Kolonia: 16 zatrzymanych po serii napaści na kobiety. Do błędów przyznaje się też policja

07.01.2016 06:55
1. Niemiecka policja zatrzymała kilku sprawców sylwestrowych napaści
2. Zawiadomienie o przestępstwie złożyło dotąd blisko 160 kobiet
3. Funkcjonariusze są krytykowani za opieszałość

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Informację o zatrzymaniu podejrzanych podało - powołując się na rzecznika policji w Kolonii - radio Deutschlandfunk. Według rozgłośni liczba funkcjonariuszy tworzących grupę operacyjną mającą wyjaśnić okoliczności zajść została też zwiększona do 80 osób.

Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, w tym dwóch gwałtów, złożyło dotychczas 106 kobiet z Kolonii i 53 kobiety z Hamburga, gdzie miały miejsce podobne incydenty. Trzy czwarte zgłoszeń dotyczy napaści seksualnych.

Minister Sprawiedliwości: możliwe deportacje w związku z zajściami w Kolonii

Policja zidentyfikowała dotychczas 16 osób podejrzanych o udział w napaściach seksualnych i rabunkowych na kobiety w sylwestra w Kolonii, na zachodzie Niemiec. Liczba zawiadomień o popełnieniu przestępstwa składanych przez ofiary molestowania wzrosła do 121.

Jeśli okaże się, że wśród sprawców fali napaści seksualnych i rabunków w noc sylwestrową w Kolonii byli migranci ubiegający się o azyl, będą oni mogli być deportowani z Niemiec - zapowiedział w czwartek minister sprawiedliwości Heiko Maas.

Szef MSWiA krytykuje policjantów

Minister spraw wewnętrznych Niemiec, Thomas de Maiziere, skrytykował policję za opieszałość. - Policjanci zniknęli, po czym doszło do incydentów, a teraz czeka się na zawiadomienia o przestępstwie. Policja nie może tak pracować - powiedział. Policja w Kolonii poinformowała o wydarzeniach z dwudniowym opóźnieniem.

Kolońska policja przyznała, że zbagatelizowała początkowo skalę zagrożenia. Prezydent policji Wolfgang Albers wykluczył jednak możliwość swojej dymisji. - W tej sytuacji jestem tutaj potrzebny - powiedział funkcjonariusz.

Niemiecka policja podkreśla, że na razie nie ma żadnych dowodów na to, że wśród napastników znajdowali się uchodźcy. Minister sprawiedliwości Niemiec Heiko Maas nie wykluczył też, że za napaści w Kolonii i Hamburgu mogą być odpowiedzialne powiązane ze sobą zorganizowane grupy przestępcze.

Niemieckie media pod obstrzałem

Za spóźnione poinformowanie opinii publicznej o zajściach w Kolonii dostaje się też niemieckim mediom. Drugi program telewizji publicznej ZDF przyznał, że nieuwzględnienie tego wydarzenia w głównym wydaniu wiadomości w poniedziałek było błędem. Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" zwrócił uwagę, że jeszcze we wtorek pierwszy program telewizji publicznej ARD na swojej stronie internetowej pomijał fakt, że domniemanymi sprawcami byli obcokrajowcy.

Incydenty w Kolonii oraz Hamburgu doprowadziły do zaostrzenia toczącej się w Niemczech od miesięcy dyskusji o polityce migracyjnej rządu Merkel. Krytycy pani kanclerz domagają się ograniczenia liczby osób wpuszczanych do kraju, deportowania obcokrajowców wchodzących w konflikt z prawem czy też wręcz zamknięcia granic. Zwolennicy polityki "otwartych drzwi" ostrzegają, by nie "potępiać w czambuł wszystkich uchodźców".

Zajścia w Hamburgu i Kolonii

W nocy z 31 grudnia na 1 stycznia grupa ponad 1 tys. mężczyzn, według policji "o wyglądzie wskazującym na pochodzenie z krajów arabskich lub Afryki Północnej", zebrała się w okolicach dworca głównego w Kolonii i znajdującej się nieopodal kolońskiej katedry. Młodzi mężczyźni obrzucali petardami innych uczestników zabawy pod gołym niebem.

Z tłumu wyodrębniały się mniejsze grupy, które osaczały kobiety, napastowały je, a następnie okradały. Szef związku zawodowego policjantów w Nadrenii Północnej-Westfalii, Arnold Plickert, powiedział, że napastnicy pochodzili z krajów arabskich i północnoafrykańskich. Jak wyjaśnił, grupy napastników liczące kilkadziesiąt osób otaczały swoje ofiary, uniemożliwiając policji szybką interwencję.

Do podobnych zajść, choć na mniejszą skalę, doszło w Hamburgu.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także