"Spiegel": Polska pod rządami nowego, prawicowego rządu coraz bardziej przypomina putinowską Rosję

04.01.2016 18:51
Jarosław Kaczyński i Beata Szydło

Jarosław Kaczyński i Beata Szydło (Fot. Sawomir Kamiski / Agencja)

"Europa Wschodnia coraz bardziej zaczyna przypominać Rosję: autorytarna, ograniczona, rasistowska. Czy Europa ma dość czasu, by czekać na modernizację krajów, które nie tak dawno weszły do Unii Europejskiej? Czy potrzebujemy raczej nowej UE, bez Wschodu? - pyta "Der Spiegel".
"Między Świętami a Nowym Rokiem Polska zrobiła duży krok. Na wschód. W życie weszła ustawa, która uczyniła Trybunał Konstytucyjny bezzębnym tygrysem. A krótko przed sylwestrem uchwalono drugą ustawę, odbierającą niezależność publicznej telewizji i radiu. Polacy być może boją się Rosjan i ich nienawidzą, ale właściwie powinni się z nimi doskonale rozumieć. Polska pod rządami nowego, prawicowego rządu coraz bardziej przypomina putinowską Rosję" - pisze Jakob Augstein w felietonie pt. "Kiepski polski dowcip" i wyjaśnia, że Unia Europejska zastanawia się obecnie, jakie ma podjąć kroki.

Kaczyński wspominany z dreszczem

"Komisarz Oettinger powiedział, że wiele przemawia za tym, by Warszawę postawić 'pod nadzorem'. Polakom niezbyt się podoba, kiedy mówi to akurat jakiś Niemiec, ale Oettinger ma rację" - twierdzi autor tekstu - "ponieważ od wyborów powszechnych na jesieni zegary w Polsce zaczęły się cofać".



Augstein wymienia, co na to wskazuje: "Premier Beata Szydło przed swoją pierwszą konferencją prasową na nowym stanowisku kazała z sali usunąć wszystkie flagi Unii Europejskiej. Jej minister spraw zagranicznych natychmiast zagrzmiał, że Polacy wobec Niemców zbyt długo zachowywali się 'jak wasale'. W tle za sznurki pociąga Jarosław Kaczyński, szef PiS-u i brat byłego polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, którego w Europie wspomina się z dreszczem".

"Kulturkampf" między Wschodem a Zachodem

Dziennikarz "Spiegla", należący do rodziny założyciela tego najważniejszego opiniotwórczego magazynu w RFN, twierdzi, że "między Wschodem a Zachodem rozpoczął się "Kulturkampf".

"Polskiemu rządowi nie można absolutnie zarzucić, że nie zdradza światu swoich zamiarów. Nie można też stwierdzić, że nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji swoich działań. Polacy doskonale wiedzą, co robią" - pisze Augstein i przypomina, że polski minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski powiedział właśnie w rozmowie z tabloidem "Bild", że "nowa ustawa medialna ma uzdrowić państwo z kilku chorób" i mówił o "tradycyjnych polskich wartościach".



"Europa tymczasem zadaje sobie pytanie, czy te polskie wartości dają się pogodzić z wartościami europejskimi. Kiedy Grecy wchodzili do grupy euro, nie wszystkie podawane przez nich liczby się zgadzały. W przypadku Polaków i Węgrów było jeszcze gorzej. Kiedy w roku 2004 stawali się członkami Unii Europejskiej, podawali się za dobrych Europejczyków. Ale aktualnie nimi nie są. W rzeczywistości między Wschodem a Zachodem rozgorzał Kulturkampf. I nadszedł czas na gorzką refleksję: obecnie następuje zderzenie zachodnich wartości: liberalizmu, tolerancji, równouprawnienia ze wschodnimi: rasizmem, ignorancją, tępotą".

Polska za wcześnie weszła do UE?

Augstein przypomina, jakie zdanie o wejściu państw Europy środkowo-wschodniej w 2004 roku miał Jacques Delors, były przewodniczący Komisji Europejskiej i "bez wątpienia jeden z najwybitniejszych polityków europejskich minionych dziesięcioleci". Ich przyjęcie do UE uważał za błąd. "'Na to jest za wcześnie - twierdził - żaden z tych kandydatów nie dojrzał do wstąpienia do Unii Europejskiej'. Dziś wiemy, że w odniesieniu do najważniejszych nowych państw członkowskich tzn. Polski i Węgier, Delors miał rację".

Jak pisze dalej dziennikarz "Spiegla": "12 lat po przystąpieniu do UE obydwa te państwa przekształcają się z państw normatywnych w państwa prerogatywne. Tego zróżnicowania dokonał niegdyś politolog Ernst Fraenkel, pisząc o Niemczech hitlerowskich. W państwie normatywnym obowiązuje prawo, w państwie prerogatywnym obowiązuje to, co jest przydatne wedle 'stanu rzeczy'. Brak jest norm, obowiązują więc prerogatywy. Tak postępuje już od kilku lat Viktor Orban na Węgrzech, tak robi obecnie też marionetkowy rząd w Polsce, sterowany przez Kaczyńskiego".

Polacy jak enerdowcy

"Dla kogoś, kto w Europie nie bierze przykładu z zachodniego liberalizmu, tylko z putinowskiego autorytaryzmu, nie ma miejsca w Unii Europejskiej" - twierdzi Augstein. "Polacy zachowują się trochę, jak niektórzy enerdowcy. Chętnie biorą zachodnie pieniądze, ale uchowaj ich Boże od zachodnich wartości" - dodaje.



"Niemcy znają to z własnego podwórka. Od kiedy w Niemczech pojawiła się fala uchodźców, nikt nie ma już wątpliwości co do tego, jak społecznie zacofana jest spora część wschodnich niemieckich landów. Tyle, że Niemcy mogą jakoś ścierpieć rasistów w Saksonii i Brandenburgii. Ale czy Europa może ścierpieć ksenofobów w Polsce, na Węgrzech i w Słowacji?" - pyta.

Zjednoczona Europa bez Polaków

"Teoretycy polityki snuli rozważania o Europie, w której koegzystuje kilka grup państw, powiązanych ze sobą w zależności od tego, jaka jest ich gotowość i zdolność do kooperacji. Może powinniśmy jeszcze raz zbadać taki system 'zmiennej geometrii' i zastanowić się, z którymi z naszych sąsiadów chcemy budować zjednoczoną Europę. Polaków raczej w tej grupie nie będzie" - kończy swój artykuł Jakob Augstein.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''







Komentarze (873)
Zaloguj się
  • ulisse

    Oceniono 205 razy 113

    Dla Polski spełnia się najbardziej koszmarny scenariusz - EU i Zachód ma naprawdę poważne problemy, Ruskie sznurują kamasze, a mocium panowie – „sanackie” karczemne kłótnie, populizm i "patryjotyzm" - jeśli natychmiast nie opanujemy „kaczyzmu” - ponownie zginiemy w syberyjskim lodzie i głodzie

  • pysio62

    Oceniono 181 razy 95

    Jesli damy zrealizowac Kaczynskiemu, Dudzie i PIS-owi chociaz 50% tego co maja zamiar przeprowadzic, to na pewno nie bedzie miejsca dla Polski w UE, dlatego, ze nie ma tam miejsca dla dyktatury, moze i umiarkowanej, zachowujacej pewne pozory "demokracji", ale jednak dyktatury. Taka jest brutalna prawda, czy sie to komus podoba czy nie.

  • zlysort5

    Oceniono 148 razy 70

    Pracując w ostatnich latach za granicą, odczuwałem coś na kształt dumy z mojego kraju. Praktycznie zaczynaliśmy być częścią zachodu. Oczywiście nasze dochody dalekie są jeszcze od starych członków Unii. Ale pomału się poprawiało. A teraz? Okazuje się że bliżej nam będzie do Władimira Władimirowicza niestety. Chyba taka nasza polska "nieprawidłowość"...

  • kocham_wilgotne_pisdeczki

    Oceniono 130 razy 42

    marionetkowy Rzond ...
    no trudno z tym polemizować ....

  • totmes72

    Oceniono 38 razy 16

    Wprowadzono w unii nowy system faszystowski zwany polityczną poprawnością. Nawet nazwanie umowy śmieciową Balcerowicz nazywa mową nienawiści. Stara europa zdycha. Policja nawet niepotrafi pomóc molestowanym kobietom kiedy robi to imigrancka dzicz. To jest rasizm, bo oni gardzą białym człowiekiem. Szanowali tylko silnego białego człowieka. Teraz wami gardzą, bo płacicie im za nic nie robienie i boicie się ich.

  • ro05

    Oceniono 40 razy 16

    Dlaczego milczycie o tym, że w noc sylwestrową w Kolonii w Niemczech (tak "szczęśliwym i demokratycznym" państwie) grupa ok. 1000 imigrantów próbowała zgwałcić i okradła ok. 100 kobiet z których ok. 80 jest poszkodowanych? Poprawność polityczna czy celowa robota mająca na celu niszczenie wartości chrześcijańskich? Jesteście bandytami w białych rękawiczkach.

  • madajg

    Oceniono 32 razy 14

    Niemcy są źli za to, że Polska nie kwapi się z przyjęciem muzułmanów. Jeśli to są te europejskie wartości, to lepiej iść z Putinem. On przynajmniej jeśli będzie sojusznikiem, to wiernym. Szukanie sojuszów na Zachodzie (w tym za oceanem) jest strategicznie głupie.
    Swoją drogą Europa, to nie tylko Niemcy. A do kalifatu nam nie śpieszno.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje