Szef Europarlamentu ostro o słowach polskiego ministra: Chcecie tylko brać

Róża Romaniec, Deutsche Welle
16.11.2015 20:34
Martin Schultz, przewodniczący Parlamentu Europejskiego

Martin Schultz, przewodniczący Parlamentu Europejskiego (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Martin Schulz ostro skrytykował polskiego ministra ds. europejskich, Konrada Szymańskiego, za jego wypowiedź o uchodźcach po atakach terrorystycznych w Paryżu. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego zarzucił mu też łamanie zasady solidarności.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Martin Schulz zaczął swoją wypowiedź od stwierdzenia, że "uchodźcy z Syrii uciekają z własnego kraju przed tymi samymi terrorystami, który urządzili masakrę w Paryżu". - Traktowanie ofiar tak, jakby były sprawcami, nie jest fair i jest nie do zaakceptowania - powiedział Schulz. W podobny sposób skrytykował "próby czerpania korzyści politycznych" z ostatnich wydarzeń.

Następnie Schulz nawiązał do wypowiedzi Konrada Szymańskiego, który krótko po pierwszych doniesieniach z Paryża zakomunikował, iż Polska nie widzi możliwości realizacji europejskich zobowiązań rządu Ewy Kopacz, dotyczących przyjęcia 7 tysięcy dalszych uchodźców.



Przewodniczący Parlamentu Europejskiego nazwał PiS "radykalną, narodowo-konserwatywną partią" i dodał, że Unia Europejska jest wspólnotą opierającą się na zasadzie solidarności krajów, które nawzajem się wspierają.

Schulz: Polska chce brać, ale nie dawać

Zdaniem Schulza Polska jest wielkim beneficjentem zasady europejskiej solidarności. - Kiedy Polska czuje się zagrożona przez Rosję i domaga się więcej broni, żołnierzy i funduszów, Europa jest solidarna - mówił. Dalej wymienił przykład sankcji wobec Rosji, których domagała się również Polska.

Schulz nawiązał też do wysokich dotacji unijnych, jakie płyną do kraju. - Gdy Polska mówi, że jej gospodarka potrzebuje do dalszego rozwoju europejskich funduszy, to te fundusze dalej do Polski płyną - powiedział polityk SPD w niemieckiej telewizji. - Ale w takiej sytuacji nie można nagle przyjść i powiedzieć, że uchodźcy to tylko problem Niemców i nie ma się z tym nic wspólnego - zaznaczył.

Solidarność zobowiązuje

Schulz podkreślił w oglądanym przez miliony widzów programie telewizyjnym, że "solidarność jest kwestią zasadniczą i nie ma nic wspólnego z wyszukiwaniem sobie tylko tego, co korzystne i wygodne". - Dlatego nie podzielam zdania pana Szymańskiego - powiedział.

- Gdyby wszystkie kraje członkowskie UE rozdzieliły uchodźców między siebie, nie mówilibyśmy o kryzysie, lecz o wyzwaniu, z którym można się stosunkowo łatwo uporać, mówił dalej Schulz. - Wyłamanie się Polaków czy Węgrów, którzy twierdzą, że mamy w tym wypadku do czynienia wyłącznie z niemieckim problemem, oznacza rezygnację z zasady solidarności w Europie. Nie możemy do tego dopuścić - zakończył Schulz.

Przewodniczący PE był w niedzielę wieczorem jednym z gości popularnego talkshow "Günther Jauch" w pierwszym programie niemieckiej telewizji ARD. Dyskusja dotyczyła ataków terrorystycznych w Paryżu.







Tagi:

Zobacz także