Wypadek czy próba zamachu na Nigela Farage'a? "Policja podejrzewa udział osób trzecich"

03.01.2016 13:12
Nigel Farage

Nigel Farage (SUZANNE PLUNKETT / REUTERS |Twitter.com/@Otto_English)

Brytyjski polityk Nigel Farage o włos uniknął wypadku, gdy prowadził samochód w okolicy francuskiej Dunkierki. Jedno z kół jego volvo odpadło w trakcie jazdy, a policja miała później powiedzieć, że "podejrzewa udział osób trzecich".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Pod koniec października lider konserwatywnej partii UKIP prowadził samochód na autostradzie we Francji, gdy - jak relacjonował - zaczął tracić kontrolę nad pojazdem, opisuje "Daily Mail".

Wczoraj w rozmowie z dziennikiem polityk przyznał, że znajdował się w na odcinku robót drogowych, a gdy doszło do usterki, nie miał gdzie się bezpiecznie zatrzymać. Jednak zwolnił i wtedy odpadło jedno z kół samochodu. - Od razu wyskoczyłem z auta i przebiegłem na druga stronę jezdni, by uniknąć jadących samochodów i ciężarówek - powiedział Farage.



"Udział osób trzecich"

Gdy na miejscu pojawiła się francuska policja, funkcjonariusze mieli powiedzieć politykowi, że mógł paść ofiarą "celowego działania". Dowodem na ewentualny "udział osób trzecich" miał być fakt, że śruby na wszystkich kołach volvo były poluzowane.

- Policjanci powiedzieli, że zdarza się, iż obluzuje się jedno z kół. Ale nie wszystkie jednocześnie - relacjonował polityk, stwierdził jednak, że "nie ma pojęcia, kto może być odpowiedzialny". Farage dodał, że nie zamierza wnosić o wszczęcie śledztwa.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (116)
Zaloguj się
  • mrdallas

    Oceniono 30 razy 22

    Euromafia daje ostrzeżenie?

  • plorg

    Oceniono 51 razy 17

    "Policjanci powiedzieli, że zdarza się, iż obluzuje się jedno z kół."

    Jasne. Zdarza się też, że jeżdżą ciężarówki ze żwirem.

  • aelfric

    Oceniono 13 razy 9

    Dokladniej. Moze to ten sam "service"w Brukseli ktory mojemu znajomemu pozakladal opony jak lecialo, ignorujac wyrazne jak byk strzalki z kierunkiem rotacji. Ile rzeczy trzeba sie w koncu nauczyc prowadzac serwis opon...

  • wodnik55

    Oceniono 15 razy 9

    Niech nie jeździ do pakistańczyków na tanie serwisy

  • kikut5

    Oceniono 37 razy 9

    "Jörg Haider: wypadek, zabójstwo czy zamach?"

    To, co wydarzyło się w nocy z 10 na 11 października ubiegłego roku niedaleko Klagenfurtu wstrząsnęło zarówno austriacką jak i europejską opinią publiczną.

    Według ustaleń policji, samochód prowadzony przez lidera Sojuszu na rzecz Przyszłości Austrii (BZOe), a od 1999 roku gubernatora Karyntii, Jörga Haidera, pędząc z prędkością przekraczającą 140 km/godz. w pewnym momencie, podczas wyprzedzania, na całkowicie prostej drodze zboczył z niej, a następnie uderzył w betonowy słup i kilkakrotnie przekoziołkował.

    Służbowy dwuipółtonowy Volkswagen Phaeton został niemal całkowicie zmiażdżony. Badania krwi 58-letniego Hadera wskazały, iż miał on w organizmie 1,8 promila alkoholu.

    Tragicznej nocy Haider powracał z gejowskiego pubu Stadtkraemer w Klagenfurcie do Baerental, gdzie zamierzał wraz z rodziną świętować 90. urodziny swojej matki.

    Gubernator Karyntii zmarł na miejscu wypadku wskutek ciężkich obrażeń głowy i klatki piersiowej.

    Liczne ekspertyzy wykluczyły niesprawność samochodu jako przyczynę wypadku. Badanie zwłok wykluczyło także zasłabnięcie kierowcy. Haider zginął, mimo iż był przypięty pasem, a poduszki powietrzne zadziałały prawidłowo.

    Jednak wszelkie wyjaśnienia policji nie zadowoliły zwolenników teorii głoszącej, że Haider został zamordowany. W kilka miesięcy po wypadku w Austrii pojawiła się książka autorstwa Gerharda Wisniewskiego "Jörg Haider: Unfall, Mord oder Attentant?" ("Jörg Haider: wypadek, zabójstwo czy zamach?"). Sam autor twierdzi, że "po 8 miesiącach badań jestem przekonany, że jest wysoce prawdopodobne, że Haider był ofiarą zamachu na tle politycznym". Wisniewski wskazuje ponadto, że znając styl życia Haidera nie jest możliwe, by mógł on się upić do takiego stopnia, a następnie wsiąść do auta. Pisarzowi udało się wejść do garażu, gdzie stoi wrak Phaetona i twierdzi on, że na karoserii znajdują się dziwne dziury, które mogą sugerować, że wóz został zepchnięty z drogi i zgnieciony przez koparkę.

    Wrak pojazdy również jest źródłem licznych domniemań. Zwolennicy teorii zabójstwa pytają jak to możliwe, by w luksusowym i zaledwie trzymiesięcznym Volkswagenie Haider mógł odnieść tylu obrażeń. Głęboka rana głowy, przerwana tętnica szyjna czy rozerwane serce to tylko niektóre śmiertelne obrażenia. Co budzi jeszcze większe zdziwienie to fakt, iż na poduszkach powietrznych nie znaleziono śladu krwi.

  • saves

    Oceniono 42 razy 6

    W UE mile są widziani tylko wazeliniarze Brukseli, Berlina i Paryża. Każdy "odmieniec" jest poddawany ostracyzmowi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX