Zabójstwo matki i dwójki jej dzieci na Pradze. Śledczy postawili zarzuty 32-letniej kobiecie

Prokurator postawił 32-letniej Magdalenie M. zarzut zabójstwa trzech osób w związku z rozbojem. Niewykluczone, że kobieta była pod wpływem narkotyków. Podejrzana o ten czyn kobieta nie została jednak aresztowana.

Polub i bądź na bieżąco!

- Podejrzana przyznała się, złożyła wszechstronne, szczegółowe wyjaśnienia. Teraz zadaniem prokuratora jest ich weryfikacja - powiedział prok. Mariusz Piłat, wiceszef Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Zatrzymano w sumie siedem osób - dodał.

Z materiałów zebranych przez policję wynika, że kobiety spotkały się w domu wieczorem. Doszło do kłótni, a Magdalena M. zadała wówczas Paulinie L. ciosy nożem. Potem próbowała podpalić mieszkanie, w wyniku czego doszło prawdopodobnie do zatrucia dymem dwójki dzieci Pauliny L.

Prokuratura podejrzewa, że 32-latka była pod wpływem narkotyków. Motyw zbrodni? Prawdopodobnie finansowy.

Magdalena M. wiedziała, że w mieszkaniu są dzieci

Na podstawie opinii biegłych policja jest pewna, że podejrzana Magdalena M. zabijając matkę i wzniecając ogień wiedziała, że w pokoju są także dzieci - ujawnia TVP Info.

Według ustaleń TVP Info, 32-latka jest dobrze znana policji. W połowie roku została zatrzymana za napad na salon z automatami do gier. Grożąc nożem zabrała właścicielowi dwa telefony komórkowe.



Z kolei RMF FM podaje, że podejrzana kobieta, to partnerka byłego konkubenta ofiary z ul. Stalowej w Warszawie.

Podczas sekcji zwłok rodziny biegli stwierdzili m.in. obecność sadzy w drogach oddechowych dzieci, co wskazuje na "duże prawdopodobieństwo, że dzieci zatruły się tlenkiem węgla". Ich matce poderżnięto gardło, a kobieta zmarła w wyniku wykrwawienia.

Czytaj więcej o morderstwie na Stalowej na Warszawa.Wyborcza.pl.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: