Sejmowi myśliwi sami napisali sobie prawo. Chcecie wiedzieć, jakie są efekty?

02.07.2015 09:55

Gazeta.pl

Członkowie komisji, której sprawozdanie zatwierdzono pod koniec czerwca, zignorowali opinie rzecznika praw dziecka, naukowców, aktywistów i nie przejęli się zarzutami, że pracowali "pod dyktando Polskiego Związku Łowieckiego". Niemal każdy z nich jest myśliwym.

- Bardzo proszę o policzenie głosów. Kto jest za przyjęciem wniosku pana prof. Szyszki? Kto z państwa jest zdania przeciwnego? Kto wstrzymał się od głosu? Proszę o wynik. Stwierdzam, że wniosek został przyjęty. Przyjęliśmy w ciemno sprawozdanie - podsumował przewodniczący Stanisław Żelichowski z PSL. "Nie w ciemno!", "W jakie ciemno?" - posypało się z sali. - To nie jest demokracja! - krzyczała Dorota Wiland z Fundacji Ius Animalia. W takiej burzliwej atmosferze dobiegało końca niedawne posiedzenie sejmowej komisji, debatującej nad nowelizacją Prawa łowieckiego. Dlaczego?

Nad Prawem łowieckim pracują niemal sami myśliwi

Myśliwi w Sejmie

Wszystko zaczęło się rok temu. To wtedy Trybunał Konstytucyjny nakazał zmianę Prawa łowieckiego, tak by lepiej były chronione prawa właścicieli nieruchomości, m.in. przy tworzeniu obwodów łowieckich i w trakcie polowań. Prace nad poprawką przepisów stały się jednak dla wielu organizacji pozarządowych i niektórych posłów dobrą okazją, by bliżej przyjrzeć się ustawie i zaproponować także inne zmiany.

Myśliwi sami sobie prawo piszą

Myśliwi w Sejmie

Stanisław Żelichowski | Paweł Suski (Fot. Sławomir Kamiński / AG)

Postulowano m.in. zakaz szkolenia psów myśliwskich na żywych zwierzętach, zakaz udziału w polowaniach dla osób poniżej 16. roku życia oraz wycofanie z użycia szkodliwej dla środowiska amunicji z ołowiu. Dziś zgłaszający te poprawki twierdzą, że żadna z nich nie została nawet rozpatrzona przez podkomisję, która zajmowała się ustawą. Dlaczego? Wydaje się, że odpowiedź kryje... skład zajmującego się nowelizacją gremium.

Na siedem* osób pracujących nad zmianami w regulacjach dotyczących polowań sześć zajmuje się lub zajmowało w przeszłości myślistwem. Jedynym niemyśliwym był w tym gronie poseł Paweł Suski. Znamienne, jak podsumował on działanie tego gremium: "Podkomisja pracowała pod dyktando Polskiego Związku Łowieckiego".

Myśliwi odpowiadają

Jak się jednak można było spodziewać, większość zaangażowanych w prace posłów ma zdanie odmienne od Suskiego. W rozmowie z Gazeta.pl poseł SLD Eugeniusz Czykwin (jak sam o sobie mówi, "myśliwy tylko formalnie", bo od 15 lat nie miał strzelby w ręku) przekonuje, że nie ma nic złego w tym, że Prawo łowieckie nowelizują niemal sami myśliwi. - W końcu to oni najlepiej znają realia - ocenia. Zaprzecza też, by zdanie innych stron było przez komisję ignorowane. Ale czy na pewno tak było?

W końcu "tradycje łowieckie wyssali z mlekiem matki"

Myśliwi w Sejmie

(Fot. Sławomir Kamiński / AG)

Swoje krytyczne uwagi do dokumentu w proponowanym przez podkomisję kształcie przedstawiła nie tylko wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka, ale i szereg organizacji i instytucji - od rzecznika praw dziecka i koalicję "Niech żyją!", skupiającą 22 organizacje pozarządowe, po Helsińską Fundację Praw Człowieka.



Posłowie zdają się jednak tkwić w przekonaniu, że to oni, i tylko oni, najlepiej znają się na łowiectwie. Dobrze wyraził to poseł Jan Szyszko, wiceprzewodniczący komisji i minister środowiska w rządzie PiS, który wnioskował o przyjęcie sprawozdania bez jego czytania. - Ja mogę powiedzieć, że tradycje łowieckie mam wyssane z mlekiem matki - stwierdził.

Ponieważ brak dzieci na polowaniach "godzi w zdrowy rozsądek"

Tymczasem poseł Suski argumentował na rzecz ograniczenia dostępu do polowań dla dzieci. - Sam jestem ofiarą tego, że mój ojciec był myśliwym i zmuszał mnie do obecności na polowaniach - mówił poseł podczas obrad komisji kilka miesięcy temu.

Te argumenty - mówiąc delikatnie - nie spodobały się myśliwemu i członkowi komisji Tomaszowi Kuleszy. Stwierdził on, że "to, co usłyszał" od Suskiego, "godzi w Polski Związek Łowiecki, wielowiekową tradycję", a także... "zdrowy rozsądek".

Myśliwi w Sejmie

(Fot. Jarosław Kubalski / AG)



Naukowcy są zgodni, że obecność na polowaniu jest dla dziecka "toksyczna"

Myśliwi w Sejmie

Co ciekawe, postulat Suskiego zyskał szerokie poparcie poza podkomisją. Zakaz polowań dla osób poniżej 16. roku życia poparli m.in. rzecznik praw dziecka, Komitet Nauk Pedagogicznych PAN, Komitet Psychologii PAN, a także naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego. "Dla dobra dzieci należy koniecznie uchronić je przed doznawaniem przemocy wynikającej z zabijania dzikich zwierząt" - napisali badacze z UŚ.

Myśliwi w Sejmie

Ale posłowie nie zwracają uwagi na "wysnute nie wiadomo skąd sytuacje"

Myśliwi w Sejmie

(Fot. Dominik Sadowski / AG)

Głosy naukowców i szanowanych instytucji powinny przekonać niezdecydowanych, prawda? Poseł Tomasz Kulesza stwierdził jednak na jednym z posiedzeń komisji, że zamiast na szkodach, jakie strzelanie do zwierząt może wyrządzić dziecięcej psychice, trzeba raczej skupić się na "dydaktycznych" i "patriotycznych" korzyściach płynących z myślistwa. A nie "zwracać uwagę na jakieś wysnute nie wiadomo skąd sytuacje, związane z zagrożeniem w zdrowiu psychicznym".

Poseł zachęcał, aby młodzież szkolna "uczestniczyła w sprawach związanych z właściwym postrzeganiem naszej rodzimej przyrody". Ciekawe, czy miał na myśli zasypywanie lasów ołowiem, czy może raczej patroszenie i skórowanie zwierząt?

Udowodnij, że wiara zabrania ci tolerować polowania

Zastrzeżenia do projektu ustawy ma także Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Zwraca ona uwagę, że właściciele terenów, na których myśliwi urządzają sobie polowania, mają bardzo ograniczone narzędzia, by się temu sprzeciwić. Teoretycznie jest to możliwe, jednak tylko z powodów... światopoglądowych i religijnych. Co więcej, owe powody trzeba najpierw uzasadnić... przed sądem.

Co to oznacza w praktyce? Że każdy, kto chciałby zakazać na swojej działce polowań, musi złożyć do sądu wniosek i "wykazać rzeczywiste związki z deklarowaną religią lub światopoglądem i wskaże w danej doktrynie religijnej lub światopoglądzie te zasady, które sprzeciwiają się polowaniom" - pisze HFPC. Myśliwi w Sejmie

(Fot. Rafał Mielnik / AG)



Ignorowani są także rolnicy

Sejmowych myśliwych krytykują jednak nie tylko środowiska związane z ekologią, ochroną praw zwierząt i praw człowieka, ale też środowiska rolnicze. Dyrektor Biura Krajowej Rady Izb Rolniczych Katarzyna Szczepaniak stwierdziła, że także ich uwagi "nie zostały uwzględnione" przez komisję. Myśliwi w Sejmie

(Fot. Jarosław Kubalski / AG)



Prawo wciąż można zmienić - projekt trafi na drugie czytanie

Pomimo tak wielu zastrzeżeń komisja ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa przyjęła zatwierdzony przez podkomisję projekt "w ciemno", bez wnikania w szczegóły. Głosowało za nim 12 z 20 posłów. Teraz projekt ustawy trafi do drugiego czytania w Sejmie. Jest jeszcze szansa, że posłowie zlecą ponowne rozpatrzenie go w komisji. Czy ktoś w końcu utrze nosa sejmowej "partii myśliwych"? Może to być trudne...

Myśliwi w Sejmie sami przyznają, że są nie do ruszenia

Co ciekawe, Stanisław Żelichowski, który przewodniczy komisji ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa i który prowadził głosowanie ws. projektu nowelizacji Prawa łowieckiego, także jest myśliwym. W rozmowie z "Newsweekiem" przyznał kiedyś z rozbrajającą szczerością, że "ruszenie 'partii myśliwych' jest jak dojenie tygrysa. Ani użyteczne, ani bezpieczne". Myśliwi w Sejmie

(Fot. Sławomir Kamiński / AG)



*Jeden z nich, poseł i szef podkomisji Tomasz Kulesza (PO), został odwołany w trakcie jej prac. Pozostali członkowie komisji to: Dariusz Bąk (PiS), Eugeniusz Czykwin (SLD), Marek Gos (PSL), Jerzy Sądel (PiS), Henryk Siedlaczek (PO) oraz Paweł Suski (PO).

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Komentarze (244)
Zaloguj się
  • uzdek98

    Oceniono 314 razy 242

    mysliwi to zakompleksione krotkie wacki, ktore nadrabiaja flinta ... a bez broni, dostaliby po mordzie nawet od zajaca ...

  • tanczacy.z.myslami

    Oceniono 203 razy 171

    "Myśliwi w Sejmie sami przyznają, że są nie do ruszenia"

    Teraz może nie są. Ale gdy skończy się okres ochronny na nich...? :)

  • artur-borubar

    Oceniono 180 razy 150

    Pedofile też powinni sami pisać prawo na temat seksu z dziećmi, przecież oni "najlepiej znają realia", że tak napiszę opierając się na głupocie Czykwina z SLD.

  • j_p_salomonczyk

    Oceniono 137 razy 93

    Myślistwo winno być prawnie zakazane. Aktywność polegająca na mordowaniu zwierząt jest projekcją najniższych zwierzęcych instynktów u osobników człowiekopodobnych. Tzw. myśliwi powinni mieć zgodę jedynie na polowanie na siebie nawzajem. Mam nadzieję że ci zboczeńcy szybko wybiliby się nawzajem i uwolnili społeczeństwo od takich kreatur jakimi są.

  • tom_aszek

    Oceniono 64 razy 56

    "ruszenie 'partii myśliwych' jest jak dojenie tygrysa. Ani użyteczne, ani bezpieczne"

    Tygrysy nie łażą u nas na wolności. Tygrysa zamyka się za kratkami i daje ochłap raz dziennie.

    "Tygrysy sejmowe" się znalazły, nie wisz czasem...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje