Genialny pomysł na powstrzymanie pożarów w Kalifornii. Wynajęto... kozy [WIDEO]

15.06.2015 22:27
Stada kóz na wzgórzach Kalifornii

Stada kóz na wzgórzach Kalifornii (Youtube.com)

Mieszkańcy kalifornijskich Berkeley Hills nad zatoką San Francisco od pewnego czasu mogą spotkać - przy swoich domach lub na jezdniach - kozy. Właściwie całe ich stada. - Wynajęliśmy je, by pomogły zmniejszyć ryzyko pożaru lasów - tłumaczą naukowcy, którzy wpadli na ten pomysł.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Na nagraniu widzimy, jak stado kóz zbiega ze wzgórza wprost na jezdnię. To ostatnio częsty widok na kalifornijskich Berkeley Hills nad zatoką San Francisco.

- Zjadają suchą trawę. Tym samym pomagają zmniejszyć ryzyko pożaru lasów - mówią przedstawiciele amerykańskiego laboratorium Lawrence Berkeley, którzy wpadli na pomysł korzystania z "kozich usług". - Koza może zjeść do 4,5 kilograma trawy dziennie - dodają. Laboratorium wynajęło stado kóz na osiemnaście sezonów - podaje The Daily Californian w swoim materiale zatytułowanym "Here we goat again".

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Komentarze (58)
Genialny pomysł na powstrzymanie pożarów w Kalifornii. Wynajęto... kozy [WIDEO]
Zaloguj się
  • sztucznamgla

    Oceniono 3 razy 3

    ciekawe ze na południu Europy brak suchej trawy sie nie sprawdza

    poczekamy zobaczymy

  • kaktus-2

    Oceniono 3 razy 1

    po prostu niektórzy jak sobie pomydlą kozy to już im się nie chce podpalać lasów :)

  • mniklasp

    Oceniono 4 razy -2

    kolo San Francisco nie ma suchych traw i nie ma pozarow. Pozary sa w Pd Kalifornii

  • spoko-spoko

    Oceniono 19 razy 19

    Koza na kazdy problem jak radzil rabin. Jak juz bylo nie do wytrzymania to radzil koze oddac

  • bartoszcze

    Oceniono 3 razy 1

    Najlepiej się pewnie sprawdzają, kiedy już się pali.

  • stachkaz47

    Oceniono 6 razy 4

    Jaki kraj tacy geniusze.

  • kalowiec

    Oceniono 13 razy -1

    jeszcze parę lat takich "rządów" to zamiast kóz Polacy tam się znajdą...

  • pypczak

    Oceniono 43 razy 39

    Pomysł jest świetny, ale wcale nie jakiś odkrywczy. Podobny myk stosuje się w wielu krajach do udrażniania zarośniętych rowów melioracyjnych, kanałów, etc.
    Niestety, u nas do takich prac zwykle zatrudnia się stado baranów. Trawy nie zeżrą, za specjalnie wydajni nie są, płacić im trzeba w peelenach. Oh, well...

  • kartownik

    Oceniono 76 razy 40

    Po przejściu takiego stada kóz trawa zostanie wyjedzona prawie do korzeni a ziemia wokół rozbita na drobny pył. Korzenie traw pod ostrymi kopytami też zostaną częściowo porozrywane w wierzchniej warstwie. Przyjdzie ulewny deszcz, jak to po długiej suszy i warstewka ziemi pozbawiona osłony i zamieniona w suchy pył spłynie wraz z wodą do oceanu. Po kilku, kilkunastu sezonach nie będzie już tam gleby i nic nie będzie rosnąc. Właśnie wypas kóz doprowadził olbrzymie obszary wokół Morza Śródziemnego do obecnego stanu gdzie są głównie nagie skały i żwir. W starożytności była tam bujna roślinność.
    Żyjemy w takich czasach że gdy tylko jacyś ekodurnie wymyślą cos co na pierwszy rzut oka ma pozornie racjonalną podstawę, a do tego można to nazwać rozwiązaniem ekologicznym i już media na całym świecie dostają orgazmu. Ci z mniejszą sklerozą pamiętają namolną kampanię aby jeździć na paliwie z roślin uprawnych. Po kilkunastu latach „postępowi i mądrzy ekolodzy” wprowadzają ścisłe limity takich paliw z powodu fatalnych skutków ubocznych tego pomysłu. Nie każdy też zapomniał radykalną wojnę z tradycyjnym żarówkami która po zwycięstwie okazała się perfidną kampanią biznesową producentów „lepszych” żarówek. Powoli świat dojrzewa do nazwania obecnej histerii w sprawie stosowania OZE właściwą nazwą, czyli największym przekrętem ostatnich dziesięcioleci.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje