Hakerzy ujawnili, jak Kreml wpływa na media w Rosji. "Watergate?". "Nie ma szans"

Hakerzy udostępnili korespondencję pracownika administracji prezydenta Władimira Putina. Wynika z niej, że Kreml bezpośrednio wpływa na agencje informacyjne, gazety i dziennikarzy. "Na Zachodzie byłby skandal, ale my nie mamy szans na nasze Watergate" - komentują blogerzy.
Anonimowa grupa hakerska "Szałtaj Bałtaj" jest w Rosji już znana. Rok temu zasłynęli również w Polsce: włamali się na konto Dmitrija Miedwiediewa na Twitterze i umieścili wpis: "Odchodzę ze stanowiska. Wstydzę się za działania rządu. Wybaczcie". Dziesięć dni temu, 31 marca, zhakowali coś o wiele bardziej poważnego. Wyciekły rozmowy, które w Polsce nie przeszłyby bez echa.

4 MB o wpływie administracji prezydenta na media

Łącznie 1187 stron, które ważą ponad 4 MB, ujawnia kulisy wpływania administracji prezydenta Władimira Putina na największe rosyjskie media (nawet te, które uchodzą za niezależne), współpracę z celebrytami i ludźmi kultury, by manipulować informacjami.

Najnowszy przeciek "Szałtaj Bałtaj" to zapis korespondencji SMS, na Facebooku i Telegramie z lat 2011-2014 Timura Prokopienki. To zastępca szefa krajowej polityki administracji prezydenta Władimira Putina. Ma zaledwie 34 lata, ale jego kariera jest imponująca. Zaczynał jako dziennikarz w agencji ITAR-TASS, później stał na czele "Młodej Gwardii" - młodzieżówki putinowskiej partii "Jedna Rosja". Od 2011 roku pracuje w administracji rosyjskiego prezydenta.

Jak twierdzi rosyjski tygodnik "Nowoje Wriemia", Prokopienko przewodzi projektom, które dotyczą portali społecznościowych, blogów, daje "dobre rady" dziennikarzom i śledzi poczynania opozycjonistów.

Kreml: Nikt tego nie czyta

Jego rozmówcami są koledzy z pracy, dziennikarze i celebryci. W plikach nie ma ich imion, są jedynie numery telefonu. To jednak wystarczyło rosyjskim dziennikarzom ujawnić kluczowe postaci.

Niektórzy z rozszyfrowanych rozmówców potwierdzili, że takie rozmowy miały miejsce (potwierdził np. szef serwisu RBK). Z kolei jedna z dziennikarek - Jekaterina Winokurowa, uważa, że niektóre wiadomości zostały sfabrykowane. Kreml stoi na stanowisku, że opublikowane przez hakerów materiały w żaden sposób nie wpłyną na politykę kadrową administracji prezydenta. Poza tym tych, którzy ją czytają, jest niewielu. Rzeczywiście, nie sposób przedstawić wszystkich wątków, które się pojawiły. Bardzo dokładny ich przegląd opublikował rosyjski portal "Insider". Przedstawiamy, naszym zdaniem, cztery najważniejsze kwestie.

1. Współpraca z Roskomnadzor. Blokowanie blogów, blokowanie BBC

Wnioskując z zamieszczonych materiałów, Prokopienko nieustannie konsultuje się z szefami federalnej służby nadzoru w sferze łączności, technologii informacyjnych i masowej komunikacji (Roskomnadzor) - Aleksandrem Żarowem i Maksimem Ksenzowem.

Korespondencja z dnia 3.04.2014 roku: Ksenzow: Witaj, oto odpowiedź LifeJournal [najpopularniejsza platforma blogowa w Rosji - red.]: Po tej historii z zablokowaniem N., przetoczyła się wielka dyskusja, że naruszamy regulamin. Prawnicy nalegają, żebyśmy my, jako dostawca usług hostingowych, najpierw powiadomili właściciela strony, a on powinien sam ją usunąć. Jeśli tego nie robi, to odłącza go dostawca sieci. Po to został stworzony oddzielny adres IP, żeby cały LifeJournal nie padł. Ściśle monitorują to Amerykanie z LiveJournal, dlatego wszystko powinno być zgodnie z procedurą.

Korespondencja z 02.08.2014: Ksenzow: Mam podstawy, żeby zablokować rosyjskojęzyczny BBC. Ale będzie szum na cały świat.

Prokopienko: Pamiętaj, że tam Russia Today może oberwać.

Na następny dzień Ksenzow pisze: Rozmawiałem z BBC. Groziłem im. Napisałem groźne pismo. Obiecali, że się poprawią.

2. Współpraca z agencjami informacyjnymi

Prokopienko ściśle współpracuje również z szefami rosyjskich agencji informacyjnych: redaktorem naczelnym działu politycznego Interfax Aleksiejem Mieszkowem i szefem newsroomu RIA Nowosti Olegiem Osipowem. Czasem Prokopienko jedynie wskazywał, kogo warto poprosić o komentarz w danej sprawie. Czasem podpowiadał, na jaki temat warto napisać. Tak było z oskarżeniem o pedofilię niezależnego rosyjskiego blogera, który mieszka obecnie w Pradze - Rustema Adagamowa.

Korespondencja z Interfax z 30.12.2012: Prokopienko: A propos Adagamowa - komentarz w sprawie zgłoszenia jego drugiej żony o molestowaniu małoletniej córki.

Pracownik Interfax: Timur, na razie nie będziemy dawać. Mieszkow też tak uważa. Pozdrawiam (Jeśli to byłby Nawalny:)

Korespondencja z RIA Nowosti z 30.12.2012 Prokopienko: Cześć, będziecie dawać skandal z Adagamowem?

Osipow: Cześć. Jaki?

Prokopienko: Była żona Adagamowa oskarżyła go o molestowanie nieletnich.

Osipow: A zgłoszenie w policji było? Chyba nie. Na razie to sprawy rodzinne.

Za pół godziny Prokopienko pisze do przewodniczącej "Związku Ochotników Rosyjskich" Jany Łantarowej. Ona odpowiada: Jest jedna matka, której zabrali dziecko w Norwegii. Ojciec - pedofil. Ale w Norwegii seks z małymi dziećmi to norma. I dlatego go nie ruszają.

Prokopienko: Dawaj kontakty

Łantarowa: Powiedz o tym koniecznie LifeNews, że to norma i że Adagamow to wie i pewnie się tam ukryje.

3. Współpraca z dziennikarzami

Prokopienko jest też bezpośrednim informatorem dziennikarzy. Nie tylko tych, którzy pracują dla rządowych wydawnictw. RBK to portal, który wsławił się rzetelnymi materiałami śledczymi, nieraz ukazującymi mechanizmy korupcyjne i nepotyzm, których dopuszcza się rosyjska władza.

Generalny dyrektor holdingu medialnego RBK Nikołaj Molibog, potwierdził, że kontaktuje się z przedstawicielami Kremla w sprawie materiałów RBK. Podkreślił jednak, że to nie on, tylko szefowie redakcji decydują o tym, jakie materiały umieszczone są na stronie.

Korespondencja z 15.09.2014. Prokopienko: Wszyscy politolodzy gotowi na [nagranie - red.] RBK TV - [spis nazwisk - red.] na poczcie.

Molibog: Jasne, dostaliśmy ekspertów (...).

Innym razem, Prokopienko namawia do opublikowania informacji o masowych grobach pod Donieckiem.

Prokopienko do dziennikarza RBK Michaiła Rubina: Misza, mamy temat dnia - znaleźli szczątki ludzkie pod Donieckiem, głównie kobiety, gwałcono je i bito. Podsyłam ci rozmówców. Sprawdźcie, proszę.

Rubin: Cześć, bez problemu, tylko że wczoraj już to ogłaszali. Mogę wziąć dla ciebie komentarz i wstawić w jakąś depeszę. Tylko jeśli nowości dziś nie będzie, to jak? A może dziś będą nowe informacje?

Prokopienko: Damy nowe. Panfiłowa napisze pismo wysokiemu komisarzowi ds. praw człowieka Unii Europejskiej i wielu innym. Można do niej zadzwonić.

Rubin: A ona będzie o tym wiedzieć?

Prokopienko: Tak, to jej pomysł.

Rubin: Zaraz do niej zadzwonię. (Pół godziny później). Możesz na tę idiotkę jakoś wpłynąć? Niczego nie może powiedzieć. Ona nie wie, na jakiej podstawie i o czym będzie pisać to pismo.

Prokopienko: No dobra. Nie mam na to sił.

Na drugi dzień podsyła Rubinowi kontakt do innej osoby - przedstawiciela Krajowego Stowarzyszenia Rodziców. Później pojawia się tekst Rubina o proteście rosyjskich rodziców przeciwko Ukraińcom.

"Insider" poprosił o komentarz w tej sprawie redaktora naczelnego RBK Jelizawietę Osetinską. - Przeprowadzimy wewnętrzne śledztwo w tej sprawie. Jeśli dziennikarz naruszył regulamin redakcji, podejmiemy odpowiednie działania.

Prokopienko kontaktował się też z dziennikarzami portalu Lenta.ru i Gazeta.ru (w sprawie zamieszczenia płatnego artykułu o tym, jak rosyjscy obrońcy praw człowieka ratują ukraińskie dzieci) i "Niezawisimej Gaziety" (w sprawie umieszczania artykułów na zamówienie administracji prezydenta).

4. Krym i Marine Le Pen

W sprawach wspierania prawicowej francuskiej partii finansowanej przez Rosję - Frontu Narodowego, Prokopienko kontaktował się z Konstantinem Rykowem - producentem i posłem Jednej Rosji.

Korespondencja z 10.03.2014. Prokopienko: Kostja, możesz wciągnąć Marine Le Pen jako obserwatora na Krym? To bardzo ważne. Powiedziałem naczelnikowi, że masz z nią kontakt.

Rykow: Oni teraz mają kampanię wyborczą. Ona jest w trasie. Dziś lub jutro będzie oficjalne stanowisko Frontu Narodowego w sprawie Krymu.

Prokopienko: Bardzo dziękuję. Rozmawia z nią jeszcze MSZ.

Sześć dni później Marine Le Pen oficjalnie uznała wyniki krymskiego referendum.

W sprawie Krymu Prokopienko przyczynił się również do zamknięcia stacji ATR, która nadawała w języku Tatarów krymskich dla ich społeczności na Krymie i poza nim. Zeszła z anteny tydzień temu z wtorku na środę, by nie narażać się na grzywnę do 90 tysięcy dolarów za nadawanie bez rejestracji.

Prokopienko tak skomentował tę sprawę (nie ma daty, bo wiadomość pochodzi z Telegramu): ATR wciąż prowadzi politykę przeciwko referendum. To przejawia się w jednostronnym przedstawieniu wszystkich wydarzeń, opinie ludzi, spoty reklamowe, prowokacyjne wystąpienia.

Nie będzie żadnego Watergate

Radio Wolna Europa postanowiło poprosić o komentarz tych, których pośrednio dotyczyła ta korespondencja, m.in. współpracownika znanego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego - Georgija Ałburowa. "Czekaliśmy na nasz własny Watergate. W końcu go mamy" - tak skomentował na Twitterze ten przeciek hakerskiej grupy. Później w rozmowie z radiem przyznał: "W normalnym kraju tego rodzaju przeciek wywołałby ogromny skandal polityczny. Gigantyczny. W Rosji najwyżej możemy o tym podyskutować na blogach. Widzimy, pod jaką presją są media, jak działa cenzura".

Wspomniany wcześniej Rustem Adagamow podsumował: "Wszystkie znaczące rosyjskie agencje informacyjne są pod kontrolą tego młokosa. Cały system współpracy z mediami budzi obrzydzenie. To zachowanie zorganizowanej grupy przestępczej. Kontrolują wszystkie rosyjskie media, agencje informacyjne, stacje telewizyjne, organizują przecieki informacyjne". Pozostaje jednak sceptyczny, twierdzi, że dyskusja o tym potrwa w Rosji kilka dni i ucichnie. Prowadzący spytał: "Nie mamy więc szans na Watergate?". Adagamow odpowiedział: "Nie ma szans. Wszystkim wszystko jedno"

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (138)
Hakerzy ujawnili, jak Kreml wpływa na media w Rosji. "Watergate?". "Nie ma szans"
Zaloguj się
  • stiopa_szczukin

    Oceniono 3 razy -1

    Na zachodzie bylby skandal dlatego ze zagroziloby to zydowskiemu monopolowi medialnemu na bycie tzw. "glosem opini publicznej".

  • Stôpki Jezuska

    Oceniono 11 razy -1

    Co za brednie, niech sobie gadzinowa redachtorka Karolina Słowik sprawdzi w newsroomie wiadomości sprzed miesiąca, jak to niezwykle demokratyczny u$$rael i Wielka Brytfanna chciały zamknąć i zablokować u siebie rosyjską telewizję Russia Today.

    Następnie niech przypomni esemesy nadwornej szczekaczki Tuska niejakiego Grasia (ps. Cieć) skierowane do polskich dziennikarzy (i para-dziennikarzy), a potem może niech poprosi czynownika Lisa, Paradowską czy starą Olejnikową o ujawnienie kilku mejli z ostatnich miesięcy w sprawie kampanii wyborczej Brąka czy uprawiania wojennej kampanii pro-banderowskiej w polskojęzycznych mediach reżimowych a przekonamy się wtedy jakim demokratycznym krajem jest Pomroczna w porównaniu do Rosji.

    :)

  • yot23znowunadaje

    Oceniono 3 razy 3

    Czy aby dobrze przetłumaczyliscie "Związek Ochotników Rosyjskich". Cos tam z ruska pamietam i chyba, OXOTA to było polowanie a OXOTHUK to ten który poluje, wiec moze to jednak Rosyjski Związek Łowiecki?

  • wujek_extrema

    Oceniono 14 razy 0

    Ta rusofobia w polskich mediach, a szczegolnie Gazetcie, jest zenujaca. Nie ma dnia zeby jakiejs sztucznie stworzonej 'porazce' nie opublikowano. Jak brakuje pomyslow to tylko obelga albo cos na szybko wymyslonego z duzym tytulem. Ta propaganda juz jest w polskiej krwi bo tak dlugo I dobrze bylismy w niej wytrenowani za komuny ze teraz talen sie nie marnuje. Mysle, ze jak spoleczenstwo troszke sie uswiadamia I cywilizuje to moze czas na kszte racjonalnosci I rozumu. Przeciez ludzie nie moga byc tak glupi zeby to kupowac?

  • toberson

    Oceniono 13 razy -9

    Kreml wplywa na skandaliczne wyPOwiedzi GWna wobec PISu!!GWno szczeka POd dyktando Putina!!Putin boi sie PISu wiec robi wszystko zeby nie dopusic PISu do rzadzenia Polska bo wiedza ze Putin moze miec wielkie problem z Polska!!

  • antygazeta.pl

    Oceniono 14 razy -8

    Szczególnie Kreml wpływa na swoją agenturę w warszawie: POwską bandę z komoruskim na czele.

  • aarvedui

    Oceniono 16 razy 0

    ile to Gazeta dostała od platformerskiego rządu za same "ogłoszenia" w 2014 ? 7 mln PLN ?

    a ile od spółek skarbu państwa za "reklamy" ? o wiele więcej...

    jak się oskarża o manipulacje mediami, to samemu trzeba mieć czyste sumienie.
    inaczej wygląda to śmiesznie i żenująco ;>

  • marrob

    Oceniono 17 razy 9

    Zawsze mówiłem że Rosjanie to w 95% niewolnicy a 5% to nadzorcy (Putin i reszta jego złodziei). Ale ten naród jest stworzony do niewolnictwa i nich tak już zostanie.

  • milfur

    Oceniono 12 razy -2

    urocze:D Gazietka Wyborcza oburza sie na manipulowanie przez Kremla :D
    "tak lądują debeściaki" ciekawe która szmata dzienniakrska pierwsza wpuscila w obieg to info z Kremla.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX