Pijany kierowca zabił ciężarną kobietę i jej męża. Sąd złagodził wyrok do 11 lat więzienia

24.09.2015 15:11
Sprawca śmiertelnego wypadku w Wyszecinie w drodze na przesłuchanie

Sprawca śmiertelnego wypadku w Wyszecinie w drodze na przesłuchanie (Materiały policyjne)

Rok temu Leszek F., jadąc po pijanemu, spowodował śmiertelny wypadek. Ofiarami byli ciężarna kobieta i jej mąż. Sprawca był wcześniej karany za kierowanie pojazdami po alkoholu. Teraz gdański sąd złagodził wcześniejszy wyrok i skazał go na 11 lat więzienia.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Do tragedii doszło 6 września 2014 r. w Wyszecinie niedaleko Wejherowa (Pomorskie). Kierujący audi A4 37-letni Leszek F. zjechał nagle na przeciwległy pas ruchu i zderzył się czołowo z fiatem punto, który prowadziła 27-letnia kobieta w siódmym miesiącu ciąży. Pasażerami byli jej 44-letni mąż i trzyletnie dziecko. Sprawca wypadku miał trzy promile alkoholu we krwi, jechał z prędkością ponad 90 km na godz.

Kobieta była w ciężkim stanie, dlatego lekarz próbował przeprowadzić cesarskie cięcie jeszcze w karetce. Kobiety i dziecka nie udało się jednak uratować. Poważnie ranny mężczyzna trafił do szpitala, gdzie zmarł po 11 dniach.

Z wypadku cało wyszedł jedynie trzyletni chłopiec, który siedział z tyłu pojazdu i był zapięty w foteliku. Dziecko miało tylko drobne otarcia skóry.

Gdański sąd złagodził wyrok

Leszek F. był już wcześniej kilkakrotnie zatrzymywany i karany za kierowanie pojazdami w stanie nietrzeźwym. Dostawał wyroki więzienia w zawieszeniu, karano go też zakazem prowadzenia pojazdów na kilkuletnie okresy.

Mężczyzna nie miał nigdy prawa jazdy. W śledztwie tłumaczył, że nie stać go było na odpowiedni kurs.

W marcu Sąd Rejonowy w Wejherowie skazał Leszka F. na 14 lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów - maksymalna kara, na jaką sąd mógł wówczas skazać mężczyznę, wynosiła 15 lat. Teraz gdański sąd okręgowy złagodził wyrok do 11 lat więzienia (jest to związane ze zmianą zarzutów).

To mniej, niż wnioskowała obrona - adwokaci chcieli, by karę obniżono do 11,5 roku pozbawienia wolności. Zakaz kierowania pojazdami został utrzymany.

"Byliśmy zobligowani do zmiany wyroku"

Decyzję sądu tłumaczyła przewodnicząca składu sędziowskiego Dagmara Daraszkiewicz. - W związku z tym, że oskarżony był nietrzeźwy, spowodował wypadek drogowy, w wyniku którego śmierć poniosły dwie osoby, w tym ciężarna kobieta. Takie działania oskarżonego Sąd Rejonowy w Wejherowie uznał za dwa odrębne czyny. Natomiast w ocenie sądu odwoławczego było to ustalenie niesłuszne, albowiem zachowanie oskarżonego w realiach niniejszej sprawy należy traktować jako jeden czyn. Za przyjęciem, że zachowanie oskarżonego było jednym czynem, przemawia zbieżność czasowa działania oskarżonego, zbieżność miejsca oraz bardzo krótki działania, tj. kilka minut - mówiła.

Jak podkreśliła, sąd okręgowy był w tej sytuacji zobligowany do zmiany wyroku, który w tym przypadku mógł maksymalnie wynieść 12 lat więzienia.

- Kara 11 lat pozbawienia wolności jest karą surową. Kara ma być represją dla oskarżonego, który notorycznie nie przestrzegał obowiązującego porządku prawnego (...). Rolą tej kary, ale też niniejszego postępowania, ma być uświadomienie społeczeństwu, że w każdym przypadku kierowania samochodem po spożyciu alkoholu może dojść do najtragiczniejszego skutku, jakim jest śmierć człowieka, a kierowca podlegał wówczas będzie surowej odpowiedzialności karnej - dodała sędzia.

"Bardzo żałuję, że piłem wtedy alkohol. Przepraszam"

- Bardzo żałuję, że znalazłem się w tym miejscu na drodze i że piłem wtedy alkohol. Przepraszam i mam nadzieję, że te przeprosiny będą przyjęte - powiedział w ostatnim słowie oskarżony, który nie chciał już być doprowadzony na salę rozpraw na ogłoszenie wyroku.

Podczas procesu przed wejherowskim sądem 26-letni bratanek Leszka F., który jechał w audi jako pasażer, mówił, że wujek pił w ciągu dnia piwo i wódkę. Według jego zeznań tuż po wypadku Leszek F. próbował wymóc na krewnym, aby ten skłamał, przyznając, że to on siedział za kierownicą.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (311)
Zaloguj się
  • i-meadow

    Oceniono 68 razy 62

    JAK TO JEST MOŻLIWE?? Za taką zbrodnię nawet dożywocie to mało! Mały chłopczyk został sam na świecie, nawet wspomnień o Mamie i Tacie nie będzie miał :((( Kogo ten półmózg przeprasza? Kto ma przyjąć te przeprosiny? Imię i nazwisko "sędziego " podajcie :/

  • dziadekjam

    Oceniono 59 razy 55

    Leszek F. był już wcześniej kilkakrotnie zatrzymywany i karany za kierowanie pojazdami w stanie nietrzeźwym. Dostawał wyroki więzienia w zawieszeniu, karano go też zakazem prowadzenia pojazdów na kilkuletnie okresy.
    Mężczyzna nie miał nigdy prawa jazdy. W śledztwie tłumaczył, że nie stać go było na odpowiedni kurs.
    ===================================================================
    Za zamordowanie, tak za ZAMORDOWANIE trzech osób bandyta, bo jak nazwać pijanego slu.rwysyna bez uprawenień kierowcy, dostaje 11 lat więzienia?! Może mu Najjaśniejsza Pomroczna zaraz po warunkowym zwolnieniu zafunduje kurs prawa jazdy, żeby biedaczysko nie musiał stresować się jazdą "bez prawka" , bo sama nietrzeźwośc go nie stresuje.
    Taki osobnik powinien mieć zarzut trzykrotnego zabójstwa i w obozie pracy dożywotnio zapieprzać na utrzymanie sieroty po zamordowanych przez niego rodzicach chłopca..

  • batura3

    Oceniono 55 razy 53

    Brawo dla sędziego. Dał mordercy czteropak, żeby opił niższy wyrok????? Dziki kraj !!!!

  • Tom Dyjor

    Oceniono 55 razy 51

    Powinno się zlicytowac majątego tego gnoja i nałożyć na niego i jego rodzinę obowiązek alimentacyjny dla tego biednego dzieciaka, który stracił rodzinę.
    Zero tolerancji dla alkusów.

  • okoni

    Oceniono 44 razy 42

    Wychodzi 3,5 roku za człowieka, tyle co za maryhę. Posrane te państwo.

  • edza4

    Oceniono 44 razy 38

    Te darowane trzy lata powinien odsiedzieć pan sędzia,który tak hojnie wprowadził promocję .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje