Posłanka PiS nie obroniła pracy magisterskiej, ale myślała, że ma wykształcenie wyższe

08.01.2016 12:58
Mirosława Stachowiak-Różecka

Mirosława Stachowiak-Różecka (KORNELIA GŁOWACKA-WOLF)

1. Mirosława Stachowiak-Różecka twierdziła, że "ukończyła studia wyższe"
2. Posłanka nigdy nie obroniła pracy magisterskiej
3. Teraz przekonuje, że nie chciała nikogo oszukać
Jak informuje GazetaWroclawska.pl, Mirosława Stachowiak-Różecka z Prawa i Sprawiedliwości co najmniej dwukrotnie podała nieprawdziwą informację na temat swojego wykształcenia. W 2014 roku, kiedy walczyła o prezydenturę we Wrocławiu, a także rok później, w trakcie kampanii przed wyborami parlamentarnymi.

- Byłam przekonana, że gdy uzyskałam tzw. absolutorium, zaliczyłam wszystkie egzaminy, ale nie obroniłam pracy magisterskiej, to mogę uważać, że mam wyższe wykształcenie - tłumaczy posłanka w rozmowie z GazetaWroclawska.pl.

Absolutorium to za mało

Stachowiak-Różecka pisała o sobie, że "ukończyła resocjalizację na Uniwersytecie Wrocławskim". W rzeczywistości posłanka może pochwalić się jedynie wykształceniem średnim. Chodziła do liceum ogólnokształcącego w Świebodzinie, maturę zdała w 1992 roku. Później faktycznie studiowała resocjalizację na Uniwersytecie Wrocławskim, zdała nawet wszystkie egzaminy i uzyskała absolutoriom, ale nigdy nie obroniła pracy magisterskiej.

- Nie można mówić o wyższym wykształceniu, jeżeli nie obroniło się pracy dyplomowej - mówi rzecznik Uniwersytetu Wrocławskiego, Jacek Przygoński. W podobnym tonie wypowiada się były rektor uczelni, profesor Roman Duda. - Absolutorium nie ma tu nic do rzeczy. Zarówno o wyższym wykształceniu, jak i o "ukończeniu studiów" można mówić dopiero w momencie, kiedy obroni się pracę magisterską - przekonuje w rozmowie z GazetaWroclawska.pl.

"Wcześniej się myliłam"

Dopiero w Sejmie Stachowiak-Różecka przyznała się do swojego prawdziwego poziomu wykształcenia. - W kwestionariuszu, który otrzymaliśmy od Kancelarii Sejmu nie było miejsca na komentarz, musiałabym zakreślić, że mam tytuł magistra, a takiego nie mam. Po konsultacji z pracownikami Kancelarii wpisałam więc wykształcenie średnie. Wcześniej się myliłam, ale na pewno moim celem nie było oszukanie kogokolwiek - na łamach GazetaWroclawska.pl przekonuje posłanka.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (851)
Zaloguj się
  • Matthew Wan

    0

    Teraz już zda egzamin magisterski. W trybie specjalnym tak jak specjalnej troski jest obecna kamaryla podległa bezpośrednio Kaczyńskiemu (który jak zwykle urządził się w ten sposób, że za nic nie ponosi odpowiedzialności a może funkcjonować bez karty kredytowej, konta w banku, bez robienia zakupów w sklepie, siedząc na tyłku z kotem na kolanach)

  • plautilla

    Oceniono 2 razy 2

    Widać naśladuje A.Kwaśniewskiego, który też nie wiedział, że nie ma wyższego wykształcenia.
    Wtedy GóWna tłumaczyła tygodniami, że mamy prezydenta z wyższym wykształceniem, tylko bez mgra, a prezydent nie kłamał tylko zapomniał o czymś tak nieistotnym..

  • wal-de-mar

    Oceniono 1 raz 1

    Kwaśniewski też się mylił bo myslał......

  • qudaq

    Oceniono 3 razy 1

    Ciekawe. Przez wiele lt uważano i nie kwestionowano podawania wykształcenia z zaliczonym absolutorium, jako niepelne wyższe. A tu autorytety uznają, że to tylko średnie. Te całe pięć lat to mniej, niż licencjat? A może trzeba te dyplomy i tytuły profesorskie z PRL-u też odnowić i zacząć przyswajać prawdziwą, zgodnie z obecnym trendem wiedzę? Co na to doktor prezes?

  • kochambolka

    Oceniono 2 razy 2

    Zrobiono z 6 latków geniuszy i kazano iść do szkoły!!!
    I prawie by się udało - wystarczyło tylko wprowadzić tzw. komisje psychologów na wzór tzw. komisji lekarskich ...czyli uzdrowicielskich ZUS (KRUS)..czy analfabetów medycznych jako biegłych -przebiegłych Sądowych!
    .....
    Nie tak dawno chcąc dziecko z IQ powyżej 140...umiejętnością czytania pisania..etc..chciałam...(i dziecko chciało) posłać rok wcześniej do szkoły...w tym celu zrobiłam badania psychologiczne...pedagogiczne... zakupiliśmy książki etc..
    I co??
    Pani dyrektor...pani pedagog...chciały łapówke???robiły wszystko, by dziecko nie przyjąć do szkoły...
    W końcu, gdy pani pedagog -wielbicielka narkobiznesu stwierdziła, że należy dziecko cofnąć do zerówki tak...bez podania powodu- bo według tej pani dziecko 6 letnie nie wymaga tłumaczenia dlaczego ma iść z powrotem do zerówki...!
    Tak było stosunkowo niedawno w KRAKOWIE, a teraz słyszę że jest odwrotnie...
    Popieram Elbanowskich, bo mało które 6 letnie dziecko nadaje się do polskiej szkoły....a chodzi tu nie tylko o wiedzę...ale tzw...przystosowanie społeczne do niewychowanego barachła...itd..nie mówiąc o wieku dojrzewania!
    Ja nie żałuję swojej decyzji...ale była ona przemyślana i konsultowana...
    Nikt nie lituje się później nad dzieckiem...i nikt nie pyta..czy jest młodsze!

  • hhesse

    Oceniono 3 razy 3

    Są studia, po których nie pisze się żadnej pracy dyplomowej, a absolwenci mają wyższe wykształcenie. Są to wszystkie studia, po których otrzymuje się tytuł lekarza (lekarz, lekarz dentysta, lekarz weterynarii). Wydaje mi się, że podobnie jest ze studiami artystycznymi. To tak w ramach ciekawostki.

  • kochambolka

    Oceniono 3 razy 3

    Proszę zauważyć jaką paranoję wyprodukowaliśmy z UNIĄ:
    Pielęgniarki po 2 ..lub 3 letnich szkołach..i z 25 letnim stażem pracy w Klinice (i nie tylko)..obciążone dziećmi..domem..starymi rodzicami..mają zapłacić sobie grubą kasiore za prywatne studia (np. u Majchrowskiego) ze swoich nędznych zarobków..i po pracy oprócz domowych...rodzinnych obowiązków dorabiać papierek...
    ...................
    W PRL były we wszystkich zawodach kursy doszkalające...ale nie płacił za nie pracownik!!!
    ..................
    Żeby ktoś nie bluzgnął na mnie pianą...informuję, że tak jest w Rosji...ale tak jest też w Niemczech...! przy zarobkach...kredytach preferencyjnych...bezterminowym bezrobociu...itp..

  • kochambolka

    Oceniono 2 razy 2

    Poważny problem z edukacją...i tak np. studia bez matury!!!

    ......Tak o studentów walczy Lingwistyczna Szkoła Wyższa w Warszawie. Chętnych szuka wśród tych, którym nie poszła matura. "Nie zdałeś? Nie załamuj się!" - czytamy na jej stronie. Bez egzaminu dojrzałości można tam zacząć tzw. rok zerowy w statusie wolnego słuchacza. Pełnoprawnym studentem zostaje się dopiero po dostarczeniu świadectwa maturalnego.

    - Taką możliwość dajemy nie pierwszy raz. Co roku mamy kilka takich osób - informuje Marta Grzanka z Lingwistycznej Szkoły Wyższej. - Ci, którym powinęła się noga na egzaminie dojrzałości, po roku muszą dostarczyć nam świadectwo. Nie ma możliwości, że ktoś skończy studia bez matury - zapewnia.....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje