Konkurs Chopinowski. Nagle improwizowane przemówienie. Zobacz, jak poradził sobie z nim tłumacz

24.10.2015 14:35
Tłumacz na gali Konkursu Chopinowskiego

Tłumacz na gali Konkursu Chopinowskiego (youtube.com/Chopin Institute)

Po prawie trzyminutowym wystąpieniu przewodniczącej jury nastała chwila napięcia - wszyscy czekali, jak poradzi sobie tłumacz. Gdy on skończył, sama przewodnicząca powiedziała o nim: "Niesamowity!"

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Większość przemawiających na gali Konkursu Chopinowskiego miała wcześniej przygotowane teksty wystąpień i robiła częste pauzy, by pozwolić na przetłumaczenie wypowiedzi.

Jednak prof. Katarzyna Popowa-Zydroń, przewodnicząca jury konkursu, od początku zapowiedziała, że "nie ma napisanego przemówienia". (Na nagraniu od 40 min 25 sek.)



Popowa-Zydroń przytoczyła anegdotę z konkursu, w wyszukanych i podniosłych słowach mówiła o samym konkursie, muzyce i Chopinie, a także inicjatorze konkursu, Jerzym Żurawlewie. W sumie mówiła przez prawie trzy minuty.

W końcu przerwała jej jedna z prowadzących galę, mówiąc, że teraz czas na tłumaczenie. - Ale ja nie mam tego napisanego i tłumacz będzie teraz biedny, bo ja bardzo długo mówiłam - stwierdziła Popowa-Zydroń.

Tuż po tym tłumacz Piotr Krasnowolski zaczął przytaczać angielską wersję wystąpienia - i zrobił to bezbłędnie, bez przerw i zastanawiania, doskonale oddając nie tylko sens, ale także emocje przewodniczącej jury.

- On jest niesamowity! Nie wiem, jak on to wszystko zapamiętał - skwitowała to Popowa-Zydroń.

Przypomnijmy, że Konkurs Chopinowski wygrał Seong-Jin Cho z Korei Południowej. Więcej o laureatach i samym konkursie przeczytasz na kultura.gazeta.pl.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Komentarze (118)
Zaloguj się
  • pokojnaziemi.wordpress

    Oceniono 5 razy -1

    Dużym błędem, bezsensem było tłumaczenie imion i nazwisk oraz krajów.

    W tym momencie wszyscy wiedzieli za jakiego kraju są uczestnicy.

    "Kate Lu, Stany Zjednoczone!"

    Kate Liu, United States!"

    Niepotrzebne, męczące, wprowadzające zamieszanie.

  • pokojnaziemi.wordpress

    Oceniono 3 razy -1

    Maliniak znowu przyniósł wstyd Polsce podczas uroczystości rozdania nagród w Konkursie Szopenowskim w środę wieczorem. Żenujące cytaty:

    "Niech wystrzelą armaty" ???!!!

    "Wrogowie Polski" ???!!!

    "Hala koncertowa" ???!!!

    "Szopenowy" ???!!!

    Siermiężne, typowo p.sowskie, prymitywne, podżegające, dzielące ludzi a nie łączące jak wszystkie inne tamtego wieczoru, niskiego polotu, bez klasy, schlebiające przyziemnym gustom, upolitycznione wystąpienie rezydęta RP. Autorem zapewne syjonistyczny agent atlantyckich zbrodniarzy Oszczerski.

    Do tego bardzo nieeleganckie machanie łapami jak na wiecu dla p.sowskiej hołoty.

    Retoryka wojenna podczas uroczystości, gdzie tyle mówiono o muzyce łagodzącej obyczaje.

    Po prostu dno.

    Boże chroń Polskę!

  • kmrp

    0

    Czy ktoś pamięta jak dokładnie p. Piotr przetłumaczył określenie "radia kryształkowe" prezesa Siezieniewskiego? Wydaje się, że powinno być "crystal radio(s)" ale p. Piotr powiedział to jakoś inaczej. Skąd taka wiedza? Co do tłumaczenia p. Popowej-Zydroń, to podejrzewam, że p. Piotr jest jednocześnie stenografistą i po prostu notował to co p. przewodnicząca mówiła.

  • supertlumacz

    0

    Brak profesjonalizmu dziennikarzy to tradycja i kultura amerykańska.

    z jednej strony to dobrze bo świadczy o tym że publiczne wyrażanie opinii NIE JEST TAM KONCESJONOWANE JAK W KRAJACH TOTALITARNYCH. Stąd nieprzetłumaczalność słowa REDAKTOR na angielski (w PRL i innych krajach totalitarnych osoba licencjonowana do wyrażania publicznie pisemnych opinii).

    Jednak trzeba przyznać że totalitarni REDAKTORZY utrzymywali pewne standardy profesjonalne..

    A w USA? Chyba to Mark Twain dowcipkował sobie że sezonowa aktywność reporterska jest zbieżna z zimową przerwą w pracach polowych, a dobowa odpowiada przerwom w zmywaniu naczyń w lokalnych jadłodajniach.

    Ale tylko w Polsce proletariusz może być głową państwa albo przewodniczącą jury międzynarodowego konkursu...

  • supertlumacz

    Oceniono 3 razy -1

    Najlepszym tłumaczem tam obecnym była... konferansjerka Pani Grażyna Torbicka, tłumacz symultaniczny języka angielskiego i włoskiego... Jednak za prowadzenie imprezy płacą jej jeszcze lepiej...
    Ma mądrego męża , profesora medycyny.

    Natomiast przewodnicząca Jury, to prostaczka, administratorka, zawdzięczająca funkcję powiązaniom etnicznym...

    Pewnie o tym nie wiecie, tfu. rodacy (...) , ale posługiwanie się mało znanym językiem podczas podsumowania imprezy międzynarodowej przez przewodniczącą Jury jest prawie równie rzadkie jak wybranie robotnika na głowę państwa...

  • Jan Kowalski

    Oceniono 8 razy 6

    A gdzie jest nagranie? Czytelnik nie jest zainteresowany Waszymi egzaltowanymi zachwytami, wynikającymi z braku wiedzy na temat zawodu tłumacza konsekutywnego. Na otarcie łez zażenowana, czytelnik mógłby chociaż obejrzeć ten "wyczyn" osobiście.

  • ortoextreme

    Oceniono 2 razy 2

    Zgadzam się. Na tle innych mówiących po angielsku dziennikarzy oraz tłumaczy w trakcie konkursu, pan Krasnowolski wypadł znakomicie, ale to po prostu jest profesjonalny tłumacz. Teraz, gdy piszą i tłumaczą wszycy, którzy znają nieźle angielski, pan Krasnowolski wydaje się być wyjątkowy - a taki poziom to po prostu standard dla konsekutywnego umacza zawodowego. Mi? jako tłumaczowi nieangielakiego, bardziej pasuje tłumaczenie symultaniczne -kabinowe, bo nie muszę się pokazywać ;)

  • krzysio333

    Oceniono 9 razy -1

    Dlaczego nic nie piszecie o zatrzymanej pijanej wiceminister sprawiedliwości!?. Przecież to nie wybory, a profilaktyka przeciw wsiadaniu pod wpływem alkoholu za kierownicę przede wszystkim obowiązuje media. Także GW. Wszyscy o tym piszą a GW nie.

  • baby1

    Oceniono 4 razy 4

    Wystarczy być fachowcem. U nas za dużo amatorów, szczególnie wśród dziennikarzy, stąd takie zdziwienie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje