Skrzydło samolotu znalezione u wybrzeży francuskiej wyspy. To prawdopodobnie fragment zaginionego boeinga 777

U wybrzeży francuskiej wyspy Reunion, nieopodal Madagaskaru na Oceanie Indyjskim, zauważono kawałek wraku samolotu. Według amerykańskich źródeł niemal na pewno pochodzi on z zaginionego boeinga 777 linii Malaysia Airlines. Niektórzy bliscy ofiar są rozemocjonowani. ?Od rana mam serce w gardle?.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

CO WIEMY O KATASTROFIE BOEINGA:
1) Do katastrofy malezyjskiego samolotu doszło ponad rok temu
2) Lot MH370 zniknął z ekranów radarów niedługo po starcie
3) Poszukiwania prowadzono m.in. u wybrzeży Australii, nie znaleziono żadnego śladu po samolocie
4) Niezidentyfikowane skrzydło odnaleziono niedaleko Madagaskaru
5) Podobieństwo między znaleziskiem a skrzydłem boeinga jest "niesamowite"
6) Numer na skrzydle nie odpowiada żadnej lotniczej rejestracji
7) Amerykańskie źródła: To niemal na pewno fragment boeinga 777.

Lokalne media podały, że dryfujące przy wybrzeżu skrzydło samolotu zauważyły służby sprzątające podczas porządkowania brzegu w pobliżu miasta Saint-Andre. Zaalarmowane władze bezzwłocznie przybyły na miejsce. Prawie dwumetrowe skrzydło zabrano na miejscowe lotnisko w celu przeprowadzenia badań.





W najnowszej wypowiedzi premier Malezji, jak podaje Agence France-Presse, stwierdził, że fragment skrzydła to "najprawdopodobniej" element boeinga 777. - Musimy jednak sprawdzić, czy pochodzi on z lotu MH370 - podkreślił, dodając, że szczątki zostaną przesłane na badania do Francji.

Eksperci są podzieleni

Wcześniej przedstawiciele francuskich sił powietrznych poinformowali, że jest zbyt wcześnie na ocenę, czy znaleziony fragment to część zaginionego w marcu zeszłego roku boeinga. Wiele jednak na to wskazuje.

Francuski ekspert i były pilot wojskowy Xavier Tytelman po obejrzeniu zdjęć wraku stwierdził, że podobieństwo między znaleziskiem a skrzydłem boeinga 777 jest "niesamowite". Dodatkowo miejscowa policja uważa, że fragment nie jest bardzo zniszczony, więc prawdopodobnie nie był długo w wodzie.

Amerykańskie źródła, cytowane przez agencję AP, podają, że istnieje "ogromne prawdopodobieństwo", że znaleziony fragment to część skrzydła boeinga 777. Śledczy, a wśród nich specjalista od bezpieczeństwa lotniczego koncernu Boeing, uważają, że to klapolotka tego właśnie modelu samolotu. Zastanawiający jest jednak numer BB670, który znaleziono na skrzydle. Nie odpowiada on żadnej rejestracji lotniczej ani numerowi seryjnemu maszyny.



Jon Ostrower, specjalista od lotnictwa z "The Wall Street Journal", uważa, że znaleziony fragment nie jest częścią samego skrzydła, ale klapy.



Na swoim koncie na Twitterze zauważa on również, że wyspa Reunion jest bardzo daleko od miejsc poszukiwań. Ian Kluft, którego wpisy cytuje Ostrower, wymienił bardziej prawdopodobne katastrofy lotnicze, z których może pochodzić fragment. Wśród nich m.in. lot Air India 855 (z 1978 roku), lot South African Airways 295 (z 1987 roku), lot Ethiopian Airlines 961 (z 1996 roku) lub też bardziej współczesny lot Yemenia 626 (z 2009 roku).



Prądy morskie

Jak zauważa serwis Mashable.com, prawdopodobieństwo, że szczątki samolotu, który miał się rozbić na południowy zachód od Australii, dopłynęły właśnie w okolice Madagaskaru, jest duże. Wynika ono z występującego na Oceanie Indyjskim wiru oceanicznego, który w stały sposób przesuwa się ruchem przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Zgodnie z nim dryfuje po oceanie plama śmieci, z której niektóre odpadki czasem "wypadają" z obiegu i trafiają na niektóre wybrzeża - jednymi z miejsc, gdzie zdarza się to często, są właśnie Reunion i Madagaskar. Właśnie taką drogą mogło tam trafić skrzydło boeinga.

Indyjski wir oceaniczny jest jednym z pięciu takich zjawisk na świecie.







Wcześniejsze poszukiwania lotu MH370 odbywały się około dwóch tysięcy kilometrów od wybrzeży Australii. Lokalizację tę wskazywały m.in. zaangażowany w poszukiwania koncern Airbus i ekipa ratownicza z Australii. Na zdjęciach satelitarnych widać było obiekty, które mogły okazać się szczątkami samolotu. Z tego miejsca miesiąc po katastrofie dochodził też sygnał, który mógł pochodzić z nadajników wraku samolotu.



"Od rana mam serce w gardle"

Nagłe pojawienie się szczątków samolotu, które mogą pochodzić z zaginionego lotu, wywołało silne emocje wśród bliskich ofiar tajemniczej katastrofy. Osoby te do dziś nie wiedzą, co się stało z ich rodzinami, a fragment skrzydła wywołał różnorodne reakcje. - Od rana mam serce w gardle - mówi w rozmowie z CNN Sarah Bajc, której partner był jednym z pasażerów. Większość stara się zachować spokój. - Wolę poczekać na oficjalne potwierdzenie - podkreśla z kolei mieszkaniec Pekinu, który w katastrofie stracił matkę. - Od kiedy samolot zaginął, mieliśmy wiele fałszywych alarmów - dodaje.

Bajc przyznaje, że również z zasady nie dowierza niepotwierdzonym informacjom, ale mówi też, że jeśli informacje o pochodzeniu skrzydła się potwierdzą, straci ostatnią, cienką nić nadziei. - I wtedy dopadnie mnie rzeczywistość - mówi.



Katastrofa malezyjskiego boeinga

Katastrofa boeinga 777 linii Malaysia Airlines, na pokładzie którego było 239 osób, w tym 153 obywateli Chin, jest jedną z najbardziej zagadkowych katastrof lotniczych ostatnich lat. Samolot zaginął 8 marca 2014 roku podczas lotu ze stolicy Malezji Kuala Lumpur do Pekinu. Mimo upływu ponad roku od tego tragicznego zdarzenia nadal nie udało się odnaleźć szczątków maszyny.

Lot MH370 zniknął z ekranów radarów niedługo po starcie, co wywołało później wiele spekulacji. Analizy trasy lotu wskazują, że boeing mógł być pilotowany taką drogą, aby nie został namierzony przez radar. Eksperci przypuszczają, że maszyna spadła do Oceanu Indyjskiego, prawdopodobnie na zachód od Australii, gdy skończyło się paliwo.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (154)
Skrzydło samolotu znalezione u wybrzeży francuskiej wyspy. To prawdopodobnie fragment zaginionego boeinga 777
Zaloguj się
  • Paweł Matuszewski

    0

    Apeluje !! nie podawajcie miejsca znalezienia szczątków tej maszyny bo rosjanie polecą potną wymyją usuną wszelkie ślady swojego udziału w tym zamachu!!!

  • dar61

    Oceniono 1 raz 1

    Klapa to nie skrzydło:
    ... 8) To niemal na pewno fragment klapy skrzydła samolotu.
    ***
    Reunion/ Santoryn/ Londyn
    Reunionu/ Santorynu/ Londynu
    Reunionowi/ Santorynowi/ Londynowi
    Reunion/ Santoryn/ Londyn
    Reunionem/ Santorynem/ Londynem
    o Reunionie/ o Santorynie/ o Londynie
    O, Reunionie!/ O, Santorynie/ O, Londynie! Nie umieją was fleksjonować...

  • jdkonrad

    Oceniono 1 raz 1

    poczekajmy na potwierdzenie... na razie agencje informacyjne robią kokosy na sensacji! takich śmieci po świecie są dziesiątki tysięcy... jakaś afrykańska linia mogła utopić części samolotu w oceanie zamiast płacić za złomowanie...

  • dublet

    Oceniono 1 raz 1

    Dużo szczątków -> jeden SZCZĄTEK. O to chodziło "redaktoru"?

  • paula_kloc

    Oceniono 1 raz 1

    Samolot ten zostal porwany przez Annunakich / Reptylian z powodu znajdujacego sie na nim ladunku 5 ton Zlota!!! Ludzi naipierw wytruli a potem wysypali do morza a zloto posluzy im do ratowania atmosfery Nibiru !!

  • felicjan.dulski

    0

    A zapytano ludzi z "produkcji" Boeinga 777? Muszą się znać na swej robocie i rzut oka na zdjęcie powinien wystarczyć, by stwierdzić tak czy nie.

  • felicjan.dulski

    0

    Denerwujące są te wypowiedzi i opinie tzw. ekspertów czyli amatorów lotnictwa. Chyba zdjęcie widzieli ludzie z wytwórni (liczba mnoga) Boeinga. Ktoś, kto coś takiego przez kilka dni cyzelował pozna od razu. Nie wierzę, że producent nie wydał jeszcze opinii. Twierdzę tak w oparciu o swoje doświadczenia. Na swojej robocie musiałem się znać.

  • felicjan.dulski

    0

    Sorry, że zadam głupie pytanie. Może to "W", nie "B"?

  • jkal

    0

    a do MAK i Anodiny zgłaszalis!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX