UE podjęła decyzję. Pierwsi uchodźcy trafią do Polski w 2016 roku. Na początek 6,5 tys. osób

22.09.2015 17:46
Ministrowie spraw wewnętrznych Węgier i Francji podczas spotkania w Brukseli

Ministrowie spraw wewnętrznych Węgier i Francji podczas spotkania w Brukseli (Fot. FRANCOIS LENOIR / REUTERS)

Ministrowie spraw wewnętrznych państw UE przegłosowali podział 120 tysięcy uchodźców. Najpierw rozmieszczonych zostanie 66 tys. osób - z tej puli do Polski trafi ok. 4,5 tys. Do tego trzeba jednak dodać liczbę migrantów, których przyjęcie zadeklarowaliśmy jeszcze w czerwcu... I to nie koniec.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Podczas spotkania ministrów w Brukseli Polska zaakceptowała decyzję o podziale uchodźców - potwierdziły w rozmowie z Polską Agencją Prasową źródła dyplomatyczne. Zgodnie z ustaleniami najpierw rozmieszczonych ma zostać 66 tysięcy osób ze 120 tysięcy uchodźców.

Ilu uchodźców trafi do Polski?

Sekretarz stanu ds. europejskich Rafał Trzaskowski tłumaczył, że w wyniku dzisiejszej decyzji do Polski trafi ok. 4,5 tys. osób z 66 tys. uchodźców, których podzielono podczas dzisiejszego spotkania.

To oznacza, że łącznie z 2 tys. osób, których przyjęcie zadeklarowaliśmy już w czerwcu, do Polski trafi ok. 7 tys. uchodźców.

Cały czas do rozlokowania pozostaje jednak ponad 50 tys. migrantów - część z nich trafi zapewne do naszego kraju. Ostateczna liczba uchodźców przyjętych przez Polskę może się jednak zmniejszyć, gdy do programu relokacji przyłączą się inne kraje, np. Szwajcaria, Norwegia czy Irlandia.



Podczas spotkania z dziennikarzami Trzaskowski zapowiedział też, że pierwsi uchodźcy trafią do Polski na początku przyszłego roku.

Cztery kraje przeciw

Spośród czterech państw, które były przeciwne relokacji uchodźców, tylko Słowacja poinformowała, że nie zastosuje się do decyzji Rady UE podjętej w głosowaniu. Czechy, Węgry i Rumunia poinformowały, że dostosują się, choć głosowały przeciw.

Od głosu wstrzymała się Finlandia.

Kim są uchodźcy, o których podziale zadecydowała UE?

120 tys. uchodźców, o których rozmawiali ministrowie, to migranci przebywający na terenie Węgier (54 tys. osób), Grecji (ponad 50 tys.) i Włoch (ponad 15,5 tys.). Teraz mają zostać podzieleni między kraje UE tak, by rozłożyć równomiernie ich liczbę.

Jak długo to potrwa?

Relokacja uchodźców ma potrwać około dwóch miesięcy. O tym, ile osób trafi do danego państwa, decydują m.in. sytuacja gospodarcza, populacja czy średnia liczba składanych wniosków o azyl.

Te kraje, które nie przyjmą uchodźców, będą musiały zapłacić karę w wysokości 0,002 proc. produktu krajowego brutto.

"Sądzę, że wszyscy chcą porozumienia"

Szef resortu spraw wewnętrznych Niemiec Thomas de Maiziere mówił wcześniej, że nie jest przekonany, iż spotkanie przyniesie jakiś efekt, ale mimo wszystko jest optymistą. - Byłoby nie do zaakceptowania, jeśli Europa przekazałaby swoim obywatelom i światu wiadomość, że nie ma rozwiązania w tej sprawie - oświadczył.

Optymistyczne nastawienie starał się też prezentować szwedzki minister Morgan Johansson. - Sądzę, że wszyscy chcą porozumienia. Uważam, że dla krajów UE, krajów strefy Schengen znalezienie rozwiązania dotyczącego tego dużego wyzwania, przed jakim stoimy, jest bardzo ważne - zaznaczył.

Unijny komisarz ds. wewnętrznych Dimitris Awramopolus mówił, że problem dotyczący migracji jest "kwestią egzystencjalną" dla Europy. Jak wskazał, decyzje, które zapadną w tej sprawie, będą testem, czy Europa może poradzić sobie z tym wyzwaniem w efektywny sposób, mówiąc jednocześnie jednym głosem.



Pod naszymi tekstami o uchodźcach pojawiała się zatrważająca liczba komentarzy, które nawoływały do przestępstw, zawierały treści rasistowskie i ksenofobiczne. Nie chcemy ich pokazywać. Nie godzimy się na naruszanie godności innych ludzi na naszym forum. Dlatego zdecydowaliśmy, że wyłączymy możliwość komentowania pod naszymi tekstami o uchodźcach. Będziemy też zgłaszać do prokuratury przypadki nawoływania do nienawiści na tle rasowym i religijnym.

O emigrantach, którzy dla lepszej przyszłości ryzykują życie, przeczytaj w książce "Na południe od Lampedusy. Podróże rozpaczy" >>

Robert Biedroń na żywo w Gazeta.pl!

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także

Najnowsze informacje