Niemiecka prasa po serii napaści seksualnych w Kolonii: Nawet policji brak jest słów. Potworność

06.01.2016 12:43
Przerażające ekscesy, jakie miały miejsce w Kolonii w sylwestrową noc, to także efekt bezczynności policji i przymykania oczu na problemy - ocenia niemiecka prasa. I dodaje, że "zamiast długo szukać wyjaśnień, funkcjonariusze już dawno powinni przystąpić do działania".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"W samym sercu Niemiec, w tłumie, kobiety potraktowano jak zwierzęta łowne: osaczano, obrzucano obelgami, obmacywano, rozbierano, gwałcono, ograbiano. Co za potworność! Nawet policji brak jest słów. Lecz zamiast długo szukać wyjaśnień, policja już dawno powinna przystąpić do działania. Plac przed dworcem w Kolonii i okolice katedry są nie od pamiętnej nocy sylwestrowej miejscami, których kobiety powinny unikać" - pisze "Nordkurier" z Neubrandenburga.

Niemcy w szoku po serii napaści seksualnych w sylwestra >>>

Gazeta dodaje, że na miejscu "od lat grasują tam handlarze narkotyków, bandy złodziei i inni przestępcy". "Władze Kolonii zdają się pasywnie temu przyglądać. Jeszcze gorzej byłoby, gdy całkowicie z tego zrezygnowały. Taka bezsilność jest bardzo niepokojąca,. To nie powinna w ogóle mieć miejsca. Każdy taki eksces w Niemczech związany z przemocą seksualną czy kradzieżą to o jeden za dużo" - czytamy.

"Należy dyskutować też o pracy policji"

"Handelsblatt" z Duesseldorfu zauważa: "Należy dyskutować nie tylko o rozwydrzonych hordach pijanych mężczyzn, ale także o pracy policji. Bo właśnie w liberalnym społeczeństwie policja musi pilnować porządku i ładu, ale zdaje się, że w wielu miastach to właśnie szwankuje. Zanim znów rozlegnie się wołanie o zaostrzenie przepisów, wiadomo już dziś, że możliwe jest zatrzymanie sprawców przez noc, zakazanie im przebywania w pewnych miejscach czy deportacja tych, którzy dopuścili się przestępstwa".

"Policja musiałaby tylko częściej stosować te narzędzia a politycy, po latach cięć budżetowych, powinni znów zadbać o wzmocnienie personalne policji, żeby ekscesy takie jak w Kolonii już nigdy się w Niemczech nie powtórzyły" - podkreśla gazeta.

"Tchórzostwo pod maską ostrożności cieszy tylko wrogów demokracji"

"Die Welt" z Berlina pyta: "Dlaczego tak długo trwało, zanim wszyscy uzmysłowili sobie wymiar tego, co wydarzyło się w sylwestrową noc w Kolonii: władze miasta, policja, politycy i opinia publiczna w całych Niemczech? Ponieważ taka kombinacja zmasowanych aktów molestowania seksualnego i kradzieży jest czymś zupełnie nowym".

"Wydarzenia w Kolonii mogą stać się sygnałem ostrzegawczym. Tchórzostwo pod maską ostrożności cieszy tylko wrogów demokracji. Wolność można zapewnić wyłącznie przez zagwarantowanie bezpieczeństwa. Więcej uwagi należy poświęcić kontrolom policji w przestrzeni publicznej i ściganiu czynów karalnych z pełną surowością prawa. Po to, żeby nasze społeczeństwo mogło w tych niespokojnych czasach pozostać otwarte, przyzwoite i liberalne " - zauważa dziennik.

"To działa na rasistów jak oliwa dolana do ognia"

"Frankfurter Rundschau" sugeruje: "Niektórzy sądzą, że ekscesy w Kolonii w noc sylwestrowa dlatego tak późno wyszły na jaw, ponieważ rzekomi sprawcy pochodzili z Afryki Północnej. Pewne jest, że to działa na rasistów jak oliwa dolana do ognia. Ale bagatelizowanie tej sytuacji z powodów politycznych jest błędem, ponieważ byłoby to szydzeniem z koszmaru, jaki przeżyły ofiary".

"Nuernberger Zeitung" uważa: "Kto słusznie zwraca uwagę na akty agresji wobec imigrantów, ten nie powinien też zamykać oczu, kiedy nagle coś mu się nie zgadza w powszechnym schemacie myślowym w kategoriach: wróg - przyjaciel. Już latem wielu obserwatorów wskazywało na to, że kobiety w schroniskach azylanckich padają ofiarą przemocy seksualnej. Nikt się nie przejmował tymi ostrzeżeniami, nawet uparcie milczały wrażliwe na to działaczki na rzecz praw kobiet . Nie wypadało przecież niszczyć wizerunku tak przecież miłych imigrantów".

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze: "W rzeczywistości rząd i duża część opozycji niczego tak się nie boi, jak radykalizacji opinii obywateli i tego, że może nasilić się wrogość wobec cudzoziemców. Dlatego obecne wezwania do surowego postępowania wobec obcokrajowców dopuszczających się czynów karalnych czy nawet - aż się nie wierzy własnym uszom - ich deportacji, artykułowane są jednym tchem z ostrzeżeniem przed pochopnym oskarżaniem wszystkich migrantów. Nawet to jest już przesądzaniem z góry o takiej możliwości, tych wszystkich zatroskanych sytuacją Niemców, którzy jeszcze myślą i potrafią wyciągać wnioski. Oni nie stroją sobie żartów. Dobrze znają sytuację, jaka panuje w ich miastach. Przedstawianie jej w lepszym świetle, niezgodnie ze stanem faktycznym, pogorszyłoby tylko nastroje polityczne.







Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także

Najnowsze informacje