Zmiana na gorsze. PiS proponuje prawo łowieckie, które zamiast naprawiać - pogarsza obecną sytuację

05.01.2016 12:41
Polowanie

Polowanie (JAROSAW KUBALSKI)

Myśliwi w Polsce mogą dużo, głównie za sprawą silnego lobby, obecnego m.in. w Sejmie. W poprzedniej kadencji parlamentu zignorowano apele, by ucywilizować prawo łowieckie. Obecny Sejm ma szanse je zmienić - i wygląda na to, że zmieni na gorsze.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

W lipcu zeszłego roku, jeszcze przed wyborami, sejmowi myśliwi sami pisali sobie prawo: padły wtedy słowa o "wyssaniu tradycji łowieckich z mlekiem matki", projekt zmian głosowano na komisji "w ciemno", ignorowano postulaty strony społecznej, a samo procedowanie zmian w ustawie okazało się później niezgodne z konstytucją.

Ostatecznie zmian nie przyjęto. Nowy Sejm także zajmie się zmianą prawa łowieckiego - grupa posłów PiS złożyła pod koniec grudnia całkowicie nowy projekt ustawy. Choć nie zaczęły się jeszcze prace, już wiemy, że projekt ma szanse być jeszcze gorszy, niż ostatnio proponowane poprawki do ustawy.

Jakie negatywne zmiany wprowadza projekt nowego prawa łowieckiego?

1. Nie będzie ocen wpływu polowań na środowisko

Fot. Rafał Mielnik/ Agencja Gazeta

Zgodnie z Art. 10. "Gospodarka łowiecka nie podlega ocenie oddziaływania na środowisko". Chodzi o formalną ocenę, którą zgodnie z inną ustawą muszą być poddane m.in. wszystkie przedsięwzięcia, mogące wpływać na obszary objęte programem Natura 2000.

2. Dopuszczenie konkursów psów myśliwskich

Fot. GRZEGORZ CELEJEWSKI / AG

Ustawa poszerza zapis, pozwalający na wykorzystywanie szkolonych psów i ptaków do szkoleń i polować - w jego myśl, będzie można też organizować konkursy psów myśliwskich. Możliwość wykorzystywania psów do polowania jest ostro krytykowana przez obrońców praw zwierząt jako wyjątkowo okrutne działanie - zarówno wobec ofiary, jak i zwierząt myśliwskich (które mogą zostać ranne podczas szkoleń i polowań).

Aktywiści zwracają też uwagę, że te działania, a w szczególności konkursy, mogą być sprzeczne z ustawą o ochronie zwierząt. Zakazuje ona "znęcania się nad zwierzętami", rozumianego jako "świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień", a w szczególności "organizowanie walk zwierząt". Ustawa zabrania też "wykorzystywania zwierząt w widowiskach i sportach noszących znamiona okrucieństwa".

O okrucieństwie polowań z psami, szkoleń i konkursów pisaliśmy w lipcu, gdy w procedowany był poprzedni projekt zmian w prawie łowieckim. Przypadki szczególnego okrucieństwa próbują nagłaśniać niektóre organizacje broniące praw zwierząt.

MAMY KOLEJNY FILM DOKUMENTUJĄCY ORGANIZOWANIE WALK ZWIERZĄT PRZEZ MYŚLIWYCH (słuchaj z włączonym dźwiękiem)Ten film będzie załączony jako dowód w przygotowywanym przez nasze stowarzyszenie zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa przez myśliwych, które w poniedziałek złożymy w prokuraturze.Na filmie widzimy i słyszymy myśliwego który szczuje swoje psy zachęcające je do ataku na uwiezione w zagrodzie dzikie zwierzęta. To ewidentny przykład znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem.Myśliwi w ten sposób szkolą swoje psy do zabijania, wyrabiają w nich agresję.Dziki nie mają możliwości ucieczki, są zamknięte. Cierpią godzinami służąc myśliwym jako żywa przynęta do tresowania ich psów.Takie walki to ryzyko też dla psów biorących w nich udział, kilka tygodni temu zgłosiła się do nas pani weterynarz opisując historię psa który w czasie takiego starcia został zraniony przez dzika.Myśliwy który był jego właścicielem przywiózł do domu psa z rozdartymi powłokami brzusznymi, zostawił go na całą noc w stodole bo był "zmęczony" i nie miał czasu zająć się swoim psem. Rano kazał żonie pozszywać psa na "żywca" igłą i nitką.Po dwóch dniach zawiózł konającego psa do pani weterynarz, zwierze było jednak już w stanie agonalnym.Pies umarł kilka godzin później, myśliwy stwierdził w rozmowie telefonicznej że kupi sobie nowego.To by było tyle na temat traktowania psów przez myśliwych.Mamy do Was prośbę o pomoc. W wielu filmach w tym też w opisie pliku pojawia się określenia "zagroda Barwina"Co oznacza to określenie? Ktoś z Państwa wie? Czy to nazwisko hodowcy który posiada taką zagrodę w której, szczuje się psami dzikie zwierzęta. Czy może nazwa miejscowości w której taka zagroda się znajduje.Piszcie jeśli coś ustalicie.Ekipa LPMUWAGA !Nie używajcie wulgaryzmów w komentarzach.Informujcie nas o wszelkich przestępstwach popełnianych przez myśliwych na jakie się natkniecie.Udostępniajcie nasze posty - to bardzo ważne.Jeśli chcesz wspierać nasze działania, możesz przekazać nam donację przy pomocy karty wchodząc w podany link. To zajmie 2 minuty a dla nas oznacza możliwość poprowadzenia nowej sprawy przeciw myśliwym krzywdzącym zwierzęta lub dzieci.Płatnośc kartą lub w systemie PayPal pod adresem:http://www.trzyrzecze.pl/#!donacja/c1fbiMożesz też wpłacić pieniądze na konto stowarzyszania:41 1750 0012 0000 0000 3015 3367Stowarzyszenie Trzyrzecze ul Młynowa 1915-404 Białystok tytuł : darowizna na rzecz stowarzyszeniaDziękujemy, zmieniamy razem świat walcząc ze złem.

Posted by Ludzie Przeciw Myśliwym on 16 lipca 2015


3. Ustawa nie wykonuje wyroku Trybunału Konstytucyjnego

Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta

W opisie ustawy czytamy, że jej celem jest wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi o wyrok z lipca 2014 roku, zgodnie z którym właściciel gruntu musi mieć prawo wyłączenia jego gruntu z obwodu łowieckiego.

W nowej ustawie, tak samo jak w poprzedniej, okręgi łowieckie ustala sejmik wojewódzki, a jedyna zmiana polega na tym, że właściciel nieruchomości może zgłosić niewiążące uwagi do projektu.

Nawet jeśli jest to krok w dobrym kierunku, to np. w opinii koalicji Niech Żyją!* propozycje zmian nie realizują w pełni wyroku TK i nie dają właścicielowi realnego wpływu na możliwość wyłączenia nieruchomości z okręgu łowieckiego - co TK uznał za konstytucyjne prawo.

*Koalicja Niech Żyją! skupia kilkadziesiąt organizacji pozarządowych, zajmujących się ochroną przyrody i walką o prawa zwierząt.

4. Państwo zapłaci na zadośćuczynienia dla właścicieli

Fot. Rafał Mielnik/ Agencja Gazeta

Ustawa wprowadza zasadę, że jeśli w wyniku objęcia nieruchomości obwodem łowieckim "korzystanie z niej w dotychczasowy sposób stało się niemożliwe", to właścicielowi przysługuje odszkodowanie. Zapłaci je jednak nie dzierżawiące obwód koło PZŁ, ale Skarb Państwa.

4. Kolejny przepis niezgodny z konstytucją?

Fot. Rafał Mielnik/ Agencja Gazeta

Ustawa przewiduje możliwość wydania zakazu polowania na danej nieruchomości, wchodzącej w skład obwodu łowieckiego. Jednak aby wydano zakaz, właściciel musi wystąpić o to do sądu i uzasadnić to "swoimi przekonaniami religijnymi lub wyznawanymi zasadami moralnymi".

Takie prawo nie tylko nie daje właścicielowi możliwości samodzielnego decydowania o swojej własności, ale też może łamać konstytucję: zgodnie z art. 53 "nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania".

5. Łatwiejszy dostęp do broni krótkiej

Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta

Projekt ustawy definiuje, co jest "bronią myśliwską" i zalicza do niej rewolwery. Obecnie myśliwi nie mogą w ramach łowieckiego pozwolenia na broń posiadać broni krótkiej.

Myśliwi są wyłączeni z okresowych badań lekarskich, którym podlegają inni posiadacze pozwolenia na broń. Także procedura uzyskania pozwolenia jest mniej restrykcyjna. Członkowie PZŁ nie muszą, tak jak inni chętni do posiadania broni, udowadniać, że jest potrzebna do ochrony osobistej. Broń dla myśliwych jest dostępna od 18. roku życia, a dla pozostałych obywateli - od 21. r.ż.

Gdy przez kilka miesięcy w 2011 roku była taka możliwość, myśliwi masowo kupowali broń krótką. Po co broń krótka na polowaniu? Ma służyć przede wszystkim do dobijania zwierząt. Jednak zdania wśród myśliwych na jej temat są podzielone.

"Jestem myśliwym i jak dla mnie dostęp dla myśliwych do broni krótkiej od samego początku był bezsensowny. Taka broń podczas polowania jest bezużyteczna" - pisano w 2011 roku na forum internetowym dla myśliwych. Inni argumentują, że rewolwer jest często praktyczniejszy i szybszy od broni długiej.

6. Skarb Państwa dorzuci się do odszkodowań dla rolników

Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta

Dzikie zwierzęta stanowią dobro ogólnonarodowe, a więc własność państwa. Zgodnie z obowiązującym prawem myśliwi, zabijając te zwierzęta, obejmują je władnością (a konkretnie stają się własnością dzierżawcy obwodu łowieckiego, czyli koła PZŁ).

W zamian za to, że koła przejmują własność państwa, są zobowiązani do wypłat właścicielom gruntu (najczęściej rolnikom) odszkodowań za szkody, wyrządzone przez zwierzęta. Nowy projekt zakłada, że państwo dorzuci się do tych odszkodowań - wojewodowie mieliby z budżetu państwa pokryć 50 proc. wypłacanych kwot.

7. Trudniej będzie o chronienie zwierząt

Fot. Rafał Mielnik/ Agencja Gazeta;

Jak zwrócił uwagę w komentarzu dla "Gazety Wyborczej" Adam Wajrak, ustawa wymienia, które zwierzęta zalicza się do "zwierzyny łownej" i pozostawia możliwość rozszerzenia tej listy - wystarczy decyzja ministra środowiska. Ale już wykreślenie danego gatunku z listy zwierząt łownych nie jest w żaden sposób przewidziane - oznacza to, że zdjęcie zwierząt z listy wymaga zmiany ustawy. "Ale będzie to bardzo trudne, bo kto będzie nowelizował ustawę dla głowienki lub cyraneczki?", pyta Wajrak.

Pozostaną polowania dla dzieci, naboje z trującym ołowiem

Podobnie jak projekt rządowy z poprzedniej kadencji Sejmu, proponowana przez PiS ustawa nie uwzględnia szeregu postulatów naukowców, organizacji walczących o prawa zwierząt i niektórych polityków, w tym:

- zakazu udziału w polowaniach dla dzieci: organizacje społeczne wskazują, że bycie świadkiem zabijania zwierząt może mieć negatywne skutki dla dzieci, a obcowanie z bronią jest w oczywisty sposób niebezpieczne. Projekt prawa łowieckiego nie przewiduje zakazu udziału w polowaniach dla dzieci;

- zakazu użycia trującej amunicji ołowianej: co roku myśliwi wystrzeliwują kilkaset ton toksycznego ołowiu. Jest on wysoce szkodliwy dla przyrody i ludzi. Amunicja ołowiana jest całkowicie lub częściowo zakazana w wielu krajach Europy. Nowy projekt nie przewiduje żadnych ograniczeń;

- odsunięcia polowań od zabudowań mieszkalnych: organizacje społeczne chcą, by myśliwi mogli strzelać do zwierząt, znajdując się co najmniej 500 m od zabudowań mieszkalnych. Obecnie, a także zgodnie z projektem PiS, dystans ten wynosi 100 m;

- zakazu polowań zbiorowych z nagonką: Koalicja Niech Żyją! ocenia, że polowania zbiorowe są szczególnie szkodliwe dla ekosystemów i szkodzą nie tylko zwierzętom, na które polują myśliwi. Projekt ustawy przewiduje możliwość takich polowań;

- zakazu dokarmiania zwierząt łownych: Projekt PiS pozostawia możliwość dokarmiania zwierząt łownych. W teorii ma to zapobiec niszczeniu upraw przez głodne zwierzęta, jednak w praktyce umożliwia tworzenie nęcisk, czyli miejsc, w których myśliwi wykorzystują pożywienie dla zwierząt jako przynętę.

Żaden z tych postulatów organizacji pozarządowych i naukowców nie został uwzględniony w rządowym projekcie ustawy w poprzedniej kadencji Sejmu. Teraz nawet przedstawienie postulatów strony społecznej będzie trudniejsze, gdyś nowa ustawa jest projektem poselskim, nie ma więc obowiązku konsultacji społecznych.

NIK o niektórych działaniach PZŁ: "noszą znamiona kłusownictwa"

Nie tylko organizacje broniące praw zwierząt apelują o zmiany w prawie łowieckim. Także Najwyższa Izba Kontroli bardzo ostro oceniła stan gospodarki łowieckiej w raporcie z września b.r.

Zdaniem NIK, obecny model gospodarki łowieckiej "jest przestarzały", nie uwzględnia współczesnej świadomości przyrodniczo-ekologicznej ani "relacji na linii myśliwi - państwo - właściciele nieruchomości".

"Minister Środowiska nie ma żadnych narzędzi do nadzorowania gospodarki łowieckiej ani Polskiego Związku Łowieckiego", czytamy w raporcie. Najpoważniejsze zarzuty kontrolerów dotyczą m.in. "bałaganu" w dokumentacji polowań, który "uniemożliwiał ustalenie rzeczywistego stanu i liczby upolowanych zwierząt".

"Kontrola ujawniła także szereg nieprawidłowości w dokumentowaniu przebiegu polowań. (...) NIK zauważa, że takie działania noszą znamiona kłusownictwa", ocenia Izba. Przykłady? W niektórych kołach łowieckich stosowano zabieg pozwalający na polowanie przez cały sezon łowiecki na podstawie jednego upoważnienia.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Komentarze (659)
Zaloguj się
  • Oceniono 1 raz 1

    Z resztą, polowanie zawsze będzie mi się kojarzyć z bandą nietrzeźwych, opasłych prominentów i aparatczyków z dubeltówkami i w fikuśnych kapeluszach. Banda durnych buraków... Gdyby stanęli oko w oko z innym gatunkiem zwierzyny mającej również broń palną w łapkach, to narobiliby w gacie. Z 200 metrów każdy jest cwany. Zgraja uprzywilejowanych pajaców (może nie każdy, ale 80% na pewno).

  • Oceniono 1 raz 1

    Kilka lat temu myśliwy znajdując się na posesji mojego wuja zastrzelił jego psa, ponieważ ten podobno przeszkodził mu w zasadzce. Wujek nawet nie wiedział, że duży fragment jego ziemi jest łowiskiem. Koło PZŁ nawet nie raczyło informować o terminach polowań. Pan myśliwy chyba długo będzie wspominał spotkanie z wujem... Wujo jest krewkim byłym spadochroniarzem, 194 cm i 125 kilo dzikiej furii...

  • Sajdak Marek

    Oceniono 1 raz 1

    Dlaczego - Polowanie to dobra sprawa. Strzelanie do psów, saren, jeleni, zająców dzików czy wilków. Jak u naszych sąsiadów Słowaków lub Czechów na niedźwiedzie. A dlaczego w przyszłości nie urządzić sobie polowania na człowieka? Przecież też je, może być dokarmiany, czy znajdować się w okręgu myśliwskim. Panie i Panowie głosowaliście na PiS, a czego się spodziewaliście? Że tylko nam będzie dobrze na tym świecie, a zwierzętom już nie? Przecież zmiany dotyczyć mają nas wszystkich. Proszę wybaczyć mój ironiczny sposób wypowiedzi.

  • mps_g

    Oceniono 3 razy -3

    Glupi ci Polacy - ledwo z pieca zeszli a juz sie wymadrzaja - w EU na ktora sie zwykle powoluja dzika zwierzyna jest redukowana a Polska to jeszcze raj na ziemi dla dzikich zwierzat - zamieszczony filmik dobrze pokazuje jak np dziki zawlaszczaja sobie terytorium nie baczac na nic - popatrzcie na zryte boiska , trawniki , ogrody itp - naprawde wiekszosc tzw obroncow zwierzat nie ma pojecia o czym mowi i czym to pachnie - niedowiarka polecam fim o malpach chyba w Indiach jak sobe poczynaja w miescie demolujac infrastrukture i zakradajac sie do mieszkan w celach rabunkowych - jezeli wam to pasuje to wio ....

  • miodek64

    Oceniono 4 razy 2

    Czyli moje 100 h pola uprawnego i 5h lasu wpisane w księgi wieczyste jest równocześnie własnością elit zwanych myśliwymi i mogą chodzić po MOIM terenie jakby był ich własnością natomiast ja wychodząc na ten sam teren z np wiatrówką jestem KŁUSOWNIKIEM.POXEBXNE PAŃSTWO I RZĄDZĄCY .Gdzie jest moja własność prywatna skoro byle sędzia ,prokurator, policjant /alita myśliwych/ itd może bez żadnych konsekwencji użytkować moją własność .

  • qrzysiu

    Oceniono 2 razy 0

    W Holandii zabronili łowiectwa. Co robią żeby utrzymać populację dzikich zwierząt pod kontrolą? Zagazowują je. A mięso przeznaczają na karmę dla waszych piesków i kotków.
    Dzikie gęsi w okresie pierzenia kiedy nie latają zapędzają w stada po kilka tysięcy sztuk i na platformy samochodowe i zagazowują je jak Niemcy cyklonem.

  • qrzysiu

    Oceniono 4 razy 0

    Jakim sku....nem trzeba być żeby zabierać dzieci do supermarketu na stoisko mięsne i pokazywać im te wszystkie zwłoki kurczaczków, poćwiartowane, zmasakrowane ciała krówek i świnek? A potem jeszcze kazać im jeść to wszystko. Nafaszerowane sterydami i antybiotykami.
    A co z waszymi sumieniami? Płacicie za te morderstwa na przemysłową skalę. Nie lepiej upolować i mieć honorowo na własnym sumieniu mięso które się zjada?

  • marekszmidt

    Oceniono 2 razy 2

    Komu zależy żeby nie dokarmiać zwierzyny? Przecież bez dokarmiania nasze lasy byłyby puste! Tym co rośnie w lasach zimą sarny i jelenie się nie wyżywią w tej ilości jakiej są obecnie, więc śmierć głodowa pewna...

  • Zbigniew Kielar

    Oceniono 8 razy -4

    Brawo Panie Ministrze.Spacyfikuj Pan tych pseudoekologów wymuszających łapówki za to ,że zejdą łaskawie z drzew Rospudy itp. .Broń Pan polowań i tych założeń do prawa łowieckiego które przeczytałem. Jestem mjr. rez.i łowczym 11 lat ,zawsze mówiłem i pisałem ,że myśliwi w razie wojny to doskonały materiał na dywersantów, snajperów, minerów, przewodników itp. Nas jest 113 tyś a we Francji 3 mln, w Niemczech chyba 800 tyś, mogą kupować broń krótką bo nikt ich nie uznaje za oszołomów. Wypadków z bronią wśród myśliwych jest kilka w roku.A ile w wojsku, policji itp? I te szkody którymi do tej pory nikt poza myśliwymi się nie przejmował. Choć obrońców było wielu, płacimy my za całość stanu zwierzyny wyrządzającej szkody.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje