Kukiz drugi w sondażu. Przełom? "Problem jest taki, jak z wieloma ruchami populistycznymi. Mają słuszną diagnozę, ale obłędną terapię" [3 OPINIE]

Kukiz w sondażu parlamentarnym wyprzedził PO. Czy ma szansę stworzyć realną siłę polityczną? - Na jego listy trafią ludzie, nad którymi kompletnie nie będzie panował i nie będzie nawet wiedział, kim oni tak naprawdę są - mówi socjolog Rafał Markowski.
Na ugrupowanie Pawła Kukiza w wyborach parlamentarnych zagłosowałoby 20 proc. Polaków - tak wynika z najnowszego sondażu Millward Brown dla Faktów TVN. W Sejmie zająłby drugie miejsce po PiS (25 proc.), zostawiając w tyle PO (17 proc.).

To pierwszy od dłuższego czasu przypadek, kiedy PO i PiS nie zajmują dwóch pierwszych miejsc pod względem poparcia Polaków. Czy jesteśmy świadkami przełomu? Socjologowie są zgodni pod jednym względem: tak zróżnicowany elektorat trudno będzie okiełznać.

Prof. Andrzej Rychard, socjolog, UW:

"Kiedy patrzę na te dwie nowe inicjatywy - na inicjatywę Pawła Kukiza i na inicjatywę Ryszarda Petru - to widzę lustrzane, acz zdecydowanie bardziej odległe od siebie odbicia dwóch dominujących partii. To tak, jakby Kukiz był nowszą wersją PiS-u, a Petru nowszą wersją Platformy. Oni się różnią - Kukiz jest bardziej autentyczny, natomiast ma mniej zawartości, a u Petru jest zawartość, ale nie ma tej siły autentyczności ani nowości.

Komunikat Kukiza jest niespójny, bo są tam i konserwatyzm, i anarchizm, jakiś antyliberalizm, elementy liberalizmu - to wszystko razem jest pomieszane, ale on paradoksalnie z tą niespójnością przekazu okazał się być spójny ze swoim niespójnym elektoratem. Bo ci, którzy na niego głosowali, też nie są ideologicznie spójni. Różnym spośród nich się nie podobają różne rzeczy, z różnych pozycji.

Problem z inicjatywą Pawła Kukiza, tak jak z wieloma tego typu ruchami o charakterze populistycznym, polega na tym, że one mają słuszną diagnozę, natomiast bardzo często proponują obłędną terapię. Na miejscu pana Kukiza byłbym jeszcze bardzo ostrożny z triumfowaniem. Ciekaw jestem, jak ten wynik będzie się dalej utrzymywał i współgrał z deklaracjami, które ostatnio mieliśmy szansę usłyszeć, że on w ogóle nie zamierza budować żadnej partii i że nie interesuje go polityka. To nie są słowa specjalnie mobilizujące dla zwolenników".

Prof. Radosław Markowski, socjolog, UW:

"Nie ma w tym wyniku nic szczególnego, były wybory, na których nakręcono pewną koniunkturę, a ludzie jak zwykle przyznają się do zwycięzców. Zwycięzcą de facto tych wyborów był kandydat PiS-u, ale zwycięzcą moralnym i czymś nowym był Kukiz.

Jego wielki problem polega jednak na tym, że nie popiera go żaden konkretny elektorat, to są różne elektoraty. On sam nie jest w stanie w tej chwili się w tym rozeznać. Tam są młodzi, którzy zasadnie protestują przeciwko temu, że rynek pracy ich nie zasysa, tam są anarchiści i zadymiarze, którzy zawsze się znajdują, tam są ludzie w średnim wieku i starsi, którym coś się w życiu nie powiodło, są nacjonaliści i ksenofobi. Pan Kukiz ma gigantyczny problem, żeby z tego zlepka niezadowolonych z bardzo różnych powodów zrobić coś, co by było spójne.

Drugi problem polega na tym, że żeby naprawdę wystartować w wyborach do Sejmu, trzeba się zarejestrować we wszystkich okręgach, trzeba mieć struktury organizacyjne, mieć ludzi. Czasu jest bardzo mało, w związku z czym na jego listy trafią ludzie, nad którymi kompletnie nie będzie panował i nie będzie nawet wiedział, kim oni tak naprawdę są. Ale jeśli mu się to uda i jeśli wejdzie z tym tabunem nieznanych sobie ludzi do parlamentu, to następnie - ponieważ on deklaruje, że nie będzie zawierał żadnych koalicji - najprawdopodobniej partia, która wygra wybory i dostanie misję formowania rządu, po prostu mu ukradnie kilkunastu-kilkudziesięciu posłów i dokooptuje ich do swojego obozu".

Anna Materska-Sosnowska, politolog, UW:

"Co może zaoferować Kukiz? Zmianę. To jest hasło klucz, które w moim przekonaniu wystarczy powiedzieć, czyli zmiana, teraz my zrobimy porządek, na razie nie mamy żadnego programu, a oprócz hasła wywoławczego 'JOW-y' nie wiemy wiele więcej. Pytanie, czy w takich ruchach populistycznych faktycznie program jest najważniejszy. W moim przekonaniu nie powinniśmy do tego podchodzić tak racjonalnie, bo gra się tu przede wszystkim na wywołanych emocjach.

Jeśli chodzi o listy, które Kukiz może stworzyć, to zdaje się, że to jest już dosyć jasne - są to przede wszystkim szeroko rozumiani samorządowcy z Dolnego Śląska i Śląska, gdzie on wygrał, mówi się też o Piotrze Guziale. To są często ludzie, którzy gdzieś tam wcześniej współpracowali z różnymi partiami z różnych stron. To już kiedyś jakiś sukces odniosło.

Z kolei jeżeli partia rządząca zamierza być nawet w opozycji, to musi się przede wszystkim zabrać do walki. Jeżeli partie robiłyby tak jak w tej chwili Platforma, że po porażce kładą się i czekają na koniec, to ta scena ciągle by nam wirowała. Natomiast interesuje mnie też, jakie wyciągnie z tego wnioski PiS, bo 25 proc. dla PiS-u to nie są dobre notowania".



Więcej o:
Komentarze (257)
Kukiz drugi w sondażu. Przełom? "Problem jest taki, jak z wieloma ruchami populistycznymi. Mają słuszną diagnozę, ale obłędną terapię" [3 OPINIE]
Zaloguj się
  • mobert_ratycz

    Oceniono 1 raz -1

    Czy ja dobrze widzę, że na forum sami skomlący wielbiciele PO i lewicy, których bolą 4 litery, że Polacy mają dość złodziejstwa i kolesiostwa obecnych "elyt"? Ględźcie ile chcecie, wasi idole idą właśnie na dno: PO, SLD, Palikot i reszta lewactwa.

  • maxim-sn

    0

    Polacy stracili mądrość zbiorową. To równia pochyła. Trzeba być doprawdy prymitywem by deklarować poparcie takim populistom

  • pldeepinside

    Oceniono 1 raz 1

    Cała ta dyskusja o JOW jest żenująca.Idea JOW polega na tym, że do sejmu wchodzi kandydat, który uzyskał najwięcej głosów. TO WSZYSTKO. Czego tu nie rozumiecie? To, że w JOW moga dominowac duże partie to nic wielkiego. Tak może się zdarzyć. Ludzie głosuja na konkretnego człowieka, któremu ufają, a nie na listę partyjna ułożona przez prezesa. Trzeba być imbecylem, żeby dyskutowac na temat takich oczywiscości. Zauważcie, że JOW funkcjonuja w państwach bogatych, a systemy INNE, w ich koloniach. Ja nie chcę, żeby Polska nadal była kolonią obcej finansjery i obcych państw. Nie chcę, żeby obca kasa decydowała o składzie polskiego sejmu.
    Ponawiam pytanie: czego nie rozumiecie trole?

  • dzikimietek

    Oceniono 1 raz 1

    gosc, ktory w stroju batmana i gumofilcach biegal po scenie spiewajac jaki to kibel w tej polityce, teraz pcha sie do niej drzwiami i oknami.....

  • jarr17

    Oceniono 1 raz 1

    Że też Panu Kukizowi nie wstyd, że GW tak dużo i przychylnie o nim pisze.

  • pigwa_polska

    Oceniono 2 razy 2

    Trzech ekspertów z jednej szkółki. Ależ obiektywizm.

  • bodzio24680

    Oceniono 1 raz 1

    „- Ale najpierw muszą uratować królestwo – przypomniał brat Tynkarz.
    - No tak – zgodził się niechętnie brat Strażnica. – To jest najważniejsze.
    - Tylko przed czym?
    - ... mam takie samo prawo jak wszyscy, żeby mieć królewską krew …
    - Przed Patrycjuszem? – zagadywał brat odźwierny.
    Brat Strażnica, jako nieoczekiwany ekspert od spraw królewskich, pokręcił głową.
    - Właściwie to Patrycjusz nie jest żadnym zagrożeniem – stwierdził. – Nie nadaje się na tyrana jako takiego. Nie jest taki zły jak niektórzy przed nim. Znaczy, on właściwie nie uciska.
    - Mnie uciskają bez przerwy – oznajmił brat Tynkarz. – Mistrz Crichtley, gdzie pracuję, uciska mnie rano, w południe i wieczorem, krzyczy na mnie i w ogóle. I jeszcze ta baba w sklepie z jarzynami. Też mnie uciska.
    - Dobrze mówi – potwierdził brat Odźwierny. – Mój gospodarz strasznie mnie uciska. Wali w drzwi i ciągle gada o czynszu, co to go podobno nie zapłaciłem. Ohydne kłamstwo … A sąsiedzi uciskają mnie co noc, chociaż im tłumaczę, że cały dzień pracuję, a człowiek musi znaleźć chwilę, żeby nauczyć się gry na trąbie. To jest ucisk, nie ma co. Jeśli nie jęczę pod butem tyrana, to już nie wiem kto jęczy.
    - Jeśli tak to ująć… - powiedział wolno brat Strażnica. Myślę, że szwagier uciska mnie cały czas. Kupił sobie nowego konia i bryczkę. A ja nie mam bryczki. I gdzie tu sprawiedliwość? Założę się, że król by nie pozwolił na taki ucisk, i żeby żony uciskały ludzi pretensjami, dlaczego nie mamy nowego powozu jak nasz Rodney i w ogóle.
    Najwyższy Wielki Mistrz słuchał tego z zawrotem głowy. Czuł się jak ktoś, kto wprawdzie słyszał że istnieją lawiny, ale kiedy upuścił śnieżkę na szczycie góry, nawet nie pomyślał, że może doprowadzić do tak wstrząsających rezultatów. Przecież nawet nie musiał podpowiadać.”
    TERRY PRATCHETT „STRAŻ! STRAŻ!”

  • mr.pen

    Oceniono 1 raz 1

    Do jesieni Komorowski i PO zepchna wszystkich na margines!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX