Kongresman zabrał szklankę po papieżu. "Błogosławioną wodą" napoił bliskich i skropił wnuki

29.09.2015 13:12
Bob Brady z

Bob Brady z "papieską" szklanką (STAN WHITE / AP)

Kongresman Bob Brady chciał mieć pamiątkę z wizyty papieża w amerykańskim Kongresie. W tym celu przywłaszczył sobie szklankę, z której papież pił wodę podczas przemówienia. Bardziej wartościowa od szklanki okazała się jednak sama woda - Brady napoił nią współpracowników, żonę i skropił wnuki.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Jednym z punktów wizyty papieża Franciszka w USA było wystąpienie w Kongresie. Po zakończeniu mowy, gdy wielu członków Izby próbowało uścisnąć dłoń papieżowi lub zamienić z nim kilka słów, do akcji wkroczył kongresman Bob Brady - zabrał szklankę, z której pił hierarcha. Niedopitą wodą Brady postanowił "pobłogosławić" swoich bliskich.

Zaszczytu picia ze szklanki papieża dostąpił sam kongresman, jego żona i dwoje współpracowników. Następnie Brady przelał wodę do butelki, by - jak zadeklarował - skropić nią czwórkę swoich wnuków i prawnuczkę. - Wszystko, czego dotyka papież, zostaje pobłogosławione - powiedział w rozmowie z "The Washington Post". Brady podkreślił jednak, że wcale nie ukradł szklanki. Zgodę na jej zabranie miał wyrazić jeden z urzędników Kongresu.

Szef biura na usprawiedliwienie kongresmana powiedział mediom, że ten jest katolikiem i bardzo szanuje Ojca Świętego, a dodatkowo był "głęboko poruszony jego mową".

Wymiana na flagę

Co ciekawe, Brady chciał zapłacić za skradzioną szklankę, jednak nie mógł ustalić jej właściciela. Ostatecznie rachunek wysłał jeden z organów administracyjnych Kongresu. Kwota? 3,94 dolary, w przeliczeniu około 15 złotych.

Kongresman chciał się odwdzięczyć także samemu papieżowi. Gdy spotkał go po raz kolejny w rodzinnej Filadelfii, wręczył Franciszkowi amerykańską flagę. Hierarcha wówczas wiedział już o tym, że Brady zabrał szklankę, z której pił. - Powiedziałem, że chcę zrobić wymianę, dlatego w zamian za szklankę przywiozłem flagę, która powiewała nad Kongresem w dniu jego wizyty. Powiedział "dobrze, dobrze, dobra wymiana, bueno, bueno" - relacjonował kongresman w lokalnym radiu.

Kolekcjoner szklanek

Brady zamierza przekazać szklankę policji w celu zdjęcia z niej odcisków palców papieża, a tym samym potwierdzić autentyczność naczynia.

Kongresman wyznał, że posiada również szklankę po Obamie, zabraną po mowie inauguracyjnej prezydenta. Z niej jednak nie pił, wystawił ją jedynie w swoim gabinecie.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Komentarze (43)
Zaloguj się
  • vomitorium1

    Oceniono 10 razy 8

    "Zaszczytu picia ze szklanki papieża dostąpił sam kongresman ... "
    i co
    polepszyło mu się ?
    (zaburzenia ustąpiły (?))

  • vomitorium1

    Oceniono 7 razy 7

    żeby "błogosławiona woda"
    się nie zmarnowała
    polecam urynoterapię
    (takie perpetuum mobile)

  • pan.szklanka

    Oceniono 7 razy 5

    Zanim papież ugasił pragnienie, wycałował trędowatych.

  • abp_anton_lavey

    Oceniono 4 razy 4

    A przecież to nic w porównaniu z purpurowym, groteskowo upasionym czarownikiem z Krakowa, który zajumał krew trupowi papy JP 2.0 i trzyma ją w charakterze magicznego amuletu.

  • jaroslavhasek

    Oceniono 4 razy 4

    Panie Brady, odbitki stóp Jezusa z tafli jeziora tanio sprzedam. Pomagają na głupotę.

  • romciooo

    Oceniono 4 razy 4

    Jak trzeba mieć spieprzony umysł by tak zrobić ,ale religia katolicka takich idiotyzmów uczy.Szamanizm i tyle.

  • dziadekjam

    Oceniono 10 razy 4

    Oby wnuki opryszczki po tej "wodzie papieskiej" nie dostały

  • zigzaur

    Oceniono 8 razy 4

    Kiedyś to bardzo wiele lotnisk stało się błogosławionymi. Konkretnie, płyt lotnisk.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane