Zamach w Tunezji. Turyści z luksusowych hoteli zaatakowani na plaży, 37 ofiar [CO WIEMY?]

Zamachu na dwa hotele w tunezyjskim kurorcie Susa dokonało dwóch uzbrojonych napastników. Ministerstwo spraw wewnętrznych Tunezji podaje informację o co najmniej 37 ofiarach. Co wiemy do tej pory?

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas



Zamach w Tunezji. Jak podaje ministerstwo spraw wewnętrznych, w popularnym kurorcie Susa zaatakowano dwa hotele, w których przebywali turyści. Na miejscu doszło do wymiany ognia, świadkowie twierdzą, że słyszeli odgłosy broni maszynowej.

Według tunezyjskiego ministerstwa zdrowia nie żyje co najmniej 37 osób, a co najmniej 39 jest rannych. Media podają, że najprawdopodobniej zamachu dokonało dwóch napastników, z których jeden został zabity. W internecie pojawiły się zdjęcia leżącego na ziemi mężczyzny z karabinem, ubranego w luźny, czarny strój. Wokół niego stoją policjanci. Drugi napastnik może wciąż być na wolności.



Jak podało europejskie wydanie tygodnika "Newsweek", powołując się na lokalną rozgłośnię radiową, większość zmarłych turystów to obywatele Niemiec i Wielkiej Brytanii.



Polskie MSZ sprawdzało, czy w zamachu mogli zostać poszkodowani obywatele Polski. "Według dostępnych nam informacji, wśród ofiar zamachu w kurorcie Susa nie ma Polaków, którzy wyjechali do Tunezji z polskimi biurami podróży" - przekazało ministerstwo. Rzecznik resortu przypomina, że Tunezja jest objęta ostrzeżeniem dla turystów - polskie władze odradzają podróżowanie między innymi do Susy.



Wcześniej w kontekście zamachu wymieniają hotele Bellevue oraz Royal Kenz. Tunezyjskie MSW w tej chwili mówi o hotelach Soviva oraz Imperial Marhaba. Nie ma jednak potwierdzenia w kwestii dokładnego miejsca zdarzenia.

Brytyjscy turyści donoszą serwisowi Sky News, że słyszeli strzały bądź eksplozje. Jeden z nich poinformował, że zabarykadował się w swoim pokoju w hotelu obok. W mediach społecznościowych pojawiają się zdjęcia ofiar leżących na plaży.

Dziennikarka Al-Jazeery napisała na Twitterze, że zamachowcy weszli na plażę z karabinami schowanymi do toreb na parasole - donoszą o tym świadkowie wydarzenia.

Kopacz: Jestem na gorącym łączu z MSZ

- W tej chwili jestem na tzw. gorącym łączu z naszym MSZ - powiedziała premier Ewa Kopacz dziennikarzom po zakończeniu szczytu UE w Brukseli. - Oni z kolei poprzez naszą placówkę dyplomatyczną, czyli poprzez ambasadę, ale również z biurami podróży starają się zidentyfikować, czy rzeczywiście tam byli Polacy - powiedziała.

Zamach w Tunezji: Susa to popularny kurort



Susa (właściwie Sousse) to trzecie co do wielkości miasto w Tunezji. W ciągu roku kurort przyciąga setki tysięcy turystów; w miejscowości znajduje się też największy i najbardziej znany port jachtowy w kraju. W Susie znajdują się również starożytne zabytki, wpisane na listę UNESCO. Miejscowość jest popularna zwłaszcza wśród brytyjskich turystów.

W marcu islamiści zaatakowali muzeum Bardo w Tunisie, zabijając ponad 20 zagranicznych turystów. Wśród zabitych byli m.in. turyści z Polski, Japonii, Francji i Włoch. Podczas operacji sił specjalnych zginęli też dwaj napastnicy.



Byłeś świadkiem wydarzeń? Napisz do nas: martyna.trykozko@agora.pl

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: