Niemcy w szoku po serii napaści seksualnych. Merkel chce "zdecydowanej reakcji państwa"

05.01.2016 18:45
Angela Merkel

Angela Merkel (MARKUS SCHREIBER/AP)

1. W Kolonii odbyło się kryzysowe spotkanie ws. zajść 2.
Kanclerz Merkel wyraziła oburzenie "wstrętnymi napaściami seksualnymi"
3. Władze miasta zapewniają, że nie pozwolą na powstanie "strefy bezprawia"
Przedstawiciele policji i władz Kolonii zebrali się we wtorek na nadzwyczajnym spotkaniu w związku z napaściami seksualnymi, do których doszło w sylwestra w okolicach głównego dworca kolejowego w mieście. Spotkanie zwołane przez burmistrz Kolonii Henriette Reker było poświęcone działaniom, jakie policja powinna podjąć w odpowiedzi na serię incydentów.

Z policyjnych informacji wynika, że grupa ok. 1000 mężczyzn "o wyglądzie wskazującym na pochodzenie z krajów arabskich lub Afryki Północnej" zebrała się w noc z 31 grudnia na 1 stycznia w okolicach głównej stacji kolejowej i katedry. Z tłumu wyodrębniały się mniejsze grupy, które osaczały kobiety, napastowały je, a następnie okradały.

Napastnikami "młodzi mężczyźni z regionu arabskiego lub północnoafrykańskiego"

Prezydent (komendant okręgowy) policji Wolfgang Albers mówił o licznych wykroczeniach na tle seksualnym oraz o jednym przypadku gwałtu. Do południa we wtorek na policję wpłynęło ok. 90 zgłoszeń. Albers powiedział dziennikarzom, że policja nie wie jeszcze, kim byli sprawcy. Dodał, że z obserwacji policjantów wynika, że "w większości byli to młodzi mężczyźni, w wieku od 18 do 35 lat, z regionu arabskiego lub północnoafrykańskiego".

Merkel oburzona

Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert poinformował, że kanclerz Merkel w rozmowie telefonicznej z burmistrz Kolonii Henriette Reker wyraziła "oburzenie tymi wstrętnymi napaściami seksualnymi" i podkreśliła, że konieczna jest zdecydowana reakcja państwa prawa. Trzeba uczynić wszystko, by ustalić wszystkich sprawców tak szybko, jak to tylko możliwe, i ukarać ich bez względu na ich pochodzenie - miała powiedzieć Merkel.

Reker poinformowała szefową rządu o wynikach kryzysowego spotkania policji i władz Kolonii. Seibert powiedział, że kanclerz jest też informowana przez ministra spraw wewnętrznych Thomasa de Maiziere o przebiegu śledztwa.

"Nie wiązać grupy z uchodźcami"

Minister sprawiedliwości Niemiec Heiko Maas na Twitterze napisał o "obrzydliwych napaściach" i podkreślił, że sprawcy powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności.

Rzecznik burmistrz Reker powiedział przed spotkaniem, że władze miasta "nie mogą i nie chcą pozwolić na powstanie strefy bezprawia" oraz nie pozwolą, by goście przyjeżdżający do Kolonii na karnawałowe uroczystości stawali się celami ataków. Reker przestrzegła zarazem przed wyciąganiem pochopnych wniosków dotyczących sprawców. Za "całkowicie niestosowne" uznała "wiązanie tej grupy, pochodzącej - jak się wydaje - z Afryki Północnej, z uchodźcami".

Ataki także w Hamburgu

Także w Hamburgu policja prowadzi dochodzenie w sprawie napaści na kobiety dokonywanych podczas nocy sylwestrowej, jednak skala incydentów jest w tym przypadku znacznie mniejsza - pisze dpa.

Na Reeperbahn, głównej ulicy hamburskiej dzielnicy uciech St. Pauli, grupy liczące od 5-6 do 20 mężczyzn "o wyglądzie południowym lub arabskim" okrążały swoje ofiary, napastowały je oraz zabierały im dokumenty, telefony komórkowe i pieniądze. Według policji chodzi o dziewięć przypadków słownej napaści o charakterze seksualnym, rabunku i kradzieży rozbójniczej.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Tagi:

Zobacz także