Chciwość korporacji i korupcja doprowadziły do największej katastrofy ekologicznej XXI wieku

03.11.2015 14:44
Pożary lasów tropikalnych w Indonezji

Pożary lasów tropikalnych w Indonezji (ANTARA FOTO / REUTERS/NASA)

Setki tysięcy chorych, ludzie żyjący (i umierający w dymie), zniszczone miliony hektarów lasów i zagrożone gatunki zwierząt - bilans pożarów w Indonezji jest przerażający. Niemal tak jak fakt, że tę katastrofę wywołała chęć zysku.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Od kilku tygodni do mediów przebijają się informacje i wstrząsające zdjęcia z Indonezji. Światowe media nazywają szalejące tam pożary "największą katastrofą ekologiczną XXI wieku". Czytając takie nagłówki, łatwo pomyśleć, że gigantyczne pożary są wynikiem wypadku.

Jednak w rzeczywistości całkowicie odpowiedzialny jest człowiek - a przede wszystkim indonezyjski rząd i międzynarodowe korporacje, kupujące tani olej palmowy.

Zobacz zdjęcie w pełnej rozdzielczości >>>

Wypalanie lasów jest tanią metodą "oczyszczenia" terenu pod uprawy - głównie palm olejowych. Uzyskiwany z nich tłuszcz jest wykorzystywane w przemyśle kosmetycznym, do wyrobu smarów i świec, a przede wszystkim w do produkcji żywności.

Olej palmowy znajdziemy w składzie wielu słodyczy, chipsów, margaryny, gotowych dań i mrożonek. Często jest on podpisany jako "olej roślinny". Producenci żywności chętnie z niego korzystają ze względu na wysoką wydajność upraw, co przekłada się na niską cenę - jest o połowę tańszy od np. oleju słonecznikowego.

Ponadto palmy olejowe są uprawiane w krajach rozwijających się - gdzie, ze względu na korupcję, firmy mogą prowadzić "rabunkową uprawę" i wycinać pod uprawę zagrożone lasy deszczowe. Jednak częściej wybierają tańszą metodę "oczyszczania" terenu - wypalanie lasów.

Zagrożona większość indonezyjskiej dżungli

Tylko w tym roku pod uprawy usunięto w Indonezji ponad dwa mln hektarów dżungli - mniej więcej tyle, ile wynosi powierzchnia woj. podlaskiego. Program Środowiskowy ONZ szacuje, że przy obecnym tempie rozrostu upraw, do 2022 roku może zniknąć 98 proc. naturalnych lasów deszczowych Indonezji.

View post on imgur.com


Rolnicy w Indonezji (przede wszystkim na Sumatrze i Borneo) od lat praktykują wypalanie lasów jako sposób na pozyskanie terenów pod uprawę. W tym roku skutki są gorsze niż zazwyczaj: po pierwsze ze względu większa skalę wypalania (zarejestrowano już ponad 120 tys. pożarów), po drugie dlatego, że ogień częściej trawi torfowiska, i wreszcie przez warunki pogodowe.

NASA/fires.globalforestwatch.org

Pożar na terenach pokrytych torfem jest trudniejszy do opanowania. Ogień może tlić się tygodniami, wydzielając toksyczny dym. Ponadto w tym roku zabrakło deszczu, który mógłby ugasić pożary.

"Dym powoli nas zabija"

Wypalanie lasów w Indonezji ma katastrofalne skutki zarówno w skali lokalnej, jak i globalnej. Na miejscu setki tysięcy mieszkańców wyspiarskiego państwa cierpią na choroby płuc, wywołane długotrwałym wdychaniem toksycznego dymu.

W tym roku już 19 osób zmarło przez zatrucie lub w wyniku poparzeń. Miliony ludzi przez miesiące żyją w gęstym, trującym smogu, który zmniejsza widzialność do kilkudziesięciu metrów. Słońce jest ograniczone do żółtawej poświaty. "Tak wygląda piekło na Ziemi" - opisują fotoreporterzy.

Indonesia's forest fires: this is what hell on earth looks like.See the full gallery: http://gu.com/p/4dmg5/fb

Posted by The Guardian on 2 listopada 2015


Zanieczyszczenie jest tak duże, że praktycznie uniemożliwia normalne funkcjonowanie. - Widzialność jest ograniczona. Szkoły są zamknięte, loty odwołane, ludzie chorują. Dym powoli nas zabija - opowiada w rozmowie z nami Teguh Ilham Simbua, indonezyjski urzędnik mieszkający i uczący się w Polsce.

- Odpowiedzialne są oczywiście międzynarodowe firmy, które wypalają lasy lub korzystają z nielegalnych upraw, jednak przede wszystkim winię indonezyjski rząd. Uchwalane są prawa zakazujące wypalania, jednak nie robi się nic, by je wyegzekwować - mówi Simbua.

Zdaniem indonezyjskiego urzędnika, przyczynami tej sytuacji są korupcja i nepotyzm. - Wielu polityków czerpie korzyści z produkcji oleju palmowego - mówi. - A cierpią na tym mieszkańcy Indonezji, nasza kultura, środowisko naturalne, a nawet stosunki z sąsiednimi krajami - dodaje.

Indonezja ma prawne środki ochrony lasów - np. każdy rolnik może wypalić nie więcej niż dwa hektary. Jednak ta zasada rzadko jest przestrzegana, a duże firmy przez pośredników wynajmują grupy rolników, którzy wypalają tereny pod uprawy palm.

Pierwszy dzień bez dymu po dwóch miesiącach

Ze względu na gigantyczną skalę pożarów, dym unosi się nad całym regionem, zatruwając powietrze także w sąsiedniej Malezji i Singapurze. Pod koniec października mieszkańcy Singapuru po raz pierwszy od dwóch miesięcy mogli zobaczyć błękitne niebo, gdyż obfity deszcz oczyścił powietrze.



"Wreszcie widać czyste niebo!", napisał minister obrony Singapuru Ng Eng Hen pod zamieszczonym na Facebooku zdjęciem widoki ze swojego biura. Państwo-miasto samo nie posiada praktycznie żadnych upraw, jednak ze względu na położenie, cierpi przez pożary w Indonezji.

Choć Singapur wysyła własne wojsko do walki z ogniem, to bierność rządu Indonezji wobec problemu jest przyczyną napięć między tymi państwami.

<> I am sure that all of us in Singapore woke up this morning and felt so good that...

Posted by Ng Eng Hen on 28 październik 2015


Olej wyciskany z "płuc Ziemi"

Coroczne wypalanie lasów z Indonezji przybrało w tym roku takie rozmiary, że przez ostatni miesiąc niemal każdego dnia ilość uwolnionych do atmosfery gazów cieplarnianych pięciokrotnie przekracza zanieczyszczenie emitowane przez gospodarkę Stanów Zjednoczonych.

Kliknij aby powiększyć World Resources Institute

Sytuacja jest katastrofalna dla samej Indonezji i jej sąsiadów, którzy cierpią przez chmury smogu, ale też całego świata. Chodzi nie tylko o samą emisję gazów cieplarnianych, ale też niszczenie lasów. Indonezyjskie dżungle stanowią aż 10 proc. światowych lasów tropikalnych i nazywane są "płucami Ziemi". Te płuca mogą zostać doszczętnie zniszczone przez producentów oleju palmowego.



Niemożliwą do odtworzenia stratą dla całego świata może być też wyginięcie gatunków, żyjących w lasach deszczowych Sumatry i Borneo. Indonezja jest piątym na świecie państwem pod względem liczby żyjących gatunków zwierząt. Jednocześnie ponad 1100 z nich jest zagrożonych wyginięciem.

UNEP/GRID-Arenda

Indonezja zapowiada walkę z nadmiernym wypalaniem lasów

Prezydent Indonezji Joko Widodo zapowiedział, że rząd zamierza podjąć kilka kroków zamierzających do zapobiegania podobnym kryzysom. Prezydent obiecał zaprzestać wydawania nowych pozwoleń na uprawę palm olejowych na terenach bogatych w torf oraz rekultywację wypalonych terenów.

Te kroki mogą ograniczyć pożary i emisję gazów cieplarnianych, jednak rabunkowa uprawa palm olejowych jest złożonym problemem, rozszerzającym się powoli także na inne państwa (m.in. w Afryce). Ważny jest też nacisk na międzynarodowe korporacje, aby wykorzystywały olej od producentów prowadzących zrównoważoną uprawę.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (193)
Zaloguj się
  • joanna_can

    Oceniono 65 razy 55

    To nie tylko wina pazernych korporacji. To wina wszystkich tych, ktorzy nie protestuja a wrecz nazywaja protesty fanaberiami "lewakow". Teksty takie jak ten, budza uspione sumienia. Niestety, na krotko.

  • mariuszet

    Oceniono 61 razy 53

    Jesteśmy najdurniejszym i najbardziej szkodliwym gatunkiem na ziemi. Dla planety i pozostałych gatunków będzie lepiej jak wyginiemy w wyniku katastrofy ekologicznej przez nas samych wywołanej.

  • luzuj

    Oceniono 53 razy 45

    Olej palmowy i tłuszcze utwardzone powinny być zakazane w produkcji żywności jako wysoce szkodliwe, lub o ich obecności powinien informować napis analogiczny to tego na papierosach. To samo dotyczy syropu glukozowo - fruktozowego. A dlaczego to nie nastąpi? - bo za tym stoi silniejsze lobby i większe pieniądze niż za przemysłem tytoniowym.

  • jackanapes

    Oceniono 44 razy 38

    Głupcy.
    Gdyby kiedyś przyszło nam wejść z powrotem na drzewa okaże się, że nie ma już odpowiedniej liczby drzew.

  • mietowe_loczki

    Oceniono 44 razy 32

    A prawicowcy i tak powiedzą, że działalność człowieka nie ma wpływu na środowisko...

  • dziadekjam

    Oceniono 38 razy 24

    Cywilizacja ziemska zniknie w wyniku działań pazernych nie liczących się z nikim i z niczym korporacji którymi kierują ludzie tak zaślepieni żądzą pieniądza, że nie widzą iż już tną gałęź na której sami swoje tłuste sraki mają.

  • doni72

    Oceniono 21 razy 19

    Warto przeczytac ksiazke "Doktryna Szoku"Naomi Klein ktora demaskuje patologie korporacji.Juz pojawiaja sie okreslenia korporacjonizm,system korporacyjny,faszyzm ekonomi,ekonomi falszywie interpretowanej przez takie kanalie jak niejaki Leszek B.Korporacja to forma oblenca ktory wysysa kapital,degraduje spoleczenstwo i srodowisko zarazem,stosujac metody ktore nie maja nic wspolnego z kapitalizmem i jakakolwiek przyzwoitoscia w ogole.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX