Zemścił się na mieszkańcach luksusowej rezydencji. Nie chcieli jego restauracji, więc dostali TO

06.10.2015 08:33
"Wkrutce otwarcie" - głosi napis na różowej okleinie. To Rezydencja Foksal, jeden z droższych adresów w Warszawie. Otwarcia jednak nie będzie - "lumpex" to zemsta restauratora, któremu wspólnota mieszkaniowa zablokowała otwarcie lokalu gastronomicznego. Mieszkańcy deklarują, że nie będą ulegać "presji ani szykanom".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Ekskluzywna lokalizacja, ponadczasowy styl, najwyższa jakość - trudno o lepsze miejsce na luksusowy butik, elegancką galerię czy salon spa niż Rezydencja Foksal. Renoma budynku oraz jego położenie tuż przy Trakcie Królewskim dobitnie podkreślają klasę najemców" - czytamy na stronie inwestycji.

Mieszkańcy musieli być bardzo zdziwieni, gdy w nocy z piątku na sobotę w witrynie jednego z lokali zamontowana została różowa okleina z napisami: "lumpex", "dezynsekcja ubrań i kocy", "usuwanie robaków z ubrań" czy "perfumy na litry"

"Do dyspozycji mieszkańców oddane zostało centrum spa, specjalna piwnica do przechowywania wina. Lokatorzy mogą korzysta...

Posted by WarsawSun.pl on 3 października 2015


Historię lokalu opisał jeden z użytkowników Wykopu. Z jego relacji wynika, że miał tam być lokal gastronomiczny. Po wielu miesiącach negocjacji wspólnota mieszkaniowa ostatecznie nie zgodziła się na gastronomię, która - ich zdaniem - obniżyłaby prestiż osiedla.

Według użytkownika, który opisał całą historię, lokal stoi pusty, a akcja miała być zemstą na wspólnocie. "Zabrakło hasła, które przykułoby uwagę lokatorów, np. 'dla mieszkańców budynku w czwartki rabat 10%!'", "Ile bym dał, żeby zobaczyć miny tych Nowobogackich" - czytamy w komentarzach.

Presja i szykany

W sprawie lokalu usługowego skontaktowaliśmy się z administratorem budynku i zarządem wspólnoty mieszkaniowej. Z przesłanego do redakcji oświadczenia wynika, że właściciel lokalu - po tym, jak wspólnota odmówiła mu zgody na ingerencje w części wspólne budynku - zapowiedział "stosowne" działania i pokazał projekt okleiny.

"Trzeba podkreślić, iż deweloper deklarował nabywcom że nie będzie prowadził sprzedaży lokali usługowych pod funkcje gastronomiczne i dlatego lokale te nie są wyposażone w niezbędną do tego infrastrukturę techniczną" - wyjaśnia wspólnota i deklaruje, że przygotowuje działania formalnoprawne. "Nie zamierzamy ulegać presji ani szykanom" - dodaje zarząd.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Komentarze (478)
Zaloguj się
  • kadykianus

    Oceniono 297 razy 219

    Hahahaha :D

    Uwielbiam gościa! :)
    Tak trzymaj, bracie!

    A co się tyczy "luksusowej rezydencji"... to jakby to powiedzieć mieszkającym w niej lokatorom...

    Gdybyście nie byli burakami, tylko rzeczywiście tymi, za których chcecie uchodzić, to byście kupili mieszkanie w Paryżu i mieli za sąsiada Romana Polańskiego lub Catherine Deneuve.

    Z was zaś wylazło coś niepokojąco słomianego :)
    Kultura ziemniaka i kapusty. Przeszkadzała wam restauracja, bo obiad nie kosztował 200 zł za osobę? Ooo... jaka szkoda. Już witali się z gąską, już kalkulowali, że skoro "luksus Foksal" to może jakiś Kulczyk się wprowadzi i cena przepłaconego mieszkania pójdzie w górę i będzie zysk? Az tu nagle robaki w kocach i perfumy na litry. Oooo... jaka szkoda :)

    A miało być tak pięknie. Wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy... :D

  • ppo

    Oceniono 172 razy 114

    Utarł nowobogackim snobom nosa, i dobrze! Przecież raczej nie planował tam otwarcia kebabu czy pizzerii, tylko jakąś klimatyczną knajpkę, która raczej podwyższyłaby prestiż.

  • strach_sie_bac

    Oceniono 102 razy 78

    Dorzuciłbym jeszcze hasło: "Hurtowa sprzedaż gnojowników oraz innych hżąszczy" ;)

  • wiceherszt

    Oceniono 79 razy 47

    Trudna sprawa. Nie wiem, jak wygląda kwestia własnościowa tego lokalu. Jeśli jest własnością restauratora a prawo wymaga, by do założenia restauracji niezbędna była zgoda wspólnoty, to może otworzyć tam taką działalność, która takiej zgody nie wymaga. Najlepiej coś, co przyciągnie do tego och ach prestiżu jakieś mniej prestiżowe persony.

    Na przykład skup złomu. Myślę, że już po miesiącu działania takiego punktu wspólnocie zmiękłaby rura i jednak zgodziła się na restaurację. Trochę dziwi mnie ten opór, bo skoro lokal miał być jakiś ą, ę i aj waj luksusowy, to nawet specjalnych smrodów by nie generował. To nie kebab, czy jakiś Sfinks, który faktycznie potrafi walić, tylko takie coś dla snobów, z porcjami serwowanymi w naparstkach, z kilogramem prestiżu zamiast zakąski....

  • asperamanka

    Oceniono 47 razy 29

    "Z jego relacji wynika, że miał się tam otworzyć lokal gastronomiczny. Po wielu miesiącach negocjacji wspólnota mieszkaniowa ostatecznie nie zgodziła się na gastronomię, która - ich zdaniem - obniżyłaby prestiż osiedla."
    =============================

    Jeżeli rzeczywiście wspólnota mieszkaniowa wodziła właściciela lokalu za nos miesiącami, żeby mu na koniec opowiadać farmazony o "prestiżu osiedla", to ta zagrywka z lumpexem jest niezłym dowcipem ;-)

    Co nie zmienia faktu, że żadna wspólnota mieszkaniowa raczej nie godzi się na umieszczanie lokali gastronomicznych czy sklepów spożywczych w budynku, jeśli tylko ma cokolwiek do gadania, bo z tego typu działalnością nieuchronnie wiąże się robactwo rozłażące się po budynku przez piony z mediami i wentylacyjne.

    Z hałasem, czy z zapachami kuchennymi można sobie poradzić, lepiej lub gorzej. Z insektami jest trudno coś zrobić.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje