Zorganizowane grupy mężczyzn molestowały kobiety w Kolonii, Hamburgu i Stuttgarcie. Władze zwołały sztab kryzysowy

05.01.2016 13:21
Według policji i świadków w molestowaniu kilkudziesięciu kobiet miało brać udział nawet 1000 mężczyzn

Według policji i świadków w molestowaniu kilkudziesięciu kobiet miało brać udział nawet 1000 mężczyzn (WOLFGANG RATTAY/REUTERS)

W Kolonii, Hamburgu i Stuttgarcie wiele młodych kobiet w noc sylwestrową padło ofiarą molestowania seksualnego i kradzieży. Jak informuje niemiecka policja, kobiety były napastowane przez zorganizowane grupy młodych mężczyzn. Mówi się wręcz o "nowym wymiarze" zorganizowanej przestępczości.
Według tabloida "Bild-Zeitung", największej niemieckiej gazety, grupy młodych mężczyzn zorganizowały prawdziwe polowania na kobiety wokół Reeperbahnu, hamburskiej dzielnicy czerwonych świateł. Łapali je za piersi i wkładali ręce w krocza. Świadkowie zeznali, że większość mężczyzn, która molestowała kobiety miała arabski wygląd.

Tylko w Hamburgu złożono sześć doniesień o popełnieniu przestępstwa.

Nawet 1000 mężczyzn w Kolonii

W Kolonii nadburmistrz miasta Henriette Reker zwołała posiedzenie sztabu kryzysowego. Wzięła w nim udział lokalna policja i policja federalna. Według źródeł policyjnych w noc sylwestrową na placu przed kolońskim Dworcem Głównym ok. godziny 21 zebrało się od 400 do 500 mężczyzn, a ich liczba urosła do północy do ok. 1000.

Jak poinformował komendant policji w Kolonii Wolfgang Albers, "wygląd ich wskazywał na pochodzenie z krajów arabskich lub krajów północnej Afryki". Tak jednogłośnie zeznali świadkowie zajść. Albers poinformował na konferencji prasowej, że "sprawcy mieli średnio powyżej 25 lat i pochodzili najprawdopodobniej z Maroka, Algierii i Tunezji".

Z kolei lokalny dziennik "Kölner Stadt-Anzeiger" powołując się na źródła policyjne i relacje świadków pisze o "młodych mężczyznach w wieku od 15 do 35 lat". Jak relacjonuje dziennik, wielu z tych młodych mężczyzn było pijanych i agresywnych. Odbywały się też bijatyki, panował dość spory chaos, a służby porządkowe nie były w stanie opanować sytuacji.



Osaczane, molestowane i ograbiane kobiety

Co do przebiegu zajść w Kolonii świadkowie zeznali, że z tłumu wyłaniały się kilkuosobowe grupki mężczyzn, które otaczały kobiety, molestowały i okradały. Albers mówił na konferencji prasowej o przemocy seksualnej w zorganizowanej formie i jednym gwałcie. Jak poinformował komendant kolońskiej policji, w Kolonii złożono dotychczas 60 doniesień o popełnieniu przestępstwa. Jak informuje "Kölner Stadt-Anzeiger" aresztowano dwóch mężczyzn, którym można dowieść jedynie kradzieże kieszonkowe.

Szef niemieckiego MSW potępił zajścia na Twitterze: "Obrzydliwe napady na kobiety są nie do zaakceptowania. Wszyscy sprawcy muszą być konsekwentnie pociągnięci do odpowiedzialności".



Szef MSW kraju związkowego Nadrenia Północna Westfalia (NPW) Ralf Jäger zareagował ostro na informację o zajściach: - Nie przejdziemy do porządku dziennego nad tym, że organizują się grupy mężczyzn z krajów północnoafrykańskich i rozzuchwaleni molestują seksualnie bezbronne kobiety. Minister wskazał też na konieczność przeprowadzenia konsekwentnego dochodzenia przez kolońską policję i zwiększenia obecności policyjnej służącej odstraszaniu.



Zwiększenie liczby kamer monitoringu

Dziennik "Kölner Stadt-Anzeiger" cytuje nadburmistrz Kolonii Reker, która nazwała zajścia w noc sylwestrową w okolicach dworca "niesłychanymi". - Nie może tak być, że osoby odwiedzające Kolonię muszą obawiać się napadów - powiedziała. - Nie będziemy tolerować tego w miejscach publicznych - zaznaczyła Reke, która wcześniej była odpowiedzialna w urzędzie miasta za sprawy dotyczące migrantów. Reke też wskazała na pilną konieczność podjęcia działań przez policję i policję federalną, a także zwiększenie liczby kamer monitorujących w okolicach dworca.

"Nowy wymiar zorganizowanej przestępczości"

W kolońskim wydaniu dziennika "Kölner Stadt-Anzeiger" przewodniczący oddziału związku zawodowego niemieckiej policji w landzie Nadrenia Północna-Westfalia Arnold Plickert powiedział, że zajścia w noc sylwestrową to "nowy wymiar zorganizowanej przestępczości".

"To, co udało nam się ustalić, wskazuje w zasadzie na działania o zorganizowanym charakterze. Dlatego trzeba dokładnie zbadać, jak do tego doszło" - podkreślił Plickert.

W serwisach społecznościowych w Niemczech temat ten jest żywo dyskutowany. W kilku wpisach na Twitterze i Facebooku wskazuje się na związek seksualnej przemocy z miejscem pochodzenia domniemanych sprawców. W innych postach protestuje się przeciwko seksizmowi i rasizmowi.

Merkel oburzona

Rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert poinformował, że kanclerz Merkel w rozmowie telefonicznej z burmistrz Kolonii Henriette Reker wyraziła "oburzenie tymi wstrętnymi napaściami seksualnymi" i podkreśliła, że konieczna jest zdecydowana reakcja państwa prawa. Trzeba uczynić wszystko, by ustalić wszystkich sprawców tak szybko, jak to tylko możliwe, i ukarać ich bez względu na ich pochodzenie - miała powiedzieć Merkel.

Reker poinformowała szefową rządu o wynikach kryzysowego spotkania policji i władz Kolonii. Seibert powiedział, że kanclerz jest też informowana przez ministra spraw wewnętrznych Thomasa de Maiziere o przebiegu śledztwa.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''



Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także

Najnowsze informacje