Jeden Żyd uratuje przed IS 2 tysiące chrześcijan? 95-latek chce spłacić dług wdzięczności

16.07.2015 19:51
George Weidenfeld pomaga uchodźcom z Syrii i Iraku

George Weidenfeld pomaga uchodźcom z Syrii i Iraku (Reuters)

95-letni brytyjski lord żydowskiego pochodzenia uciekł z Wiednia dzień przed aneksją Austrii przez III Rzeszę. Zawdzięcza swoje życie chrześcijanom. Pomogli mu dostać się na Wyspy i udzielili wsparcia po przyjeździe. Teraz chce spłacić dług wdzięczności i pomóc dwóm tysiącom chrześcijan uciec z Syrii i Iraku.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Urodził się w kosmopolitycznej rodzinie żydowskiej w Wiedniu w 1919 roku. Miał 19 lat, gdy w 1938 roku Hitler był bliski aneksji Austrii. Gdyby wówczas nie uciekł, jego żydowskie pochodzenie mogło parę miesięcy później oznaczać dla niego wyrok śmierci. Dotarł na Wyspy dzięki pomocy kwakrów i innych grup chrześcijańskich. Nie miał ani grosza, jednak brytyjscy chrześcijanie pomogli mu przetrwać trudne początki.

Dziesięć lat później George Weidenfeld odniósł swój pierwszy sukces - otrzymał obywatelstwo brytyjskie. Chwilę później, razem ze wspólnikiem, otworzyli wydawnictwo. Parę lat później nazwę Weidenfeld & Nicolson znali w Wielkiej Brytanii wszyscy. W 1976 roku George Weidenfeld zaczął pisać przed nazwiskiem tytuł: "sir". Dziś chce się odpłacić. Pomoże chrześcijanom z Syrii i Iraku.



"Ogromny dług wdzięczności"

Brytyjscy kwakrzy, czyli protestanckie Religijne Towarzystwo Przyjaciół, pomogli Weidenfeldowi w ramach akcji Refugee Children Movement (tzw. kindertransporty), tuż przed wybuchem II wojny światowej. Dzięki nim Wielka Brytania przyjęła wówczas niemal 10 tys. żydowskich dzieci z Niemiec, Austrii, Czechosłowacji czy Polski.

- To była bardzo szlachetna operacja - mówił Weidenfeld. - W latach 30. tysiące Żydów, przede wszystkim kobiet i dzieci, otrzymało pomoc od chrześcijan, którzy podejmowali ogromne ryzyko. Mamy wobec nich ogromny dług wdzięczności. Powinniśmy być wdzięczni i zrobić coś dla zagrożonych chrześcijan - dodał.

Nad Wisłę prywatnym czarterem

Weidenfeld już rozpoczął swoją działalność filantropijną. Poprzez swoją Fundację Weidenfeld Safe Havens dofinansował już m.in. przyjazd do Polski 158 syryjskich chrześcijan, którzy 10 lipca bezpiecznie wylądowali w Warszawie. Przylecieli nad Wisłę prywatnym czarterem. Ale to jeszcze nie koniec. Planuje pomóc uciec z Syrii i Iraku łącznie dwóm tysiącom chrześcijan. A w kraju docelowym zapewni im utrzymanie na 12-18 miesięcy.

Jednak jego projekt wywołał już falę krytyki za wyłączenie z programu pomocowego osób innych wyznań. Zapytany, dlaczego pragnie pomagać jedynie chrześcijanom, odpowiedział: - Nie mogę zbawić świata. Inni mogą zrobić to samo dla muzułmanów.

Już 4 mln uchodźców w Syrii

Z danych przekazanych w czwartek przez biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) wynika, że liczba syryjskich uchodźców od wybuchu wojny domowej w Syrii w 2011 r. przekroczyła 4 mln, przy czym w ciągu ostatnich 10 miesięcy liczba ta wzrosła o milion. Ponadto w samej Syrii odnotowano 7,6 mln uchodźców wewnętrznych.

W toczącą się od 2011 r. wojnę w Syrii włączyły się coraz silniejsze ugrupowania dżihadystyczne walczące zarówno z umiarkowanymi rebeliantami, jak i z siłami rządowymi. W wojnie zginęło już ponad 220 tys. osób.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz najnowsze wideo

Najnowsze informacje