Jest wyrok za rzucenie tortem w sędzię po procesie Kiszczaka. Prokurator domagał się 10 miesięcy więzienia

01.10.2015 15:24
5.06.2013. Sędzia Sądu Okręgowego zaatakowana tortem w przerwie rozprawy

5.06.2013. Sędzia Sądu Okręgowego zaatakowana tortem w przerwie rozprawy (Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta)

Karę dwóch miesięcy więzienia wymierzył Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli Zygmuntowi Miernikowi, który w czerwcu 2013 r. rzucił tortem w warszawską sędzię decydującą ws. zawieszenia procesu Czesława Kiszczaka.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Ogłoszeniu wyroku towarzyszyły głośne protesty oskarżonego i zgromadzonych na sali osób skupionych wokół Adama Słomki, wykrzykujących: "Na Białoruś!" oraz obelgi wobec sędzi prowadzącej proces. Z powodu tych protestów sędzia Joanna Dryl nakazała wszystkim opuszczenie sali przez publiczność i media. Uzasadnienie wyroku kontynuowano po przerwie. Miernik nie doczekał końca uzasadnienia wyroku i wyszedł z sali, dodatkowo obrażając sędzię wulgarnymi słowami - za co został ukarany dodatkowymi 14 dniami aresztu. Policja zatrzymała go przed salą rozpraw.

Naruszenie nietykalności i znieważenie sędzi

Sąd uznał Miernika za winnego naruszenia nietykalności cielesnej sędzi Anny Wielgolewskiej z Sądu Okręgowego w Warszawie, która została przezeń ugodzona tortem w tył głowy. Według sądu było to nie tylko naruszenie nietykalności, ale też znieważenie sędziego podczas i w związku ze sprawowaniem urzędu, a także znieważenie konstytucyjnego organu RP.

Według sądu, nie było wątpliwości, że to Miernik rzucił tortem w sędzię. - Sekwencja zdarzeń zarejestrowanych na nagraniu nie pozostawia żadnych wątpliwości, że to oskarżony rzucił ciastem - dodała sędzia. Podkreśliła, że w 18. sekundzie analizowanego nagrania z telewizji widać, jak Miernik rzuca ciastem, a już w 19. sekundzie ciasto jest na głowie sędzi Wielgolewskiej. - Nie sposób przyjąć, że w tak krótkim czasie mógł ciasto przekazać innej osobie - dodała sędzia Dryl.

Uznała, że czyn Miernika miał na celu "poniżenie sędziego".

Prokurator Monika Nieciecka wnosiła o karę 10 miesięcy więzienia dla Miernika. - Za uznaniem jego winy przemawiają dowody - zeznania pokrzywdzonej sędzi i nagrania telewizyjne. Znieważył sędziego, który prowadził rozprawę, co w demokratycznym państwie nie powinno mieć miejsca - podkreśliła oskarżycielka, popierając akt oskarżenia.

"Pan Miernik był internowany. Tamte wydarzenia ukształtowały jego postawę"

Broniący podsądnego z urzędu mec. Krzysztof Dmowski wniósł o uniewinnienie swego klienta. Apelował, by w całej sprawie sąd nie brał pod uwagę emocji i poglądów Miernika. - Emocje są zrozumiałe. Pan Miernik był internowany w stanie wojennym. Tamte wydarzenia ukształtowały jego postawę, poglądy. Sąd powinien być ponad tym - mówił Dmowski.

W jego ocenie, nawet nagranie telewizyjne nie daje podstaw do ustalenia, że to Miernik rzucał. - Można wysnuć wersję, że Miernik komuś podał to ciasto. Może odłożył je i ktoś inny wziął ten tort. Może był to przypadek. Nie można więc przypisać oskarżonemu winy - dowodził.

"To było wymierzenie kary sędzi, za kuglowanie wymiarem sprawiedliwości"

Sam Miernik w "ostatnim słowie" powtórzył, że ani się nie przyznaje, ani nie zaprzecza oskarżeniu. - Skoro na kopalni Wujek górnicy sami się wystrzelali, to czemu tort się sam nie mógł rzucić. (...) To było wymierzenie kary tej sędzi, za kuglowanie wymiarem sprawiedliwości. Prokurator nic mi nie udowodnił. (...) Jestem dumny, że odbył się proces tortowy. Może to dzięki temu procesowi ten zbrodniarz Kiszczak został skazany - podkreślił.

Psychiatrzy orzekli: Kiszczaka nie można sądzić

W czerwcu 2013 r. w Sądzie Okręgowym w Warszawie przesłuchiwano dwoje psychiatrów, którzy uznali, że zdrowie 88-letniego wówczas Kiszczaka nie pozwala na sądzenie go po raz piąty w sprawie przyczynienia się do śmierci dziewięciu górników kopalni "Wujek" w 1981 r. Posiedzenie było jawne dla mediów.

Gdy sędzia Anna Wielgolewska ogłosiła, że samo przesłuchanie biegłych odbędzie się przy drzwiach zamkniętych, obecna w sali jako publiczność grupa osób z Adamem Słomką na czele zaprotestowała, głośno wyrażając niepochlebne dla sądu opinie. Wtedy sędzia Wielgolewska ogłosiła przerwę w posiedzeniu. Gdy wychodziła z sali, jeden z mężczyzn rzucił w nią tortem z bitą śmietaną. Tort trafił sędzię w głowę. Kilka dni później Zygmunt Miernik usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności oraz znieważenia funkcjonariusza publicznego w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych.

Atak na sędzię stanowczo potępiła Krajowa Rada Sądownictwa. Kierownictwo sądu okręgowego wyraziło "głębokie poruszenie" incydentem.

Wyrok jest nieprawomocny. Miernik już zapowiedział apelację. - Jeśli takie łobuzy jak Kiszczak albo Kryże chodzą po wolności, to ja bardzo chętnie pójdę siedzieć - dodał.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (152)
Zaloguj się
  • jedrek490

    Oceniono 1 raz 1

    Zidiocenia Żakowskiego ciąg dalszy: "Przecież to był właśnie ten człowiek, który trzymał broń i mógł kopnąć w stolik demokratyzacji i ten proces albo zatrzymać, cofnąć albo skąpać w krwi. I to, ze tego nie zrobił, to jest moim zdaniem jego historyczna zasługa".

  • Mały Gluś

    0

    Ten brzuch to mu tak rośnie z głodu?
    A może to resztki tortów, te które wykorzystał i te które miał zamiar wykorzystać?
    Dobra, emeryturę styropianową i tak dostanie - dwa platy styropianu na miesiąc.

  • bj32

    Oceniono 1 raz 1

    Matko boska gipsowa... Dziennikarz wysokiej klasy!:
    "nakazała wszystkim opuszczenie sali przez publiczność i media."
    Wszystkim przez wszystkich?
    "została przezeń ugodzona tortem w tył głowy."
    Ugodzona?
    "przesłuchanie biegłych odbędzie się"
    Biegłych przesłuchiwali?
    Ciekawe, skąd Gazeta wzięła tego mędrca...

  • obserwator_z_davos

    Oceniono 8 razy 2

    Czyli w procesie zbrodni komunistycznych wreszcie doczekaliśmy się pierwszego wyroku. 2 miesiące to łagodna kara za zmarnowanie dobrego ciasta na sprzedajną lub niekompetentną sędzie, na którą zgniły pomidor byłby zbyt szlachetny, ale to i tak więcej niż dostali wszyscy sprawcy masakry w kopalni wujek i sprawcy stanu wojennego razem wzięci. Ba, nawet więcej niż wszyscy kaci PRL. Ale mimo to wyrok napawa mnie nadzieją, że sąd z równą skutecznością wyda na innych zbrodniarzy - upośledzonego, co ukradł wafelek, chłopa, co wyciął w ogródku drzewo bez pozwolenia, rowerzystę po dwóch piwkach, nastolatka z połówką grama marihuany.

  • ariel_88

    Oceniono 4 razy 2

    Miernik powinien dostać 5 lat a Słomka 2.

  • anjay0811

    Oceniono 9 razy -1

    za mało dostał. nie dość że zaatakował sędziego, to jeszcze kobietę. Na każdej rozprawie przy ogłoszeniu wyroku znajdzie się osoba niezadowolona z takiego czy innego zakończenia sprawy. Jednak to w żadnym stopniu nie upoważnia do rękoczynów. Ciekawe, że zaatakował sędzinę a nie Kiszczaka. powinien dostać więcej niż dwa miesiące.

  • citisus

    Oceniono 13 razy 1

    Kolejny skazany za stan wojenny :-(((((
    A zbrodniarze i mordercy komunistyczni się śmieją.
    I PObierają wielotysięczną resortową emeryturę.
    Sądy.....

  • testereks

    Oceniono 4 razy 2

    No proszę... czyli na szybki proces można liczyć tylko w przypadku, kiedy sprawa dotyczy bezpośrednio "wysokich urzędników"...
    Wstyd!

  • dzakarta

    Oceniono 8 razy 0

    Szkoda, a powinien dostać 5 lat bez zawiasów !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje