"500 zł na dziecko? Daję rządowi czas do końca roku". Jak Duda zmieniał wersję swojej obietnicy

Zapowiedzi składane w świetle reflektorów podczas kampanii były jasne: Andrzej Duda miał złożyć ustawę o dopłatach na dzieci. Teraz w wywiadzie dla "Faktu" mówi już: - Jeśli rząd tego nie zrobi, potraktuję to dosłownie jako swoją obietnicę wyborczą. Jak prezydent zmieniał wersję owego postulatu?

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Zawirowania wokół ustawy o dopłatach dla dzieci trwają już od kilku dni - w tym czasie usłyszeliśmy różne wersje tego, kto i kiedy ma się zająć powyższym projektem. Przypominamy, co prezydent mówił na ten temat w trakcie kampanii i już po wygranej wyborów. A nie da się ukryć, że zapowiedzi było wiele.

1. Maj 2015. Duda: Złożę odpowiednią ustawę

Ustawa przewidująca dodatek w wysokości 500 zł miesięcznie na pierwsze dziecko w najbiedniejszych rodzinach (a także na drugie i kolejne w tych zamożniejszych) to jeden z najważniejszych postulatów Andrzeja Dudy. W kampanii prezydenckiej mówił o nim równie często, jak o cofnięciu reformy emerytalnej czy podwyższeniu kwoty wolnej od podatku. - Program 500 zł na każde dziecko w biednych rodzinach musi być zrealizowany - zapewniał tuż przed pierwszą turą wyborów.



Duda, już jako prezydent elekt, podtrzymywał swoje propozycje. - Obiecałem, że podniosę kwotę wolną od podatku i może pan być pewien, że przygotuję taką ustawę. Mówiłem o obniżeniu wieku emerytalnego i też złożę odpowiednią ustawę, tak samo jak tę dającą każdej uboższej rodzinie 500 zł na dziecko - oświadczył w wywiadzie udzielonym "Rzeczpospolitej".

Na argument, że prezydent nie ma władzy wystarczającej do wprowadzenia powyższych zmian, Duda odpowiedział: - Prezydent może wpływać na Sejm, by ją przyjął, z czego będę korzystał. Na pewno nie ograniczę się do wysłania do Sejmu ustawy i odfajkowane, nie to ludziom obiecałem.

2. Dwa dni po zaprzysiężeniu: Ustawa to zadanie rządu

Tuż po zaprzysiężeniu Duda odwiedził sadowników w woj. lubelskim. Wśród zapewnień o byciu orędownikiem polskiej wsi znalazła się też wypowiedź o propozycji dopłat... I brzmiała zupełnie inaczej niż to, co prezydent mówił jeszcze podczas kampanii.

- To pomoc przede wszystkim dla polskiej wsi. Ten plan musi być zrealizowany w absolutnym współdziałaniu z rządem. To rząd będzie musiał przygotować projekt ustawy. A w każdym razie nie wyobrażam sobie możliwości przygotowania tego projektu bez bardzo ścisłej współpracy, bo to jest poważna kwestia finansowa - tłumaczył.

3. "Niektórzy dziennikarze ochoczo manipulują moimi słowami"

Kilka godzin później Duda wyjaśniał, że jego wypowiedź została źle zinterpretowana, a on sam "doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jakie są kompetencje prezydenta".

- Dzisiaj niektórzy dziennikarze i niektórzy politycy ochoczo manipulują moimi słowami, mówiąc, że wycofuję się z obietnic wyborczych. Otóż ja się z żadnych obietnic wyborczych nie wycofuję - przekonywał.

4. Wywiad dla "Faktu": Jeżeli ktoś chce traktować moje słowa z kampanii...

W dzisiejszym wywiadzie udzielonym gazecie "Fakt" Duda tłumaczy się z sobotnich słów. Prezydent zapewnia, że pomysł dopłat jest potrzebny... I od razu zastrzega: - Jeśli jednak popatrzymy na kompetencje prezydenta, relacje prezydenta z rządem, to oczywiście: ja się zwracam do rządu ze swoistym apelem, żeby to rozwiązanie wprowadzić, bo uważam, że ten program jest wręcz niezbędny.

W kolejnych słowach Duda zobowiązuje się, że "jeżeli rząd do tego nie przystąpi i nie będzie się na ten program zgadzał, a jasnej deklaracji podjęcia szybkich prac nad tą sprawą nie będzie do końca tego roku, osobiście przystąpi do przygotowania projektu ustawy".



Najciekawsze jest jednak to, co prezydent mówi chwilę później: - Jeśli rząd tego nie zrobi, potraktuję to dosłownie jako swoją obietnicę wyborczą. Solennie to obiecuję - oświadcza. Po czym dodaje na zakończenie: - Jeżeli ktoś chce traktować moje słowa z kampanii, że przyjąłem na siebie zobowiązanie i że przygotuję wszystkie projekty ustaw, które doprowadzą do tego, że poprawi się sytuacja gospodarcza w Polsce, to będzie to zwykłe nadużycie. 

Zdaniem Dudy prezydent nie jest bowiem w stanie zrealizować wszystkich obietnic samodzielnie i zobowiązuje się jedynie do bycia ich inspiratorem.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (1624)
"500 zł na dziecko? Daję rządowi czas do końca roku". Jak Duda zmieniał wersję swojej obietnicy
Zaloguj się
  • Artur Wraga

    0

    Wydaje mi się ,że Duda to dobry człowiek. Niestety przyszło mu pracować z rządem złych ludzi mających w głębokim poważaniu interes narodu. Rząd doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że realizując obietnice wyborcze Pana Dudy cała chwała i tak za wykonanie pracy zostanie przypisana Pisowi jako ,że to właśnie ten człowiek jest inicjatorem , pomysłodawcą i egzekutorem tego dobra jakie niosą te ustawy. W listopadzie i tak PO już nie będzie to , może wtedy będzie łatwiej. Chociaż jak szydło zostanie premierem to nic nie wiadomo. Może jakiś rozpad w PISie gdzie do frakcji odstępującej kilka wolnych miejsc znajdzie się i dla byłych POwców.

  • Zbigniew Boroń

    0

    Opluwać to potrafimy a zabrać się do pracy i nie żądać i żądać.
    Ta zgnilizna moralna geje i lizbijki mają równe prawa z moralnością to się kłuci z wychowywaniem własnych dzieci może chcemy tak mieć we własnym domu.Na zachodzie walczy się z tym po cichu i nie myślcie że oni tam już tak przyzwalają na taką amoralność Właśnie od tego chce zacząć prawy człowiek a my chcemy mu przeszkodzić w tym czego poprzednie rządy nie potrafiły zrobić.Rzeka też płynie ale kiedy jest tej wody za wiele zmienia nurty i zalewa to co zostało pożytecznie zrobione przez człowieka i tak samo jest z tym co mamy przez te ostatnie lata tego nurtu który popłynoł ostrym nurtem i niszczy kieszenie biednych Polaków.Można napisać książkę z tego co jest tak i nie tak.

  • Robert Niewczas

    0

    Jak czytam wypowiedzi Polaków to aż dziwię się czy aby Jesteście normalni. No chyba że Jesteście psami z PO ! Dajcie czas Prezydentowi,przecież on nie może spełnić obiecanek jak tylko zajmie urząd prezydenta,czarodziejem raczej nie jest!! A Wy już łapy Wyciągacie bo obiecał! Wałęsa też obiecał i dał po 100 000 każdemu? Jesteście chorzy aż wstyd mi za Was Polacy! Tusk też obiecał i wyciulał wszystkich! Ja wierzę,że Duda spełni swoje obietnice,ale trzeba jemu w tym pomóc a nie tylko wyciągać łapy! To człowiek naszego pokolenia,nie komuch jak poprzednicy! Ludzie,Dajcie jemu czas na obietnice,a zobaczycie że wszystko jest wykonalne! Pozdrawiam normalnie myślących!

  • plautilla

    Oceniono 1 raz -1

    Przez "referendum" Szczynukowycza 200 tysięcy biednych dzieci mogłoby dostać po 500 zł stypendium. Mogłyby dostać, ale nie dostaną, bo bankster polityczny wyrzucił je w błoto pt.referendum o dupę potłuc.
    Gdyby na obsługę długów i zadłużania Ewka Peronówka vel kopacz dołów pod Polską nie wydawała rocznie ponad 90 miliardów złotych, (piszę o obsłudze długów zaciągniętych przez złoczyńców z PO i spłacie wyłącznie odsetek bez spłat rat zadłużenia), to każda matka w Polsce na każde dziecko mogłaby dostać miesięcznie 1000 zł aż do dorosłości dziecka.

    Na emerytury i renty rocznie ZUS wydaje 25 miliardów złotych. Ileż więcej mogliby dostać emeryci, gdyby nie kolejne pożyczki premiery Peronówki. Wszystkie matki na każde dziecko mogłyby dostać po minimum 500 zł, gdyby nie kolejne pożyczki i 150 miliardów złotych na rupiecie militarne dla rozhuśtania przemysłu zbrojeniowego Usraela. Za co staniemy się ich źle uzbrojonym mięsem armatnim, gdy rozpętają nam wojnę z Rosją, gdyż wojny to źródło bogactwa rotszyldów i rokefellerów.

  • kat-kk

    Oceniono 1 raz -1

    Pedofilska Duda raczej się nie uda!

  • kat-kk

    0

    Dawaj Duda 500złotych na moje dzieci ty katolicki skó...elu!Katolicki pomazaniec kurfa jego mać

  • kat-kk

    0

    Katolicy znów wybrali debila na prezydenta,kiedy się to skończy Polacy?

  • kat-kk

    0

    Zakjłamany katolicki DudKacz.

  • kat-kk

    0

    Duda to katolicka obłuda!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX