewania ciepłej wody" A ja myślałam, że podgrzewa się zimną. A dla chłopaka brawa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje