Zamachy w Paryżu. Nocny szturm na salę koncertową Bataclan. 129 osób nie żyje [CO WIEMY]

13.11.2015 22:21
Oficjalne informacje: wiemy, że terroryści zabili w Paryżu co najmniej 129 osób, w tym 89 zakładników, uwięzionych w sali koncertowej Bataclan. Do serii zamachów doszło w sześciu różnych miejscach Paryża. Prezydent Francji ogłosił stan wyjątkowy, przywrócono kontrole na granicach.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Co wiemy o serii zamachów:

1. W zamachach zginęło 129 osób - to oficjalne informacje władz Francji. Ten przerażający bilans prawdopodobnie wzrośnie. Ok. 350 osób zostało rannych. 99 z nich jest w stanie krytycznym.

2. 89 ludzi zginęło w wyniku jednego ataku - w sali koncertowej Bataclan . Brygady antyterrorystyczne przeprowadziły tam w nocy szturm. Niestety większości zakładników nie uratowano. - Terroryści strzelali, zabijali jednego po drugim - relacjonują świadkowie, którzy przeżyli masakrę.

Podczas szturmu ekip policyjnych zginęło tam czterech terrorystów, trzech z nich zdetonowało pasy z ładunkami wybuchowymi. Zamachowcy mieli wznosić okrzyki "Allah Akbar" [arab. "Bóg jest wielki"].

3. Prezydent Francois Hollande ogłosił stan wyjątkowy na całym terytorium kraju oraz przywrócił kontrole na granicach. Jak mówił, to najpoważniejszy atak w stolicy Francji od czasów II wojny światowej. Prezydent zwrócił się do armii o wsparcie.

4. Zamachy miały miejsce w sześciu miejscach Paryża, m.in. przy restauracji "Mała Kambodża" w 10. dzielnicy, w pizzerii "La Casa Nostra" w 11. dzielnicy i na przedmieściach w Saint-Denis w pobliżu stadionu Stade de France, na którym odbywał się mecz towarzyski piłki nożnej między francuską i niemiecką reprezentacją narodową. (Kliknij na przycisk głośnika na nagraniu, aby usłyszeć dźwięk.)



5. W sumie zginęło siedmiu terrorystów (wcześniej mówiono o ośmiu). Nie wiadomo czy jeszcze jacyś są na wolności. Wiemy, że zamachowcy byli wyposażeni w kałasznikowy i profesjonalnie wyszkoleni . Nosili cywilne ubrania lub maski i czarne uniformy. Poruszali się w trzech ekipach co najmniej dwoma samochodami - czarnym Seatem i czarnym Volkswagenem Polo. Ten drugi był wynajęty w Belgii przez obywatela Francji. Jeden z napastników został zidentyfikowany jako obywatel Francji, urodzony 21 listopada 1985 roku w Courcouronnes, na południe od Paryża. Był znany policji od 2010 roku jako osoba o poglądach radykalnych. Policja aresztowała ojca i brata jednego z zamachowców samobójców.

6. Przy jednym z napastników znaleziono syryjski paszport. Osoba ta urodziła się we wrześniu 1990 roku. Paszport należał do osoby, która rejestrowała się niedawno jako uchodźca na greckiej wyspie Leros - podają greckie władze. Dokument mógł być jednak podrobiony. AFP i Reuters podają, że także drugi napastnik mógł dostać się do Francji przez Grecję.

7. Nie mamy informacji o tym, by wśród ofiar zamachów byli obywatele polscy - podało polskie MSZ. Resort apeluje do Polaków przebywających w Paryżu i całej Francji o zachowanie szczególnej ostrożności oraz o ścisłe respektowanie zaleceń miejscowych władz w związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego. Wśród ofiar jest co najmniej 20 cudzoziemców. Według wstępnych ustaleń w zamachach w stolicy Francji zginęło co najmniej trzech obywateli Belgii, dwóch Portugalczyków, dwóch Rumunów, dwóch Algierczyków, trzech obywateli Chile, dwóch Meksykanów i dwie młode Tunezyjki. Zginęli także Hiszpan, Marokańczyk, Brytyjczyk i Amerykanin. Szwedzkie MSZ podało, że wśród zabitych może być obywatel Szwecji.

8. Światowi liderzy oraz władze Polski w wystąpieniach i oświadczeniach wyrazili swoją solidarność z Francją. Krótkie, mocne wystąpienie na miejscu jednego z ataków dał też prezydent Francji Francois Hollande.

9. Odpowiedzialność za zamachy wzięło na siebie Państwo Islamskie .

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także

Najnowsze informacje