Korea Północna przeprowadziła próbę jądrową. Wybuch wywołał trzęsienie ziemi

AB, PAP
06.01.2016 07:32
Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un (Fot. KCNA / REUTERS)

1. Władze potwierdził przeprowadzenie próby jądrowej
2. Był to "próbny wybuch niewielkiej bomby wodorowej"
3. Eksplozja wywołała wstrząsy o magnitudzie 5,1
4. Drgania odnotowano w USA, Japonii, Chinach i Korei Południowej

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Agencja AFP podkreśla, że była to już czwarta próba z bronią jądrową przeprowadzona przez Pjongjang. Poprzedni test z 2013 roku również wywołał wstrząs o magnitudzie 5,1, co obserwatoria sejsmologiczne odnotowały początkowo jako trzęsienie ziemi.

W południowokoreańskim ministerstwie spraw zagranicznych zwołano specjalną naradę, na pilnym posiedzeniu zebrała się również Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Przedstawiciel służb wywiadowczych tego kraju podkreślił w wypowiedzi dla agencji Reutera, że władze Korei Północnej nie uprzedziły o ewentualnej próbie z bronią jądrową ani Chin, ani Stanów Zjednoczonych.

Dlaczego nie używamy skali Richtera? Czytaj >>>

Źródła w Pekinie utrzymują też, że, jeśli rzeczywiście doszło do próby z bronią jądrową, była to prawdopodobnie eksplozja podziemna na głębokości 10 km.

Korea Północna przeprowadzała próby jądrowe już wcześniej

Korea Północna trzykrotnie - w 2006, 2009 i 2013 roku - dokonywała prób z bronią atomową. Próby te wywołały międzynarodowe protesty, a także nałożenie na kraj sankcji gospodarczych przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Bomba wodorowa ma dużo silniejszą moc niszczenia niż bomba atomowa.

Korea Północna nieprzerwanie grozi zwiększaniem swego potencjału nuklearnego. Jak dotąd próby powstrzymania nuklearnych ambicji Pjongjangu poprzez nałożenie sankcji nie dały rezultatu.

Niepowodzeniem zakończyły się też rozmowy sześciostronne, których uczestnikami byli przedstawiciele rządów obu państw koreańskich, Rosji, Chin, Japonii i USA. Eksperci obawiają się, że reżim północnokoreański będzie w stanie skonstruować broń mogącą dosięgnąć USA.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (134)
Zaloguj się
  • 1pirat2

    Oceniono 83 razy 45

    Moze i dobrze, że Polska nie ma dostępu do takich bomb, oni mają jednego opętanego Kim Dzong Una, a my dwóch Jarka i Macierewicza.

  • michalpopiel

    Oceniono 51 razy 21

    Co za kretyński reżim. Ludzie głodują, a ci budują kolejne bomby.
    A PISuary na Forum, z tego co pamiętam to tylko wasz wódz Maciora chciał bomby atomowej. Nie martwcie się, nikt jemu nigdy jej nie da.

  • kapitan.kirk

    Oceniono 24 razy 20

    Szczerze mówiąc nie za bardzo chce się w to wierzyć. Z trzech dotychczasowych prób jądrowych zdaje się wynikać, że Północni mieli dotąd poważne problemy nawet ze zwykłą głowicą atomową - pierwsza eksplozja w 2006 miała moc zaledwie 1 kT, a kolejna w 2009 niewiele więcej, bo niecałe 2,5 kT; są to wartości wielokrotnie mniejsze nawet od najbardziej prymitywnych bomb z lat 40. W związku z tym przez pewien czas były nawet wątpliwości czy były to rzeczywiście eksplozje nuklearne, czy tylko propagandowe detonacje dużej ilości konwencjonalnych materiałów wybuchowych mające je imitować; ostatecznie pomiary próbek powietrza pobranych przez samoloty rozpoznawcze wykazały, że jednak były to wybuchy atomowe, ale bardzo słabe. Obecna eksplozja wywołała ruchy sejsmiczne o niemal identycznej sile (rzędy 5 stopni) co trzecia próba w 2013, przy okazji której oszacowano moc zdetonowanej głowicy na 6-16 kT, czyli mniej więcej tyle samo co bomby atomowej "hiroszimskiej" z 1945 - ale o wiele za mało nawet na najbardziej prymitywną głowicę termonuklearną (wodorową). Oczywiście trudno w takiej sytuacji o pewność (choć wydaje się bardzo mało prawdopodobne, by na tym etapie tamtejsi naukowcy i technicy byli w stanie od razu zbudować osłabioną głowicę - bo to wbrew pozorom jest jeszcze dużo trudniejsze niż od razu odpalić dużą "pigułę") - zapewne więcej będzie można powiedzieć za kilka dni, po wykonaniu odpowiednich pomiarów.
    Pozdrawiam

  • wiceherszt

    Oceniono 16 razy 8

    Coś się drogiej redakcji pozajączkowało, pewnie podczas obsługi translatora googla. Kimdzong faktycznie mógł zmajstrować bombę wodorową. Zapewne była wielkości kamienicy i o wadze uniemożliwiającej jej transport bez pomocy sznura ciężarówek albo specjalnego pociągu. Tyle że jej zdetonowanie na głębokości 10 km to już zupełna fantastyka, gdyż wykonanie wykopu o tej głębokości, zakończonego jaskinią, w której można by później takie cudo zmontować jest chyba trudniejsze od samej konstrukcji takiej bomby. Chyba że Chińczycy zastosowali ironię, sugerując że wywołanie wstrząsu o takiej magnitudzie i zasięgu jest możliwie wyłącznie przy zdetonowaniu bomby na głębokości 10 km, zaś stażysta nie wychwycił...

  • bombenhagel2500

    Oceniono 9 razy 7

    10km ? Zazwyczaj kilkaset metrow 500/800 to max i to chyba tez przy jakis mega ladunkach

  • duck102

    Oceniono 8 razy 4

    No,naszemu Antkowi od wojny taka bombka to spełnienie marzeń by było.

  • grzeg_sz_1

    Oceniono 15 razy 3

    Czy aby na pewno na głębokości 10 km? Skoro najgłębsze odwierty mają po 12 km?

  • jaroslaw_sfalszowana_lojalka

    Oceniono 6 razy 2

    maci0rewicz zaraz poleci do Kima negocjować zakup koreańskiego wynalazku.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje