MSWiA: Trwa wnikliwa weryfikacja materiałów operacyjnych związanych z "aferą taśmową"

31.12.2015 14:15
Restauracja Sowa i Przyjaciele w Warszawie. To m.in. tu nagrywano polityków

Restauracja Sowa i Przyjaciele w Warszawie. To m.in. tu nagrywano polityków (Adam Stępień / Agencja Gazeta)

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

1. Wnikliwej weryfikacji poddano materiały operacyjne policji dot. afery taśmowej
2. MSWiA w komunikacie wyjaśnia: Sprawa wymaga czasu
3. Komendant Główny Policji powołał specjalną grupę dochodzeniową
4. Przy sprawie afery taśmowej podsłuchiwano dziennikarzy i prawników


Komendant główny policji insp. Zbigniew Maj powołał grupę, która ma sprawdzić, czy funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych, czyli tzw. policji w policji, podsłuchiwali dziennikarzy.

- Będziemy przede wszystkim przyglądali się pracy operacyjnej BSW, na ile zasadne było wykorzystywanie różnego rodzaju technik operacyjnych i czy nie doszło do podsłuchiwania dziennikarzy - mówił wtedy p.o. rzecznika komendanta głównego policji mł. insp. Marcin Szyndler.

Radio ZET: W sumie inwigilowanych miało być prawie 80 osób

Radio ZET podało, że wyniki audytu przeprowadzonego w BSW miały wykazać, iż w KGP w 2014 r. działała "specgrupa do rozpracowania osób biorących udział w podsłuchiwaniu polityków w restauracji Sowa i Przyjaciele". Z tych ustaleń ma wynikać, że policjanci podsłuchiwali dziennikarzy i prawników; w sumie inwigilowanych miało być prawie 80 osób. Według Radia ZET chodziło o to, by dowiedzieć się, kto stał za głównym podejrzanym w sprawie "afery taśmowej", czyli Markiem Falentą.

MSWiA w komunikacie: Trwają intensywne czynności

"W związku z publikacjami medialnymi, dotyczącymi podsłuchiwania dziennikarzy w kontekście afery taśmowej, MSWiA informuje, że trwają intensywne czynności specjalnej grupy powołanej przez Komendanta Głównego Policji. Wnikliwie weryfikowane są materiały operacyjne Policji zgromadzone podczas prowadzonych czynności przy tzw. aferze taśmowej" - poinformowało w komunikacie MSWiA.

Resort dodał, że "waga sprawy oraz ilość materiałów wymaga czasu w celu zachowania najwyższych standardów oraz należytej staranności".

W środę wiceminister SWiA Jarosław Zieliński powiedział, że wyniki kontroli w BSW nie są jeszcze znane kierownictwu resortu. - Kiedy coś będziemy wiedzieli i uznamy, że jest coś istotnego do zakomunikowania opinii publicznej, to uczynimy - zaznaczył.

Wcześniej Szyndler, mówiąc o prowadzonej weryfikacji materiałów, wskazywał, że "w szczególności sprawdzimy, na ile uprawnienia dotyczące stosowania technik operacyjnych przez BSW w zakresie podsłuchów były stosowane zgodnie z przepisami i czy nie doszło do nadużyć".

Błaszczak: Oczekuję wyjaśnień w tej sprawie

W poniedziałek minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak mówił, że "jeżeli potwierdzą się te fakty, jeżeli rzeczywiście byli inwigilowani dziennikarze, to by świadczyło o złamaniu prawa". - Rozmawiałem z komendantem głównym policji i oczekuję wyjaśnień w tej sprawie - dodawał szef MSWiA. Komendant główny ma też, jak zaznaczał, przygotować generalny audyt, co zastał w KGP. Miałby on być gotowy w styczniu.

"GW": Za "aferą podsłuchową" stoją byli szefowie służb oraz urzędujący szef CBA

W lutym 2015 r. "Gazeta Wyborcza" pisała, że tajna grupa utworzona latem 2014 r. badała, czy za "aferą podsłuchową" stoją byli szefowie ABW, SKW i BOR oraz urzędujący szef CBA. Według "GW" ówczesny szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz miał ich podejrzewać o spisek i nadzorować grupę, w której mieli być policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych KGP oraz oficerowie SKW. "GW" twierdzi, że m.in. wystąpili oni do sądu o zgodę na podsłuchy "numerów nieznanych", tzw. NN - mimo że było im wiadomo, iż należą do generałów służb.

Sienkiewicz zaprzeczał

Sienkiewicz zaprzeczył wtedy, jakoby wiedział o działaniu grupy w MSW. - Podane w artykule informacje dotyczące rzekomo mojej osoby są nieprawdziwe i stanowczo im zaprzeczam. Nie jest prawdą, abym powołał taką grupę albo ją nadzorował. Nie wiem również nic o jej utworzeniu i działalności - mówił wówczas, odnosząc się do publikacji "GW".

W maju warszawska prokuratura okręgowa odmówiła podjęcia śledztwa w związku z publikacją "GW". Prokuratura zwróciła się z pytaniami w tej sprawie do Komendy Głównej Policji i Służby Kontrwywiadu Wojskowego, BOR, ABW, Centralnego Biura Śledczego Policji oraz Prokuratury Generalnej, Naczelnej Prokuratury Wojskowej, Komendy Stołecznej Policji i resortu spraw wewnętrznych.

Prokuratura informowała, że ze zgromadzonego materiału dowodowego nie wynikało, aby został popełniony czyn, polegający na podejmowaniu czynności operacyjno-rozpoznawczych wobec szefa CBA, rzecznika Biura i byłych szefów trzech innych służb przez funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych KGP i SKW.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (203)
Zaloguj się
  • badziewiak66

    Oceniono 10 razy 4

    Czego bronią Rzepliński, Pomaska, Gasiuk-Pihowicz, Zoll, Ćwiąkalski 2
    Moje nazwisko trafiło do każdego sądu. Z chwilą kiedy się tam znalazło sędziowie mieli obowiązek robić wszystko bym miał klopoty, najlepiej bym przegrał sprawę niezależnie od okoliczności sprawy. Celem tej operacji było skłócenie mnie z klientami. Klienci zazwyczaj mają słabą wiedzę prawniczą , nie widzą że są oszukiwani przez sąd, przegrywając sprawę, która wydawała im się wygrana, swoją złość kierują przeciwko prawnikowi. Oni podsłuchiwali moje rozmowy z klientami, wiedzieli jakie mam z nimi ustalenia, co mówiłem przyjmując sprawę i jak ją oceniałem i jaką strategię procesu przyjąłem. Każdą informację wykorzystywali przeciwko mnie. W tej grze operacyjnej brali udział także niektórzy sędziowie. Szykanowano mnie na różne sposoby. Przewlekano sprawy, orzekano bezczelnie niezgodnie z materiałem sprawy, ferowano wyroki oczywiście niesprawiedliwe, usuwano dokumenty z akt spraw, odmawiano w wygarnej sprawie zwrotu poniesionych kosztów niektórzy sędziowie zachowywali się wobec mnie agresywnie , od początku stronniczo, okazując moim klientom że żywią do mnie niechęć, dając do zrozumienia klientom że powinni natychmiast zmienić prawnika . Towarzyszyły temu działania agentury, która niszczyła mi nazwisko, rozprzestrzeniała plotki i pomówienia. Niszczono mnie ekonomicznie, pozbawiając pracy, dochodów, bym nie był w stanie utrzymać rodziny, wywiązać się z zaciągniętych zobowiązań. Za wszelką cenę dążono do skłócenia mnie z rodziną , z matką siostrą. Przez agenturę sączono do ucha jad, przedstawiano mnie w możliwe najgorszym świetle.
    Ta grupa trzykrotnie usiłowała mnie zamordować. Pierwszy raz , 13.07.2013 roku uszkodziła mi przewód hamulcowy, cuda sprawił że żyję. Drugi raz , jesienią 2013 roku, ludzie tej specgrupy usiłowali mnie zepchnąć z drogi. Trzeci raz , w sierpniu tego roku, przebili mi bak i polali samochód benzyną. Kilka razy przebili mi opony. Zastraszano mnie na różne sposoby. Ktoś przychodził do sklepów w mojej okolicy i pytał o mnie sprzedawców , czy wiedzą gdzie pracuję i co robię. Wiedzieli że dotrą do mnie informacje o tym, chcieli dać mi znać że mnie non stop inwigilują, żebym czuł się zagrożny, żeby zgrożona była moja rodzina. Ich ulubioną metodą stał się Inpost - doręczyciel pism sądowych. Przejęli doręczycieli poczty by mi nie zostawiali awiz. Wiecie co to znaczy kiedy "wrabia" się prawnika we nie przyjmowanie ważnych przesyłek sądowych ? To nie przypadek że Inpost z Cypru wygrał przetarg na przesyłki sądowe. To działanie celowe, przejęcie kontroli nad pismami sądowymi. To ogromna władza nad stronami procesów, ich prawnikami. Można każdego zniszczyć, wystarczy ukryć awizo i sfabrykować dokumenty , że je pozostawiono.
    Czy o to walczy Prezes Rzepliński, czy walczy o utrzymanianie tego bandyckiego systemu ? Czy Prezes Rzepliński walczy o to by można było bezkranie inwigilować każdego prawnika w tym kraju, by można było go zniszczyć, a nawet zbić za poglądy i przekonania. Widzicie teraz o co idzie gra ? Co tam siedzi za tą maską "demokracji" ?

  • badziewiak66

    Oceniono 11 razy 5

    „Demokracja” jakiej bronią Rzepliński., Petru, Pomaska, Gasiuk-Pihowicz, Zoll , Ćwiąkalski 1

    No i gdzie jest Prezes TK Rzepliński, gdzie Profesorowie Zoll, Ćwiąkalski, gdzie Petru, gdzie Pomaska, gdzie Gasiuk – Pihowicz ? Przecież prowadzono operacje specjalne nie tylko wobec dziennikarzy, ale także wobec prawników. Ci którzy czytali moje posty może sobie przypomną jak wielokrotnie pisałem nie tylko o inwigilacji , ale także o nielegalnych operacjach zakrojonych na niewyobrażalnie szeroką skalę. Byłem pewien że istnieje specgrupa która operuje na wszystkich poziomach społeczeństwa. Po latach prześladowań, z powodu mych przekonań politycznych , społecznych, uświadomiłem sobie jak rozbudowany jest to mechanizm. Jestem prawnikiem z zawodu. Krytykowałem rządy PO i PSL. Demaskowałem manipulacje i kłamstwo. Broniłem ludzi wierzących i zabiegałem jak mogłem o pokój. Powtarzałem i powtarzam , że prawda jest potężniejsza od armii i tysięcy dział. Od 2009 roku, przez siedem lat, grupa specjalna pod nadzorem PO i PSL niszczyła mnie jak mogła. Spreparowano przeciwko mnie 10 postępowań dyscyplinarnych. Wywierano naciski na organy samorządu zawodowego by wyrzucono mnie z zawodu. Podrzucono organom dyscyplinarnym sfałszowany materiał by można było mnie obwinić. Ci którzy składali fałszywe świadectwo przeciwko mnie byli nagradzani. Najpierw grupa sprawdzała czy któryś z moich klientów jest Tajnym Współpracownikiem służb, sprawdzała czy mają haki na mojego klienta. Jeżeli klient nie był ani TW , i nie mieli na niego haków to starali się z nimi targować , obiecywali pomoc w interesach , w karierze , że wesprą dzieci, ułatwią im przyszłość, że pomnożą ich dochody i majątek. Nakłaniano ich do pisania na mnie skarg, do rozpowszechniania o mnie nieprawdziwych informacji. Jestem przerażony jak głęboko ten system niszczenia ludzi zakorzeniony jest w wymiarze sprawiedliwości. Jako prawnik miałem liczne sprawy w Polsce, w różnych sądach, od Łodzi i Warszawy, po Gdańsk, Szczecin, Koszalin, czy Kołobrzeg. Ta specgrupa nieustannie mnie inwigilowała. Śledzono każdy mój telefon, każdy ruch na komputerze, każdy wydruk z drukarki, każdy mój krok. Tak dowiadywali się o moich sprawach w sądach , o moich klientach. To było szokujące, przyjmowałem nową sprawę , wysyłałem pierwsze pismo do sądu , a ten sąd już był odpowiednio nastawiony do mnie zanim to pierwsze pismo dotarło do sądu. Zdajecie sobie sprawę jak gorąca to linia ? ONI mieli pod kontrolą całe polskie sądownictwo , wystarczyło im godzina by uruchomić odpowiednie procesy, w każdym sądzie w Polsce, w każdym wydziale sądu. Chodzono za mną do kina, do sklepu, do Kościoła, na grzyby, na ryby. Nieustannie przeglądano moją korespondencję. Ja sobie wyobrażam to tak, że jest specgrupa wielu służb i ta specgrupa ma łączników w każdym sądzie, w każdym wydziale sądu. Mają opracowane techniki redagowania i przekazywania sądom czarnej listy. Na liście są ci którzy nie podobają się grupie trzymającej władzę.

  • konfuziussagt

    Oceniono 14 razy -10

    Ci, ktorym sie wydaje, ze zlapali Pana Boga za nogi,
    wkrotce uslysza: Paszol von.
    Haki, ktore szykuja na innych beda w sam raz
    do wykonania na nich wyrokow za zdrade narodu.

  • kmicic-1-1

    Oceniono 1 raz 1

    Nasz Kaczorek to taki mini fuchrerek powinien napisać Main Kampf , wolałem jak kierował Porozumieniem Centrum bo to ani nie było centrum ani porozumienie , tragedia jest teraz bo PiS to ani sprawiedliwość ani prawo. Ale przykre że ma tyle klakierów pewne jest jedno skończy jak tamten w swoim bunkrze.

  • cronny

    Oceniono 4 razy -2

    Mam pytanie:
    Kiedy i do której z dawniej "niezależnych" a teraz "reżimowych" gazet "wyciekną" co bardziej pikantne stenogramy nagrań?

  • arno-ger

    Oceniono 10 razy -2

    Sekta sprawdza czy czasem nie wpadli na pisowski trop, bo to, ze podsłuchy zorganizowala własnie sekta niziolka to jasne jak słonce na niebie.
    A te kanalie z Wprost i innych brukowcow finansowanych przez zlodziejskie pisuarowe SKOK-i nigdy nie nazwalbym dziennikarzami

  • fajla11

    Oceniono 1 raz 1

    ODCINKI KOMISAŻ MAJ JUZ BYŁY W 1974

  • baw3

    Oceniono 2 razy 2

    Podsłuchał Wąsik ( ksywa gumowe ucho, teraz je odsłuchują

  • unterhose

    Oceniono 7 razy 1

    Jestem w szoku, przecież Piotrowska wydała polecenie mielenia wszystkiego. Już 1 listopada od 12 w nocy ruszyły niszczarki. Jakieś dowody jednak ocalały? Jeżeli jednak wg. tej informacji doszło do złamania prawa, to dlaczego jeszcze nie ma manify Komitetu Obrony Dupokracji?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX