Piotrowicz o roli PRL-owskiego prokuratora: "Czyniłem dobro" i ponosiłem "większe ryzyko" niż opozycjoniści

Dawniej był członkiem PZPR, dziś walczy z tym, co Jarosław Kaczyński nazywa "postkomunizmem". Stanisław Piotrowicz nie wstydzi się swojej przeszłości - uważa, że "czynił dobro".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Stanisław Piotrowicz był gościem Konrada Piaseckiego w TVN24. Po długiej dyskusji na temat zmian w Trybunale Konstytucyjnym i wielokrotnym podkreślaniu, że to PO jeszcze w czerwcu dokonała "zamachu na Trybunał", polityk oświadczył, że nowi rządzący przestrzegają prawa i "ani na jotę nie naruszyli konstytucji".

Prowadzący powoływał się na opinie przeczące tej tezie, które wygłaszali m.in. byli prezesi TK - Marek Safian, Andrzej Zoll i Jerzy Stępień. Piotrowicz oświadczył jednak, że to "złe opinie" i poradził Piaseckiemu by "zmienił autora". Na nazwiska autorytetów prawnych reagował ironicznym "tak, super, dobrze". Wtedy dziennikarz zmienił temat.

"Konrad Wallenrod systemu komunistycznego"

- Jak pan, akurat pan, czuje się w roli człowieka, którego PiS stawia do walki z - cytuję Jarosława Kaczyńskiego - próbą utrzymania stosunków określanych jako postkomunizm? - zapytał Piasecki, a Piotrowicz lekko zmieszany odparł, że nie wie, co prowadzący ma na myśli. Ustalono jednak, że polityk był członkiem PZPR kilkanaście lat, do 1989 roku. - Był pan PRL-owskim prokuratorem. Czy nie uważa pan, że jest jakaś ironia, chichot historii, że to pan dziś przywraca "praworządność" - jak mówi PiS - i walczy z postkomunizmem?

Po tym pytaniu słychać było już oburzenie Piotrowicza. - Pan nie zna mojej historii. W tamtym czasie ponosiłem większe ryzyko pomagając tym, którzy roznosili ulotki niż ci, którzy te ulotki roznosili - odparł. - Czyli pan był Konradem Wallenrodem systemu komunistycznego? - spytał Piasecki ironicznie, a poseł bronił się mówiąc, że "wielu ludzi jest mu wdzięcznych za to, że w tamtym czasie ich osłaniał i mocno wspierał".

"Wychodzi cała hipokryzja"

Dziennikarz dopytał jeszcze, czy za to właśnie został w latach 80. odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi. Piotrowicz przeszedł do ofensywy: - I teraz wychodzi cała hipokryzja państwa. Nie możecie sobie poradzić z argumentami natury prawnej to atakujecie mnie w sposób niegodziwy. Natomiast tych, którzy o tych rzeczach piszą czeka proces i to nieuchronny. Piszecie i rozpowszechniacie nieprawdzie wiadomości na mój temat.

- Pan jest reprezentantem partii, która ma bardzo jednoznaczny stosunek do PRLu i PZPRu - próbował nadal prowadzący, jednak polityk był nieprzejednany: - To pokazuje waszą słabość - nie macie argumentów więc atakujecie osobę.

Napisaliśmy, że Stanisław Piotrowicz bronił księdza, który molestował dzieci. I nie zamierzamy tego odwoływać >>>

"Wejść tam i czynić dobro"

Na koniec Piasecki zapytał swojego gościa, czy jest dumny ze swojej dawnej przynależności partyjnej. - Proszę pana, a może nie było innego wyjścia? Może żeby czynić dobro trzeba było być w takiej roli? Nigdy z motywacji wewnętrznych tego nie robiłem, zawsze byłem po właściwej stronie. Poglądów w życiu nigdy nie zmieniłem. Pan uważa, że w tamtych czasach instytucje trzeba było zostawić tylko zagorzałym komunistom? A może to właśnie była metoda - wejść tam i czynić dobro? I ja taką rolę miałem - podsumował Piotrowicz.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (499)
Piotrowicz o roli PRL-owskiego prokuratora: "Czyniłem dobro" i ponosiłem "większe ryzyko" niż opozycjoniści
Zaloguj się
  • kontest_two

    0

    Dziwna sprawa: fakiba znów nadaje i zieje jadem. Jak to jest, że nie dopadli go jeszcze zamordystyczni kaczyści albo ziobryści? Fakibo, musisz jakoś żyć w stanie tej frustracji. I pluć dalej..

  • ergosumek

    0

    Odgrzewane kotlety to wasza specjalność?
    Wczoraj napisałem, żeby zgłosił się chociaż jeden, któremu poseł Piotrowicz, będąc krwiożerczym, komunistycznym prokuratorem stanu wojennego wyrządził krzywdę.
    Nikt się nie zgłosił.
    To może odchromolcie się od niego?

  • rita57

    0

    Nie chcieliście lustracji ,dekomunizacji i wskutek tego dzisiaj w życiu publicznym funkcjonują wszelkiej maści dawni TW i towarzysze którzy stanowią prawo i są tzw. czynnikami opiniotwórczymi, LUB PRAWO STANOWIĄCYMI. Bez przeszłości . A ci o których wiadomo co robili za PRL-u , a teraz przeszli na drugą stronę , są bezwzględnie napiętnowani i lżeni. O co kaman?

  • 50_o

    Oceniono 2 razy 2

    Oj biedaczek, on jak ci jego koledzy bioenergoterapeuci pracował - swój ze swoim trzyma a resztę sobie dopowiedzieć (tak mówił towarzysz maciarewicz)

  • ail7879

    Oceniono 3 razy 1

    Pułkownik Kwiatkowski :)

  • edals

    0

    Przecież łatwe jest do sprawdzenia jakie sprawy prowadził Piotrowicz, komu, za co i jakie zarzuty stawiał, jakie sprawy umarzał, a jakie kierował do sądu z aktem oskarżenia. Można co do sztuki policzyć jego zasługi dla PRL i te dla opozycji, ustalić każdego człowieka z imienia i nazwiska. Wtedy będzie czarno na białym czy rzeczywiście są ludzie którzy są mu wdzięczni czy wręcz przeciwnie.I będzie jasne czy to kłamca podły i sprzedawczyk czy mówił prawdę.

  • wilenski11

    Oceniono 3 razy 1

    zwykły karierowicz, był dyspozycyjny wtedy i jest dyspozycyjny dziś, jarek lubi takie kanalie bo może nimi sterować

  • anonim_ka

    Oceniono 3 razy 1

    Mam niestety w rodzinie kilkoro egzemplarzy o podobnie krzywej mentalności i "specyficznej" karierze jak Piotrowicz . Ci ludzie mają to we krwi :((
    Doświadczenia nauczyły mnie trzymać się na tyle daleko by nie dopuścić do szantaży , manipulacji czy zwyczajnego donosicielstwa lub złodziejstwa.
    Rodziny się nie wybiera ...... posła TAK .

  • edals

    Oceniono 3 razy 1

    Ciekawe czy ma dzieci, czy ma jakąś rodzinę ? Jesli tak to jest wyjątkowym egoista, nie zastanawia sie jak wielka krzywdę im czyni pokazując się w TV i mówiąc takie bzdury. A może on jest tylko zwyczajnie głupi. może to nie jest jego wina tylko kwestia wagi mózgu i ilości zwojów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX