Niemcy. Migranci awanturują się w schronisku? Wracają skąd przybyli. Tego samego dnia

Szefowa wydziału socjalnego władz Hamburga zapowiedziała ostrzejsze traktowanie migrantów awanturujących się w schroniskach azylanckich. Grupa Serbów odczuła to już na własnej skórze.
Nowa szefowa wydziału spraw socjalnych we władzach miejskich Hamburga Melanie Leonhard (SPD) zapowiedziała konsekwentne działania wobec migrantów stosujących przemoc w schroniskach dla uchodźców.

Hamburg chce sięgać po wszystkie możliwe środki prawa karnego, by przywołać do porządku osoby naruszające zasady współżycia w ośrodkach dla uchodźców. - Ostatnio w ciągu jednego dnia skłoniliśmy kilka osób z Serbii, by dobrowolnie wróciły do swojego kraju - zaznaczyła 38-letnia polityk w rozmowie z gazetą "Hamburger Abendblatt".

Sposób na awanturników

Grupa Serbów ubliżała kierownictwu schroniska, grożąc także zabiciem, aby wymusić przeniesienie do innego schroniska. Sprawców pogróżek natychmiast zabrała policja i odstawiła ich do wydziału ds. cudzoziemców. Wdrożono wobec nich przyśpieszone procedury azylowe. Już w ten weekend awanturników deportowano samolotami do Serbii.

Innym środkiem nacisku wobec osób posługujących się przemocą jest przeniesienie ich do schronisk o gorszym standardzie, wyjaśniła senator Leonhard. Kto łamie regulamin, musi zaakceptować, że pozostanie w schronisku o gorszym standardzie lub że zostanie przeniesiony do takiego ośrodka.

Dwa rodzaje przemocy w ośrodkach

Jak stwierdziła polityk SPD, w ośrodkach recepcyjnych obserwuje się dwa rodzaje przemocy. Po pierwsze dochodzi do zatargów między uchodźcami na tle błahych problemów w przepełnionych ośrodkach.

- Są jednak także ludzie, którzy chcą przeforsować prawo pięści lub sądzą, że regulamin ich nie dotyczy. Członkowie takich grup starają się wyłudzić np. pieniądze na prysznic, domagają się od innych uchodźców oddania im swoich rzeczy czy grożą personelowi schronisk.

Na lotnisko tylko w eskorcie policji

W pierwszych dziewięciu miesiącach br. władze Hamburga deportowały 917 osób. 553 z nich wyjechały dobrowolnie, jednak pod urzędowym nadzorem. W całym roku 2014 Hamburg deportował 1304 cudzoziemców, poinformował rzecznik wydziału spraw wewnętrznych Frank Reschreiter.

W przyszłości władze Hamburga chcą szybciej deportować migrantów. Dotyczyć będzie to osób, które weszły w kolizję z prawem, oraz imigrantów z Kosowa i innych krajów na Bałkanach uznanych za bezpieczne kraje pochodzenia. Novum jest, że nie będą one już miały możliwości samodzielnego stawienia się na lotnisku, lecz będą tam eskortowane przez policję. Ze względu na to władze Hamburga zwiększają stan osobowy służb bezpieczeństwa.



Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''







Więcej o: