"DGP": "Suplementujemy się na śmierć. Polacy kupili najwięcej środków od lat"

W ciągu zaledwie pół roku wydaliśmy na różne produkty farmaceutyczne ponad 1,5 mld zł - donosi "Dziennik Gazeta Prawna". To oznacza, że w tym roku padł kolejny rekord zakupu suplementów diety, na które Polacy wydali najwięcej pieniędzy od lat.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Wydatki na reklamę suplementów i leków zwiększyły się z 1,4 mld w 2012 r. do 3,1 mld zł w 2014. Równolegle z tym rośnie spożycie tych, które można kupić bez recepty; w tym roku padł kolejny rekord - opisuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Według doniesień gazety Polacy kupili najwięcej suplementów diety od lat. Tylko w pierwszej połowie tego roku wydali 1,54 mld zł, kupując 94,5 mln opakowań. To o 10 mln więcej niż w porównywalnym okresie zeszłego roku i 22 mln więcej w porównaniu z pierwszym półroczem 2012 r.

"Wszystko, czego nam brakuje, możemy dostać w normalnej diecie"

- Polacy są nazywani lekożercami. Nacją, która lubi spożywać coś, co wygląda jak leki. Wielu z nas nie potrafi bez nich żyć, jemy je garściami - mówił w audycji OFF Czarek w Radiu TOK FM prof. Zbigniew Fijałek, dyrektor Narodowego Instytutu Leków.

- W założeniu suplementy miały być uzupełnieniem naszej codziennej diety tym, czego nam brakuje. Jednak wszystko to, czego nam brakuje, możemy dostać w normalnej diecie - przekonywał. Ekspert podkreślił też, że jeśli nie odżywiamy się wyłącznie fast foodami, to jedynie w wyjątkowych przypadkach brakuje nam jakichś składników odżywczych.

Jednak Polacy nie oszczędzają na zdrowiu, co, niestety, widać głównie w przypadku suplementów. - Wiele osób nie stać na to, żeby wykupić receptę. Pomimo tego kupujemy suplementy, których w większości przypadków nam nie potrzeba - dziwił się.

"Podawanie suplementów dzieciom szkodzi ich zdrowiu"

Na podobne problemy wskazywała prof. dr hab. n. med. Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska, kierownik Zakładu Opieki Farmaceutycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

- Rodzice uważają, że wydając pieniądze na suplementy, dbają o zdrową dietę swoich dzieci. Tymczasem podawanie dzieciom suplementów w postaci witamin, nie składników mineralnych, ale właśnie witamin, powoduje pogorszenie stanu ich zdrowia, ponieważ blokuje ich własny naturalny system odpornościowy - tłumaczyła na antenie Radia TOK FM.

Kozłowska-Wojciechowska wyjaśniała, że organizm człowieka rozwija się do 25. roku życia. - I jeśli w tym czasie podajemy suplementy bez wyraźnego wskazania w tym kierunku, to zwyczajnie szkodzimy dzieciom czy młodym ludziom - podkreślała. Zwłaszcza że często rodzice, najczęściej pod wypływem reklam, kupują wiele substancji zupełnie "profilaktycznie". - Wiemy, jakie suplementy powinny być podawane i komu. Jest ich naprawdę niewiele - zaznaczyła.

"Jak słyszę o 'naturalnym magnezie', to aż mnie trzęsie"

Badaczka ubolewała też, że Polacy łykają ogromne ilości leków i suplementów, a nie rozumieją (często przez reklamy), co spożywają. - Jak słyszę o 'naturalnym magnezie', to aż mnie trzęsie, przecież to jest oszustwo. Proszę mi wytworzyć naturalny albo sztuczny magnez. Nie ma nienaturalnego magnezu! Nie ma nienaturalnego pierwiastka i tego nas wszystkich uczono w szkole podstawowej! - grzmiała profesor.

- Ale w reklamach pojawia się co i raz, bo słowo "naturalny" ludziom kojarzy się z czymś dobrym - dodała. A to przekłada się na wyniki sprzedaży.

Brak kontroli, fałszerstwa, interakcje

Warto pamiętać, że - formalnie rzecz biorąc - suplementy diety są żywnością. A przez to kontrolowane są tak jak żywność, czyli mniej restrykcyjnie niż leki. - Większość z nas postrzega te produkty jak leki, podobnie lekarze - ubolewa prof. Fijałek. - Żeby dopuścić do obrotu lek, trzeba udowodnić, że jest skuteczny i bezpieczny. Żeby usunąć z rynku suplement diety, trzeba udowodnić, że jest szkodliwy - mówił farmakolog. - Jak się go wprowadza, nie trzeba udowadniać, że jest skuteczny i bezpieczny. To zupełne odwrócenie pojęć - wskazywał.

Dlatego też wielu producentów, by uniknąć konieczności kosztownych badań, przesuwa różne substancje lecznicze do grupy suplementów. - Obserwujemy to od wielu lat - przekonywał prof. Fijałek.

Co więcej, zdaniem farmakologa suplementy w Polsce są bardzo narażone na fałszowanie. Zawierają substancje, które nie są opisane na opakowaniu. A np. ziołowe specyfiki obfitują w składniki spotykane w zwykłych lekach. - Te suplementy działają. Dlatego, że nie są naturalne. Mają takie same składniki jak leki - wyjaśniał. A brak znajomości składu sprawia, że suplementy mogą wchodzić w niepożądane i niebezpieczne interakcje z innymi substancjami w naszej diecie.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (151)
"DGP": "Suplementujemy się na śmierć. Polacy kupili najwięcej środków od lat"
Zaloguj się
  • moorsoldaten

    Oceniono 30 razy 24

    Dzieje się tak dlatego że polskie prawo (państwo) pozwala na reklamę różnych - niekiedy trujących specyfików, które sieja spustoszenie w organizmach otumanionych spotami ludzi. Dlaczego w niemieckiej telewizji nie ma reklam tej całej masy "cudownych" suplementów ? Bo producent tego szitu poszedłby z torbami po pierwszej przegranej sprawie w sądzie.

  • najlepszy-miecio

    Oceniono 31 razy 21

    Blok reklamowy w TV to "chwila dla debila" - a potem debile pędzą do apteki...

  • poppers68

    Oceniono 38 razy 20

    Mili Państwo Dziennikarze...
    Niedawno mój lekarz rodzinny niezrażony niczym "przypisał mi leki" na zgłaszane problemy.
    SAME SUPLEMENTY. Bez zniżek, bez recepty.
    Widzicie już kto bierze udział w redystrybucji wydawałoby się niezmiernie komercyjnych specyfików - środowisko medyczne.

  • jdkonrad

    Oceniono 24 razy 16

    na włosy.. na pocenie się.. na bieganie w trakcie snu.. na ładną skórę.. na lepszy wzrok.. można wpier.. te specjały garściami!! przemysł farmaceutyczny się cieszy, bo potem będzie te ofiary leczył!! więc jedzcie te reklamowane pigułki!!

  • adalberto3

    Oceniono 28 razy 14

    Uważam, że reklamy, które wprowadzają w błąd i są zwykłym oszustwem powinny być traktowane zgodnie z Kodeksem Karnym. Kary dla firm, które używają takich reklam. Oszustwo
    w reklamie jest takie same, jak każde inne.

  • Oceniono 14 razy 10

    Nalezy zabronic reklamy suplementow - to po pierwsze. Po drugie, skoro farmaceuci wiedza, ze suplementy szkodza, niech przestaja je sprzedawac, powolujac sie na klauzule sumienia. :D Bardziej sie przyda tutaj niz w przypadku srodkow antykoncepcyjnych!

  • moorsoldaten

    Oceniono 8 razy 8

    Przemysł farmaceutyczny jest w Polsce ogromnym biznesem, a na zyski koncernów składamy się my. Patologię tę pogłębiają także lekarze, przepisujący specyfiki z których mają prowizję. Przykład: tydzień temu syn złapał półpaśca i pan doktor przepisał lek oraz maść - wszystko na 100% płatne. Pani w aptece uświadomiła mnie że można było przepisać inny lek na 50%. Wróciłem więc do gabinetu lekarza, a ten zrobił wielkie oczy i nie mógł biedactwo w swoim komputerze odnaleźć zamiennika. Pomogłem panu doktorowi i zlokalizowałem potrzebny lek w ciągu 20 sekund po wyjęciu komórki. Lekarz tłumaczył mi że nie zna wszystkich zamienników na pamięć - no dobrze, ale ma komputer i bazę leków więc gadanie jest mocno naiwne. Rzecz miała miejsce w przychodni Na Uboczu 5 na warszawskim Ursynowie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX