Pijany wpadł do dołu. Robotnicy wybudowali na nim drogę

24.09.2015 15:50
Walec drogowy podczas pracy

Walec drogowy podczas pracy (wikipedia.org)

45-letniego Laori Barmana odnaleziono dopiero podczas wylewania drogi - to, że pod warstwą masy bitumicznej znajduje się człowiek, wyszło na jaw, kiedy zauważono wystające na powierzchnię ramię.

Polub i bądź na bieżąco!

- Pracownicy budowlani po prostu go nie zauważyli i rozpoczęli napełnianie dziury asfaltem - powiedział policjant z dystryktu Katni w centralnych Indiach, gdzie doszło do zdarzenia.

Znaleźli go dzięki ramieniu

Do zdarzenia doszło w piątkowy wieczór (18 września). Jak podejrzewa "The Times Of India", 45-letni Laori Barman, mieszkaniec indyjskiego dystryktu Katni, podczas przechodzenia przez teren budowy drogi stracił przytomność i wpadł do wykopu.

Drogowcy, którzy pojawili się następnego dnia na miejscu, zalali wykop asfaltem i rozpoczęli prace. To, że pod warstwą masy bitumicznej znajduje się człowiek, wyszło na jaw, kiedy odkryto wystające na powierzchnię ramię Barmana.

Dwie osoby aresztowane

Ten incydent rozwścieczył miejscową ludność. Sytuacja uspokoiła się dopiero wówczas, gdy lokalne władze zapewniły, że pociągną do odpowiedzialności firmę budowlaną.

Niezależnie od tego, sprawą zajęła się miejscowa policja. Aresztowany został kierowca ciężarówki oraz jeden z robotników, którzy zalewali asfaltem wykop, w którym leżał Barman.

Ofiara była pijana

Policja ustaliła, że ofiara wracała z lokalnego targu do domu rodziców swojej żony. Po drodze Laori Barman zatrzymał się w sklepie monopolowym. - Było ciemno i nie było żadnych znaków ostrzegawczych. Kiedy wpadł do dołu, był pijany i stracił przytomność - powiedział policjant z powiatu Katni.

Urzędnicy, w ramach odszkodowania, przyznali rodzinie ofiary 50 tysięcy rupii, czyli około 2,8 tys. zł.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (15)
Zaloguj się
  • Ku Ba

    Oceniono 2 razy 2

    Policja ustaliła, że ofiara wracała z lokalnego targu do domu rodziców swojej żony.

    Police said Barman had gone to Rishi Panchmi fair with his wife on Friday night. While his wife stayed back at her parent's house, he returned to his village after a brief halt at a liquor shop.

    Kup sobie słownik bo z takim prostym tekstem masz kłopot.

  • zigzaur

    Oceniono 7 razy 1

    Firma budowlana może ponieść karę za łamanie przepisów BHP: niedokładne oświetlenie stanowiska pracy.
    Nie wiem, czy w Indiach określenie "sklep monopolowy" ma sens. To określenie było sensowne w Polsce przed wojną i za komuny, kiedy to produkcja i sprzedaż wódki stanowiły monopol państwowy. Czy w Indiach też tak jest?

  • Piwo Jasne

    Oceniono 3 razy 1

    Czego chcecie przecież był pijany. Taki to nawet znaków i barierek nie widzi.U nas rodzina nie dostała by ani grosza właśnie dla tego że był pijany. A tam aż 2800 nie ważne czy trzeźwy jak prosie i pijany jak człowiek.

  • wodakrolewska

    Oceniono 2 razy 0

    W betonowej zaporze nad Soliną zacementowano z setkę osób.
    Do otwierania pojemnika z betonem przeciąganego linami wykorzystywano więzniów. Pojemnik się kiwał a ci co go otwierali stali na deskach ustawionych na zbrojeniu, jak ktoś spadł to się nabił na pręty zbrojeniowe i już tam pozostał.
    Rodzina zabetonowanego pechowca dostawała list, że więzień uciekł.

  • 2doxa

    Oceniono 2 razy 0

    haha, dzięki za możliwość komentowania.
    cóż, jeżeli ktoś miał przyjemność pracy z Hindusami to chyba nie będzie zdziwiony.

  • archieil

    Oceniono 4 razy -2

    Jako osoba po kryminalna uznaję, że pracownicy "drogówki" zalali dół bo uważali, że w ten sposób przypodobają się lokalnej mafii...

    a tu klops koleś jeszcze żył i zdążył całe ramie wystawić próbując się z asfaltu wydobyć...

    hmm... wybaczcie ale po Gdzie rosną stokrotki takie niusy nie wywołują u mnie mdłości nawet gdy rzucę hasło, że go jak krowę w glinie upiekli na chrupko...

    bodajże kiedyś byłą taka metoda pieczenia kurczaka czy też większych zwierząt... okleić gliną i wstawić na wiele godzin w gorący popiół.. pewnikiem jeden z przodków gotowania na parze czy w szybkowarze...

    rzucę prywatnie... alkoholików mi nie żal... a dokładniej żal mi w nich tylko tyle, że bandzior z lubością pomaluje w dowolne kolory, których mi nie żal takiego, którego by żal mi było... bo taka już natura bandziora, że za świat z chęcią zdecyduje jaka owego świata wola...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX