Ambasada Rosji odpowiada Sawickiemu: Polska żywność przydałaby się tu, gdzie wiele dzieci nie dojada

11.08.2015 09:46
"Nie przystoi panu ministrowi chronić interesy tych, którzy łamią prawo" - tak ambasada Rosji odpowiada na apel ministra Sawickiego o nieniszczenie polskiej żywności eksportowanej do tego kraju. Wg Rosjan być może przydałaby się ona tu, w Polsce, gdzie "wiele dzieci dzisiaj nie dojada".

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Odpowiedź, którą Rosjanie zamieścili na stronie swojej ambasady, dotyczy piątkowego apelu ministra rolnictwa Marka Sawickiego do władz Rosji. Minister skomentował masowe - wg doniesień prasowych - niszczenie przez Rosjan żywności eksportowanej do tego kraju i zatrzymywanej na jego granicy po wprowadzeniu embarga na produkty spożywcze z krajów UE.

Minister apeluje

- Chcę zaapelować do pana prezydenta Putina, żeby nie szedł w ślady swoich poprzedników ze Związku Sowieckiego, szczególnie z lat 30., i nie niszczył żywności, którą z trudem przedsiębiorcy rosyjscy kupują na różnych rynkach świata i Europy. Rosjanie dziś potrzebują tej żywności, a w naszej słowiańskiej tradycji niszczenie żywności, niszczenie chleba jest uznawane za bardzo ciężki grzech. Nie warto, żeby pan Putin nawiązywał do tradycji głodu ukraińskiego i innych regionów Związku Sowieckiego w latach 30. - mówił minister na konferencji prasowej.

Rosjanie twierdzą, że porównanie sytuacji z lat 30. i obecnej jest dla nich "obraźliwe", "absolutnie niewłaściwe i wywołuje co najmniej zaskoczenie".

"Zarówno w Rosji, jak i w Polsce - tak jak w każdym innym kraju - istnieje problem ludzi biednych, którzy nie dojadają. W swoim wystąpieniu po objęciu urzędu 6 sierpnia br. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej pan Andrzej Duda mówił o dzieciach w Polsce, których wiele dzisiaj nie dojada, zwłaszcza na obszarach wiejskich. Chyba problem ten wywołuje u pana Ministra zaniepokojenie nie mniejsze niż zagrożenie głodem w Rosji? Być może tu przydałyby się produkty, które nieuczciwi przedsiębiorcy próbują przewieźć kontrabandą do Rosji?" - czytamy na stronie ambasady.

Rosjanie: "I ostatnia rzecz..."

Wg Rosjan w związku z polską żywnością pojawia się "wiele problemów " fitosanitarnych i Sawicki "powinien sobie zdawać z nich sprawę". "Nie przystoi panu ministrowi chronić interesy tych, którzy łamią prawo" - poucza ministra rosyjska ambasada.

Na koniec w oświadczeniu ambasady pojawia się taka uwaga: "I ostatnia rzecz. W Polsce, kiedy chce się odnieść pejoratywnie w stosunku do Związku Radzieckiego, zwykle stosuje się wyrażenie 'Związek Sowiecki', jak to zrobił również pan Minister Sawicki. Nie mamy nic przeciwko słowu 'Sowiecki'; ale w takim razie zaproponowalibyśmy zachowanie konsekwencji i stosowanie wyrażenia 'Sowiecki Sojusz'".

Niszczą żywność objętą embargiem

Od czwartku 6 sierpnia w Rosji trwa utylizacja żywności objętej embargiem, a zatrzymanej na granicy. Na pierwszy ogień - jak obwieścił rosyjski minister rolnictwa Aleksandr Tkaczow w telewizji Rossija 24 - poszło 28 ton jabłek i pomidorów z Polski. Minister nie podał szczegółów.

W sierpniu 2014 roku Moskwa wprowadziła zakaz importu żywności z państw Unii Europejskiej, a także z USA, Kanady, Australii i Norwegii, tj. krajów, które nałożyły na nią sankcje w związku z jej zaangażowaniem w konflikt na Ukrainie. Pod koniec czerwca 2015 roku premier Dmitrij Miedwiediew podpisał rozporządzenie o przedłużeniu embarga o rok - do 5 sierpnia 2016 roku.

Od 6 sierpnia obowiązuje natomiast dekret prezydenta Władimira Putina, stanowiący, że zatrzymana na granicy żywność objęta embargiem ma być niszczona. Ukaz Putina nie odnosi się do artykułów spożywczych przeznaczonych na użytek własny. Wwieziona nielegalnie do Rosji żywność powinna być utylizowana zarówno bezpośrednio na granicy, jak i w głębi kraju.

55 ton nektarynek, brzoskwiń i pomidorów, 9 ton żółtego sera

W czwartek z różnych miast napływały doniesienia o utylizacji zatrzymanej żywności. W Smoleńsku - na przykład - rozpoczęto niszczenie 55 ton nektarynek, brzoskwiń i pomidorów, wwiezionych do Rosji na podstawie podrobionych dokumentów.

Z kolei w Biełgorodzie zniszczono 9 ton żółtego sera niewiadomego pochodzenia. Natomiast w Petersburgu utylizowana jest partia nielegalnego mięsa wieprzowego. Jedzenie było po prostu niszczone buldożerami. Takie marnotrawstwo rozwścieczyło wielu Rosjan. "Chory, głupi, niegodziwy pomysł" - komentował ważny prawosławny duchowny.

Wieprzowina z Polski budzi trwogę

Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego (Rossielchoznadzor) kontroluje nie tylko żywność dopiero wwożoną do Rosji, ale także tę, która już trafiła do sprzedaży. W nocy ze środy na czwartek rajd po sklepach przeprowadziła w podmoskiewskim Reutowie. Rzecznik Rossielchoznadzoru Aleksiej Aleksiejenko przekazał, że wykryto produkty mięsne z Polski i Irlandii.

- Budzi to szczególną trwogę, gdyż z Polski wwieziono produkty wieprzowe, a w kraju tym występuje afrykański pomór świń - oświadczył Aleksiejenko, cytowany przez agencję Interfax.

Rosjanie z petycją do Putina

Decyzja władz o utylizacji żywności została przyjęta przez społeczeństwo niejednoznacznie. Pod wyłożoną w internecie petycją do Putina z żądaniem uchylenia dekretu i przekazywania przechwytywanej żywności rodzinom o najniższych dochodach podpisało się już ponad 250 tys. osób.

Dziennik "Wiedomosti" określił niszczenie żywności jako "demonstracyjne barbarzyństwo" i "wyzwanie rzucone społeczeństwu".



Przeczytaj też: "Jądro dziwności. Nowa Rosja" - reportaż o prawdziwej rzeczywistości imperium Putina >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Komentarze (821)
Zaloguj się
  • steven1968

    Oceniono 1 raz -1

    Podobno pis chce wprowadzić ujawniania tylko tych komentarzy , które są podpisane imieniem i nazwiskiem. Popieram. Do odważnych świat należy. Anonimowo to każdy bohater!!

  • ewa7koz

    Oceniono 2 razy 0

    Orędzia nie napisał,a z głowy wygłosił kłamstwa z kampanii wyborczej,które posłużyły Putlerowi. Poza tym Polska w ruinie to Jaguara też nie będzie. Wolą Słowację. Dzięki PiS!

  • kimdongun

    Oceniono 1 raz 1

    Droga redakcjo, w końcu w Rosji jest jednomyślność nakazana od góry przez dyktatora Putina czy też nie, bo już się gubimy? Proszę o wyjaśnienie tej dwuznaczności.

    Dziennik "Wiedomosti" określił niszczenie żywności jako "demonstracyjne barbarzyństwo" i "wyzwanie rzucone społeczeństwu".

  • razb1947

    Oceniono 3 razy -3

    W Polsce biedni ludzie głodują i nie dojadają, a Kopacz wywozi żywność do Rosji.

  • toberson

    Oceniono 3 razy -1

    Niech teraz Ruscy nie niszcza Polskich Mebli ,Polskich Wozkow Dzieciecych i Polskich Rowerow!!Bo te towary szly jak gorace buleczki!!

  • 12345janka

    Oceniono 4 razy 2

    Głupia uwaga kartofla III przydała się bolszewikom. Może Duda to potomek bolszewickiego rozumowania.

  • buffalo69

    Oceniono 4 razy 2

    Stwierdzeniami o głodujących polskich dzieciach i o Polsce w ruinie pan Duda i pani Szydło zasłużyli na wielką przyjaźń Putina. Jego propagandziści nie wymyśliliby nic lepszego w ramach programu obrzydzania Polakom ich własnego państwa.

  • 194925jerzy

    Oceniono 5 razy -3

    But green in this forum.....from block-buster to fakiba= clowns....From propaganda to primitivism...good luck...?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje