Zamach w Stambule. 10 ofiar, 15 rannych. Większość ofiar to zagraniczni turyści [CO WIEMY]

12.01.2016 13:06
W wybuchu w centrum Stambułu zginęło co najmniej 10 osób, a 15 zostało rannych. Większość ofiar to zagraniczni turyści. Sprawcą był 28-letni Syryjczyk.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

1. We wtorek rano w centrum Stambułu wybuchła bomba

Do wybuchu doszło w dzielnicy Sultanahmet w centrum Stambułu o godzinie 10:00 rano. Detonacja była słyszana i odczuwana na oddalonym o kilka kilometrów placu Taksim - relacjonowali świadkowie. Po ataku zamknięto obiekty turystyczne, w tym Hagię Sophię i Cysternę Bazyliki. Władze badają rodzaj użytego materiału wybuchowego.

2. Większość ofiar to zagraniczni turyści

To właśnie w Sultanahmet znajdują się Hagia Sophia i Błękitny Meczet - wspaniałe zabytki, będące w światowej czołówce atrakcji turystycznych. Na miejscu było wielu zwiedzających. I to głównie oni są ofiarami zamachu.

Zginęło co najmniej 10 osób, w tym cudzoziemcy - powiedział w orędziu do narodu prezydent Recep Tayyip Erdogan. Źródła w biurze premiera Ahmeta Davutoglu, na które powołuje się Reuters, twierdzą, że większość zabitych to Niemcy. Wiadomo też, że rannych zostało 15 osób, w tym turyści z Niemiec, Norwegii i Peru.



3. Cios dla turystyki. "Rok 2016 się dla nas skończył

Rocznie Stambuł odwiedza prawie 10 mln turystów. Szef stowarzyszenia turystycznego Sultanahmet powiedział dziennikowi "Hurriyet", że atak jest "wielkim ciosem dla turystyki w regionie".

- W tej okolicy jest 7 tys. hoteli. Teraz turyści chcą stąd wyjechać. Już szukają biletów, by wrócić do swych krajów. Ta eksplozja oznacza, że rok 2016 dla nas się skończył - powiedział.

4. Erdogan: To był zamachowiec z Syrii

Prezydent Turcji poinformował że wybuch to samobójczy atak bombowy. Władze zidentyfikowały sprawcę - był nim urodzony w 1988 roku Syryjczyk. Podobnie jak w poprzednich zamachach tureckie władze zarządziły blokadę pewnych informacji. Agencja AP odnotowuje, że jest zakaz przekazywania zdjęć ofiar i informowania o szczegółach śledztwa.

Według świadków po eksplozji policja odcięła dostęp na plac.

- Potępiam ten straszny incydent z całą stanowczością - cytuje Erdogana agencja Reuters.

4. Niewykluczony udział tzw. "państwa islamskiego"

Premier Ahmet Davutoglu zwołał w Ankarze spotkanie dotyczące bezpieczeństwa narodowego. Wysoko postawieni przedstawiciele organów bezpieczeństwa nie wykluczają udziału w zamachu tzw. Państwa Islamskiego.

Według prezydenta Erdogana "Turcja jest pierwszym celem wszystkich organizacji terrorystycznych, które są aktywne w regionie". Przywódca Turcji sugerował, odpowiedzialni za eksplozję mogą być dżihadyści. Żadne ugrupowanie do tej pory nie wzięło na siebie odpowiedzialności za atak.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Tagi:

Zobacz także

Najnowsze informacje