Bazy ciężkiego sprzętu USA w Polsce już od przyszłego roku. "Decydująca faza rozmów"

27.08.2015 11:02
Szef MON Tomasz Siemoniak

Szef MON Tomasz Siemoniak (Fot. Anna Kraśko / Agencja Gazeta)

Magazyny ciężkiego sprzętu amerykańskich sił zbrojnych powstaną w Polsce w połowie 2016 roku - przekazał Tomasz Siemoniak. Szef MON nie ujawnił jednak, gdzie dokładnie powstaną bazy.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Po rekonesansach, po rozmowach z partnerami amerykańskimi zostały wytypowane dwa miejsca na bazy ciężkiego sprzętu armii Stanów: jedno w zachodniej Polsce i jedno w Polsce północno-wschodniej. Na razie nie chcemy jeszcze podawać bliższych szczegółów, jakie to są miejsca - powiedział wicepremier.

Siemoniak dodał, że rozmieszczenie baz nastąpi najprawdopodobniej w połowie 2016 roku. Pytany o termin zakończenia rozmów z Amerykanami, szef MON podkreślił, że spodziewa się "kropki nad i" przy okazji spotkania ministrów obrony NATO w Brukseli na początku października.

Media: W Polsce sprzęt dla 750-osobowych batalionów

Rozmieszczenie amerykańskiego ciężkiego uzbrojenia i sprzętu wojskowego było tematem rozmów podczas majowego spotkania Siemoniaka z sekretarzem obrony USA Ashem Carterem.

Amerykańska prasa podawała wówczas, że do Europy Wschodniej miałoby trafić ciężkie uzbrojenie - w tym czołgi i inne wozy pancerne - dla 5 tys. żołnierzy USA. Na terytorium każdego z państw bałtyckich - Litwy, Łotwy i Estonii - miałoby się znaleźć wyposażenie dla 150-osobowej kompanii, a w Polsce, Rumunii, Bułgarii i być może na Węgrzech sprzęt dla 750-osobowych batalionów.

Siemoniak wielokrotnie podkreślał, że obecność ciężkiego sprzętu ma większe znaczenie logistyczne niż stacjonowanie ludzi, bowiem żołnierzy jest łatwo przerzucić, natomiast ciężki sprzęt pancerny i artyleryjski już nie.

Gdzie mogą powstać magazyny sprzętu?

Jedną z możliwych lokalizacji amerykańskich magazynów są obiekty po dawnej jednostce wojskowej w Ciechanowie (woj. mazowieckie). Drugi magazyn amerykańskiego sprzętu wojskowego miałby natomiast powstać w Lubuskiem - wynika z informacji Polskiej Agencji Prasowej.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (213)
Zaloguj się
  • razb1947

    Oceniono 4 razy -4

    Dięki Dudzie od przyszłego roku w Polsce będzie stacjonował ciężki sprzęt USA.

  • yarrrr

    Oceniono 6 razy -4

    Precz z amerykańską bronią i wojskiem w Polsce. Chcecie, by Polska była celem ataku nuklearnego? Rosyjska taktyka obejmuje użycie broni nuklearnej taktycznej.
    Polska powinna przestać włazić w tyłek niewątpliwie zbrodniczym USA i zacząć prowadzić niezależną politykę obejmującą współpracę z Rosją.

  • jdkonrad

    Oceniono 3 razy 1

    ja naliczyłem 2700 żołnierzy do całości wyposażenia... pozostałym 2300 dadzą noże kuchenne z IKEA?

  • oglaszam_wszem_i_wobec

    Oceniono 3 razy -1

    Siły powietrzne Stanów Zjednoczonych rozmieszczą w Europie w ramach ćwiczeń myśliwce F-22. Decyzja o rozlokowaniu samolotów stealth jest związana z zagrożeniem ze strony Federacji Rosyjskiej i stanowi istotny element wsparcia USA dla Starego Kontynentu.

    Sekretarz sił powietrznych USA Deborah Lee James poinformowała, iż F-22 zostaną po raz pierwszy rozmieszczone w Europie w ramach planowych ćwiczeń. Oznacza to, że w rejonie Starego Kontynentu będą prowadzić działania jedyne na świecie maszyny V generacji, w pełni zdolne do działań bojowych.

    Na razie nie podano szczegółów planowanego rozlokowania myśliwców F-22 w Europie. Rozmieszczenie maszyn tego typu jest odpowiedzią na zagrożenie ze strony Federacji Rosyjskiej. Podkreślono, że szkolenie ma na celu przećwiczenie współdziałania z europejskimi sojusznikami w ramach zróżnicowanych scenariuszy. Ma to służyć przygotowaniu do udziału F-22 w kolektywnej operacji obronnej.

    W chwili obecnej nie wiadomo, gdzie zostaną rozmieszczone Raptory i czy trafią do Europy Środkowo-Wschodniej. Nie jest jednak wykluczone, że będą wykonywać loty nad naszym regionem, operując np. z baz w Niemczech. Rozlokowanie w Europie F-22 stanowi istotny krok naprzód w przygotowaniu do współdziałania z sojusznikami ze Starego Kontynentu, i to zarówno z politycznego, jak i operacyjnego punktu widzenia. Wydzielenie do działań w Europie nawet niewielkiej liczby najnowocześniejszych obecnie samolotów bojowych na świecie stanowi demonstrację zaangażowania w celu obrony sojuszników.

    Jednocześnie jednak ćwiczenia z udziałem F-22 pozwolą na przygotowanie do współdziałania europejskich sił powietrznych. Jest to o tyle istotne, że wymiana informacji z maszynami tego typu jest w pewnym stopniu utrudniona (z uwagi na wykorzystanie niestandardowych, „cichych” systemów transmisji danych).

    Ponadto, F-22 mogą stanowić tylko niewielką część myśliwców biorących udział w operacji. Dodatkowo tego typu ćwiczenie pozwala na sprawdzenie i dopracowanie rozwiązań logistycznych, związanych z ewentualnym rozmieszczeniem w warunkach bojowych, co może mieć niebagatelne znaczenie w wypadku prawdziwej operacji obronnej.

    F-22 są zbudowane w technologii obniżonej wykrywalności (stealth), co pozwala im na prowadzenie działań w warunkach przeciwdziałania przeciwnika. Dysponują również stacją radiolokacyjną AESA (z aktywnym skanowaniem elektronicznym), co przyczynia się do skokowego zwiększenia świadomości sytuacyjnej.

    Raptory mogą ponadto wykonywać loty z naddźwiękową prędkością przelotową (supercruise), co w naturalny sposób skraca czas wystawienia na oddziaływanie przeciwnika. Wreszcie, dysponują zestawem zaawansowanych środków walki elektronicznej.

    www.defence24.pl/248401,f-22-trafia-do-europy

  • Oceniono 5 razy -1

    Dyżurny funkcjonariusz z Gazety Wyborczej, niejaki Wojciech Czuchnowski dostał zlecenie i wysmarował artykulik przygotowujący publikę do tajnych rozmów Tuska z Kulczykiem. Panika musi być olbrzymia, ponieważ w ramocie Czuchnowskiego znajdujemy podstawowe informacje na temat przebiegu rozmów. Dzięki temu można się dowiedzieć rzeczy niebywałych, jak na gazetę wypraną z rozumu i teorii spiskowych. Autor pisze wprost, że Kulczyk obawiał się długiego ramienia Moskwy i prosił o zabezpieczenie ze strony polskich służb specjalnych. Niesamowite prawda? Oto w Wyborczej czytamy, że FSB i GRU najzwyczajniej w świecie kasuje niewygodnych dla siebie ludzi, zupełne przeciwieństwo kpin z rusofobów i pochwały dobrosąsiedzkich stosunków gospodarczych. Dalej jest jeszcze ciekawiej, bo Czuchnowski podaje, że za taśmami stoją byli polscy bezpieczniacy tzw. „grupa wiedeńska”. Mieli oni szantażować i Tuska i Kulczyka setkami godzin nagrań i przede wszystkim podsłuchaną rozmową tych dwóch „bohaterów”.

    Przypomnę, że Kulczyk został wykończony w Wiedniu i jak donoszą zachodnie gazety nie było żadnego zakrzepu, zawału i innej komplikacji, ale w czasie prostego zabiegu przecięto mu tętnicę udową. Czegoś takiego nie zrobiłby znachor i student zaoczny I roku medycyny, a sławom wiedeńskiej chirurgii jednak ręka się omsknęła. Spisek goni spisek i to z taką siłą, że Tusk musiał szukać ratunku pod spódnicą kanclerz Andżeli i trzeba to traktować dosłownie, Tusk walczył i walczy o życie. Nadal nie mam pojęcia kto stoi za taśmami i bezczelnym wykończeniem Kulczyka, ale to nie są „kelnerzy” w znaczeniu sportowym, bo z kelnerami od Sowy w ogóle nie ma co się wygłupiać. Ktoś gra o potężną stawkę i sam jest potężny, o czym świadczy charakter działań. W bezpiece każdy gest ma znaczenie. Litwinienkę Putin wykończył radioaktywnym polonem za milion dolców, w biały dzień i potem jeszcze ośmieszył Wielką Brytanię, która dała obywatelstwo byłemu agentowi Rosji. Kulczyka skasowano dużo taniej, ale z taką samą ostentacją, żeby wszyscy zainteresowanie wiedzieli kto tu rządzi i jak bardzo się nie przejmuje konkurencją. Rozbrajanie miny przez Czuchnowskiego zalatuje pełną amatorszczyzną i to dodatkowy sygnał wyczytany między wierszami. Robotę dostał od przerażonych, nie od wykonawców, w najlepszym razie od płotek, które same nie wiedzą co się dzieje, dla przykładu można wymienić prokuraturę.

  • Oceniono 4 razy 0

    Wyrodna matka i ograniczona kobieta MUCHA POwinna odPOwiedziec przynajmniej za MADONNĘ!

    Niegospodarność – to chyba najłagodniejsze słowo, które od początku tej afery cisnęło się na usta. Władowanie państwowych 6 milionów złotych w koncert artystki, która sama na siebie powinna zarobić jest skandalem nad skandale. Po występie Madonny zamiast spodziewanych zysków dla Stadionu Narodowego była gigantyczna strata! Ale amerykańska gwiazda oczywiście dostała co dostać miała. Z naszych! – Skarb Państwa stał się w istocie sponsorem koncertu Madonny – potwierdza Najwyższa Izba Kontroli...

    – Minister Sportu i Turystyki wydała publiczne pieniądze na koncert Madonny niegospodarnie i niezgodnie z ich przeznaczeniem. Skarb Państwa stracił na tym przedsięwzięciu ponad 4,6 mln złotych – takie jest ostateczne stanowisko NIK po oddaleniu ministerialnych zastrzeżeń przez Kolegium Izby. Zdaniem Kolegium z rezerwy przeznaczonej na zadania związane z Euro 2012 można było finansować wyłącznie przedsięwzięcia związane z EURO 2012 lub z promocją siatkówki wśród dzieci i młodzieży. Koncert Madonny się do tego nie nadawał!...

    A tymczasem to zero zaczepia Pana prezydenta DUDĘ!, który nie ma nic do ukrycia w przeciwieństwie do nepalczyka WSI owego BUL-KUR-SZOGUNA z Kościerzyny Koźla!

  • tenare

    Oceniono 3 razy -1

    Najpierw trzeba od USA kupić ten sprzęt, a potem płacić im haracz, żeby stał na naszym terytorium. USA nic nie robi za darmo.

  • uzdek98

    Oceniono 4 razy 0

    no to jankesi beda mieli gdzie zlom skladowac za darmo... pewno niemcy za duzo sobie licza ... a tu wystarczylo POsadke obiecac i siemoniuk zgodzi sie na wszystko ... tak jak miler i kwasniewski w klewkach...

  • eneasz7

    Oceniono 6 razy 2

    SUBTELNA GRA PRO ROSYJSKICH INTELEKTUALISTÓW:

    Obserwuje się dość subtelną grę, a mianowicie: od początku rosyjskiej agresji proponowano na Zachodzie by w obronie Ukrainy Polska akcentowała fakt złamania prawa międzynarodowego przez Rosją, nielegalnego przyłączenia Krymu do Rosji nie mówiąc już o wywołaniu wojny w Donbasie przez wprowadzenie tam najemników, agentów, a później regularnej armii. Agentura wpływu w Europie próbuje za wszelką cenę wymazać ze zbiorowej świadomości fakt złamania międzynarodowego prawa. W to miejsce wprowadzają do świadomości zbiorowej następujące elementy:

    1. Krym był rosyjski, a Donbas zamieszkują ludzie o poglądach pro rosyjskich. Zatem Rosja miała prawo zająć tereny zamieszkane przez ich obywateli.
    2. Na Krymie odbyło się przecież referendum (pomija się,że sfałszowane i pod lufami karabinów).
    3. Wyraża się przekonanie, że mimo wojny i kontrowersji Donbas popiera tzw. separatystów bo to przecież głównie ludzie sowieccy (czyt. rosyjscy).
    4. Gdyby Ukraina zaprzestała walki mielibyśmy pokój i w zasadzie generalne rozwiązanie problemu. Przecież Putin i Poroszenko to tacy sympatyczni ludzi, pozwólmy się im dogadać.
    5. Podkreśla się że Ukraina to państwo upadłe. Tak jak złym rodzicom odbiera się dziecko tak Ukrainie powinno się odebrać ziemie gdyż i tak nie potrafi zbudować państwa i zaopiekować się swoimi obywatelami.

    W ten oto pokrętny sposób bardzo skutecznie zaciera się fakt złamania przez Rosję prawa międzynarodowego, przeprowadzenia agresji na obce państwo i aneksję jej terytorium. Rosja w dodatku twierdzi, że w XXI wieku walki terytorialne nie mają sensu więc Rosja nie dąży do zaborów ziem, a jedynie dba o swoje bezpieczeństwo i strefy wpływów jak USA, czy Chiny.
    W efekcie otrzymujemy złą lub głupią Ukrainę i rozsądną Rosję.
    Gdy już przejdzie się ten etap "prania mózgu" potem już możemy uderzyć ze stwierdzeniami o tym, że Janukowycza obalił spisek "nieciekawych ludzi" oligarchów i faszystów banderowców.

    Aby się obronić przed tą manipulacją wystarczy zwykłe ludzkie poczucie przyzwoitości i elementarna wrażliwość.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje