Pies myśliwski może zagryźć dzika w ramach treningu? Aktywiści: "To zorganizowana przestępczość pod egidą PZŁ"

Dziki nie są najpiękniejsze i niekoniecznie wzbudzają sympatie. Jednak po obejrzeniu tego nagrania będzie ci ich po ludzku żal. Niestety, trudno nazwać ludzkim zachowanie myśliwych, którzy dla rozrywki trenują swoje psy, szczując je na przerażone, dzikie zwierzęta, miotające się na zamkniętej przestrzeni.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Początkowo chcieliśmy poinformować Prokuraturę Generalną o zorganizowanym procederze, ale na razie zdecydowaliśmy się na indywidualne zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa - mówi w rozmowie z nami Rafał Gaweł z ruchu Ludzie Przeciwko Myśliwym.

Chodzi o zawiadomienie o możliwym znęcaniu się nad zwierzętami w czasie szkoleń psów myśliwskich, które szczuje się na dziko żyjące zwierzęta: lisy i dziki. Ruch Ludzie Przeciwko Myśliwym udostępnia nagrania tego typu praktyk na swojej stronie na Facebooku.

Na jednym z nagrań widać, jak dwa psy podbiegają do grupy dzików. Te próbują uciekać, jednak ogranicza je płot. Przez całe cztery minuty nagrania słychać, jak mężczyzna krzyczy do swoich psów: "Bierz go, bierz go!".

MAMY KOLEJNY FILM DOKUMENTUJĄCY ORGANIZOWANIE WALK ZWIERZĄT PRZEZ MYŚLIWYCH (słuchaj z włączonym dźwiękiem). Ten film będzie załączony jako dowód w przygotowywanym przez nasze stowarzyszenie zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa przez myśliwych, które w poniedziałek złożymy w prokuraturze. Na filmie widzimy i słyszymy myśliwego, który szczuje swoje psy, zachęcając je do ataku na uwięzione w zagrodzie dzikie zwierzęta. To ewidentny przykład znęcania się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. Myśliwi w ten sposób szkolą swoje psy do zabijania, wyrabiają w nich agresję. Dziki nie mają możliwości ucieczki, są zamknięte. Cierpią godzinami, służą myśliwym jako żywa przynęta do tresowania ich psów.Takie walki to ryzyko też dla psów biorących w nich udział.

Kilka tygodni temu zgłosiła się do nas pani weterynarz i opisała historię psa, który w czasie takiego starcia został zraniony przez dzika. Myśliwy, który był jego właścicielem, przywiózł do domu psa z rozdartymi powłokami brzusznymi. Zostawił go na całą noc w stodole, bo był "zmęczony" i nie miał czasu zająć się swoim psem. Rano kazał żonie pozszywać psa na żywca igłą i nitką. Po dwóch dniach zawiózł konającego psa do pani weterynarz, zwierzę było jednak w stanie agonalnym. Pies umarł kilka godzin później. Myśliwy stwierdził w rozmowie telefonicznej, że kupi sobie nowego. To by było tyle na temat traktowania psów przez myśliwych.

Mamy do was prośbę o pomoc. W wielu filmach, w tym w opisie pliku, pojawia się określenie "zagroda Barwina". Co oznacza to określenie? Ktoś z państwa wie? Czy to nazwisko hodowcy, który posiada taką zagrodę, w której szczuje się psami dzikie zwierzęta? Czy może nazwa miejscowości, w której taka zagroda się znajduje? Piszcie, jeśli coś ustalicie. Ekipa LPM UWAGA! Nie używajcie wulgaryzmów w komentarzach. Informujcie nas o wszelkich przestępstwach popełnianych przez myśliwych, na jakie się natkniecie. Udostępniajcie nasze posty - to bardzo ważne. Jeśli chcesz wspierać nasze działania, możesz przekazać nam donację za pomocą karty, wchodząc w podany link. To zajmie dwie minuty, a dla nas oznacza możliwość poprowadzenia nowej sprawy przeciw myśliwym krzywdzącym zwierzęta lub dzieci. Płatność kartą lub w systemie PayPal pod adresem: http://www.trzyrzecze.pl/#!donacja/c1fbi. Dziękujemy, zmieniamy razem świat, walcząc ze złem.

Posted by Ludzie Przeciw Myśliwym on 16 lipca 2015


- Mało kto wie, że w Polsce funkcjonuje kilkanaście zagród nadzorowanych przez Polski Związek Łowiecki (PZŁ) i znajdujących się często na terenach należących do PZŁ albo Lasów Państwowych. Urządza się w nich regularne walki zwierząt - mówi Gaweł.

- Wygląda to tak, że zamyka się sarnę czy dzika w takiej zagrodzie, która ma od kilkuset metrów do kilku hektarów, i myśliwi obserwują, jak szybko psy znajdują takie zwierzę i jak szybko zaczną je atakować - opisuje działacz społeczny. Później przyznaje się punkty i wybiera najlepszego psa.

- Nawet jeżeli nie dochodzi do zagryzienia - choć mamy informacje, że tak też się dzieje - to te zwierzęta cierpią potwornie. Organizuje się regularne szkolenia i zawody w szczuciu psami - twierdzi Gaweł. - Wystarczy sobie wyobrazić, jak czułby się człowiek zamknięty na małej przestrzeni z wściekłym tygrysem - dodaje.



Sejmowi myśliwi sami napisali sobie prawo. Chcecie wiedzieć, jakie są efekty?


"Weryfikuję swoje kundle na swojej norze, na swoich lisach i na swoich zasadach"

Kwestia szkolenia psów na żywych dziko żyjących zwierzętach jest od czasu do czasu poruszana w mediach i wśród działaczy na rzecz praw zwierząt, jednak od lat nic się w sprawie nie zmienia.

"Weryfikuję swoje kundle na swojej norze, na swoich lisach i na swoich zasadach. A właściwie to nie ma żadnych zasad" - taki wpis z forum dla myśliwych przytoczono w artykule "Gazety Wyborczej" sprzed dwóch lat.

W tym artykule przypominano z kolei inne materiały na ten temat publikowane w prasie w 2005 roku. "Sytuacja tych zwierząt od tego czasu nie poprawiła się w znaczący sposób" - czytamy.

POMÓŻ NAM ZNALEŹĆ MYŚLIWEGO, KTÓRY ZNĘCA SIĘ NAD DZIKIEM To nagranie umieścił w sieci człowiek podający personalia Rafał Strach. Film został nagrany w jednej z kilkunastu zagród, w których myśliwi przetrzymują dzikie zwierzęta po to, by trenować na nich swoje psy. Mówiąc wprost, myśliwi pod egidą PZŁ i Lasów Państwowych znęcają się w tych ośrodkach nad uwięzionymi zwierzętami, szczują na nie swoje psy. W ten sposób, jak to określają, wyrabiają w nich łowność i agresję. Setki dzików, lisów i saren pada ofiarą takich praktyk. Zamknięte w zagrodzie, do której wpuszcza się psy, pozbawione możliwości ucieczki, całymi godzinami są zaszczuwane, gryzione, szarpane przez podjudzane przez myśliwych psy.Jak zachowują się myśliwi, posłuchaj ścieżki dźwiękowej tego filmu.

PRZYGOTOWUJEMY ZAWIADOMIENIE O POPEŁNIENIU PRZESTĘPSTWA W TEJ SPRAWIE Żeby było kompletne, potrzebujemy waszej pomocy. Czy ktoś zna Rafała Stracha, czy to jego głos słychać na filmie? Czy ktoś wie, z jakiej hodowli może pochodzić pies o imieniu Mela, rasa alpejski gończy krótkowłosy? Czy ktoś z was wie, co oznacza zdanie, które znaleźliśmy pod opisem filmu: "Suczka 10 miesięcy od Wojskiego"? Może ktoś z państwa potrafi zidentyfikować zagrodę, w której filmowano to dręczenie dzika? To wszystko dzieje się we współczesnej Polsce. Te potworności mają miejsce w zamkniętych tzw. zagrodach szkoleniowych, których jest kilkanaście na terenie kraju. Będziemy z tymi praktykami walczyć ze wszystkich sił. Codziennie mnie i członków naszego stowarzyszenia spotykają represje ze strony myśliwych i osób, które im sprzyjają. My sami i nasze rodziny jesteśmy atakowani, publicznie pomawiani, wyśmiewani. Publikuje się kłamstwa na nasz temat, by nas zdyskredytować. Nie ustaniemy w walce z myśliwską mafią, będziemy odkrywać prawdę o przestępstwach myśliwych i okrucieństwie, jakiego doświadczają z rąk myśliwych zwierzęta w Polsce. Zawsze ja i ludzie działający w LPM będziemy stać po stronie słabszych i krzywdzonych, nie złamiecie nas. Rafał Gaweł ---------------------------------------------------------------------------------

Nie używajcie wulgaryzmów w komentarzach. Informujcie nas o wszelkich przestępstwach popełnianych przez myśliwych, na jakie się natkniecie. Udostępniajcie nasze posty - to bardzo ważne. Jeśli chcesz wspierać nasze działania, możesz przekazać nam donację za pomocą karty, wchodząc w podany link. To zajmie dwie minuty, a dla nas oznacza możliwość poprowadzenia nowej sprawy przeciw myśliwym krzywdzącym zwierzęta lub dzieci. Płatność kartą lub w systemie PayPal pod adresem:http://www.trzyrzecze.pl/#!donacja/c1fbi. Dziękujemy, zmieniamy razem świat, walcząc ze złem.

Posted by Ludzie Przeciw Myśliwym on 12 lipca 2015


Już same nagrania "szkoleń" psów myśliwskich mogą budzić oburzenie. Jednak dużo bardziej drastyczne historie nie są nagrywane. Jedną z nich, którą opisała lekarz weterynarii, przytaczają na swojej stronie Ludzie Przeciw Myśliwym.

Pies został raniony przez dzika w trakcie szkolenia, a myśliwy zostawił go z rozdartym podbrzuszem na całą noc w stodole. Rano żona myśliwego sama próbowała zszyć rany. Gdy po dwóch dniach myśliwy przywiózł psa do weterynarza, nie dało się go już uratować. Właściciel w rozmowie telefonicznej stwierdził, że po prostu kupi nowego - opisywała weterynarz.

Prawo łowieckie sprzeczne z prawem o ochronie zwierząt?

Ruch Ludzie Przeciw Myśliwym chciałby, aby osoby odpowiedzialne za trenowanie psów na dzikich zwierzętach stanęły przed sądem za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem.

Ustawa o ochronie zwierząt w pierwszych artykułach zwraca uwagę, że "zwierzę jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę".

Dalsze przepisy są bardziej szczegółowe: w myśl ustawy przez "znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności organizowanie walk zwierząt".

Ludzie Przeciw Myśliwym podkreślają, że konkursy i szkolenia psów są właśnie walkami zwierząt. Jednak dopuszcza je ustawa Prawo łowieckie. A konkretnie zezwala na - w ramach "sprawdzianów pracy" i "szkoleń" psów myśliwskich - "płoszenie, chwytanie, przetrzymywanie, ranienie i zabijanie zwierzyny".

"Nie do zaakceptowania z etycznego punktu widzenia"

Ten przepis budzi wątpliwości nie tylko obrońców praw zwierząt, ale też prawników. - Tak szeroki zakres wyłączenia stosowania przepisów Ustawy o ochronie zwierząt jest nie do zaakceptowania z punktu widzenia etycznego - mówił w rozmowie z "Wyborczą" dr hab. Tomasz Pietrzykowski, prawnik specjalizujący się w prawie zwierząt.

- Konsultowaliśmy to z prawnikami i tak naprawdę nie wiadomo, który przepis jest tutaj nadrzędny - ten z prawa łowieckiego czy z prawa o ochronie zwierząt - mówi nam Gaweł.

Zwraca on uwagę, że "mamy tutaj dwa akty prawne, które są przeciwstawne". - Naszym zdaniem powinien o tym rozstrzygnąć sąd. Jest szansa, że ten artykuł z prawa o ochronie zwierząt będzie nadrzędny - dodał przedstawiciel ruchu.

"Zorganizowana przestępczość pod egidą PZŁ"

- Ponieważ ten proceder jest zorganizowany i polskie prawo zabrania walk zwierząt i znęcania się nad zwierzętami, początkowo chcieliśmy złożyć zawiadomienie dotyczące wszystkich ośrodków jako zorganizowanej przestępczości pod egidą PZŁ - mówi nam Gaweł.

- Po rozmowie z prawnikami doszliśmy jednak do wniosku, że każde takie przestępstwo, które uda nam się wykryć, będziemy zgłaszać osobno, a pod koniec roku złożymy ogólne zawiadomienie, na które będą się składać te wszystkie drobne sprawy. Chcemy udowodnić istnienie zorganizowanej przestępczości w tym zakresie - wyjaśnia.

Myśliwi argumentują, że polowania i różne ich elementy - w tym polowanie z psami, a więc także ich szkolenie - są tradycją. O tym, że ma ona dla nich duże znaczenie, przypominali posłowie myśliwi w trakcie prac nad prawem łowieckim.

Sejmowi myśliwi sami napisali sobie prawo. Chcecie wiedzieć, jakie są efekty?

Gdy podczas prac sejmowej komisji zajmującej się zmianami w prawie łowieckim niektórzy posłowie argumentowali za poprawkami ograniczającymi udział w polowaniach dzieci, poseł Tomasz Kulesza stwierdził, że godzi to w "wielowiekową tradycję związaną z tym kawałkiem dziedzictwa narodowego, jakim jest łowiectwo".

- Tradycyjnie ludzie myli sobie zęby patykiem. Może wrócimy do takich tradycji? Tradycyjni myśliwi myli się raz w tygodniu, dlaczego by nie kultywować takich zwyczajów? Powoływanie się na tradycję w tym zakresie jest absurdalne - odpowiada na to Rafał Gaweł z ruchu Ludzie Przeciw Myśliwym.

"PZŁ takich szkoleń nie organizuje"

- Gdyby to było przestępstwo przeciwko Ustawie o ochronie zwierząt, to nie organizowano by takich szkoleń. Są one organizowane zgodnie z prawem - mówi w rozmowie z nami Marek Matysek, rzecznik PZŁ.

Co z treningami psów, takimi jak na zamieszczonych wyżej nagraniach - gdzie dzik na ograniczonej przestrzeni jest atakowany przez psy szczute przez ich właściciela?

- Polski Związek Łowiecki takich szkoleń nie organizuje i ja takiego szkolenia psów nigdy nie widziałem - mówi rzecznik, myśliwy - jak podkreśla - z 50-letnim stażem, i dodaje, że w PZŁ odbywają się tylko szkolenia norowców, czyli psów polujących na lisy w norach.

- Podczas tych szkoleń psy nie dochodzą do tego zwierzęcia, zatrzymują się za szybą i nic mu nie robią. Jest to zgodne ze wszystkimi kanonami, odbywają się tak międzynarodowe szkolenia i konkursy - wyjaśnia.

Jednak jak czytamy na stronie PZŁ w Bydgoszczy, tam odbywają się szkolenia na dzikach. Regulamin zagrody szkoleniowej precyzuje nawet, że za "urazy przewodnika i psa w kontakcie z dzikiem" odpowiedzialny jest właściciel.

Działania komisji niezgodne z przepisami konstytucji

Przed dwoma tygodniami pisaliśmy o tym, jak myśliwi w sejmowej komisji sami uchwalili sobie prawo łowieckie. Nad projektem pracowała podkomisja, w której sześciu z siedmiu posłów jest członkami PZŁ. Posłowie nie zgodzili się nawet na rozpatrzenie poprawek.

Jak okazało się później, prace komisji były nie tylko oburzające, ale też niezgodne z prawem. Wicemarszałek Wanda Nowicka, korzystając ze swojej funkcji, brała udział w pracach komisji, a później poprosiła Biuro Analiz Sejmowych o ekspertyzę prawną, z której wynika, że działania komisji były niezgodne z przepisami konstytucji i regulaminem Sejmu. W związku z tym ustawa ponownie trafiła przed komisję, o czym Nowicka poinformowała na konferencji prasowej.

"Każde zwierzę jest hodowane, żeby je zabić i skonsumować"

- Trudno, żeby lekarze ustalali zasady polowania, a myśliwi decydowali, jak położnik powinien odbierać dziecko. To dobrze, że myśliwi zajmują się tym prawem, ponieważ oni znają problem najlepiej - mówi nam rzecznik PZŁ.

- Od wielu lat obowiązuje ustawa, zgodnie z którą dzieci nie powinny brać udziału w uśmiercaniu zwierząt. Nie uważamy, żeby trzeba było specjalnie jeszcze precyzować, żeby dzieci nie brały udziału w polowaniach - dodaje Matysek.

- Każde zwierzę jest hodowane, żeby je zabić i skonsumować. Oczywiście, że powinno się to odbywać w ludzkich warunkach - mówi rzecznik i argumentuje, że zwierzyna na polowaniach ginie szybko i w bardziej humanitarny sposób niż w ubojniach.

Matysek podkreśla, że myśliwi na całym świecie są zaangażowani w ochronę przyrody i ginących gatunków, tworzą parki narodowe i organizacje chroniące różne gatunki.

Organizacje społeczne m.in. chcą zakazu udziału dzieci w polowaniach

W związku z opinią Biura Analiz Sejmowych posłowie podczas posiedzenia komisji, które rozpoczęło się dziś o godz. 11, będą musieli zająć się poprawkami zgłoszonymi m.in. przez Nowicką.

Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, jedna z organizacji walczących o zmianę prawa łowieckiego, przypomina, że strona społeczna oczekuje m.in. wprowadzenia zakazu udziału dzieci w polowaniach, zakazu używania szkodliwej dla środowiska amunicji ołowianej oraz likwidacji polowań zbiorowych, które - w jego opinii - są "nieefektywne łowiecko i szkodliwe przyrodniczo".



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (270)
Pies myśliwski może zagryźć dzika w ramach treningu? Aktywiści: "To zorganizowana przestępczość pod egidą PZŁ"
Zaloguj się
  • Anna Tybura

    0

    pozwalamy na szerzenie się patologii wśród myśliwych dając im pozwolenie na bestialskie traktowanie innych stworzeń, prawo do decydowania o ich życiu i śmierci a w konsekwencji brak szacunku do innych ludzi, którzy mają czelność mieć uwagi do ich oburzających i nie mających nic wspólnego z człowieczeństwem zachowań. Dajemy przyzwolenie na kolejne pokolenia psychopatów, dla których żadne życie nie zasługuje na szacunek, dziś zarżną dzika, jutro myśliwskie psy rozszarpią sarnę, a pojutrze zadźgają człowieka...

  • Jarek Kania

    0

    Dziennikarzyno Patryku, widzę, że z dziennikarstwem masz nie wiele wspólnego. Przedstawiasz jednostronnie i zgodnie ze swoimi poglądami sprawę. Jestem Pewny, że nie masz zielonego pojęcia o łowiectwie, a swoją wiedzę na ten temat czerpiesz ze stron LPM. Oby jak najmniej takich dziennikarzy jak Ty. Nie pozdrawiam i nie polecam !!!

  • s_sarim

    Oceniono 1 raz 1

    "Kluczowa sprawa własności" - zwierzyna w stanie wolnym jest własnością państwa to właściciel, czyli państwo powinno płacić odszkodowania za szkody które powoduje zwierzyna.

  • Aneta Kruza

    Oceniono 2 razy 2

    Jaki płot je ogranicza , bo nie rozumię? Pan Gaweł nadal szuka " jeleni" ( nie tych z lasu) żeeby zasilili jegokonto :D Jak się ogląda drugi raz film widać że psy przepedzają dziki w pola wzdłuż muru. Ludzie nie dajmy się zwariować !!! w tle nie ma płotu !!!!

  • kliks5

    Oceniono 1 raz 1

    imgur.com/Gcc38T8 ... dla wszystkich hipokrytów.

  • kliks5

    Oceniono 2 razy 2

    Na drugim memie te słowa "Bierz go, bierz dzika" to wypowiada ten pierwszy pies do drugiego psa? Kto takie bezsensowne memy robi?

  • lufio

    Oceniono 8 razy 6

    Gawel przestepca autorytet moralny dla gimbusow z internetu

  • lufio

    Oceniono 7 razy 5

    wyborcza doszla poziomem do Faktu

  • lufio

    Oceniono 12 razy 8

    klamstwa klamstwa klamstwa
    1) dziki nie sa zagryzane przez psy a nawet nie sa specjalnie atakowane bo pies mysliwski nie ma takiego zadania aby atakowac a tym bardziej zagryzac
    2)dzik w zagrodzie sie psem nie bardzo przejmuje co widac na filmiku bo co mu ten pies moze zrobic
    3)nikt nigdy nie urzadzal zagrody z sarnami jak klamie Gawel
    4)pies mysliwski ma za zadanie znalesc i wygonic zwierzyne a ja zagryzac
    5) pies mysliwski ma odnajdywac zwierzyne postrzelona jak najszybciej aby ja dobic i zeby ranna nie umierala w cierpieniach
    6) chca zakazu udzialu dzieciw polowaniu ale rownoczesnie twierdza ze rodzic ma prawo decydowac o wychowaniu wlasnych dzieci jak chce np na weganina albo w rodzinie gejow
    7) kto ma pisac prawo lowieckie jak nie lesicy i mysliwi bo chyba nie piekarze

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX