Policja rozwiązała demonstrację ruchu Pegida w Kolonii. Użyto armatek wodnych

09.01.2016 15:48
Sobotnie manifestacje w Kolonii

Sobotnie manifestacje w Kolonii (FOT. WOLFGANG RATTAY/REUTERS)

1. Pegida zorganizowała w Kolonii antyimigrancką demonstrację
2. Na miejscu protestuje też lewica
3. Doszło do starć prawicowych radykałów z policją

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

1700 policjantów pilnuje porządku w Kolonii, gdzie odbywają się demonstracje zorganizowane w reakcji na wydarzenia z nocy sylwestrowej, kiedy doszło w tym mieście do napaści seksualnych i rabunkowych na kobiety.



Główną demonstrację zorganizował antyimigrancki, wrogi wobec islamu ruch społeczny Pegida. Hasłem marszu przez Kolonię jest zawołanie "Pegida chroni".

Policja rozwiązała w demonstrację Pegidy, kiedy jej uczestnicy zaczęli rzucać w funkcjonariuszy butelkami i petardami. Świadkowie informują, że w pewnej chwili policja użyła armatki wodnej.

Pegida - Patriotyczni Europejczycy przeciwko Islamizacji Zachodu - istnieje od ponad roku. Bastionem ruchu jest Saksonia, gdzie postawy wobec imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki są znacznie bardziej krytyczne niż w zachodniej części Niemiec.

Do demonstracji Pegidy zapowiedzianej na wczesne popołudnie przyłączyli się członkowie skrajnie prawicowego ugrupowania Pro Koeln. W marszu miało wziąć udział około 1000 osób.

Lewica i feministki

W południe rozpoczął się wiec lewicowego sojuszu "Kolonia sprzeciwia się". Jego uczestnicy protestują przeciwko wykorzystywaniu wypadków w Kolonii do "rasistowskiej nagonki" na imigrantów. Feministki protestują natomiast przeciwko seksualnej przemocy.



Władze skierowały do miasta silne oddziały policji, aby zapobiec starciom pomiędzy oboma grupami. - Atmosfera jest bardzo napięta - ocenił rzecznik miejscowej policji.

Telewizja publiczna ARD podała, że doszło już do przepychanek między przedstawicielami skrajnej lewicy a skrajnie prawicowymi demonstrantami. Później policja starła się radykalną prawicą. Użyto armatek wodnych.



Zajścia w Kolonii

W nocy z 31 grudnia na 1 stycznia grupa ponad 1000 mężczyzn, według policji "o wyglądzie wskazującym na pochodzenie z krajów arabskich lub Afryki Północnej", zebrała się w okolicach dworca głównego w Kolonii i znajdującej się nieopodal katedry. Młodzi mężczyźni obrzucali petardami i butelkami innych uczestników zabawy pod gołym niebem.

Z tłumu wyodrębniały się mniejsze grupy mężczyzn, którzy napastowali kobiety, a następnie je okradali. Grupy napastników liczące po kilkadziesiąt osób otaczały swoje ofiary, uniemożliwiając policji szybką interwencję. Policja przez długi czas nie potrafiła opanować sytuacji.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Tagi:

Zobacz także
Najczęściej czytane

Najnowsze informacje