"Newsweek": Sumliński splagiatował Chandlera i MacLeana. Dziennikarz: "Idę do sądu"

08.01.2016 14:43
Wojciech Sumliński

Wojciech Sumliński (Fot. Sławomir Kamiński / AG)

Wojciech Sumliński w książce o prezydencie Komorowskim splagiatował całe akapity z książek Raymonda Chandlera i Alistaira MacLeana - pisze "Newsweek". Dziennikarz śledczy już zapowiedział, że poda tygodnik do sądu.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Całe frazy, zdania, a nawet podobne sytuacje. Opisy przedmiotów, miejsc i ludzi. Cytaty są tak wierne, że ich identyczność jest widoczna nawet dla kogoś, kto w życiu nie przeczytał ani jednej książki MacLeana, Chandlera i Sumlińskiego. Przykład? Newsweek podaje:

"Kontrwywiad - pomyślałem z goryczą, a to dobre! Nie powinni mnie wypuścić z przedszkola. Bentall nie nadaje się do zmagania ze złymi ludźmi na tym złym świecie, jedyne, czego można ode mnie wymagać, to żebym nauczył się chodzić, nie łamiąc sobie przy tym nóg. Oczywiście po płaskim" - to fragment "Mrocznego Krzyżowca" MacLeana. A to poniżej to Sumliński:

"Dziennikarstwo śledcze - pomyślałem z goryczą, a to dobre! Nie powinni mnie wypuścić z przedszkola, nie nadaję się do zmagania ze złymi ludźmi na tym złym świecie, jedyne, czego można od niego wymagać, to żeby nauczył się chodzić, nie łamiąc sobie przy tym nóg. Oczywiście po płaskim." Podobne? Nawet bardzo.





Sumliński odpowiada: ewidentne kłamstwo

- Absolutne, ewidentne kłamstwo - tak odniósł się do publikacji "Newsweeka " Sumliński. - Informuję, że z tygodnikiem "Newsweek" idę do sądu. Wszystko ma swoje granice - powiedział dla "WP" dziennikarz.

Kłamstwo? Czyżby? Newsweek nie tylko publikuje porównania całych akapitów książki "Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego", ale podaje historię tego, kto wpadł na trop plagiatu. To tłumacz z angielskiego, znawca i pasjonat twórczości Chandlera (w artykule Newsweeka występuje pod zmienionym nazwiskiem Roman Kowalski - red.). Znalazł on prawie trzydzieści fragmentów książki, które brzmią jak żywcem wyjęte z wymienionych klasyków kryminału i sensacji.

Tygodnik konsultował się z ekspertami prawnymi, którzy na podstawie przytoczonych im fragmentów stwierdzili, że mamy do czynienia z plagiatem i że są podstawy do badania sprawy w kierunku "bezprawnego przypisania sobie autorstwa całości lub części cudzego utworu",

Sumliński: "jak się dużo czyta, to siłą rzeczy przyswaja się pewne frazy"

"Newsweek" przypomina, jak kilka lat temu Sumliński - autor siedmiu książek, specjalizujący się w dziennikarstwie śledczym, znany też z odczytów klubach "Gazety Polskiej" i pozujący na prześladowanego przez służby specjalne III RP - splagiatował reportaż Ewy Winnickiej z "Polityki". Wówczas przyznał się i przeprosił.

Teraz w rozmowie z autorem publikacji w "Newsweeku" zaprzeczał, że cokolwiek splagiatował. Skonfrontowany z dowodami twierdził, że "nigdy nie ukrywał, że celowo i śladowo nawiązywał w ostatnich książkach do klimatu czy stylu klasyków - (...) wytwarzając jednakowoż przecież na tej kanwie swój własny, indywidualny styl (...)". Zarzuty zbagatelizował, twierdząc, że jeśli przeczytało się wiele książek, to siłą rzeczy można przyswoić pewne frazy.

Więcej w "Newsweeku". Dostępne jest tam także pełne wyjaśnienie Wojciecha Sumlińskiego.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Komentarze (570)
Zaloguj się
  • a_usher

    0

    Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Art. 115, ust.1:

    Kto przywłaszcza sobie autorstwo albo wprowadza w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.

    Plik pdf z tekstem jednolitym do pobrania stąd:
    h t t p://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19940240083&type=3

  • louisciffer

    0

    "...i wyladował, cały misterny poszedł w PIS-du."

  • louisciffer

    0

    Wojciech Ksero Sumliński,

  • karol_wald

    0

    W czasach szkolnej młodości znałem całe akapity z Wiecha, Trylogii, Lalki i paru innych. Dziś to już chyba tylko obszerne fragmenty z Pana Tadeusza. :) Ale faktycznie zacytowany fragment nosi znamiona dużego zapożyczenia, co do plagiatu (i kopiowania treści z internetu) mam nieco bardziej liberalne podejście niż nasz kodeks karny.

  • czarnydoktor

    Oceniono 1 raz 1

    Książkę o Bul - Komorowskim zacząłem czytać ale nie skończyłem (głównie dlatego ze o Bronku mam tak niska opinie ze nic nie może jej jeszcze obniżyć ). Nawet jeśli autor zapozyczyl pewne zwroty to nie zmienia sensu książki. To jest jakieś kuriozum ze Newsweek czepia się pojedynczych paragrafów a pomija meritum czyli związki Komorowskiego z wsi. Równie dobrze mogliby dyskredytowac książkę bo okładka jest brzydka

  • nicram112

    Oceniono 3 razy 1

    Taka mala sz.uja piszaca dla szczu.jni. Az dziwne ze siegnal do klasyki a nie do 50 odcieni szarego i knura terlikowskiego.

  • drdrejfus

    Oceniono 3 razy 3

    To robota WSI i Tuska. Panie Antosiu, pomocccy!

  • Oceniono 21 razy -11

    Te pisie prymitywy sadza, ze kazdy jak oni nie zna obcych jezykow, nie czyta zachodnich ksiazek itp. To jest ta ich wsobnosc, ktora powoduje debilizm zbiorowy. Sekta zza Buga.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje