Organizacje równościowe do RMF FM: Pozwalacie na nienawiść, zasłaniając się autonomią blogerów [LIST OTWARTY]

28.04.2015 13:30
Ilustracje do listu otwartego

Ilustracje do listu otwartego (Patricija Bliuj-Stodulska)

"Godzenie się na obecność homofobii w przestrzeni rozgłośni radiowej nie jest niczym innym, jak przyzwalaniem na mowę nienawiści i przymykaniem oka na propagowanie kłamliwych i krzywdzących stereotypów nt. osób homoseksualnych" - pisze w liście otwartym do RMF FM ponad 30 organizacji równościowych po tym, jak dziennikarz RMF FM opublikował na swoim blogu wywiad pt. "Sidła gej-kaidy". Publikujemy treść listu.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

17 kwietnia na łamach portalu rmf.24 opublikowany został wywiad Bogdana Zalewskiego, dziennikarza z ponad 20-letnim stażem w RMF FM, z Leszkiem Szymowskim, autorem m.in. książki o tytule "Homo terror" (wyd. Bollinari Publishing House).

Wywiad nosi tytuł "Sidła gej-kaidy" i uwłacza wszelkim standardom debaty publicznej, nie mówiąc już o sztuce dziennikarskiej. Prowadzący wywiad nie kontrapunktuje nacechowanych językiem nienawiści opinii Szymowskiego, raczej podrzuca kolejne tematy, w których szerzy się "homoterror". Trudno uwierzyć, że w XXI wieku w kraju z dostępem do internetu i zasobów wiedzy światowej są jeszcze ludzie tak bezwstydnie obnoszący się z homofobią.

"Szanujemy pani poglądy, ale..."

Okładka książki Szymowskiego ma dość otwarte afiliacje do Hitlera (charakterystyczna fryzura, wąsy); jedynie zamiast emblematu wiadomej organizacji ma tęczową opaskę. Autor posiłkuje się skompromitowanymi w świecie naukowym badaniami Marka Regnerusa (ich wątpliwa metodologia została potwierdzona przez samego Regnerusa) i z nostalgią wspomina akcję milicyjną z lat 80. o nazwie "Hiacynt", podczas której dochodziło do aresztowań, zatrzymań i innych szykan względem osób "podejrzanych o homoseksualizm".

W odpowiedzi Macieja Brzozowskiego (dyrektora PR rmf.24) na protesty pojedynczych organizacji, czytamy m.in. "szanujemy pani poglądy, ale chcemy również szanować poglądy innych, dlatego jako redakcja nie ingerujemy w treść blogów publikowanych na naszej stronie".

Bagatelizowanie prowadzi do eskalacji agresji

Są takie poglądy, których szanowanie kończy się na metr od czyjejś twarzy i na metr od czyjegoś łóżka. Poglądy, które przedstawił Pan Szymowski, nie kończą się tam. Są literalnym zaglądaniem pod czyjąś kołdrę i dosłownym wymierzeniem policzka. To, że kończą się tylko na słowach, nie oznacza, że mamy je lekceważyć. Bagatelizowanie publicznego głoszenia nienawistnych, dyskryminacyjnych poglądów prowadzi wyłącznie do eskalacji agresji, a w konsekwencji daje przyzwolenie także i na zachowania.

Nie szanujemy nikogo, kto nam mówi, że fakt, z kim sypiamy, wpływa na to, jakimi etycznie jesteśmy ludźmi. Nie szanujemy nikogo, kto powtarza kłamstwa o nas. Nie szanujemy nikogo, kto pozwala w swojej przestrzeni głosić takie poglądy i chronić je absurdalną wersją obiektywizmu. To nie jest sprawa, która ma jakieś dwie strony do wysłuchania. Sprawa jest jedna: Pan Szymowski powtarza nienawistne uprzedzenia w przestrzeni publicznej i żaden przyzwoity człowiek nie powinien z nim rozmawiać.

Godzenie się na obecność homofobii w przestrzeni rozgłośni radiowej nie jest niczym innym, jak przyzwalaniem na mowę nienawiści i przymykaniem oka na propagowanie kłamliwych i krzywdzących stereotypów nt. osób homoseksualnych. Jesteśmy zażenowani, że z taką lekkością i swobodą broni się nienawistnych komentarzy w środowisku radia, zasłaniając się autonomią blogerów.

"Wasz odór i brud"

Domagamy się usunięcia wywiadu z Szymowskim i przeprosin środowiska LGBTQIA na antenie radia oraz na blogu Pana Zalewskiego. Każdy, także dyrektor PR ogólnopolskiego radia, powinien wiedzieć, że mowa nienawiści to nie wolność słowa. Mowa nienawiści prezentowana na blogu pana Zalewskiego w rozmowie z panem Szymowskim jest jawnym atakiem na środowisko LGBTQIA; atakiem, który ma na celu upokorzenie i uprzedmiotowienie osób homoseksualnych. Zaczyna się od słów, a kończy na czynach.

Dodatkowo przedstawiamy kilka komentarzy red. Bogdana Zalewskiego, które znalazły się na Jego blogu pod wywiadem:









Sygnatariusze_ki:



Anteris Fundacja Pomocy Prawnej

Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek

Kampania Przeciw Homofobii

Fabryka Równości

Fundacja Autonomia

Fundacja Trans-Fuzja

Fundacja Feminoteka

Fundacja Mama

Fundacji RÓWNOŚĆ.INFO

Fundacja Kultura dla Tolerancji

Fundacja Dialog-Pheniben

Fundacja Pozytywnych Zmian

Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny

Głosy Przeciw Przemocy

Lambda Warszawa

Lambda Bydgoszcz

Magazyn LGBT "Replika"

Magazyn "PRIDE"

Nieformalna grupa Łódź Gender

Otwarta Rzeczpospolita

Porozumienie Kobiet 8 Marca

Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza

Stowarzyszenie ProFemina

Stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita

Stowarzyszenia Empatia

Stowarzyszenie Inicjatyw Kobiecych

Stowarzyszenie Pracownia Różnorodności

Stowarzyszenie na rzecz Osób LGBT Tolerado

Fundacja dla Wolności

YEStesMY

Inicjatywa Kobiet Aktywnych

fundacja Dialog-Pheniben

Trzyczęściowy Garnitur

Kwartalnik "Zadra"

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Zobacz także
Komentarze (158)
Zaloguj się
  • Oceniono 1 raz -1

    To jakiś żart żeby fundacja Anteris z Gdyni, sygnowała coś czemu przeciwko sama występuje. PREZES FUNDACJI OKRADA WOLONTARIUSZY I STOSUJE ZASADĘ "WSZYSTKO WOLONO". WIĘC KAŻDY KTO JEST W GRUPIE Z NIĄ ZGADZA SIĘ NA Okradanie, oszukiwanie, a wszystko co tu jest napisane to zwykła hipokryzja. Pozdrawiam myślących, ale tu śmierdzi.

  • Oceniono 1 raz 1

    Problem polega na tym, że nie ma równości. Gdyby była konkretna ustawa równościowa, jaki sens byłby w kłóceniu się o prawa, które są podstawowymi prawami człowieka.
    Do tej pory katolickie rządy dyskryminują nawet kobiety, nie wprowadzono związków partnerskich. Parter nie ma żadnych praw i obowiązków wobec partnera, chociaż żyje z nim całe życie. LGBT nie odwracają się od ludzi, bo szukają akceptacji i celu życia, ale jak ciągle są poniżani i bez praw to domagają się równości. Przykre, że niektórzy ludzie nie potrafią zrozumieć, że ich katolicyzm, konserwatyzm, pogląd chociaż powinien być wyborem, a jest wpojony w drodze wychowania i edukacji też może być obiektem nietolerancji i to tej słusznej jak nietolerancja przemocy i nienawiści. Musimy się tolerować i nadawać równe prawa, żeby każdy mógł sam ocenić drugiego człowieka, a nie dawać się wkręcać w spiralę nienawiści, prześladować i spychać na margines.

  • Oceniono 3 razy 1

    Ten wywiad to nie było wygłoszenie własnej opinii, tylko propagowanie nienawiści i powtarzanie kłamstw.

  • 2marcus

    Oceniono 7 razy -1

    Sformułowania w tekście organizacji LGTB niczym z czasów głębokiego komunizmu. Geje i lesbijki marzy wam się terror niczym w Korei Północnej? Żałosna próba zakrzyczenia słów prawdy i faktów ujawnionych przez Szymowskiego. Polska jest krajem normalnych ludzi, doświadczonych przez komunizm. Nie dopuścimy do powrotu marksistowskich idei i zniszczenia naszego społeczeństwa.

  • coalesce

    Oceniono 5 razy -1

    Jeżeli "organizacjom" marzy się cenzura, to droga do Korei Północnej stoi otworem.
    Wolność słowa ma to do siebie, że jest dwustanowa- albo jest, albo jej nie ma.

  • anita_ani_tamten

    Oceniono 14 razy -4

    Dzięki za reklamę wywiadu i książki - już zamówiłam.
    Dobrze, że się staracie to propagować, by lewactwo było trochę choć zrównoważone.
    I nie wiedziałam, że w Polsce już tyle stowarzyszeń walczy o tzw. równość czyli o dostęp do unijnego cycka co by się nie narobić a dobrze zarobić........

  • vaheed

    Oceniono 8 razy -2

    Te wszystkie organizacje należy zdelegalizować. Tylko napędzają i tworzą problem, który nie istnieje. 1%, a będzie dyktował wszystkim co mają robić .

  • andrzej.kolczynski

    Oceniono 13 razy -1

    CZ. III/III

    Tak na marginesie …z tym, że niekoniecznie na marginesie. Dużo mówi się o poszanowaniu praw mniejszości homoseksualnej. A co z prawami większości heteroseksualnej? Czy „kochający inaczej” nie powinni brać pod uwagę np. faktu, że w wielu ludziach widok facetów „ubranych” tylko w skórzane stringi, obłapiających i całujących się w biały dzień na ulicy w centrum miasta (np. parady „Gay Pride”) budzi wstręt?

    Jestem zwolennikiem mówienia wprost bez niepotrzebnej „politycznej poprawności”, dlatego na zakończenie wszystkim „prawie takim samym” pragnę jasno i wyraźnie powiedzieć (przypomnieć?), że tolerancja nie oznacza akceptacji /*PRZYPISY.

    Pozdrawiam,
    Andrzej Kołczyński

    PRZYPISY:
    /* „tolerancja, łac. tolerantia – „cierpliwa wytrwałość”; od łac. czasownika tolerare – „wytrzymywać”, „znosić”, „przecierpieć”, „ścierpieć”.

    Według mnie „tolerować coś” oznacza inaczej:
    przyjmować do wiadomości i, jednocześnie, rezygnować z szeroko rozumianej przemocy - w przypadku braku zgody na określone zachowania, działania czy postawy - godząc się na odwołanie się do innych, niż opartych na zastosowaniu siły lub groźby jej użycia, środków i aktów w celu dochodzenia swoich praw, racji i interesów. Ramy tego typu poczynań wyznaczają przepisy prawa.

    W języku potocznym często myli się czasownik „rozumieć coś” z czasownikiem „zgadzać się na coś/z czymś”. Podobnie większość ludzi w Polsce nie rozumie właściwego znaczenia słowa „tolerancja” traktując je, błędnie!, jako synonim słowa „akceptacja”.

  • andrzej.kolczynski

    Oceniono 20 razy 0

    CZ. II/III

    Żyjemy w cywilizacji, w której kontakty seksualne uznajemy za intymne. Nie jest, mówię o znaczącej większości społeczeństwa, przyjęte za właściwe odbywanie stosunków płciowych publicznie. I tak, to nie tylko moja opinia, powinno pozostać. To, co robią te „chłopaczyska” (geje) i „dziewczyniska” (lesbijki) w swoich sypialniach to jest ich prywatna sprawa. Według mnie, na forum kontaktów międzyludzkich obejmujących członków wspólnot tak „hetero”, jak i „homo” (między innymi) powinna obowiązywać zasada: „Don’t ask, don’t tell (show)” albo inaczej „It's none of your business”. Preferencje seksualne są ważne, a nawet najważniejsze, ale tylko w przypadku kontaktów płciowych. Wszędzie tam, gdzie nie jesteśmy żołnierzami i niewolnikami jednocześnie naszej orientacji seksualnej ta strona naszej osobowości nie powinna mieć wpływu na to jak jesteśmy postrzegani i oceniani oraz jak postrzegamy i jak oceniamy.

    Geje (rzadziej dotyczy to lesbijek) - mówię o statystycznej prawidłowości; oczywiście zdarzają się wyjątki - bardzo często zmieniają partnerów. Każde działanie, które może, albo mogłoby, mieć bezpośredni, lub pośredni, wpływ na zmianę tego stanu rzeczy uważam za właściwe z wielu powodów, dlatego zagłosowałbym za wprowadzeniem „tzw. małżeństw” (ale z oczywistych względów pozbawionych przywilejów podatkowych) dla osób tej samej płci. Należy, moim zdaniem, używać innego terminu na określanie tego typu związków; choćby po to, by nie podważać funkcji opisowej i informacyjnej języka, nie zaburzać kodów źródłowych narzędzi komunikacji społecznej. Nigdy za to nie wyraziłbym zgody na to, aby takie „małżeństwa”, albo pary, tej samej płci miały prawo do adopcji dzieci. Z badań i obserwacji wynika, że wyrastanie w „rodzinach”, w których ”rodzice” są tej samej płci niekorzystnie odbija się na dzieciach. Dwóch dorosłych ludzi może sobie robić - jeśli obaj/obie wyrażają na to zgodę i nie jest to sprzeczne z prawem - to, na co mają ochotę. Nie może to jednak odbywać kosztem innych osób. Osobiście nawet nie potrafię wyobrazić sobie siebie wychowywanego przez dwóch „tatusiów”.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje