Rolnik spod Mławy odzyskał pieniądze za ciągnik. Teraz będzie walczył o odszkodowanie

Radosław Zaremba, o którego sprawie głośno było w ubiegłym roku w całej Polsce, odzyskał pieniądze za ciągnik, który bezprawnie zabrał mu komornik. Na konto rolnika wpłynęło 80 tysięcy złotych.

Polub i bądź na bieżąco!

W pomoc Zarembie włączyli się posłanka Lidia Staroń i kancelaria Lecha Obary. To między innymi dzięki ich pomocy sprawa doczekała się - na tyle, na ile to możliwe w tym momencie - szczęśliwego końca. Choć sam poszkodowany zapowiada, że to nie koniec walki.

ARiMR pokazała "ludzką twarz"

Jak informuje portal express.olsztyn.pl, Zaremba będzie się starał o odszkodowanie w wysokości 200 tysięcy złotych. - To zadośćuczynienie za straty moralne mojej rodziny oraz za kłopoty z dalszym prowadzeniem gospodarstwa - powiedział poszkodowany rolnik.

Starania mecenasa Lecha Obary doprowadziły do jeszcze jednego sukcesu. Unijne przepisy mówią, że w przypadku straty maszyny zakupionej z dotacji, rolnik musi zwrócić przyznane mu pieniądze. Nawet w przypadku kradzieży. - Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa pokazała ludzką twarz i odstąpiła od windykacji - powiedział mecenas Lech Obara.

Dług sąsiada

Radosław Zaremba stracił swój ciągnik w listopadzie ubiegłego roku. Wtedy na podwórko rolnika spod Mławy wkroczył komornik i przy asyście policji załadował maszynę na lawetę i odjechał. Niedługo potem sprzedał ciągnik za cenę znacznie niższą od jego wartości, a kwota, jaką uzyskał, nie pozwoliła na pokrycie nawet połowy długu.

Długu, który - co najważniejsze w całej historii - należał do... sąsiada Radosława Zaremby. Sam poszkodowany nie był zadłużony nigdzie.

Po tym, kiedy Zaremba został pozbawiony narzędzia pracy, zgłosiła się do niego m.in. firma New Holland, która pożyczyła mu nowy traktor, aby rolnik mógł dokończyć wszystkie prace polowe.

Komornik bez prawa do wykonywania zawodu?

Wobec komornika i jego asesorów ciągle toczy się postępowanie. Sam komornik został zawieszony w czynnościach przez ministra sprawiedliwości. Natomiast asesor, który zlicytował ciągnik, został dyscyplinarnie wyrzucony z zawodu.

- Chcemy, aby wszyscy zostali pozbawieni prawa wykonywania zawodu - powiedziała olsztyńskiemu portalowi posłanka Lidia Staroń.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (162)
Rolnik spod Mławy odzyskał pieniądze za ciągnik. Teraz będzie walczył o odszkodowanie
Zaloguj się
  • 01kotek01

    0

    "Pomyśl o ogłoszeniu upadłości
    w UK. Obejmuje ona także długi
    w Polsce jak i w pozostałych
    krajach. Żeby to zrobić
    musiałbyś mieszkać i pracować
    w UK przez minimum pół roku,
    tak aby sąd uznał, że w UK jest
    twoje centrum życiowe. To w
    zasadzie jedyny problem przy
    ogłaszaniu upadłości w
    cywilizowanym kraju.
    Co do działań komorników w UK
    to mają oni znacznie mniejsze
    prawa niż ci w Polsce. Nie
    mogą wejść bez Twojej zgody
    do mieszkania, a nawet jak już
    takiego wpuścisz to ten z
    zasady nie zabiera niczego
    potrzebnego do życia - laptopa,
    sprzętów RTV i AGD,
    samochodu (chyba, że masz ich
    po kilka, albo są to drogie
    rzeczy, takie kosztujące powyżej
    1k funtów). Kolejna sprawa -
    komornicy w UK mają znacznie
    inne priorytety niż ci w Polsce.
    O ile polscy chcą się tylko
    nachapać (nieważne czy od
    dłużnika czy wierzyciela), o tyle
    brytyjscy zajmują się głównie
    ściąganiem zadłużenia wobec
    państwa. W pierwszej
    kolejności zajmują się
    wyłudzonymi podatkami,
    niesłusznie pobranymi
    benefitami itp. Długi prywatne
    są w UK trudne do
    wyegzekwowania. Komornik w
    UK uwzględnia ile rzeczywiście
    wydajesz - na mieszkanie, na
    wyżywienie, na utrzymanie
    rodziny i wszystko co
    potrzebujesz do życia. Dopiero
    wtedy ustali ile rzeczywiście
    możesz spłacać. Często może
    okazać się, że spłacasz
    symbolicznie kilka funtów
    miesięczne albo i nic. Tutejszy
    komornik nie kopie cię w tyłek
    jak to ma w zwyczaju polski
    komornik. Zupełnie inne
    podejście jest też wierzycieli.
    Tutaj nawet banki wiedzą, że
    trzeba negocjować z klientem,
    który ma kłopoty. Jak to jest w
    Polsce każdy wie - telefon z
    banku i generowanie kolejnych
    kosztów dla "nierzetelnego
    dłużnika". W UK dość trudno
    jest też zająć konto. Zazwyczaj
    nawet banki odpuszczają sobie
    gdy ich klient z problemami
    przenosi konto do innego
    banku. Dlatego tutaj każdy stara
    się negocjować z dłużnikiem jak
    z równym, a nie traktuje się go
    jak dojną krowę do samej
    śmierci."
    To jest cywilizacja, a w PL sądy i komornicy to jedna wielka dzicz - wschodniego rozumowania prawa ...?!

  • 01kotek01

    0

    "Pomyśl o ogłoszeniu upadłości
    w UK. Obejmuje ona także długi
    w Polsce jak i w pozostałych
    krajach. Żeby to zrobić
    musiałbyś mieszkać i pracować
    w UK przez minimum pół roku,
    tak aby sąd uznał, że w UK jest
    twoje centrum życiowe. To w
    zasadzie jedyny problem przy
    ogłaszaniu upadłości w
    cywilizowanym kraju.
    Co do działań komorników w UK
    to mają oni znacznie mniejsze
    prawa niż ci w Polsce. Nie
    mogą wejść bez Twojej zgody
    do mieszkania, a nawet jak już
    takiego wpuścisz to ten z
    zasady nie zabiera niczego
    potrzebnego do życia - laptopa,
    sprzętów RTV i AGD,
    samochodu (chyba, że masz ich
    po kilka, albo są to drogie
    rzeczy, takie kosztujące powyżej
    1k funtów). Kolejna sprawa -
    komornicy w UK mają znacznie
    inne priorytety niż ci w Polsce.
    O ile polscy chcą się tylko
    nachapać (nieważne czy od
    dłużnika czy wierzyciela), o tyle
    brytyjscy zajmują się głównie
    ściąganiem zadłużenia wobec
    państwa. W pierwszej
    kolejności zajmują się
    wyłudzonymi podatkami,
    niesłusznie pobranymi
    benefitami itp. Długi prywatne
    są w UK trudne do
    wyegzekwowania. Komornik w
    UK uwzględnia ile rzeczywiście
    wydajesz - na mieszkanie, na
    wyżywienie, na utrzymanie
    rodziny i wszystko co
    potrzebujesz do życia. Dopiero
    wtedy ustali ile rzeczywiście
    możesz spłacać. Często może
    okazać się, że spłacasz
    symbolicznie kilka funtów
    miesięczne albo i nic. Tutejszy
    komornik nie kopie cię w tyłek
    jak to ma w zwyczaju polski
    komornik. Zupełnie inne
    podejście jest też wierzycieli.
    Tutaj nawet banki wiedzą, że
    trzeba negocjować z klientem,
    który ma kłopoty. Jak to jest w
    Polsce każdy wie - telefon z
    banku i generowanie kolejnych
    kosztów dla "nierzetelnego
    dłużnika". W UK dość trudno
    jest też zająć konto. Zazwyczaj
    nawet banki odpuszczają sobie
    gdy ich klient z problemami
    przenosi konto do innego
    banku. Dlatego tutaj każdy stara
    się negocjować z dłużnikiem jak
    z równym, a nie traktuje się go
    jak dojną krowę do samej
    śmierci."
    To cywilizacja, a PL i jej sądy i komornicy to jedna wielka dzicz wschodnia.....?!

  • 01kotek01

    0

    Bo u nas na wschodzie w POlandii jest wschodni bantustan bezpawia.
    Jak jest w cywilizacji, przeczutaj...
    W tym
    artykule
    zebraliśmy
    podstawowe
    informacje,
    które powinny
    być Ci znane kiedy masz problemy z
    długami. Wiele osób, porównując prawo
    obowiązujące w Anglii z prawem polskim
    doznaje swego rodzaju wstrząsu.
    Pamiętając działania polskich
    komorników, polskich firm
    windykacyjnych można odnieść wrażenie,
    że Polska to w dalszym ciągu "dziki kraj",
    gdzie rządzą bezkarni sędziowie,
    prokuratorzy, a komornicy stworzyli sobie
    swoje własne państwo, nie kontrolowane
    przez nikogo. Aż korci nas ujawnienie
    nazwisk kilku znanych w Polsce
    komorników, którzy ze swojego
    bezprawnego działania stworzyli sobie i
    swoim rodzinom zródło olbrzymich
    dochodów przy akceptacji ich
    przełożonych - sędziów. Na szczęście
    mieszkamy w normalnym kraju, Anglii,
    gdzie dłużnik traktowany jest jak
    normalny człowiek i jako taki zasługuje na
    szacunek.
    1. Dług nie jest niczym wstydliwym.
    2. O długu należy mówić szczerze.
    3. Należy sobie uświadomić przyczyny
    swojego zadłużenia.
    4. W Wielkiej Brytanii dług jest czymś
    normalnym. Dla wielu jest
    sposobem na życie.
    5. Istnieją dziesiątki brytyjskich forów
    internetowych dotyczących długów i
    nikt nie ma żadnych zahamowań
    przed opisem swojej beznadziejnej
    sytuacji. Wszyscy forumowicze
    starają się mu pomóc.
    6. Istnieją formalne i nieformalne
    stowarzyszenia osób zadłużonych
    potrafiących skutecznie bronić się
    przed wierzycielami.
    7. Nawet największe długi nie
    odbierają nikomu prawa do
    normalnego życia.
    8. Brytyjscy komornicy mają bardzo
    ograniczone prawa.
    9. Brytyjskie firmy windykacyjne mają
    ich jeszcze mniej.
    10. Długi mogą być anulowane.
    11. W Wielkiej Brytanii za długi nie
    karze się więzieniem ? pod
    warunkiem, że nie miało miejsca
    świadome wyłudzenie należności.
    12. Istnieje wiele sposobów na
    uporządkowanie swojego zadłużenia
    a nawet pozbycia się go w części
    lub całości.
    13. Istnieją możliwości spłaty długu w
    ratach miesięcznych w wysokości
    raty ?1/ m-c.
    14. Dłużnicy mają naprawdę wiele
    możliwości obrony przed
    wierzycielami. Niestety, większość z
    Polaków przyjmuje politykę strusia.
    Wielu z nich na pewno pamięta
    bandyckie sposoby windykacji
    długów w Polsce, które z prawem
    nie mają nic wspólnego.
    Odrębnym tematem są polskie przepisy
    prawne dotyczące komorników. Tych ludzi
    (lub nie ludzi - bo wielu przypadkach nie
    zasługują na to miano) interesuje tylko
    własny zysk. Stworzyli państwo w
    państwie z bardzo ograniczonymi
    możliwościami kontroli ich działań.
    W Wielkiej Brytanii system windykacji
    zadłużenia jest bardziej ludzki i liberalny.
    Daje obywatelom tego kraju (i wszystkim
    rezydentom) większe możliwości obrony
    ich własnych interesów."

  • wladca_piaskownicy

    0

    >> Unijne przepisy mówią, że w przypadku straty maszyny zakupionej z dotacji, rolnik musi zwrócić przyznane mu pieniądze. Nawet w przypadku kradzieży. - Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa pokazała ludzką twarz i odstąpiła od windykacji

    Agencja pokazała ludzką twarz łamiąc przepisy, a NIK dobierze jej się za to do d000py.

  • realistas

    Oceniono 2 razy 0

    Powinien dostać jeszcze spore zadośćuczynienie.

  • cegielka612

    Oceniono 3 razy -1

    Najbardziej podoba mi się to, że asesora to od razu wyrzucili. A komornik sobie działa. No najlepiej zwolnić kierowcę, bo szefowa nie zapłaciła za towar.

  • traxforma

    Oceniono 2 razy 0

    Ciekawe w tej sprawie jest również to, że ten, który kupił ten traktor wiedząc później o całej aferze nie okazał się "człowiekiem" i nie zwrócił sprzętu komornikowi z żądaniem zwrotu pieniędzy. Ten ktoś okazał się taką samą świnią jak komornik...jego też trzeba napiętnować...padalcu kupiłeś traktor za połowę ceny wiedząc następnie, że nie był on przedmiotem zaboru komorniczego i nie okazałeś grama zrozumienia dla krzywdy tego rolnika..i nie zwróciłeś komornikowi traktora!!!!

  • pogromca_bzdury

    Oceniono 5 razy -3

    Ten komornik z Łodzi przegrał, bo dał się sprowokować bezczelnemu dłużnikowi i zajął jego traktor choć ten był oficjalnie kupiony i zarejestrowany na szwagra. Tytuł nie opiewał na osoby trzecie, więc było to niedopuszczalne.
    Rzecz oczywista ci wszyscy cieszący się tutaj z ukarania komornika gdyby to oni byli wierzycielami, oburzaliby się jakie to prawo głupie, że pozwala tak poniewierać człowiekiem, który "się starał" i przecież "dobrze chciał". A bierze w obronę takich, jak szwagier Zaręby (z którego pewnie już nigdy nie będzie się dało tych długów wyegzekwować).

  • crypolskocry

    Oceniono 7 razy 5

    Na konto rolnika wpłynęło 80 tysięcy złotych.

    Ale od kogo??
    To bandyta komornik zaplacil z własnej kieszeni, czy znowu my zrobilismy zrzutkę?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX