Barszcz Sosnowskiego może poparzyć nawet na odległość. Dlaczego tak się dzieje? [WYJAŚNIAMY]

Barszcz Sosnowskiego zawiera duże stężenie związków chemicznych, które uwrażliwiają skórę na promienie UV. Kontakt z rośliną - nawet niebezpośredni - może doprowadzić do poważnych oparzeń.
Barszcz Sosnowskiego to pochodząca z Kaukazu roślina, która została sprowadzona do Polski w latach 50. XX w., a w latach 60 zaczęła być uprawiana na paszę dla zwierząt.

Dziś roślina jest problemem, ponieważ może wywołać oparzenia skóry I i II stopnia. Trudno ją wyplenić, jest odporna i łatwo się rozrasta. Wywołane rany goją się trudno i pozostawiają ślady. Na początku tygodnia starsza kobieta, która poparzyła się barszczem, zmarła.



Dlaczego barszcz parzy? Odpowiedzialne związki furokumarynowe

Sok barszczu zawiera związki furokumarynowe - a konkretnie psoraleny. To substancje chemiczne, które uwrażliwiają organizmy (ludzi, ale także zwierzęta) na działanie promieni ultrafioletowych. Występują one także w innych, raczej niegroźnych roślinach, jak owoce cytrusowe czy seler.

Jednak w barszczach kaukaskich występują one w wyjątkowo dużym stężeniu - prawie 4% masy nasion. Dlatego jest niebezpieczny dla ludzi. Obecność tych związków chemicznych w roślinie jest naturalnym mechanizmem obronnym przed roślinożercami.

Sok zawierający psoraleny jest obecny w całej roślinie. W gorące dni, pod wpływem ciepła może on odparowywać z powierzchni barszczu i unosić się w powietrzu. Dlatego istnieje ryzyko, że można doznać poparzeń, nawet jeśli nie dotknęło się rośliny.



Reakcja następuje po ok. 15 minutach

Do aktywacji psoralenów na ciele dochodzi pod wpływem słońca. Jednak dzieje się to z opóźnieniem. Reakcja zaczyna się po ok. 15 minutach, a w ciągu kolejnych dwóch godzin może stać się jeszcze bardziej intensywna. Dodatkowo mogą ją pogorszyć pocenie się i wilgoć.

W miejscu, gdzie doszło do kontaktu z psoralenami, pojawiają się zaczerwienienia i bolesne pęcherze, a ciemne plamy i blizny mogą utrzymywać się nawet kilka lat. Poza reakcjami na skórze kontakt ze związkami furokumarynowymi może powodować nudności, bóle głowy i wymioty.



W razie kontaktu ochronić skórę przed słońcem. Pomóc może nawet krem z filtrem

Po pierwsze, w razie kontaktu z barszczem Sosnowskiego należy jak najszybciej umyć skórę wodą, aby usunąć toksyczny sok rośliny. Przez kolejne dwie dobry trzeba chronić skórę przed słońcem. Jeżeli nie mamy nic, czym można zakryć skórę, pomóc może krem z silnym filtrem UV.

Jeśli pojawią się objawy, można je łagodzić przy pomocy mokrych kompresów i lodu, a także podawać wapno. W razie pojawienia się jakichkolwiek symptomów, wewnętrznych czy zewnętrznych, należy zgłosić się do lekarza - najlepiej dermatologa.

Opracowano na podstawie wytycznych Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Więcej o:
Komentarze (83)
Barszcz Sosnowskiego może poparzyć nawet na odległość. Dlaczego tak się dzieje? [WYJAŚNIAMY]
Zaloguj się
  • Leon Kilen

    Oceniono 1 raz 1

    sąsiad pod pie... mi nowalijki ,już wiem z czego zrobię żywopłot he he

  • blski

    0

    Nie bede sie powtarzal kto nam to podarowal, ale nie sposob go lubic.

  • wieprzowinapozydowsku

    Oceniono 2 razy 2

    Historia uczy, a statystyki potwierdzaja, ze wszyscy, ktorzy pili wode, kapali sie w niej lub w jakikolwiek inny sposob mieli z nia do czynienia, umarli!
    Ludu Polski, boj sie i unikaj wody jak ognia!!!

  • zerozer52

    Oceniono 6 razy 6

    Posiać go koło sejmu.

  • log-gy

    Oceniono 1 raz 1

    Do dermatologa :) Super! Najpierw skierowanie z POZ, potem termin za co najmniej parę tygodni! Optymiści!!!

  • jami100

    0

    Ileś juz lat temu byłęm we wschodniej Polsce (był to bodajze Beskid Niski. Było tam tego barszczu sporo. Kiedys szlismy drogą prowadzącą przez duże pole barszczu, tak ze mieliśmy go po obu stronach. Miał chyba ze 3 m wysokosci. Nie dotykałem gdyz.wiedziałem czym to grozi, ale o oddziaływaniu na odległosć nie było mowy, choc było to lato i było bardzo ciepło

  • makuzy

    0

    Należy dodać, że furokumaryna po aktywizowaniu przez promienie UV może uszkadzać DNA komórek skóry, tym samym ma działanie onkogenne.

  • marten

    Oceniono 1 raz 1

    Furanokumaryny, nie furokumaryny.

  • kotwkaloszach

    Oceniono 2 razy 2

    Donosze uprzejmnie, ze GW nie jest jedynym zrodlem piszacym o barszczu, a Polska nie jest jedynym krajem, gdzie problem istnieje. Podejrzewanie wiec GW o jakis spisek czy sianie paniki to zwyczajna paranoja...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX