Historia trenerki kłusaków ze Szwecji. Chciała być ze swoim koniem do końca, więc go... zjadła

08.01.2016 09:41
Helena Stahl wyjaśniła, że tak kochała swojego konia, że chciała być z nim do końca.

Helena Stahl wyjaśniła, że tak kochała swojego konia, że chciała być z nim do końca. "Przyjaciół się nie opuszcza" - powiedziała. (Expressen.se)

1. Szwedzka trenerka kłusaków zaszokowała swój kraj
2. Poinformowała na facebooku o zjedzeniu własnego konia
3. Dołączyła zdjęcia z ćwiartowania, grillowania i konsumpcji zwierzęcia


Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Helena Stahl wyjaśniła, że tak kochała swojego konia, że chciała być z nim do końca. "Przyjaciół się nie opuszcza" - powiedziała. Podkreśliła również, że jej akcja była protestem przeciw wyrzucaniu żywności

Uśpiony przez kontuzję

Koń Iffy Mant, uznawany za bardzo duży talent, po odniesieniu poważnej kontuzji musiał zostać uśmiercony. Po tym jak zrobił to weterynarz, Szwedka zawiozła konia do rzeźni i zleciła poćwiartowanie. "Zostało mi 154 kilogramów pierwszej klasy mięsa. Obdarowałam nim całą rodzinę i zapełniłam swoja zamrażarkę" - podkreśliła Stahl.

Allt började med det här inlägget. För er som inte läst än, ta er tid att göra det!

Posted by Helena Stahl on 31 grudnia 2015


Oskarżenia o... kanibalizm

Udokumentowała cały proces, przedstawiając na kilku mediach społecznościowych zdjęcia w kolejności od żywego konia podczas zawodów, do krojenia mięsa, grillowania i kotletów już na talerzu.

Historia opisana przez dziennik "Expressen" wywołała szok w Szwecji, a trenerka został oskarżona o ...kanibalizm.

Szwedzi ze względu na miłość do koni nie przepadają za koniną i mięso to sprzedawane jest w śladowych ilościowych zwykle w sklepach prowadzonych przez imigrantów.

Wyścigi kłusaków to jeden ze szwedzkich sportów narodowych, trzeci po hokeju na lodzie i piłce nożnej. Wyścigi rozgrywane są codziennie przez cały rok na 33 torach, z łączną liczbą gonitw w liczbie 8900, w których uczestniczy na wszystkich szczeblach 20 tysięcy koni. Obroty tej branży w formie zakładów wynoszą ponad miliard euro rocznie.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Komentarze (118)
Zaloguj się
  • za.czwartym.kalafiorem.w.lewo

    Oceniono 58 razy 28

    Natychmiast zablokujcie możliwość komentowania - zanim okaże się, że był to koń rasy arabskiej!

  • kwiatekkk

    Oceniono 28 razy 12

    Ciężko powiedzieć kto ma bardziej zryty beret:
    baba grillująca konia , czy ludzie oskarżający ją o KANIBALIZM.

  • w.s3

    Oceniono 37 razy 9

    Końskie mięso jest zdrowe. Koń nie zje nic brudnego, nie napije się brudnej wody. Trudno jest kupić końskie mięso. Nie rozumiem oporów przed spożywaniem koniny. To tak jak muzułmanie nie chcą jeść wieprzowiny. Tylko że w warunkach pustynnych to miało uzasadnienie( świnia się nie poci). Teraz to głupawe religijne zabobony. Jak zrobiłem gulasz z koniny to wszyscy zajadali i brali dokładki. Krowie wymię też im smakowało, a kanapki z móżdżkiem cielęcym pierwsze zniknęły ze stołu. Nikomu nie powiedziałem co jedzą tylko śmiałem się bo wcześniej wszyscy zarzekali się, że takiego "świństwa" do ust by nie wzięli. Ciekawe czy ktoś z nich to przeczyta i skojarzy sytuacje.

  • darq

    Oceniono 14 razy 8

    "Helena Stahl wyjaśniła, że tak kochała swojego konia, że chciała być z nim do końca. "Przyjaciół się nie opuszcza" - powiedziała. Podkreśliła również, że jej akcja była protestem przeciw wyrzucaniu żywności"

    Jasne... Mogła pozwolić kontuzjowanemu zwierzęciu dożyć starości, tylko że wtedy to ona by utrzymywała ukochanego konia, a nie koń ją. A tak wyszło taniej i jeszcze napchała kichę. Prawdziwych przyjaciół poznaje się na talerzu.

  • lubat

    Oceniono 7 razy 3

    Nie chciał bym się przechwalać, ale ja też "jestem do końca" z wieloma świniami, krowami, cielętami, kurczakami. Zjadłem ich wiele w ciągu życia:)

  • shipa

    Oceniono 9 razy 3

    Ot, problemy społeczeństwa, w którym ,,tego nie jem, tego nie lubie, ten kawałek za tłusty a tamten zbyt nieapetyczny, by trafić na mój talerz".
    Nie jestem wegetarianka, ale nauczono mnie, ze trzeba doceniać to, ze sie cos ma na talerzu, mimo, ze nie zawsze jest to kategorii ,,ulubionych" i po opowieściach dziadków o głodzie nie oburzam sie na to, ze ktoś je cos ,,kontrowersyjnego", zresztą w wielu kulturach koni na jest przysmakiem, wiec czemu mam żałować kobiecie? Lepiej by bylo, gdyby mój został zutylizowany, czyli przerobiony na karmę dla kotkow i piesków, takie bardziej etyczne?

    W Wielkiej Brytanii księżna Anna, znana miłośniczka koni, lobbuje za jedzeniem kominy, własnie dlatego, ze ograniczy to okrucieństwo i porzucanie koni, które zyskają wartość przynajmniej jako mieso.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje