Komentarze (373)
Nałęcz: Afera ws. SKOK-ów jest jak afera Rywina. Duda powinien się wytłumaczyć
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • hermenegilde

    Oceniono 7 razy -1

    Antoni Macierewicz zareagował na list stanowczo. Według niego, to próba rehabilitacji ludzi szkolonych przez rosyjskie służby: „To, że ludzie, którzy byli szkoleni, urobieni, spreparowani, przez KGB i GRU uważają teraz, że przyszła dobra koniunktura na ich powrót do wojska i do życia publicznego i do decydowania o państwie polskim, to rozumiem. Ale jest polską racją stanu, żeby na ten powrót ludzi spreparowanych przez GRU i kontrolowanych, nadzorowanych i kierowanych przez posowieckie służby, nie zezwolić.”

    Macierewicz – pytany przez TVP – odniósł się też do zawartej w oświadczeniu WSI tezy, iż likwidacja WSI okazała się kompromitacją, raport Macierewicza sprzed trzech lat nie przyniósł żadnego aktu oskarżenia, a minister obrony narodowej kolejne procesy przegrywa i wypłaca odszkodowania:

    „Panowie z WSI wygrywają procesy tylko z tymi, którzy chcą je przegrać, jak np. pan Bogdan Klich. Żadnych procesów ze mną nie wygrano” – mówił Macierewicz.

    Przy okazji listu Stowarzyszenia SOWA, dziennikarz śledczy Jerzy Jachowicz przypomniał, że WSI, które powinny zajmować się armią, ochroną granic oraz ochroną naszej armii, nie wyłapały… ani jednego szpiega a wielokrotnie ścigały polskich patriotów.

    Wielu Polaków, nie jest w stanie, a raczej nie chce uwierzyć że hrabia z ruskiej budy, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ponad 60 razy występuje w Raporcie o WSI, jest uwikłany w potężne skandale korupcyjne sięgające czasów, gdy był jeszcze ministrem Obrony Narodowej. Wszystkim, którym skrót WSI nic nie mówi, należy przypomnieć, że była to służba, w linii prostej, kontynuująca działania swojej komunistycznej poprzedniczki, czyli WSW. Służba, która po 1989 roku, nie przeszła żadnej weryfikacji. „Nie mam żadnych wątpliwości, że pan prezydent Bronisław Komorowski jest bardzo mocno powiązany ze służbami tajnymi, przede wszystkim z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi” – mówił wielokrotnie, Wojciech Sumliński.

    Bywsze PRL-owskie PUBP, UB, KBW, WSW, WSI i SB zwalczając polskie podziemie antykomunistyczne, prowadząc inwigilację i dywersję wśród skupisk żołnierzy polskich na zachodzie, w tym szczególnie z AK i powracających do Polski, służalczo, kolaborowały, w przestępczej zmowie, z sowieckim okupantem, uważając go jako przyjaciela, kolaborowały z sowieckim NKWD, GRU i KGB i wspólnie z nimi, zwalczały, inwigilowały, aresztowały, torturowały i skrytobójczo mordowały polskich patriotów, walczących o niepodległość, suwerenność Rzeczypospolitej Polskiej, Najukochańszej Ojczyzny Naszej.

    PRL-owskie PUBP, UB, KBW, WSW, WSI i SB od chwili powstania do końca swojego istnienia nigdy nie były niezależne, polskie, czy suwerenne, zawsze były kierowane i nadzorowane z Moskwy, często zatrzymanych patriotów polskich przekazywały sowieckim odpowiednikom komunistycznego terroru, skazując ich w ten sposób na niechybną śmierć.

    Likwidację WSI w 2005 roku poparły zarówno PiS, jak i prawie cała Platforma. Prawie, ponieważ likwidacji nie wsparł Bronisław Komorowski.

  • napohybel.live

    Oceniono 4 razy 4

    2. 14.01.2014

    Pasożyty z Sopotu są również jednym z anonimowych udziałowców Centrum Medycyny Specjalistycznej Sanitas wraz z Polską Izbą Pogrzebową (PIP). Przypomnijmy, że klinika została powołana jako centrum walczące z nowotworem skóry. W ofercie mają również szereg innych usług, z których pacjenci mogą korzystać. A to tylko po to, żeby za jakiś czas klienci byli zadowoleni z kompleksowej obsługi, a to sprzyja, by klinikę co miesiąc odwiedziały setki osób. Następnie w planach kliniki jest celowe uśmiercanie pacjentów, pod pretekstem błędu medycznego. PIP będzie zajmować się pochówkiem „nieszczęśliwych wypadków”. Pasożyty na pewno postarali się już o odpowiednie regulacje prawne, które bronić będą interesów mafii.
    W wolnych chwilach od pracy Adam Jedliński wraz z żoną Wandą są organizatorami hucznych imprez, zakrapianych znaczącą ilością alkoholu. Jedna z plotek mówi, że na tych „imprezkach” odbywają się tajne zebrania Masonów, do którego należą Pasożyty. Do stałych gości należeli śp. para prezydencka Lech i Maria Kaczyńscy oraz obecnie m.in.: Ryszard Krauze, gangster Grzegorz Bierecki, Janusz Kaczmarek, Jaromir Netzel, o. Tadeusz Rydzyk, Jarosław Gajewski, Kazimierz Marcinkiewicz, Juliusz Braun, Łukasz Koperski (były prezes PIP, właściciel firmy Koperski i Wspólnicy), Witold Skrzydlewski (obecny prezes PIP, właściciel Firma H.Skrzydlewska).
    Przyznasz mi rację Czytelniku, że przy takiej elicie, można dojść do wielu porozumień w kuluarach. Na przykład Ryszard Krauze przedstawił plany inwestycyjne związane z wydobyciem ropy naftowej i gazu w Kazachstanie przez jego firmę Petrolinvest Markowi Głuchowskiemu. Jest to jeden z Pasożytów, który w czasie złożonej mu propozycji przez Krauzego był przewodniczącym radny nadzorczej PKO BP. W marcu 2007r. Krauze ku jego zaskoczeniu przyznano 300 mln zł kredytu na poszukiwanie złóż. A jak ta firma skończyła w latach 2011-2012? Można przeczytać w sieci. Z kolei Jaromir Netzel zawdzięcza tym imprezkom, że jego kandydatura na prezesa PZU została pozytywnie rozpatrzona. Mimo braków ubezpieczeniowego doświadczenia kierował największą instytucją ubezpieczeniową w Europie Środkowej i Wschodniej. Nadrabiał świetnymi rekomendacjami m.in. od Grzegorza Biereckiego.
    To tutaj w kuluarach powstał plan największej afery przeciekowej w Polsce. Ryszard Krauze, Janusz Kaczmarek, Jaromir Netzel korzystali z porad prawnych Pasożytów. Jestem ciekawy kto sprzedał chłopaków. Nieoficjalna informacja mówi, że gangster Bierecki dogadał się z Netzlem, że ten ujawni całą akcję. Jaki miał w tym cel Bierecki? Może któryś z chłopaków mu podpadł, np. Janusz Kaczmarek zamiast dopuścić go do zarządu Centrum Haffnera, polecił stanowisko swojemu ojcu – Kazimierzowi Kaczmarkowi. Centrum Haffnera to kolejna głośna afera w Trójmieście, w której Pasożyty odegrali jedną z głównych ról.
    Pasożyty z Sopotu również na swoim koncie mieli udziały w największej w Polsce spółce handlującej długami służby zdrowia w latach 1999-2002 – Greenhouse Capital Management. Andrzej Zwara, jeden z Pasożytów był doradcą ówczesnego ministra zdrowia Franciszka Cegielskiego ds. oddłużania szpitali. Co za zbieg okoliczności, prawda? I w ten oto sposób Pasożyty mieli długi ponad 500 z 740 szpitali w Polsce. Media donosiły, że zarobili lekko ponad 300 mln zł na czysto.
    Afera związana z upadkiem Wielkopolskiego Banku Rolniczego (WBR), gdzie głównym bohaterem wydarzenia jest nasz gangster Bierecki oraz ING Bank Śląski, również miała swoje początki planowania u Pasożytów z Sopotu. Efekt: zadłużenie banku na ponad 20 mln zł i ogłoszenie bankructwa, po czym ING wchłania zadłużony bank.
    Jakie tajemnice jeszcze ukrywa przed nami gangster Bierecki i jego siatka popleczników? Kogo jeszcze okradli? Kogo zabili? Kogo upokorzyli? Jeśli coś wiesz a do tej pory obawiałeś/aś ukazać prawdę zgłoś się do nas na bezpiecznego maila. Wszelkie informacje dyskretnie pozostaną między nami.

  • napohybel.live

    Oceniono 5 razy 3

    1. 14.01.2014
    Pasożyty z Sopotu prawnikami mafii SKOK Bierecki-ego
    Gangster Grzegorz Bierecki, założyciel Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo – Kredytowych (system SKOK) może być dumny ze swoich osiągnięć zawodowych. Na ten moment oficjalne informacje mówią o zebranych aktywach ponad 18 mld zł ponad 2,5 mln Polaków. Nie jeden bank może pozazdrościć takiego wyniku. Jednak nie osiągnąłby tego sukcesu bez układów politycznych i odpowiednio przygotowanego prawa, korzystnego dla systemu SKOK. Przyjrzyjmy się bliżej pewnym faktom.
    Przypomnijmy: początkowa idea założenia szczytnych, służących wykluczonym finansowo Polakom systemu SKOK, przywiózł z USA Grzegorz Bierecki.
    Pojechał tam jako delegat Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, gdzie pełnił stanowisko dyrektora. Był bliskim współpracownikiem przewodniczącego związku – Lecha Wałęsy i wiceprzewodniczącego – Lecha Kaczyńskiego.
    W dalszej części artykułu przedstawię wydarzenia, w których Ci panowie przyczynili się do sukcesu imperium mafii SKOK. Na początku pierwsze SKOK powstawały w oparciu o struktury „Solidarności” (Lech Wałęsa) a później także o parafie (duża zasługa Prymasa Józefa Glempa). Każdy z nich prowadził własną politykę finansową.
    Popularność z roku na rok stawała się na tyle duża, że Bierecki i jego ferajna postanowili mieć nad wszystkimi kontrolę, bez względu na to czy powstawały one z jego ramienia bezpośrednio czy też nie. Do tego celu powołali Krajową Komisję SKOK (dalej KK SKOK), która do tej pory jest czapą wszystkich SKOK w Polsce. Jej celem było pełnienie kontroli finansowej nad wszystkimi placówkami w Polsce i pobieraniem od nich opłat. Panowie stworzyli sobie własną wewnętrzną instytucję, która nie podlegała żadnym, niezależnym nadzorom finansowym. Wyczuwasz Czytelniku paradoks? Na szczęście to się zmieni od roku 2014, kiedy SKOK-i będą już objęte nadzorem KNF. I jeszcze jeden absurd: od początku istnienia SKOK-ów były zwolnione z podatku dochodowego ostatecznie do końca roku 2006r. Przyznasz, że to zaszczytny przywilej nie odprowadzać podatku przez 16 lat!!!
    Odpowiednio przygotowaną ustawę o KK SKOK przygotował Lech Kaczyński wraz z Kancelarią Radców Prawnych i Adwokatów – Głuchowski Jedliński Rodziewicz Zwara i Partnerzy (obecnie bez Jedlińskiego) z Sopotu. Chłopaki poznali się na Uniwersytecie Gdańskim z czasów studenckich. Ówczesny prezydent Lech Wałęsa wprowadził ją w życie. Do tej pory laureat pokojowej Nagrody Nobla otrzymuje profity z systemu SKOK. Natomiast Lech Kaczyński za szczególne przyczynienie się w rozwój systemu SKOK dostał od kas nagrodę Feniksa. Najbardziej prestiżowa nagroda SKOK-ów. Prymas Józef Glemp również otrzymał tą nagrodę. Dzięki sprzyjającym przepisom lichwiarz Bierecki mógł z roku na rok coraz bardziej centralizować SKOK-i, pozbawiać je samodzielności, nakładać kolejne obowiązki i obciążenia finansowe. System SKOK-ów zaczął obrastać w liczne spółki, między którymi pieniądze krążą pod kontrolą Biereckiego.
    Kancelaria z Sopotu (dalej Pasożyty) w latach 90. była azylem dla Lecha Kaczyńskiego. Po zakończeniu kariery prezesa NIK, został nauczycielem akademickim na Uniwersytecie Gdańskim a u Pasożytów dorabiał do skromnej pensji belfra.
    Gangster Bierecki ma gest wdzięczności. Dzięki korzystnym dla jego mafii regulacjom prawnym Adam Jedliński, jeden ze wspólników Pasożytów zasiada w wielu spółkach w radach nadzorczych Biereckiego m.in. KK SKOK. Natomiast grupa Pasożytów otworzyła firmę Quorum, która wynajmuje lokale placówkom SKOK po cenach o wiele zawyżonych od tych rynkowych. Czy to zdrowe zasady działania rynku? Czy to nie wygląda na typowe wykorzystywanie? Zupełnie tak samo jak żyją pasożyty. Przyznasz mi rację Czytelniku, prawda? A to dopiero początek historii. Czytaj dalej.

  • hermenegilde

    Oceniono 7 razy 1

    Macierewicz – pytany przez TVP – odniósł się też do zawartej w oświadczeniu WSI tezy, iż likwidacja WSI okazała się kompromitacją, raport Macierewicza sprzed trzech lat nie przyniósł żadnego aktu oskarżenia, a minister obrony narodowej kolejne procesy przegrywa i wypłaca odszkodowania:

    „Panowie z WSI wygrywają procesy tylko z tymi, którzy chcą je przegrać, jak np. pan Bogdan Klich. Żadnych procesów ze mną nie wygrano” – mówił Macierewicz.

    Przy okazji listu Stowarzyszenia SOWA, dziennikarz śledczy Jerzy Jachowicz przypomniał, że WSI, które powinny zajmować się armią, ochroną granic oraz ochroną naszej armii, nie wyłapały… ani jednego szpiega a wielokrotnie ścigały polskich patriotów.

    Wielu Polaków, nie jest w stanie, a raczej nie chce uwierzyć że hrabia z ruskiej budy, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ponad 60 razy występuje w Raporcie o WSI, jest uwikłany w potężne skandale korupcyjne sięgające czasów, gdy był jeszcze ministrem Obrony Narodowej. Wszystkim, którym skrót WSI nic nie mówi, należy przypomnieć, że była to służba, w linii prostej, kontynuująca działania swojej komunistycznej poprzedniczki, czyli WSW. Służba, która po 1989 roku, nie przeszła żadnej weryfikacji. „Nie mam żadnych wątpliwości, że pan prezydent Bronisław Komorowski jest bardzo mocno powiązany ze służbami tajnymi, przede wszystkim z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi” – mówił wielokrotnie, Wojciech Sumliński.

    Bywsze PRL-owskie PUBP, UB, KBW, WSW, WSI i SB zwalczając polskie podziemie antykomunistyczne, prowadząc inwigilację i dywersję wśród skupisk żołnierzy polskich na zachodzie, w tym szczególnie z AK i powracających do Polski, służalczo, kolaborowały, w przestępczej zmowie, z sowieckim okupantem, uważając go jako przyjaciela, kolaborowały z sowieckim NKWD, GRU i KGB i wspólnie z nimi, zwalczały, inwigilowały, aresztowały, torturowały i skrytobójczo mordowały polskich patriotów, walczących o niepodległość, suwerenność Rzeczypospolitej Polskiej, Najukochańszej Ojczyzny Naszej.

    PRL-owskie PUBP, UB, KBW, WSW, WSI i SB od chwili powstania do końca swojego istnienia nigdy nie były niezależne, polskie, czy suwerenne, zawsze były kierowane i nadzorowane z Moskwy, często zatrzymanych patriotów polskich przekazywały sowieckim odpowiednikom komunistycznego terroru, skazując ich w ten sposób na niechybną śmierć.

    Likwidację WSI w 2005 roku poparły zarówno PiS, jak i prawie cała Platforma. Prawie, ponieważ likwidacji nie wsparł Bronisław Komorowski.

  • napohybel.live

    Oceniono 5 razy 3

    Okrągły Stół;

    Kiszczak; Kaczyński zwrócił się do mnie żartobliwie z pretensją
    - Pan Jarosław zwrócił się do mnie żartobliwie z pretensją, że jego brata aresztowałem, bo faktycznie go internowałem, a jego nie. Jarosław Kaczyński powiedział: "Brat z nożyczkami chodzi, odcina kupony i robi karierę polityczną, a ja nie mam się czym pochwalić". Odpowiedziałem wtedy panu Kaczyńskiemu, że jeszcze możemy nadrobić tę zaległość bo nadal jestem ministrem spraw wewnętrznych, a kodeks karny jest ten sam.
    Z niedawno tragicznie zmarłym prezydentem Lechem Kaczyńskim miałem dość ożywione kontakty, kiedy towarzyszył Lechowi Wałęsie w rozmowach ze mną jako jego doradca do spraw prawno-związkowych. Jarosława Kaczyńskiego zaangażowano do rozmów przy Okrągłym Stole w lutym 1989 r. Pewnego dnia w trakcie obrad Okrągłego Stołu Lech Kaczyński przyprowadził do mnie swojego brata Jarosława.
    - Pamięta pan swoją rozmowę Jarosławem Kaczyńskim?
    - Tak, to była krótka ale przesympatyczna rozmowa. Pan Jarosław zwrócił się do mnie żartobliwie z pretensją, że jego brata aresztowałem, bo faktycznie go internowałem, a jego nie. Jarosław Kaczyński powiedział: "Brat z nożyczkami chodzi i odcina kupony i robi karierę polityczną, a ja nie mam się czym pochwalić". Odpowiedziałem wtedy panu Kaczyńskiemu, że jeszcze możemy nadrobić tę zaległość, bo nadal jestem ministrem spraw wewnętrznych, a kodeks karny jest ten sam. To była krótka, żartobliwa i moja jedyna rozmowa z Jarosławem Kaczyńskim.
    - Lech Kaczyński i Jarosław Kaczyński byli aktywnymi opozycjonistami?
    - O Lechu późno usłyszałem, a o Jarosławie dowiedziałem się dopiero wtedy, jak brał udział w obradach Okrągłego Stołu.
    - Może nie sposób zapamiętać wszystkich nazwisk opozycjonistów, ale które szczególnie zapadły panu w pamięć?
    - Pamiętam jak internowany był Kazimierz Kutz. Poleciłem go zwolnić. Zapytałem komendanta wojewódzkiego MO dlaczego właśnie Kutz, wybitny reżyser jest internowany, a on mi na to, że miał do wyboru, albo internować jednego Kutza, dla przykładu, albo stu ludzi obok niego. Gdy internowano Izabelę Cywińska zapytałem komendanta wojewódzkiego, dlaczego internuje tak dobrego reżysera i usłyszałem podobną odpowiedź: "Albo jedną, albo stu innych". Było kilkunastu ludzi najbardziej znanych i aktywnych opozycjonistów, którzy nam przeszkadzali i to byli m.in.: Michnik, Kuroń, Modzelewski, Wałęsa, Gwiazda, Frasyniuk, Bujak, Wujec, Macierewicz, Moczulski, Morawiecki, Czuma, Kecikowie.
    wiadomosci.onet.pl/kraj/kiszczak-kaczynski-zwrocil-sie-do-mnie-zartobliwie-z-pretensja/ntjhh

  • napohybel.live

    Oceniono 4 razy 4

    Kilka prawd o Braciach. 2
    1992-brat Lech zostaje prezesem NIK. Po skleconej na kolanie uchwale, potem zakwestionowanej przez TK, niejaki Macierewicz umieszcza na swojej liście Lecha Walesę, oraz jego dwóch najbliższych współpracowników: Wachowskiego i Flandysza. Na listę trafiają wszyscy liderzy wszystkich partii, oprócz partii PC, która JEST JEDYNĄ PARTIĄ I ŚRODOWISKIEM POLITYCZNYM, które NA LIŚCIE NIE MIAŁO ANI JEDNEGO AGENTA. Na listę trafia lider partii koalicyjnej ZCHN Chrzanowski i dopiero kilkanaście lat potem oczyszcza sie z zarzutów w procesie autolustracji. W wyniku ataku, obóz prezydencki dogaduje się z opozycją i zadatkowanymi koalicjantami PC i doprowadza do upadku rządu Olszewskiego, czemu do dziś obaj bracia nie mogą się nadziwić, jak tak można.
    1993-nowe wybory. Partia brata Jarosława PC, rozsypała się w wyniku wyrzucenia i odejścia z klubu około 20 posłów. Z tej 20 powstaje kilka partyjek, oddzielne partie ma Macierewicz, Olszewski, Parys. Kurski odchodzi do ZCHN, gdzie w/g Macierewicza agentem jest jej szef. W wyniku tej `sprawnej akcji Lesiaka' 8% prawica zostaje rozbita w pył i olbrzymia 40 osobowa PC podzielona przez samą PC na śmieszne partyjki. Do Sejmu rozbita PC wchodzi z poparciem 4,2%. O partii Olszewskiego, Parysa, Macierewicza Polacy zapominają, i chłopcy odpoczywają 4 lata.
    1997-pierwsza próba zjednoczenia prawicy. PC wchodzi w skład AWS i wprowadza 12 posłów, między innymi Cymańskiego i Dorna. Co ciekawe, lider PC nie jednoczy prawicy i nie dostaje się do Sejmu z listy PC, uznaje jednoczenie prawicy pod szyldem AWS za zbędne i wchodzi do Sejmu z listy ROP Olszewskiego.
    2000-brat Lech zostaje ministrem sprawiedliwości w rządzie Buzka, którego doradcą jest Kazimierz Marcinkiewicz.
    2001-w nowych wyborach PiS, tym razem partia brata Lecha, w przeciwieństwie do partii PC brata Jarosława, której Lech nigdy nie był członkiem, otrzymuje 9% głosów.
    2002-brat Lech, jako kandydat partii opozycyjnej zostaje prezydentem Warszawy.
    2005-koniec legendy opozycji bractwa bliźniaczego. Po 16 latach walki na noże, geniusz strategii i jego brat, dzięki kampanii opartej o `katolickie' radio, którego działalność jest kwestionowana przez Watykan i dzięki dziadkowi głównego konkurenta, dostają władzę. Brat Lech melduje wykonanie zadania i otrzymuje fotel prezydenta, brat Jarosław prezesa i premiera, którym miał nie zostać, gdy jego brat zostanie prezydentem

    prawy.blox.pl/2008/09/Kilka-prawd-o-Braciach.html

  • napohybel.live

    Oceniono 6 razy 2

    Kilka prawd o Braciach.
    1970- tragedia na Wybrzeżu-Jacek Kuroń siedzi w więzieniu, braci nie widać, rok później piszą prace magisterskie o wyższości prawa Lenina nad prawem rzymskim.
    1976-strajki w Ursusie, Radomiu, wspomagane przez KOR Jacka Kuronia. Brat Jarosław nieobecny, zajęty pisaniem pracy doktorskiej o wyższości socjalistycznego prawa pracy nad imperialnym bezprawiem.
    Lech Kaczyński kompletnie niewidoczny, nic nie pisze.
    1980-strajk w Stoczni. Brat Lech, wzorując się na pracy doktorskiej brata Jarosława, uzyskuje doktorat, prawo marksistowskie nie przeszkadza mu siedzieć dzielnie obok brata Jarosława w roli doradcy Wałęsy. Ten ostatni zostaje przez Annę Walentynowicz, małżeństwo Gwiazdów, Wyszkowskiego okrzyczany agentem SB. Obaj bracia nie przyjmują sensacji do wiadomości, pomagają Wałęsie w marginalizowaniu i w konsekwencji, odsunięciu wyżej wymienionych od władz związku.
    1981-stan wojenny. Brat Lech zostaje internowany wraz z Lechem Wałęsą i siedzi sobie 10 miesięcy w ośrodku wypoczynkowym. Frasyniuka, Bujaka i paru innych SB ściga po całej Polsce, powstaje legenda panów nieuchwytnych, internowanych zostaje tysiące działaczy opozycji, w tym stara Kociębowska, za posiadanie długopisów z wizerunkiem papieża. Brat Jarosław nie zostaje internowany i jest JEDYNYM DZIAŁCZEM OPOZYCJI Z GRONA NAJBLIZSZYCH WSPÓŁPRACOWNIKÓW WAŁĘSY, KTÓRY NIE ZOSTAŁ INTERNOWANY. Brat Jarosław, kiedy siedzi ponownie Jacek Kuroń, siedzi pod maminą pierzyną, w teczce Jarosława o 1982 r do 1989 jest czarna dziura.
    1989-obrady okrągłego stołu. Obaj bracia siedzą dzielnie przy Wałęsie, po przeciwnej stronie obecny koalicjant Maciej Giertych w roli doradcy generała Jaruzelskiego. Brat Lech uczestniczy kilkakrotnie w tajnych obradach w Magdalence. Do życia powołano Sejm kontraktowy, brat Jarosław negocjuje rząd Mazowieckiego, który ma być alternatywą dla rządu Kiszczaka. W wyniku rozmów brata Jarosława z ZSL i SD, przybudówkami PZPR, które do sejmu dostały się z automatu, Mazowiecki zostaje premierem. W rządzie Mazowieckiego ministrami są generał Kiszczak, generał Siwiec, prezydentem jest generał Jaruzelski.
    1990-powstaje szalona idea wojny na górze, której autorem jest Lech Wałęsa, a którą najgorliwiej realizują obaj bracia. Powstaje partia brata Jarosława PC i wspiera Lecha Wałęsę, jako kandydata na prezydenta i Wałęsa prezydentem zostaje, obaj bracia trafiają do kancelarii. Lech w randze ministra, jego podwładnym jest Maciej Zalewski, potem skazany na dwa lata więzienia za wyłudzanie łapówek od prezesów Art B. Rząd Mazowieckiego po przegranych wyborach podaje się do dymisji, w nowych wyborach do parlamentu partia PC uzyskuje 8% głosów.
    1991-po konflikcie z Mieczysławem Wachowskim obaj bracia wylatują z kancelarii z hukiem. PC braci, mimo że jest 4 co do wielkości klubem w Sejmie, doprowadza do dymisji rządu Bieleckiego i powołuje rząd Olszewskiego, na który Wałęsa mimo konfliktu z braćmi się godzi.

  • hermenegilde

    Oceniono 7 razy 1

    Decydujący wpływ na wybór Patrii miała Komisja Przetargowa MON, powołana jeszcze w sierpniu 2001 r. decyzją min. Komorowskiego. Przewodniczącym komisji był płk Paweł Nowak, zastępcą gen. Krzysztof Karboński. Obserwatorami – Bronisław Komorowski i Zbigniew Zaborowski z sejmowej Komisji Obrony Narodowej. Już jako generał Nowak został szefem departamentu zamówień MON. W 2004 r. oskarżono Nowaka (już po jego odejściu z departamentu) i jego podwładnych o spowodowanie niemal 10 mln zł szkody, w związku z tzw. „aferą bakszyszową”. Sąd Okręgowy uniewinnił wszystkich podsądnych, nie dopatrując się w ich działaniach przestępstwa. W roku 2007 Sąd Najwyższy uchylił wyrok uniewinniający Nowaka z zarzutów w sprawie nieprawidłowości przy realizacji umowy na pociski przeciwpancerne dla polskiej armii. Gen. Nowak ma też zarzuty w śledztwie w sprawie nieprawidłowości przy zakupie kołowego transportera opancerzonego. Wojskowa prokuratura zarzuciła mu niedopełnienie obowiązków lub przekroczenie uprawnień, za co grozi do 10 lat więzienia.

    Autor: Aleksander Ścios
    Źródło: Niezależny Serwis Informacyjny

  • napohybel.live

    Oceniono 4 razy 4

    "Le Monde" ostrzega przed Kaczyńskim i chwali Tuska. "Charyzmatyczny. Wali prosto z mostu"
    2014-12-02
    Francuski centrolewicowy dziennik "Le Monde" w niezwykle ciepłych słowach pisze o Polsce i Donaldzie Tusku. Gazeta publikuje komentarz i prognozy związane z objęciem sterów Rady Europejskiej przez byłego szefa polskiego rządu.
    "Polska dumą Europy" - pisze francuski dziennik. Podkreśla, że w niecałe sto lat po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, nasz kraj stał się jedynym z Europy Środkowej, który awansował do grona państw liczących się w Unii.
    Francuska gazeta snuje rozważania na temat tego, co Europie przyniesie tak wysokie stanowisko Donalda Tuska. Czytamy, że w porównaniu do swego poprzednika, były premier Polski wypada bardzo barwnie. Jest charyzmatyczny, a jego liberalne poglądy gospodarcze dają nadzieję na ożywienie ekonomiczne w skali europejskiej. "Tusk chce zmian strukturalnych we wszystkich państwach Unii i ma szanse je do tego zmusić, bo Van Rompuy był człowiekiem kompromisu radzącym się Berlina i Paryża co dalej robić" - pisze "Le Monde". I dodaje:
    Tusk wali prosto z mostu to, co myśli. To, co się dla niego przede wszystkim liczy, to ożywienie gospodarcze i zdecydowane stanowisko wobec Moskwy. A co do Polski - to czeka ją mimo sukcesów długa droga - kolejne zmiany w gospodarce i polityczny zakręt, gdyby PiS doszedł do władzy.
    wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/476742,le-monde-o-nowym-prezydencie-unii-donald-tusk-charyzmatyczny-wali-prosto-z-mostu-polska-duma-europy.html?utm_source=dziennik.pl&utm_medium=bloczek-z-polecanymi-art&utm_campaign=zobacz-takze-rc-red

  • napohybel.live

    Oceniono 4 razy 4

    Kaczyński najgorszy rząd
    „Za czasów rządów PIS byliśmy pośmiewiskiem Europy Rozmawiałem niedawno z jednym z najbardziej wpływowych Europejczyków z potężnego europejskiego kraju. Mówiliśmy o rządach obu państw. On mi powiedział wprost: Wy nie macie dobrego rządu. Wy macie najlepszy rząd, który jest w Europie. Dedykuję to ''Polskęzbawowi''. Przypominam, że ''The Economist'', który lewicowym pismem nie jest, napisał, że Polska za czasów rządów PiS była pośmiewiskiem Europy. Pośmiewiskiem. Właśnie tym była - komentował Tomasz Lis w Poranku Radia TOK FM. Publicyści w Poranku Radia TOK FM rozmawiali o dużych szansach premiera Donalda Tuska na objęcie stanowiska szefa Rady Europy.

    Niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung" nazywa Polskę "krajem, który jest wzorem". Największym potencjałem Polski są ludzie, którzy są indywidualistami i lubią grymasić, lecz są chwaleni przez inwestorów za wykształcenie, fantazję i zaangażowanie. Chwali też rządy odchodzącego Donalda Tusk za polityczną stabilność kraju po "ciężkich wypaczeniach" z czasów, gdy w Polsce rządził "narodowo-katolicki zaprzęg braci bliźniaków Kaczyńskich"

  • hermenegilde

    Oceniono 5 razy 1

    MAJOR JERZY SMOLIŃSKI

    Do 2001 r. major Smoliński pełnił obowiązki rzecznika prasowego komendanta Wyższej Szkoły Oficerskiej w Poznaniu, skąd został powołany na zastępcę dyrektora Biura Prasy i Informacji MON i stał się rzecznikiem ówczesnego ministra Komorowskiego. Po odejściu Komorowskiego z MON, Smoliński pracował na stanowisku zastępcy dyrektora ds programowych ośrodka TVP 3 w Poznaniu, by tuż po wygranych przez PO wyborach 2007 roku powrócić na stanowisko rzecznika prasowego marszałka Komorowskiego.

    Mjr Smoliński udziela się też społecznie i działa np. w Stowarzyszeniu Współpracy Polska-Wschód, jako przedstawiciel Klubu Absolwentów Uczelni Zagranicznych.To stowarzyszenie, w którego władzach zasiada m.in. Longin Pastusiak, służy : „Budowaniu i rozwijaniu dobrosąsiedzkich stosunków, przyjaźni i współpracy między społeczeństwami polski i państwami za wschodnią granicą.” i zajmuje się takimi inicjatywami jak organizowaniem spotkań z „ konsulem Handlowym Ambasady Socjalistycznej Republiki Wietnamu – Nguyen Van Thiem oraz Prezesem firmy ASG-P – dr Hoang Manh Hue.”lub organizowaniem seminarium „Nowe możliwości białorusko-polskiej współpracy gospodarczej” .

    Smoliński dał się ostatnio poznać, gdy wspólnie z Waldemarem Strzałkowskim składał wieniec na grobie Anny Walentynowicz, w imieniu Komorowskiego. Jak informował portalpomorza.pl „Panowie musieli uważać, aby nie stracić równowagi i nie wpaść. Jeden z nich był wyraźnie „zmęczony”. Natychmiast zameldowali komórką marszałkowi, że zadanie wykonane i wieniec jest na miejscu. Jeden z nich mówił bełkotliwym głosem i cuchnęło od niego alkoholem”.

    PŁK. ZDZISŁAW KURZYŃSKI

    Były pracownik Departamentu Stosunków Społecznych MON – współpracownik sejmowy marszałka Komorowskiego.

    GEN. PAWEŁ NOWAK

    W roku 2001, po zdymisjonowaniu Romualda Szeremietiewa, posadę stracił płk Janusz Zwoliński, dyrektor Departamentu Zaopatrywania Sił Zbrojnych MON, któremu bezpośrednio podlegała kontrola nad przetargami. Zastąpił go protegowany Komorowskiego, wówczas płk Paweł Nowak. Choć wcześniej Komorowski nie chciał wyrazić zgody na podjęcie procedury przetargowej, zrobił to natychmiast po odwołaniu Szeremietiewa. Przetarg na KTO był kontynuowany. W październiku 2001 roku ministrem obrony w rządzie SLD został Jerzy Szmajdziński. Mimo zmiany rządu i szefa MON, na stanowiskach pozostali ludzie Komorowskiego, związani z przetargiem. To płk. Paweł Nowak dokonał wyboru i zakupu transportera kołowego Patria i rakiety przeciwpancernej.

  • napohybel.live

    Oceniono 4 razy 4

    Lech Kaczyński powiedział kiedyś, że jeśli ktoś ma majątek, to skądś go ma. Majątek kontrolowany przez działaczy PiS został przejęty od państwa dzięki wykorzystaniu wpływów politycznych, które na początku lat 90. posiadali działacze Porozumienia Centrum. Wykorzystywali luki i kruczki prawne w ustawach, które sami forsowali w Sejmie, a czasami naginali prawo w sposób budzący zainteresowanie prokuratury.

    Politycy dawnego PC nie robili tajemnicy z tego, że budowę zaplecza gospodarczego uważają za warunek przetrwania w polityce. - Patrz, co robią czerwoni - mówił mi w 1992 r. Maciej Zalewski, wówczas prawa ręka Jarosława Kaczyńskiego. - Uwłaszczyli się, mają spółki, pieniądze, media. Jeżeli nie będziemy robić tak samo, to za kilka lat znikniemy, a oni przetrwają.

  • hermenegilde

    Oceniono 4 razy -2

    KRZYSZTOF BUCHOLSKI

    Były wiceprezes Agencji Mienia Wojskowego, aresztowany w lutym 2007 roku pod zarzutem korupcji. W sprawie zatrzymano 17 osób: urzędników AMW, w tym Bucholskiego, oraz przedsiębiorców. Wszyscy otrzymali zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a Bucholski ponadto o jej kierowanie.

    Bucholski przez wiele lat był członkiem PO, a wcześniej Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. Współpracował blisko z Bronisławem Komorowskim. Nie tylko politycznie. Komorowski jest prezesem Ligi Rzecznej i Morskiej. Bucholski był też członkiem Ligi. W roku 2001 Bucholski był szefem kampanii parlamentarnej Komorowskiego. Karierę młodego działacza przerwała sprawa sprzedaży gruntów Wojskowego Instytutu Medycznego. O aferze, związanej z wyprowadzeniem przez byłych ministrów MON Onyszkiewicza i Komorowskiego, atrakcyjnego gruntu z terenu Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, do firmy Lilianny Wejchert (byłej żony współwłaściciela ITI) obszernie informowała prasa. W 2007 roku „Gazeta Polska” pisała: „w wyprowadzeniu gruntu do Euro-Medicalu brał udział jego[Komorowskiego] zaufany człowiek, wieloletni pracownik Agencji Mienia Wojskowego Krzysztof B. – szef kampanii Komorowskiego do parlamentu w 2001. Według dokumentów, do których dotarła „GP”, B. przejmował w imieniu AMW działkę przy ul. Szaserów w Warszawie od Stołecznego Zarządu Infrastruktury MON. Kilkanaście dni temu B. został aresztowany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego pod zarzutem korupcji oraz działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Zarzucanych czynów miał się dopuścić właśnie podczas pracy w Agencji Mienia Wojskowego, gdzie pełnił funkcję szefa oddziału warszawskiego AMW, a potem wiceprezesa agencji.”

    PŁK HENRYK DEMIAŃCZUK

    Były logistyk w 3. Warszawskiej Brygadzie Rakietowej. W 2002 r., po 26 latach służby, Demiańczuk odszedł z wojska oskarżony przez prokuraturę wojskową o korupcję, jaka miała miejsce w jednostce wojskowej na Bemowie. Z poręczenia posła Komorowskiego został dyrektorem terenowego oddziału Agencji Mienia Wojskowego w Warszawie. W lutym 2008 roku „Rzeczpospolita” informowała, iż dotarła do pisma, jakie w styczniu 2007 roku ówczesny szef Kancelarii Prezydenta Aleksander Szczygło wysłał do R a d o s ł a w a S i k o r s k i e g o, szefa M O N. Powodem korespondencji był anonim sugerujący przestępczą działalność płk. Henryka D., szefa warszawskiego oddziału AMW, który kilka tygodni później stał się jednym z podejrzanych. W piśmie pojawia się też informacja, że Henryk D. znalazł pracę – „z poręczenia pana posła Komorowskiego z PO, pan Bucholski też z PO”. S i k o r s k i nie zdążył odpisać, bo kilka dni później jego miejsce zajął Szczygło, a dwa tygodnie później Bucholski został aresztowany.

  • napohybel.live

    Oceniono 4 razy 2

    Kaczyński może swobodnie kłamać...
    Platforma Obywatelska rozważa złożenie pozwów sądowych przeciwko tym posłom, którzy oskarżyli partię o fałszerstwa wyborcze. A jaka jest reakcja opozycji? "Znany ze skrótowości poseł Błaszczak powiedział po prostu: na złodzieju czapka gore" - relacjonuje na blogu na Polityka.pl Janina Paradowska. I zastanawia się, dlaczego szef klubu PiS ma taki problem z sądami.
    Pozwy Platforma zamierza złożyć przeciwko dwóm posłom - Witoldowi Waszczykowskiemu z PiS oraz przeciw Jarosławowi Gowinowi, szefowi Polski Razem. Na razie nie ma decyzji, czy będą miały formę cywilną, czy karną.

    "Ponieważ PO rzecz dopiero rozważa, do ataku przystąpili posłowie, którzy o fałszerstwach rozprawiali. Ich tłumaczenia, skąd taki wniosek PO, są niesłychanie barwne i przekonujące" - zauważa na swoim blogu Janina Paradowska. Publicystka wytyka, że np. Waszczykowski od razu zaczął mówić o "standardach białoruskich".
    Ale z kolei poseł Błaszczak, szef klubu PiS, już "nie tak twórczo się rozwinął". "Błaszczak powiedział po prostu: na złodzieju czapka gore (to chyba o PO, a nie o PiS?). I dodał, że wymiar sprawiedliwości jaki jest, każdy widzi. Znaczy: przyjdziemy do władzy, to zmienimy i sądy będą także nasze, i będą wydawać właściwe wyroki" - zauważa Paradowska.

    Standardy PiS

    Publicystka "Polityki" zaczepnie pyta, dlaczego poseł Błaszczak ma kłopot z sądami.
    "Sąd w Zamościu (...) stwierdził bardzo wyraźnie, że Kaczyński może swobodnie kłamać. Jak może Kaczyński, to pewnie może każdy inny członek PiS" - pisze Paradowska.

    Chodzi o orzeczenie sądu w Zamościu, który orzekł, że Jarosław Kaczyński nie musi przepraszać Marcina Zamoyskiego za to, że stwierdził, iż Zamoyski "załatwił" sobie pałac w Klemensowie "za pomocą miejscowego wojewody". "To jest dobra wiadomość dla posłów, którzy może będą pozwani. Oczywiście jeśli PO rozstrzygnie, czy rzecz ma iść drogą cywilną czy karną, czy się po prostu odleżeć. Tak jak leżakują pomysły komisji śledczych i inne mające rozliczać PiS" - podsumowuje publicystka.
    www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,17081051,_Nie_wiem__dlaczego_Blaszczak_ma_z_sadami_klopot_.html#TRrelSST

  • hermenegilde

    Oceniono 5 razy -1

    GEN. JÓZEF BUCZYŃSKI

    Jeden z najbliższych współpracowników Komorowskiego, mianowany szefem kadr MON. Przez wiele lat gen.Buczyński był attache wojskowym przy Ambasadzie RP w Chinach, a następnie Komendantem Akademii Obrony Narodowej. O Buczyńskim pisano w roku 2001, że dzięki protekcji Komorowskiego nabył 140-metrowe mieszkanie przy ulicy Nowolipki w Warszawie należące do wojska, płacąc jedynie 5 proc jego wartości (rynkowa wartość wynosiła ok. 210 000 dolarów). Jak wynika z zeznań Komorowskiego, złożonych przed prokuratorem w dniu 24 lipca 2008 roku, to gen. Buczyński wprowadził do niego płk Lichockiego, po ustaleniu, co ma być tematem rozmowy z Komorowskim. Według niektórych mediów gen. Józef Buczyński, działając w imieniu Bronisława Komorowskiego spotykał się z byłymi oficerami WSI sprawie uzyskania wglądu do aneksu.

    GEN. ADAM TYLUSByły wiceszef Inspektoratu Techniki Sił Zbrojnych, doradca w gabinecie politycznym szefa MON Komorowskiego. Na początku lat 90. Departament Wychowania MON, podległy wiceministrowi Komorowskiemu wynajął część budynku przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie na salon sprzedaży mercedesów Sobiesławowi Zasadzie. Po tym fakcie , MON zakupiło mercedesy do armii. Transakcję dotyczącą dostaw mercedesów nadzorował w MON gen. Adam Tylus. Po otrzymaniu szlifów generalskich Tylus odszedł z wojska i został dyrektorem biura obsługi zamówień publicznych i specjalnych w firmie Sobiesław Zasada Centrum S.A.. Firma ta która współpracowała z Fundacją Pro Civili. W dokumentach informacyjnych Fundacji „Pro Civili” z 1998 roku, podpisanych przez Krzysztofa Werelicha wymienia się wśród dostawców różnych towarów firmy Sobiesław Zasada Centrum SA., Volvo Poland i Pati Soft sp. z o.o., a wśród „odbiorców strategicznych” Ministerstwo Obrony Narodowej. Następnie Tylus został zastępcą prezesa firmy Ster-Projekt i Ster-Projekt Technologie C4I, zajmującej się projektowaniem i wdrażaniem systemów dowodzenia i kierowania, przeznaczonych dla wojska. Jednocześnie był stałym doradcą sejmowej Komisji Obrony Narodowej, której przewodniczył Bronisław Komorowski. Jak informowała prasa „zdaniem Bronisława Komorowskiego, przewodniczącego komisji, regulamin Sejmu nie zabrania być doradcą osobie, która zasiada w zarządzie firmy, oferującej wojsku sprzęt i usługi.”

    GEN. BOGUSŁAW SMÓLSKI

    Radca w gabinecie ministra ON Komorowskiego. W latach 90. Smólski został zdymisjonowany z MON, z powodu raportu NIK, w którym negatywnie oceniono rolę generała w czasach gdy był dyrektorem departamentu rozwoju i wdrożeń MON. Zarzuty dotyczyły realizacji programu HUZAR i zakupu rakiety NDT. Wkrótce potem minister ON Onyszkiewicz awansował go na stanowisko radcy ministra. Od 2003 r. do 2007 r Smólski był rektorem WAT. Sporządzony w 2007 roku Raport NIK – „Informacja o wynikach kontroli organizacji i funkcjonowania akademii wojskowych i wyższych szkół oficerskich ze szczególnym uwzględnieniem gospodarki finansowej i mienia uczelni oraz struktury zatrudnienia w latach 2005–2007” wymienia generała jako osobę odpowiedzialną za liczne nieprawidłowości w funkcjonowaniu uczelni. M.in. „NIK negatywnie oceniła gospodarowanie przez WAT gruntami, niezwiązanymi z przedmiotem jej działalności statutowej. Zwłoka w uregulowaniu zasad użytkowania tego obszaru gruntu o łącznej powierzchni 10,54 ha (ogródki działkowe, grunty pod garaże), stanowi realne zagrożenie utraty przez Uczelnię majątku o wartości blisko 58 mln zł”. W lutym 2007 r. Smólski pełnomocnikiem ministra ON ds. reformy szkolnictwa wojskowego. Od lipca 2007 r. gen. Smólski jest dyrektorem Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

  • napohybel.live

    Oceniono 3 razy 3

    Kaczyński OKRĄGŁY STÓŁ

    W poufnych rozmowach uczestniczyły 44 osoby, z których część do końca pozostała w cieniu lub pracowała jedynie w zespołach roboczych. Okrągły Stół (OS) zapoczątkował falę demokratycznych przemian w Polsce. Podjęte wtedy decyzje dla większości uczestników obrad związanych z systemem PRL oznaczały koniec ich politycznej, a niekiedy i zawodowej kariery, ale części dawnej nomenklatury pozwoliły na miękkie lądowanie. Dla przedstawicieli opozycji i ich doradców oznaczały koniec podziemnej działalności i początek karier w demokratycznej Polsce. Przy OS i w jego roboczych podzespołach zasiadali m.in. trzej późniejsi prezydenci (Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Lech Kaczyński)

    www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/278635,1,lista-obecnosci.read

  • hermenegilde

    Oceniono 5 razy -1

    Ostatni szef Zarządu I Szefostwa WSW, absolwent moskiewskich kursów GRU. Po zlikwidowaniu WSW, za zgodą Bronisława Komorowskiego przeniesiony do rezerwy kadrowej nowo powstałych Wojskowych Służb Informacyjnych. W 1991 r. w randze pułkownika i już na etacie generalskim odszedł z wojska. Powodem było rozpoczęcie prac tzw. komisji Okrzesika – sejmowej podkomisji ds. zbadania działalności byłej WSW, której raport wykazał nieprawidłowości i przestępstwa, mające miejsce w WSW. W latach 80. zajmował się prześladowaniem opozycji niepodległościowej i Kościoła. Na początku lat 90. brał udział w inwigilacji prawicy. Przyjaciel Edwarda Mazura, oskarżonego o zlecenie zabójstwa gen. Marka Papały.

    Wieloletni znajomy Bronisława Komorowskiego. Do 2005 r. Lichocki pracował w Agencji Mienia Wojskowego.

    Gdy w roku 2004 syn Komorowskiego został potrącony przez samochód jednego z najbogatszych Polaków, jadący w obstawie dwóch lancii BOR z pokazu Ferrari w hotelu Victoria, o fakcie tym poinformował dziennikarza Superexpresu Leszka Misiaka właśnie Aleksander Lichocki, przedstawiając się jako rzecznik i znajomy marszałka. Syn Komorowskiego został wówczas ciężko ranny. Według Lichockiego śledztwo tuszowano, a nagranie z monitoringu skrzyżowania ulic Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej, gdzie doszło do wypadku urywa się tuż przed zdarzeniem. Sprawa nigdy nie znalazła finału w sądzie. Pułkownik Aleksander Lichocki, przedstawiający się jako lobbysta, był człowiekiem znanym w sejmie III i IV kadencji.

    Oskarżony w związku z aferą marszałkową.

    PŁK LUCJAN JAWORSKI

    Były szef Zarządu WSW WOPK awansowany przez Komorowskiego w roku 1991 na stanowisko szefa Kontrwywiadu Wojskowego. W latach 80. płk. Jaworski, odznaczał się szczególną gorliwością w zwalczaniu opozycji, niszczył prasę podziemną, rozpracowując m.in. „Wiadomości”, ”Głos Wolny”, ˝Tygodnik Wojenny˝, „Nową” czy „Robotnika”. Ścigał współpracujących z opozycją filmowców, rozpracowywał Ryszarda Bugaja, tropił „obce pochodzenie” członków opozycji, zakładał podsłuchy, werbował agenturę. To na skutek jego działań w więzieniu znalazła się min. Hanna Rozwadowska, kierująca logistyką „Wiadomości”. Po nominacji na szefa KW, Jaworski w latach 1991-93 prowadził działania operacyjne, skierowane przeciwko środowiskom opozycji niepodległościowej oraz przeciwko rządowi Jana Olszewskiego. Nadzorował również SOR „Szpak” – dotyczącą rozpracowania R a d o s ł a w a S i k o r s k i e g o .

    PŁK LESZEK TOBIASZ

    Przyjęty przez wiceministra ON Komorowskiego do kontrwywiadu WSI . Przyjaciel płk Lucjana Jaworskiego. W latach 80. zajmował się prześladowaniem opozycji niepodległościowej, po roku 1990 penetrowaniem środowiska dziennikarskiego i Kościóła. Z teczki Nadzoru Szczególnego Kryptonim „Anioł”, dotyczącej przygotowania i pozyskania materiałów mających na celu skompromitowanie abp. Juliusza Paetza wynika, że oficerem odpowiedzialnym za tę robotę był Leszek Tobiasz. Teczkę założono 28 lutego 2002 roku. Nielegalną działalnością Tobiasza zajmowała się Komisja Weryfikacyjna WSI, badał ją też Wojciech Sumliński. Główny bohater afery marszałkowej.

  • napohybel.live

    Oceniono 3 razy 3

    PiS, najbogatsza partia w Polsce
    12.10.2007 Witold Gadomski

    Jarosław Kaczyński i jego współpracownicy utworzyli fundację i kilka spółek, które uwłaszczyły się na majątku państwowym i gminnym. Ten majątek jest dziś bazą potęgi finansowej Pis.
    PiS jest jedyną partią w Polsce, która dysponuje potężnym zapleczem gospodarczym. Poprzez swych działaczy kontroluje kilka spółek i majątek wartości ponad 100 mln zł. Inne partie to przy PiS ubodzy krewni.
    Ustawa o partiach politycznych z 27 czerwca 1997 r. określa sposoby tworzenia majątku partii. Może on powstawać ze składek członkowskich, darowizn, spadków, zapisów, dochodów z majątku oraz z określonych ustawami dotacji i subwencji. Majątek, którym dysponuje zaplecze PiS, powstał w inny sposób. Ustawa mówi, że majątek może być używany jedynie na cele statutowe lub charytatywne. Jarosław Kaczyński może dysponować ogromnym majątkiem na dowolne cele. Zgodnie z ustawą partia może użyczać posiadane przez siebie nieruchomości i lokale jedynie na biura poselskie i senatorskie oraz biura radnych gminy, powiatu albo województwa. Kaczyński kontroluje kilka budynków i placów w centrum Warszawy, które przynoszą spore dochody. Nie łamie ustawy o partiach politycznych, gdyż majątek należy do fundacji i spółek, które formalnie nie są związane z PiS-em. Dają jednak utrzymanie ludziom związanym z PiS-em.

    Największym koszmarem zawodowego polityka w Polsce jest utrata mandatu lub stanowiska państwowego zapewniającego stałe, wysokie dochody. Jeśli partia przegrywa, wielu byłych posłów i urzędników zaczyna szukać posady. Pukają do drzwi innych partii, ubiegają się o stanowiska w państwowych spółkach i urzędach lub po prostu znajdują nową pracę. Politykom z kręgu Kaczyńskiego zgromadzony majątek pozwala przetrwać chude lata. W konkurencji z innymi partiami to ogromna przewaga.

    Skąd te pieniądze

    Lech Kaczyński powiedział kiedyś, że jeśli ktoś ma majątek, to skądś go ma. Majątek kontrolowany przez działaczy PiS został przejęty od państwa dzięki wykorzystaniu wpływów politycznych, które na początku lat 90. posiadali działacze Porozumienia Centrum. Wykorzystywali luki i kruczki prawne w ustawach, które sami forsowali w Sejmie, a czasami naginali prawo w sposób budzący zainteresowanie prokuratury.

    Politycy dawnego PC nie robili tajemnicy z tego, że budowę zaplecza gospodarczego uważają za warunek przetrwania w polityce. - Patrz, co robią czerwoni - mówił mi w 1992 r. Maciej Zalewski, wówczas prawa ręka Jarosława Kaczyńskiego. - Uwłaszczyli się, mają spółki, pieniądze, media. Jeżeli nie będziemy robić tak samo, to za kilka lat znikniemy, a oni przetrwają.

    15 marca 1990 r. powstała Fundacja Prasowa "Solidarność" (FPS). Jarosław Kaczyński był wówczas senatorem i redaktorem naczelnym "Tygodnika Solidarność". Uchodził za prawą rękę Lecha Wałęsy. Po jego wyborze na prezydenta przez kilka miesięcy był drugą najważniejszą osobą w Polsce. Fundatorami FPS byli: Maria Stolzman (późniejsza działaczka UD, odeszła z fundacji w lipcu 1991 r.), Sławomir Siwek, Jarosław Kaczyński, Krzysztof Czabański, Maciej Zalewski, Bogusław Heba. Pierwszym prezesem został Sławomir Siwek. Wszyscy wnieśli "poważne" wkłady - po 300 tys. zł, czyli 30 PLN (nowych złotych).

  • hermenegilde

    Oceniono 4 razy -2

    Wielu Polaków, nie jest w stanie, a raczej nie chce uwierzyć że hrabia z ruskiej budy, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ponad 60 razy występuje w Raporcie o WSI, jest uwikłany w potężne skandale korupcyjne sięgające czasów, gdy był jeszcze ministrem Obrony Narodowej. Wszystkim, którym skrót WSI nic nie mówi, należy przypomnieć, że była to służba, w linii prostej, kontynuująca działania swojej komunistycznej poprzedniczki, czyli WSW. Służba, która po 1989 roku, nie przeszła żadnej weryfikacji. „Nie mam żadnych wątpliwości, że pan prezydent Bronisław Komorowski jest bardzo mocno powiązany ze służbami tajnymi, przede wszystkim z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi” – mówił wielokrotnie, Wojciech Sumliński.

    Bywsze PRL-owskie PUBP, UB, KBW, WSW, WSI i SB zwalczając polskie podziemie antykomunistyczne, prowadząc inwigilację i dywersję wśród skupisk żołnierzy polskich na zachodzie, w tym szczególnie z AK i powracających do Polski, służalczo, kolaborowały, w przestępczej zmowie, z sowieckim okupantem, uważając go jako przyjaciela, kolaborowały z sowieckim NKWD, GRU i KGB i wspólnie z nimi, zwalczały, inwigilowały, aresztowały, torturowały i skrytobójczo mordowały polskich patriotów, walczących o niepodległość, suwerenność Rzeczypospolitej Polskiej, Najukochańszej Ojczyzny Naszej.

    PRL-owskie PUBP, UB, KBW, WSW, WSI i SB od chwili powstania do końca swojego istnienia nigdy nie były niezależne, polskie, czy suwerenne, zawsze były kierowane i nadzorowane z Moskwy, często zatrzymanych patriotów polskich przekazywały sowieckim odpowiednikom komunistycznego terroru, skazując ich w ten sposób na niechybną śmierć.

    Czy możemy spać spokojnie, wiedząc, że Polska może znaleźć się w niepowołanych rękach? Jestem pewna, że panowie Borowiak, Szeremietiew, Farmus, Sumliński, mając większą wiedzę niż przeciętny Polak o panu Komorowskim, którzy po części byli ofiarami jego decyzji, znali od dawna odpowiedź na te pytania i na karcie do głosowania przy nazwisku Komorowski nigdy krzyżyka oznaczajacego głos za, by nie postawili.

  • napohybel.live

    Oceniono 5 razy -1

    Art-B i twórcy tzw. oscylatora bankowego.
    Na podstawie polskiego listu gończego Meir Bar trafił do aresztu ekstradycyjnego w Niemczech, w czasie, kiedy ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym był Lech Kaczyński. Jednak ostatecznie władze niemieckie nie wydały Bara stronie polskiej. Meir Bar twierdzi – podpierając się zdaniem swego adwokata Alana Dershowica – że to Lech Kaczyński będąc ministrem sprawiedliwości w rządzie Buzka rzekomo zadziałał tak, aby do ekstradycji nie doszło. (…)
    Kwestia fiaska polskiego wniosku ekstradycyjnego była krytycznie relacjonowana w polskich mediach, jednak nikt nie postawił tezy, że było to skutkiem podstępnych matactw ówczesnego prokuratora generalnego. W polskich mediach eksponowano raczej bałagan w resorcie kierowanym przez Lecha Kaczyńskiego oraz wskazywano na niekompetencję i opieszałość szeregowych urzędników resortu. Izraelczyk sugeruje, co innego.
    Na pierwszy rzut oka oświadczenie Meira Bara sprawia wrażenie bomby, która na finiszu kampanii wyborczej może pomieszać szyki braciom bliźniakom zabiegającym o poparcie elektoratu. Jednak politycy konkurujący w wyborach z Jarosławem Kaczyńskim nie kwapią się z ewentualnym wykorzystanie izraelskich „rewelacji”. Faktycznie Meir Bar, o którym w Polsce rozpowiadano, iż rzekomo był agentem Mossadu (izraelski instytut wywiadu i zadań specjalnych), na pewno nie jest postacią kryształową, ale przecież nawet najgorszy oszust nie zawsze kłamie! Chodzi, więc najprawdopodobniej o to, że w kampanii wyborczej politycy nie chcą wchodzić na niepewny i grząski grunt licząc się z możliwymi procesami sądowymi w tzw. szybkim trybie wyborczym.
    Jednak, jeśli cytowane tu fragmenty oświadczenia Bara są autentyczne, to po wyborach powinny skłonić polityków do ostatecznego prześwietlenia starej afery Telegrafu. Przypominamy, że Andrzej Milczanowski, były solidarnościowy minister spraw wewnętrznych, 26 grudnia 2006 r. (a więc nie w kampanii wyborczej) na łamach „TRYBUNY” powiedział: „Ja bym chciał, żeby prokuratura opublikowała akta Telegrafu. Uważam, że umorzenie tej sprawy było niesłuszne”. Bracia Kaczyńscy głoszą „rewolucję moralną”, ale w opinii wielu osób to właśnie ich otoczenie dało początek korupcji politycznej w III RP.
    Biznesmen Andrzej Czernecki, producent sprzętu medycznego, były poseł Porozumienia Centrum, a więc partii braci Kaczyńskich, w „Wyborczej” (z 16 – 17 lutego 2002 r.) wyznał: „Jarosław Kaczyński nie miał żadnych skrupułów, żeby brać na lewo i prawo – czerwone, zielone, fioletowe. Wychodził z charakterystycznego dla prawicy założenia, że cel uświęca środki. Jego ludzie spotykali się z przedsiębiorcami i recytowali jedno z dwu zdań: »zbieramy na kampanię wyborczą«, albo »potrzebujemy paru złotych na fundusze partyjne«. Wszyscy dostawali”. Powinien wreszcie nadejść taki czas – po wyborach choćby – aby tego rodzaju opinie zostały wiarygodnie i ostatecznie zweryfikowane.
    Czy Naród Wybrany miał i ma „haka” na Kaczyńskich (ego) i czy mogli ich szantażować w wielu sprawach dotyczących żydowskich interesów jak chociażby w roszczeniach organizacji żydowskich wobec Polski ?

  • hermenegilde

    Oceniono 5 razy -3

    4.Afera "Marszałkowska"

    Dotyczy ona aneksu do raportu o WSI, który miał czarno na białym potwierdzić liczne koneksje i kontakty pana Komorowskiego z oficerami WSI. 5 listopada 2007 Komorowski spotkał się z podpułkownikiem WSI, jednocześnie swoim serdecznym przyjacielem Aleksandrem Lichockim w celu zaplanowania wykradzenia aneksu do raportu o WSI, sporządzanego przez Antoniego Macierewicza. Obaj wiedzieli , że ujawnienie tego raportu, w którym nazwisko Komorowskiego pojawia się ponad 60 razy, może obciążyć Komorowskiego. 7 lutego 2008 Antoni Macierewicz w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" stwierdził, że:
    Pan marszałek Komorowski przez lata chronił ludzi z WSI i zgodnie z ustawą powinien za to ponieść odpowiedzialność. Z kolei Robert Wit Wyrostkiewicz w artykule z dnia 2 października 2008 roku pt. "WSI i Komorowski: protokół przesłuchania Komorowskiego!" napisał:
    (...) marszałek Sejmu kilkakrotnie kontaktował się z oficerami służb wojskowych w celu pozyskania fragmentu aneksu do raportu o WSI dotyczącego jego osoby. Według naszych informatorów próbował także skompromitować całą Komisję Weryfikacyjną WSI. Po nagłej śmierci, prezydenta Lecha Kaczyńskiego, pan marszałek p.o. prezydenta otrzymał upragniony aneks na tacy i możemy mieć pewność, że w tej postaci nigdy już nie ujrzy światła dziennego. Ogromną rolę w śledztwie odegrał dziennikarz Wojciech Sumliński, który tylko dlatego, że dowiedział się zbyt wiele, został bezprawnie aresztowany, szykanowany, zniszczony jako człowiek. W rezultacie sprawę uciszono, Komorowskiemu nie postawiono zarzutów, natomiast umożliwiono mu start w wyborach na prezydenta RP.

    Wreszcie związana z powyższym sprawa szyfranta Zielonki, który niespodziewanie zaginął, ostatecznie wiemy, że jego zwłoki zostały później znalezione. Na pewno nie bez wpływu na okoliczności tajemniczego zaginięcia szyfranta były jego odkrycia. Prawdopodobnie szyfrant odkrył podwójne dno afery kryptograficznej w WSI. Nie tylko odkrył poważne nieprawidłowości przy zakupie sprzętu kryptograficznego wykazane w raporcie ale także odkrył drugie - znacznie poważniejsze dno tej sprawy. Kupowany sprzęt kryptograficzny mógł być dostarczany przez obcy wywiad, być może, jak wynika z nieprawidłowości przy przetargach, współpracujący przy inwigilacji Polaków z WSI. Odkrył, że dostarczany sprzęt zawierał podatne na złamanie 'S-bloki'. W takim przypadku możliwe byłoby, niemal w czasie rzeczywistym, inwigilowanie między innymi kancelarii Prezydenta RP, Szefów BBN, Ministra Obrony Narodowej, Szefa Sekretariatu MON, Sekretarza Stanu i Zastępcę MON, Szefa Sztabu Generalnego WP, Szefa WSI i Komendanta Głównego ŻW. Czy dlatego szyfrant Zielonka musiał zginąć?

    -Już na koniec taka wzmianka dotycząca wizyty marszałka w Jerozolimie i spotkania z prezydentem Izraela Szimonem Peresem. Podczas rozmowy Bronisław Komorowski, bacząc na bogactwo Polski, wyraził nadzieję, że polski rząd ostatecznie przygotuje ustawę rekompensacyjną. Chodzi tu o 64 miliardy dolarów odszkodowania za pozostawione w Polsce w czasie II wojny światowej mienie ż y d o w s k i e . Prezydent Izraela tak skonkludował zapewnienia marszałka:
    (...) wykupujemy Manhattan, wykupujemy Węgry, wykupujemy Rumunię, wykupujemy Polskę. I jak ja to widzę, nie mamy żadnych problemów.

  • hermenegilde

    Oceniono 5 razy -3

    Tu macie bardziej opisowo, bardziej szczegółowo. Szczegółów będzie coraz więcej ......
    Afera aferę aferą pogania czyli przeszłość hrabiego z ruskiej budy, B.Komorowskiego.

    1.Afera "uczelniana"

    W latach 2000 – 2001 kice zamieśzczę edy Komorowski był ministrem obrony narodowej w rządzie Jerzego Buzka, Krzysztof Borowiak został cywilnym dyrektorem Departamentu Nauki i Szkolnictwa Wojskowego MON. Mimo utrudnień ze strony Komorowskiego, udało się Borowiakowi przygotować plan restrukturyzacji szkolnictwa wojskowego, którego struktury były wykorzystywane do robienia prywatnych interesów wyższych oficerów WP. Komorowski, by pomóc swym znajomym oficerom w skandaliczny sposób odwołał Borowiaka ze stanowiska, a w budynkach WAT (Wojskowej Akademii Technicznej) zapewniono działalność prywatnej Szkoły Wyższej Warszawskiej, założonej przez Fundację Rozwoju Edukacji i Techniki, która okazała się biznesem kierowanym przez oficerów WSI. Działalność oficerów WSI w Wojskowej Akademii Technicznej naraziła budżet państwa na ogromne straty poprzez fałszowanie dokumentacji finansowej, wyłudzenia kredytów, pranie brudnych pieniędzy oraz inne działania przestępcze i kryminalne. Wszystko odbywało się pod czujnym okiem bądź z przymrużeniem oka hrabiego z ruskiej budy.

    2.Afera "gruntowa"

    Polegała ona na wyprowadzeniu gruntów Wojskowego Instytutu Medycznego do prywatnej spółki Euro-Medical. Wprawdzie decyzję o przekazaniu spółce wartego około 2,5 mln zł "zbędnego dla wojska terenu" podjął poprzednik Komorowskiego -Janusz Onyszkiewicz na kilka dni przed ustąpieniem z urzędu. Jednak Komorowski słysząc sprzeciwy dyrekcji szpitala, szefa Sztabu Generalnego, wiceministra obrony narodowej, miał szansę się wycofać. Nie uczynił tego- dlaczego? Pozostawiam refleksji i inteligencji czytajacych...

    3.Afera "offsetowa"

    Bronisław Komorowski będąc ministrem obrony, nadzorował przetarg dotyczący wielozadaniowego samolotu i offsetu. Romuald Szeremietiew, były wiceminister ON, publicznie zwrócił uwagę, że lepszy offset ma szwedzko-brytyjski koncern oferujący nam samoloty JAS-39 Gripena. Uważał ponadto, że mogło dojść do poważnych nadużyć podczas przetargu i przygotowanych umów offsetowych. Został odwołany przez Komorowskiego z urzędu wraz ze swoim asystentem Zbigniewem Farmusem pod zarzutem domniemanej korupcji. W trakcie śledztwa Zbigniew Farmus był straszony szykanami wobec rodziny,konta i majątki jego przyjaciół były sprawdzane bez zgody prokuratury. Nie zgodził się na kuszącą propozycję "obciążysz Szeremietiewa - wyjdziesz", więc przesiedział w więzieniu 5 lat, po którym to czasie został oczyszczony przez sąd z zarzutu łapownictwa. Tymczasem Polska na tej aferze, na zakupie wielozadaniowego samolotu F16 straciła kilka miliardów dolarów. Odpowiedzialność za to ponosi ówczesny minister ON- Bronisław Komorowski- pretendent do prezydentury RP.

  • napohybel.live

    Oceniono 4 razy 4

    Szok! Kaczyński nie zdał z klasy do klasy! Kto uznał mu maturę?!
    06.10.2011
    To news tygodnia, a może i całej kampanii! Jarosław Kaczyński nie otrzymał promocji do 11. klasy (niegdyś tak liczono kolejne etapy edukacji). W związku z tym jego matura oraz otrzymanie uczelnianego indeksu, a później magisterium budzą spore wątpliwości. Nawet u samego prezesa PiS...
    - Tylko doktorat mam już chyba całkowicie legalny ze względu na jego dawną konstrukcję prawną - napisał Jarosław Kaczyński w książce "Polska naszych marzeń" (gwoli wyjaśnienia: doktorat teoretycznie można dostać nawet nie posiadając matury).
    Prezes przyznał, że w szkole nie zawsze mu - jak to mówią - szło. - Moje czasy szkolne kryją pewną tajemnicę. Otóż zdarzyło mi się nie zdać z 10. do 11. klasy i mimo to wylądowałem w ostatniej klasie, a następnie po odkręceniu tego znalazłem się w liceum na Woli - pisze w swej książce. Nie precyzuje specjalnie, co to znaczy "odkręcić niezdaną klasę" i pozostawia czytelnika z pewnymi wątpliwościami, które można wyartykułować pytaniem: kto, u licha, dał mu maturę?
    No cóż, prezes, już chyba sam nie wie, jak to się wszystko stało. Przyznaje jednocześnie, że sprawa jego promocji do następnej klasy wygląda na... nielegalną. - Zdaje się więc, że prawdopodobnie nielegalnie skończyłem 11. klasę i zdałem maturę, a potem poszedłem na studia" - pisze Jarosław Kaczyński
    ………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

    Wstydliwa tajemnica Kaczyńskiego. Prezes zdradza prawdę
    2011-10-05

    Jarosław Kaczyński ujawnił swą wstydliwą tajemnicę. Okazuje się, że może nie mieć matury. Oto, jak naprawdę wygląda wykształcenie prezesa PiS.
    "Zdarzyło mi się nie zdać z 10 do 11 klasy i mimo to wylądowałem w ostatniej klasie, a następnie, po odkręceniu tego znalazłem si w liceum na Woli. Zdaje się więc, że prawdopodobnie nielegalnie skończyłem 11. klasę i zdałem maturę" - pisze w swej książce Jarosław Kaczyński - twierdzi "Super Express"
    "Mogę się bronić doktoratem, a poza tym mam prawdopodobnie legalnie skończone 9 klas" - tłumaczy Kaczyński. Zdaniem gazety prezes PiS ma rację - tytuł doktora może być nadany osobie bez stopnia magistra.
    wiadomosci.dziennik.pl/wybory/pis/artykuly/359703,wstydliwa-tajemnica-kaczynskiego-prezes-zdradza-prawde.html
    ……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………

  • zyks

    Oceniono 2 razy 0

    Balonik z kandydatem - Dudusiem - puff ! Na zgłoszenie innego termin minął. Laboga, co robić !? Moja rada: wysłać do dr Ogórek p. Adama Lipińskiego i spróbować ją przewerbować. Nabył doświadczenie w werbowaniu Renaty Begier, tej, co ma ku...ki w oczach i lubi seks, jak koń owies. Dr Ogórek też ma takie specjalne coś w oczach...

  • napohybel.live

    Oceniono 5 razy 3

    Kaczyński w instytutach (dwóch) imienia swojego brata, pierze gigantyczna kasę na swoje paranoiczne polityczne działania.
    Chytrze ulokował miliardowa spółkę Srebrna w owych instytutach, które nie podlegają kontroli finansowej.

  • napohybel.live

    Oceniono 5 razy 1

    Kaczyński FOZZ przekręty

    Na podstawie relacji Janusza Iwanowskiego Pineiro, młodego biznesmena pochodzenia kubańskiego i Jerzego Klemby, byłego oficera PRL-owskiego wywiadu wojskowego, przedstawiali relacje, jakie miały łączyć najbliższych współpracowników założycieli PC z FOZZ. Świadkowie ci twierdzili, co mówili również przed sądem, że przekazywali pieniądze m.in. Adamowi Glapińskiemu i Maciejowi Zalewskiemu, wiceprzewodniczącym PC, a raz nawet samemu Jarosławowi Kaczyńskiemu. Pieniądze miały pochodzić z „czarnych nadwyżek” central handlu zagranicznego, które miały trafiać do FOZZ m.in. na wykup długów.

    Do dziś nie udało się do końca wyjaśnić, gdzie trafiło 352 mln zł, które miały zniknąć z kasy FOZZ. Żemek twierdził, że ich nie ma. Podobnie Janina Chim. Być może leżą gdzieś na kontach nieistniejących już spółek w bankach w rajach podatkowych. Pewnym jest jedynie, że próby machinacji z wykupem zagranicznego długu naszego kraju pokazały, jak można było wykorzystując instytucje państwa „kręcić lody” za publiczne pieniądze.

    www.tvp.pl/historia/aktualnosci/fozz-najwieksza-afera-iii-rp/3980654/page2/3980626#mainContent

  • hermenegilde

    Oceniono 5 razy -3

    Niezależni dziennikarze śledczy, publicyści a nawet internauci zarzucają Bronisławowi Komorowskiemu powiązania z wieloma aferami, na które to zarzuty Komorowski, nigdy rzetelnie nie odpowiedział;

    -afera offsetowa dot. wojskowych przetargów na samoloty (zarzuca się też Komorowskiemu, że kierując MON dwie trzecie miliardowego budżetu przeznaczył na konsumpcję, natomiast na uzbrojenie zaledwie kilka procent. Rozdysponował olbrzymi majątek wojska: pałace, lotniska, mieszkania... Wymienił żołnierzom ze cztery razy czapki, skarpetki - ale nie dał im do ręki ani jednego egzemplarza nowej broni),

    -niesłuszne oskarżenie Szeremietiewa i Farmusa (ten ostatni przesiedział 5 lat niewinnie, w lipcu 2001 r. ówczesny minister obrony Komorowski przyrzekał odejście z polityki, jeśli odwoływany wiceminister Szeremietiew okaże się niewinny),

    -utopienie 260 tys w piramidę finansową i odzyskiwanie pieniędzy przez wsparcie WSI,

    -działania osłonowe dla fundacji "Pro Civili" która wyprowadziła z Wojskowej Akademii Technicznej 400mln,

    -nadużycia w wojskowej fundacji Artwoj z której wyprowadzano dochody do osób fizycznych,

    -afera związana z Fundacją Rozwoju Edukacji i Techniki i prywatną uczelnią na WAT i przekrętami finansowych z tym związanymi,

    -afera gruntowa związana z przekazaniem wojskowych terenów spółce Euro-Medical z Wojskowego Instytutu Medycznego,

    -sprawa szyfranta Zielonki, który zniknął po odkryciu szokujących nieprawidłowości w zakupionym sprzęcie kryptograficznym, a później znalezionio jego zwłoki,

    -o dziwnych kontaktach i dziwnych zapewnieniach dla prezydenta Izraela Szimona Peresa związanych z ustawą rekompensacyjną dla Żydów na blisko 64 miliardy usd,

    -afera marszałkowska związana z tajną częścią raportu Macierewicza z likwidacji WSI , Komorowski zdołał do niego dotrzeć dopiero po śmierci Lecha Kaczyńskiego,

    -zadziwiajacy radykalizm, troska i zaangażowanie Komorowskiego w osłanianiu WSI, jako jedyny poseł PO głosował przeciwko likwidacji WSI, potem zabiegał o dostęp do raportu z likwidacji...

    -kulisy założenia TVN i PO niewątpliwie z inspiracji ludzi związanych z WSI i służbami specjalnymi,

    -majątek Komorowskiego wielokrotnie przekraczający oficjalne dochody,

    -aresztowanie i prześladowanie ws. "afery aneksowej" Wojciecha Sumlińskiego w celu kompromitacji komisji weryfikacyjnej Macierewicza (Sumliński zawiadomił prokuraturę, iż Komorowski mógł złożyć fałszywe zeznania i przekroczyć uprawnienia)

  • hermenegilde

    Oceniono 5 razy -1

    „Wprost” informował, że do redakcji trafiło 47 stron materiałów, oznaczonych adnotacjami: „ściśle tajne” i „egzemplarz pojedynczy”. W 2007 roku na ich podstawie miał być stworzony aneks do raportu z weryfikacji WSI.

    Bronisław Komorowski jednak obnosi się wręcz ze swoim pozytywnym stanowiskiem wobec WSI. Ostatnio zaskoczył swoją wypowiedzią dotyczącą likwidacji WSI, nazywając ją „hańbą”. Przytoczona wypowiedź Bronisława Komorowskiego jest zaskakująca, świadczy o skali radykalizmu Bronisława Komorowskiego w tej sprawie, jako, że przecież Donald Tusk, Ewa Kopacz, również część obecnych ministrowie jak i ponad stu posłów PO głosowało za likwidacją WSI. Jego postawa była skrajna, na tyle, że nie był on w stanie przekonać swoich partyjnych kolegów do obrony „długiego ramienia Moskwy”, jak WSI nazwał historyk prof. Cenckiewicz. Komorowski samotnie głosował przeciwko likwidacji WSI. W tej sprawie ma radykalne poglądy. Nawiązując do jego hasła wyborczego, do podziału na „Polskę radykalną” i „Polskę racjonalną”, należy oczekiwać, że prezydent Komorowski ze swojej wypowiedzi się wytłumaczy.

    Zasadne jest pytanie, czy Bronisław Komorowski jest wiarygodny w swojej próbie narracji. Bo przecież choćby w sprawie likwidacji WSI, w sprawie interesów rosyjskich w Polsce czy w sprawie euro prezydent Komorowski jest bardzo radykalny. Od jego poglądów odcina się nawet jego partia. Pamiętajmy, że w sprawie euro znacznie bardziej sceptyczny jest były minister finansów, Jacek Rostowski, jak i obecny Mateusz Szczurek.

  • hermenegilde

    Oceniono 3 razy 1

    Dokumenty WSI, raporty WSI i o WSI, zawierają dowody na to, że Komorowski patronował podejrzanej fundacji, która wyłudzała pieniądze Wojskowej Akademii Technicznej, używał materiałów WSI do niszczenia podwładnych i wreszcie - że miał kontakty z międzynarodowymi handlarzami bronią.

    Sprawa fundacji to opisywana w róznych publikacjach kwestia Pro Civilia - spółki, która wyłudziła z Wojskowej Akademii Technicznej kwotę ok. 400 mln złotych. Z materiałów, które opisują dziennikarze wyłania się obraz Komorowskiego, który „prowadził działania osłonowe” dla działalności fundacji.

    Komorowski jako szef Ministerstwa Obrony Narodowej wykorzystywał materiały WSI do swoich gier wewnątrz MON, a de facto broniąc WSI. Sprawa miała dotyczyć wiadomości, jaką Krzysztof Borowiak - wówczas dyrektor w MON - nagrał szefowi komisji obrony narodowej (Stanisław Głowacki) na telefon. Skrytykował w niej postawę Komorowskiego - aktualny prezydent miał wówczas wykorzystać WSI do zgrania wiadomości z telefonu. Później zwolnił Borowiaka z pracy. Ten ostatni pytany przez „Wprost” o kulisy sprawy, odpowiada: Dlaczego Komorowski tak się wtedy zachował w kwestii uczelni wojskowych? Bo to jest człowiek silnie związany z WSI. A WSI były niezadowolone, że stawiam opór w kwestii podejrzanego, moim zdaniem, prywatyzowania majątku WAT — mówi.

    Wreszcie kwestia kontaktów handlarzy bronią z Komorowskim. Chodzi o spółkę, która wskutek stanowczych protestów przedstawicieli USA zmuszona została do zamknięcia działalności na terenie Polski.

    Jaki ma z nią związek Komorowski? Szef MON miał kontakty z przedstawicielami tej firmy, którzy szukali lobbystów i wsparcia w polskim rządzie. Na publikację tygodnika zareagowała Kancelaria Prezydenta strasząc Prokuraturą;
    Ujawnienie tajnych informacji jest kolejnym skandalem w tzw. sprawie raportu WSI i należy oczekiwać, że prokuratura tym razem, w przeciwieństwie do wcześniejszych skandali związanych z raportem, podejmie odpowiednie działania
    — powiedziała wówczas PAP Joanna Trzaska-Wieczorek z Kancelarii Prezydenta. Podkreśliła, że prezydent Bronisław Komorowski podjął decyzję o nieujawnianiu aneksu do raportu z likwidacji WSI.

    Podkreśliła, że raport znajduje się w kancelarii tajnej Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i nie jest ujawniany żadnym osobom. W kontekście artykułu „Wprost” jeszcze większe wątpliwości budzi bierność prokuratury w sprawach związanych z raportem WSI — dodała.

  • hermenegilde

    Oceniono 4 razy -2

    Skąd to biadolenie hrabiego z ruskiej budy nad zlikwidowaniem WSI ! o im jest winien ?

    "Zbrodnią i hańbą" nazwał Bronisław Komorowski w radiu ZET likwidację Wojskowych Służb Informacyjnych. - WSI, jak każda służba, może mieć różne mankamenty, ale to był polski wywiad i kontrwywiad wojskowy. Hańbą było i zbrodnią zniszczenie wywiadu i kontrwywiadu wojskowego, co PiS zrobił działaniami ustawowymi - stwierdził.

    Takie stwierdzenie Komorowskiego to wg mnie zdrada stanu i hańba! Takie stwierdzenie dyskwalifikuje go jako kandydata na urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

    Urzędujący prezydent, zdjął maskę i pokazał kim naprawdę jest.

    Problem w tym, że wielu Polaków nie bardzo rozumie co to w rzeczywistości oznacza.

    Wielu Polaków, nie jest w stanie, a raczej nie chce uwierzyć że hrabia z ruskiej budy, prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ponad 60 razy występuje w Raporcie o WSI, jest uwikłany w potężne skandale korupcyjne sięgające czasów, gdy był jeszcze ministrem Obrony Narodowej. Wszystkim, którym skrót WSI nic nie mówi, należy przypomnieć, że była to służba, w linii prostej, kontynuująca działania swojej komunistycznej poprzedniczki, czyli WSW. Służba, która po 1989 roku, nie przeszła żadnej weryfikacji. „Nie mam żadnych wątpliwości, że pan prezydent Bronisław Komorowski jest bardzo mocno powiązany ze służbami tajnymi, przede wszystkim z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi” – mówił wielokrotnie, Wojciech Sumliński.

    Bywsze PRL-owskie PUBP, UB, KBW, WSW, WSI i SB zwalczając polskie podziemie antykomunistyczne, prowadząc inwigilację i dywersję wśród skupisk żołnierzy polskich na zachodzie, w tym szczególnie z AK i powracających do Polski, służalczo, kolaborowały, w przestępczej zmowie, z sowieckim okupantem, uważając go jako przyjaciela, kolaborowały z sowieckim NKWD, GRU i KGB i wspólnie z nimi, zwalczały, inwigilowały, aresztowały, torturowały i skrytobójczo mordowały polskich patriotów, walczących o niepodległość, suwerenność Rzeczypospolitej Polskiej, Najukochańszej Ojczyzny Naszej.

    PRL-owskie PUBP, UB, KBW, WSW, WSI i SB od chwili powstania do końca swojego istnienia nigdy nie były niezależne, polskie, czy suwerenne, zawsze były kierowane i nadzorowane z Moskwy, często zatrzymanych patriotów polskich przekazywały sowieckim odpowiednikom komunistycznego terroru, skazując ich w ten sposób na niechybną śmierć.

    Co do oceny putinowskiej Rosji i bezkompromisowej likwidacji WSI, to Antoni Macierewicz miał i ma rację a nie Komorowski.

  • hermenegilde

    Oceniono 4 razy -2

    46. Dlaczego w swoich zeznaniach w dniu 27.07.2008r., złożonych w Prokuraturze Krajowej w Warszawie w sprawie sygnatura akt PR-IV-X-Ds. 26/07 pod rygorem odpowiedzialności karnej zeznał: "nazwisko Wojciecha Sumlińskiego kojarzę jedynie z prasy. Nie znam go osobiście", podczas gdy w listopadzie 2008 roku Wojciech Sumliński składając wyjaśnienia przed sejmową komisją ds. służb specjalnych oświadczył, że spotykał się wielokrotnie z Komorowskim w roku 2007, a tematem ich rozmów był przygotowywany dla programu "30 minut" w TVP Info materiał o Fundacji Pro Civili?

    47. Czy może potwierdzić lub zaprzeczyć, że w roku 2007 spotykał się z dziennikarzem Wojciechem Sumlińskim, a tematem ich rozmowy była m.in. działalność Fundacji Pro Civili ?

    48. Dlaczego, podczas wywiadu dla programu I PR w dniu 1.08.2008 roku, odpowiadając na pytanie o treść zeznań w Prokuraturze Krajowej i znajomość z Wojciechem Sumlińskim stwierdził nieprawdę mówiąc: "o panu Sumlińskim nic nie wiem, chyba nie znałem tego pana, więc moje zeznania dotyczyły byłego czy pułkownika dawnych służb komunistycznych."?

    49. Czy prawdą jest, że podczas spotkania z płk. Leszkiem Tobiaszem jesienią 2007 roku obiecywał rozmówcy, że po zeznaniach obciążających Wojciecha Sumlińskiego pomoże mu załatwić posadę attache wojskowego w Tadżykistanie, a po skończeniu tej rozmowy płk. Tobiasz został przewieziony do siedziby ABW służbowym samochodem Agencji oddanym do dyspozycji jej szefostwa i złożył tam zeznania?

    50. Czy po objęciu stanowiska p.o. prezydenta zapoznał się z treścią Uzupełnienia nr 1 do Raportu Przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej, tj. tzw. aneksu do raportu o WSI ?

  • hermenegilde

    Oceniono 4 razy -2

    41. Z jakiego powodu nie zawiadomił "o prowokacyjnych działaniach oficerów WSI " ówczesnego szefa komisji weryfikacyjnej premiera Jana Olszewskiego?

    42. Z jakiego powodu w lutym 2008 roku stwierdził: "muszę zobaczyć aneks przed publikacją" i jakimi informacjami, potencjalnie zawartymi w aneksie był osobiście zainteresowany? (wypowiedź Komorowskiego dla prasy z 05.02.2008r.)

    43. Dlaczego w dniu 27.07.2008r., składając zeznania w Prokuraturze Krajowej w Warszawie w sprawie syg. akt PR-IV-X-Ds. 26/07 zataił istotną informację mogącą świadczyć, że działając wspólnie i w porozumieniu z Krzysztofem Bondarykiem (Szefem Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego), Grzegorzem Reszką (p.o. Szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego), Pawłem Grasiem (zastępcą przewodniczącego sejmowej komisji ds. Służb Specjalnych) oraz płk. Leszkiem Tobiaszem (negatywnie zweryfikowanym oficerem b. Wojskowych Służb Informacyjnych) mógł starać się zdyskredytować członków Komisji Weryfikacyjnej kierując na nich podejrzenie o przestępstwo korupcji? Jak zeznał płk.Leszek Tobiasz, na początku listopada 2007 r. doszło do jego spotkania z w/w osobami, a na spotkaniu poczyniono ustalenia w zakresie postępowania z członkami Komisji Weryfikacyjnej. Biorąc pod uwagę dalsze zdarzenia w zakresie szeroko zakrojonych działań wobec członków Komisji i jej pracowników można stwierdzić, iż poczynione ustalenia były realizowane przy udziale płk. Leszka Tobiasza, jako jedynego świadka w śledztwie w sprawie domniemanej korupcji w Komisji Weryfikacyjnej. Poseł Paweł Graś oraz płk Leszek Tobiasz (jak wynika z informacji prasowych) zeznali, iż takie spotkanie miało miejsce. Fakt ten nie pojawił się natomiast w zeznaniach Bronisława Komorowskiego.

    44. Dlaczego w swoich zeznaniach w dniu 27.07.2008r., złożonych w Prokuraturze Krajowej w Warszawie w sprawie sygnatura akt PR-IV-X-Ds. 26/07 zataił informację o rzeczywistych kontaktach płk Leszka Tobiasza z ABW twierdząc, iż płk Tobiasz stawił się do dyspozycji ABW w grudniu 2007 r., natomiast sam płk. Tobiasz oraz poseł Paweł Graś twierdzą, iż pierwsze spotkanie z ABW miało miejsce na początku listopada 2007 r.? Jak donosiła prasa ("Nasz Dziennik, 13 października 2008 r., nr 240) z zeznań płk Leszka Tobiasza wynika, iż spotykał się z Bronisławem Komorowskim ponad miesiąc wcześniej niż podawał to marszałek.

    45. Dlaczego w swoich zeznaniach w dniu 27.07.2008r., złożonych w Prokuraturze Krajowej w Warszawie w sprawie sygnatura akt PR-IV-X-Ds.26/07 podał nieprawdziwą informację w kwestii terminu i okoliczności poznania płk Leszka Tobiasza zeznając: " po kilku dniach pani Jadwiga Zakrzewska, poseł PO, przekazała mi, że chce się ze mną spotkać pułkownik z WSI, który jest jej sąsiadem" podczas gdy posłanka Jadwiga Zakrzewska zaprzeczyła tej informacji ?

  • hermenegilde

    Oceniono 4 razy -2

    23. Czy we wrześniu 2001 r. podjął Pan decyzję o przekazaniu kwoty 50 mln zł na rzecz jednej z nowo powstałych spółek, z przeznaczeniem na zakup amfibii dla wojsk lądowych?

    Jakiej spółce zostały przekazane te fundusze i czy zostały zwrócone wojsku?
    Od kiedy spółka ta istniała na rynku i jakie miała doświadczenie na rynku związanym z zaopatrywaniem wojska w skomplikowany sprzęt, jakim jest amfibia? Jakie zabezpieczenia finansowe przedstawiała ta spółka?

    33. Dlaczego, w październiku 2007 roku, mając możliwość złożenia wyjaśnień i ustosunkowania się do treści aneksu odmówił stawienia się przed Komisją Weryfikacyjną WSI?

    34. Czy spotykając się z płk. Aleksandrem L. miał wiedzę, że ten były szef kontrwywiadu WSW jest rozpracowywany przez ABW na okoliczność kontaktów z wywiadem rosyjskim?

    35. Dlaczego przez ponad dwa tygodnie ukrywał fakt spotkań z oficerami byłej WSI, którzy ofiarowali mu zdobycie i dostarczenie tajnego aneksu do raportu o WSI?

    36. Dlaczego natychmiast nie powiadomił organów ścigania lub którejś ze służb specjalnych, choć oficerowie ci mieli mu też oferować dowody na domniemaną korupcję w komisji weryfikacyjnej? Zgodnie z art. 304 § 2 k.p.k.: " Instytucje państwowe i samorządowe, które w związku ze swą działalnością dowiedziały się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, są obowiązane niezwłocznie zawiadomić o tym prokuratora lub Policję (...) ".

    37. Dlaczego, pełniąc obowiązki marszałka Sejmu przystał na propozycję płk. Aleksandra L. nielegalnego uzyskania informacji stanowiących tajemnicę państwową i umówił się z nim w kwestii dalszych kontaktów? W dniu 27.07.2008r., składając zeznania w Prokuraturze Krajowej w Warszawie w sprawie sygnatura akt PR-IV-X-Ds. 26/07 Bronisław Komorowski pod rygorem odpowiedzialności karnej zeznał: "Ja wyraziłem wstępnie zainteresowanie jego propozycją. Umówiliśmy się, że on odezwie się, gdy będzie miał możliwość dotarcia do tych dokumentów ". Tym samym - pod pozorem zdobycia dowodów popełnienia przestępstwa przekroczył swoje uprawnienia i mógł naruszyć normę art. 231 § 1 kk, zastępując powołane do tego służby i organy państwowe, takie jak prokuratura lub Policja. Mógł także nakłaniać do popełnienia przestępstwa z art. 265 § 1 kk (gdyż dalsza część aneksu do raportu o WSI miała dopiero zostać zdobyta przez płk. Aleksandra L. i mu przekazana), działając przy tym na szkodę interesu publicznego, jaką spowodowałoby ujawnienie tajemnicy państwowej, czym mógł wyczerpać znamiona art. 18 § 1 i 2 kk.

    38. Z jakimi jeszcze oficerami WSW/WSI (poza płk. Aleksandrem L. i płk. Leszkiem Tobiaszem) spotykał się w okresie od października do grudnia 2007 roku?

    39. Czy jest mu wiadome, by jego wieloletni współpracownik z czasów, gdy był ministrem obrony narodowej gen. Józef Buczyński spotykał się z byłymi oficerami WSI w sprawie aneksu do Raportu z Weryfikacji WSI ?

    40. Czy spotkania te były realizowane na polecenie Komorowskiego?

  • hermenegilde

    Oceniono 4 razy -2

    15. Czy prawdą jest, że zlecił Pan Wojskowym Służbom Informacyjnym prowadzenie działań operacyjnych wobec R.Szeremietiewa i Z. Farmusa? (Życie Warszawy" - 07.05.2004 r. - "Zleciłem WSI objęcie działaniami Zbigniewa F. (asystenta wiceministra) i Romualda Sz. - mówi były szef MON Komorowski.) i jakie były racjonalne powody podjęcia tej decyzji?

    16. Z jakich przyczyn w roku 2001 po zdymisjonowaniu Romualda Szeremietiewa posadę stracił płk Janusz Zwoliński - dyrektor Departamentu Zaopatrywania Sił Zbrojnych MON, któremu bezpośrednio podlegała kontrola nad przetargami, a na stanowisku tym zastąpił go oficer szkolony w Moskwie płk Paweł Nowak - Pana protegowany?

    17. Co zdecydowało, że po nominacji płk. Nowaka podjęto natychmiast procedurę przetargową na zakup transportera kołowego (KTO) i rakiety przeciwpancernej, choć wcześniej nie chciał Pan wyrazić zgody na przetarg?

    W roku 2004 oskarżono Nowaka i jego podwładnych o spowodowanie niemal 10 mln zł szkody w związku z tzw. "aferą bakszyszową". Sąd Okręgowy uniewinnił wszystkich podsądnych, nie dopatrując się w ich działaniach przestępstwa. W roku 2007 Sąd Najwyższy uchylił wyrok uniewinniający Nowaka z zarzutów w sprawie nieprawidłowości przy realizacji umowy na pociski przeciwpancerne dla polskiej armii. Gen. Nowak ma też zarzuty w śledztwie w sprawie nieprawidłowości przy zakupie kołowego transportera opancerzonego. Wojskowa prokuratura zarzucała mu niedopełnienie obowiązków lub przekroczenie uprawnień.

    18. W jaki sposób, podpisując w 2001 r. umowę zakupu wojskowych samolotów transportowych CASA (za 211 mln. dolarów) od hiszpańskiego koncernu EADS, zabezpieczył Pan kwestię serwisowania tych maszyn w Polsce?

    W zamian za zamówienie spółki EADS CASA i Avia System Group kupiły wówczas większościowy pakiet PZL Warszawa-Okęcie. Miało tam powstać centrum serwisowe dla samolotów. Centrum to nigdy nie powstało, a samoloty musiały wszystkie przeglądy i naprawy przechodzić w Hiszpanii, co zwiększało koszty eksploatacji i ryzyko użytkowania maszyn. 25.02.2008 r., po katastrofie CASY (w której zginęło 20 oficerów WP), Prokuratura Wojskowa wszczęła śledztwo, w trakcie którego badano, czy nie doszło do korupcji przy zakupie samolotów, oraz kwestie związane z wyborem dostawcy, zawarciem umowy i jej aneksowaniem.

    Jak zakończyło się śledztwo w tej sprawie?

    19. Dlaczego zakupu samolotów CASA dokonano bez zastosowania procedury przetargowej ?

    20. Czy prawdą jest, że w roku 2001, gdy był Pan ministrem ON, doszło do największej zapaści finansowej w wojsku polskim po 1989 roku?

    21. Czy prawdą jest, że to wówczas wydatki majątkowe wynosiły 9,5 proc. budżetu MON, zabrakło pieniędzy na żołd dla żołnierzy, kolejka kadry oficerskiej czekającej na mieszkanie wzrosła do 17 tys. osób., a eksport uzbrojenia spadł do 20 mln dolarów rocznie?

    22. Czy prawdą jest, że w roku 2001 kwota 89 mln zł, przeznaczona na zakontraktowanie nowoczesnych systemów bezpiecznego lądowania, z powodu kłopotów z negocjowaniem offsetu została niewykorzystana i zwrócona do państwowej kasy, a tym samym nie zrealizowano umowy offsetowej i nie wykonano zobowiązań wobec NATO?

    23. Czy we wrześniu 2001 r. podjął Pan decyzję o przekazaniu kwoty 50 mln zł na rzecz jednej z nowo powstałych spółek, z przeznaczeniem na zakup amfibii dla wojsk lądowych?

    Jakiej spółce zostały przekazane te fundusze i czy zostały zwrócone wojsku?
    Od kiedy spółka ta istniała na rynku i jakie miała doświadczenie na rynku związanym z zaopatrywaniem wojska w skomplikowany sprzęt, jakim jest amfibia? Jakie zabezpieczenia finansowe przedstawiała ta spółka?

  • piotr110660

    Oceniono 3 razy 1

    Te bzdury, które wygaduje Nałęcz pokazują, że oni myślą, że Polska to faktycznie dziki kraj, że tu można bezkarnie każdego oblać pomyjami, zniesławić, pomówić.

  • hermenegilde

    Oceniono 4 razy -2

    7. Co zdecydowało o zatrudnieniu gen. Adama Tylusa jako doradcy w Pana gabinecie politycznym (jako ministra obrony narodowej) oraz powierzeniu mu roli stałego doradcy sejmowej Komisji Obrony Narodowej, której Pan przewodniczył?

    8. Co zdecydowało, że w roku 1991 awansował Pan byłego szefa Zarządu WSW WOPK płk. Lucjana Jaworskiego na stanowisko szefa Kontrwywiadu Wojskowego?

    W latach 80. płk. Jaworski odznaczał się szczególną gorliwością w zwalczaniu opozycji, niszczył prasę podziemną, ścigał współpracujących z opozycją filmowców, tropił "obce pochodzenie" członków opozycji, zakładał podsłuchy, werbował agenturę. To na skutek jego działań w więzieniu znalazła się min. Hanna Rozwadowska, kierująca logistyką "Wiadomości". Po nominacji na szefa KW, płk. Jaworski w latach 1991-93 prowadził działania operacyjne, skierowane przeciwko środowiskom opozycji niepodległościowej oraz przeciwko rządowi Jana Olszewskiego. Nadzorował również SOR "Szpak" - dotyczącą rozpracowania R a d o s ł a w a S i k o r s k i e g o .

    9. Czy w latach 1990-93, jako wiceminister ON odpowiedzialny za nadzór nad kontrwywiadem wojskowym, wiedział Pan o działaniach płk. Jaworskiego w ramach SOR "Szpak" dotyczącej R a d o s ł a w a S i k o r s k i e g o oraz o działaniach operacyjnych podejmowanych przez WSI przeciwko środowiskom opozycji niepodległościowej?

    10. Czy będąc ministrem ON w roku 2001, znał Pan właściciela firmy Auto-Hit Krzysztofa Strykiera - dealera Fiata z Tychów, dzierżawcę wilii położonej w miejscowości Władysławów 24 km od Janowa Lubelskiego, i czy przez wiele lat bywał Pan na polowaniach w tej miejscowości wraz z rodziną i znajomymi?

    11. Czy prawdą jest, że za czasu Pana ministrowania, MON zakupiło 48 samochodów Fiatów Seicento od firmy Fiat Auto Poland z przeznaczeniem dla Żandarmerii Wojskowej oraz 10 Fiatów bezpośrednio od firmy Auto-Hit ?

    12. Jaka była przyczyna usunięcia ze stanowiska dyrektora Departamentu Nauki i Szkolnictwa Wojskowego MON Krzysztofa Borowiaka w roku 2001 i czy fakt ten ma związek z rozpoczęciem (w budynkach Wojskowej Akademii Technicznej) działalności prywatnej Szkoły Wyższej Warszawskiej, założonej przez Fundację Rozwoju Edukacji i Techniki , która okazała się biznesem kierowanym przez oficerów WSI? (Raport z Weryfikacji WSI rozdział 10. "Działalność oficerów WSI w Wojskowej Akademii Technicznej")

    13. Czy prawdą jest, że w 2001 roku dyrektor Krzysztof Borowiak zwracał Panu uwagę na kryminogenną prywatyzację WAT, dokonywaną rękoma członków władz tej uczelni, na co miał Pan nie reagować?

    14. Jaki przebieg miała i czym się zakończyła reforma szkolnictwa wojskowego, dokonywana pod kierunkiem Pana protegowanego, radcy w Pana gabinecie - gen. Bogusława Smólskiego?

  • hermenegilde

    Oceniono 5 razy -3

    Oto, na podstawie tzw. Raportu o WSI (w którym nazwisko B. Komorowskiego pojawia się ponad 60 razy) na podstawie zeznań Pana B. Komorowskiego i różnych, niezależnych, naprawdę dobrych źródeł, powstała lista pytań do hrabiego z ruskiej budy, przygotowana przez publicystę Aleksandera Ściosa, które to pytania adresat pozostawił bez odpowiedzi.

    1. W jakich okolicznościach podczas internowania w roku 1982 poznał Pan późniejszego współpracownika WSI o pseudonimie "Tomaszewski" (stomatolog leczący internowanych) i jak długo trwała ta znajomość?

    2. Czy prawdą jest, że w latach 1991-92, gdy był Pan wiceministrem ON, powierzył Pan "Tomaszewskiemu" dużą kwotę pieniędzy (260 tys.DM), aby ten wpłacił je do tzw. "Banku Palucha" za pośrednictwem płk. Janusza Rudzińskiego. Skąd pochodziły środki przeznaczone na tę lokatę?

    3. Czy odzyskaniem tych pieniędzy, za pośrednictwem współpracownika "Tomaszewski", zajmował się Kontrwywiad WSI? (Raport w Weryfikacji WSI str.77 i nast.)

    4. Czy prawdą jest, że będąc wiceministrem ON, po pierwszej turze wyborów prezydenckich w roku 1990 informował Pan Krzysztofa Wyszkowskiego, że otrzymał od WSW szczegółowe informacje w sprawie zawartości tzw. "czarnej teczki" Stana Tymińskiego - czyli dokumentów potwierdzających współpracę Lecha Wałęsy z SB? Jakiego rodzaju informacje otrzymał wówczas Pan od służb wojskowych?

    5. Na czyją prośbę lub polecenie działał Pan w roku 1992, gdy zwrócił się Pan do dr. Andrzeja Grajewskiego (późniejszego szefa Kolegium IPN) z propozycją, by ten podjął się opracowywania na rzecz WSI analiz na temat zewnętrznych zagrożeń państwa? Jak wynika z Raportu z Weryfikacji WSI, oficerowie tej służby zamierzali wykorzystać Grajewskiego także do typowania i werbunku dziennikarzy.

    6. Z jakich powodów na początku lat 90. zdecydowano o wynajęciu przez Departament Wychowania MON (podległy Panu jako wiceministrowi) budynku przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie na salon sprzedaży mercedesów firmy Sobiesława Zasady oraz o zakupie samochodów tej marki na potrzeby armii?

    Transakcję nadzorował gen. Adam Tylus, który po otrzymaniu szlifów generalskich odszedł z wojska i został dyrektorem biura obsługi zamówień publicznych i specjalnych w firmie Sobiesław Zasada Centrum S.A.. Firma ta współpracowała z Fundacją Pro Civili. W dokumentach informacyjnych Fundacji "Pro Civili" z 1998 roku, podpisanych przez Krzysztofa Werelicha wymienia się wśród dostawców różnych towarów firmy Sobiesław Zasada Centrum SA., Volvo Poland i Pati Soft sp. z o.o., a wśród "odbiorców strategicznych" Ministerstwo Obrony Narodowej. Następnie Tylus został zastępcą prezesa firmy Ster-Projekt i Ster-Projekt Technologie C4I, zajmującej się projektowaniem i wdrażaniem systemów dowodzenia i kierowania, przeznaczonych dla wojska. Jednocześnie był stałym doradcą sejmowej Komisji Obrony Narodowej, której Pan przewodniczył. Jak informowała prasa, "zdaniem Bronisława Komorowskiego, przewodniczącego komisji, regulamin Sejmu nie zabrania być doradcą osobie, która zasiada w zarządzie firmy, oferującej wojsku sprzęt i usługi."

  • hermenegilde

    Oceniono 5 razy -3

    WSI spokojna, WSI wesoła

    Ależ mamy czasy! Prezydent Komorowski cytuje szkolonego przez GRU WSIowego klasyka Dukaczewskiego. "Likwidacja WSI była zbrodnią i hańbą" - grzmi więc Bronek Dukaczewskim u Stokrotki w RMF. I tak strzela sobie w kolano, bo nawet Stokrotka, córka funkcjonariusza SB, nie ma odwagi bronić postsowieckiej WSI. Chwyta się za głowę sztab Bronisława w "bulu i nadzieji" (wg prezydenckiej ortografii, hm może - prezydęckej?), no więc sztab Bronka chwyta się za głowę i myśli jak tu lansować swojego trudno lansowalnego kandydata na prezydenta, który cudem raz już został prezydentem (może były cuda na ruskich serwerach?).
    Ale karnawał musi trwać, choć pan prezydent jest mało taneczny. A ojcowie założyciele macierzystej partii Bronisława (iście obywatelskiej PO), potomkowie tych, co zakładali KPP, nie mają śmiałości przypominać jak się trudzili, sfinansowali tę partię w jej początkach, a teraz Bronisława trzeba finansować. Nawet główny awionauta wśród WSIoków gen. Gromczysław cicho i skromnie stoi w cieniu, mimo iż, jak wiadomo, jego miejsce na rampie jest przy Komorowskim...
    Darz bór!

  • napohybel.live

    Oceniono 3 razy 1

    Do dziś toto hermenegilde wyciera sobie gębę synem Tuska;

    Młody Tusk Amber Gold
    Kwiecień 2012 r. - młody Tusk rozpoczął pracę na gdańskim lotnisku jako specjalista ds. analiz ekonomicznych i marketingu. Jednocześnie podjął współpracę z OLT Express. Miał za zdanie zajmować się obsługą prasową oraz analizą ruchu lotniczego. Ale jak twierdzi Marcin P., aresztowany właśnie prezes Amber Gold, jako pracownik Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy młody Tusk miał przekazywać informacje szefostwu OLT.
    Jako syn premiera, zakłada konto na nazwisko Józef Bąk-praca przeważnie w internecie. Nie chce być napiętnowany. Z ojcem ma zły kontakt. Odradzał mu pracę w OTL Express.
    Lipiec 2012 r. - Michał Tusk dostaje ostatnią pensję od OLT Express. Wystawił fakturę na 5500 zł plus VAT.

  • podobny_do_nikogo

    Oceniono 5 razy -1

    Duda tylko podsuwał prezydentowi zydelek, nic więcej...
    być może dlatego że go dotykał, poczuł, że mu się należy ?

  • stanislawperkoz

    Oceniono 4 razy -2

    POlecam uwadze życiorys tego "wybitnego" komucha Nałęcza i taki szczególik "W latach 1970–1990 należał do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Pod koniec lat 80. był wśród działaczy tzw. reformistycznego Ruchu 8 Lipca. W 1990 został jednym z wiceprzewodniczących Socjaldemokracji Rzeczypospolitej Polskiej." takich niestety w tym kraju jest bez liku, tak to komuna, ubecja, esbecja, wsi uwłaszczyli się przy pomocy solidaruchów...

  • kuk-tusk-klan

    Oceniono 4 razy -2

    Może najpierw pismaki zapoznajcie sie z tym materialem zamiast nakrecac rzekoma aferke...

    vod.tvp.pl/audycje/publicystyka/minela-dwudziesta/wideo/28032015/19161582

  • hermenegilde

    Oceniono 7 razy 1

    Sam, mając niemało za uszami, co wynika z akt hołubionych przez niego WSI a nawet tych
    w IPN, miast samemu uczynić rachunek sumienia, żal za grzechy i pokutę, pełen pychy innym procesy wytacza !

    Hrabia z ruskiej budy, jako żywo ma ostatnio kłopoty ze słuchem, z rozumieniem kwestii poprawnie przecie, po polsku i grzecznie przez Pana Hofmana artykułowanych lubo też z własną inteligencją bo przecie Pan Adam w żaden sposób prawa nie naruszył ...

    Niczego nie twierdził, jeno zapytał a pytać każdy może, nie tylko tow. doradcy ale i samego hrabiego a tym bardziej jak ma zdecydować czy na Onego kreskę stawić w wyborach prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Polskiej, Najukochańszej Ojczyzny Naszej. Jak się wydaje pychy szpetnej u Jegomościów Panów skarżących aż nadto a skromności jaka w takich razach przystoi nie staje. Szpetny to przykład dla innych przytomnych i zgoła pieniactwem niepoczciwem pachnie,

    co mnie smutkiem napawa bo nie pogardy a szacunku dla innych, od prezydenta oczekuję .

  • napohybel.live

    Oceniono 8 razy 4

    @hermenegilde

    Ty kretynie pisowski, powiedz to oficjalnie, a nie szczujesz ludzi na Bogu Ducha winnego Tadeusza Komorowskiego, bodaj niech was pochłonie piekło.
    To wytwór szczujni, pomawianie syna prezydenta:

    „Gazeta Wyborcza” przyjrzała się zarzutom polityków Prawa i Sprawiedliwości wobec Tadeusza Komorowskiego, który jest prawnikiem, partnerem w jednej z warszawskich kancelarii prawnych.

    – Jeżeli była jakaś historia Piotra P. na terenie Ursusa, to skończyła się w roku 2005-06. A historia Tadeusza Komorowskiego na tym samym terenie zaczyna się w 2012 r. Spółka, w której udziałowcem był P., nigdy nie miała nic wspólnego z firmą, dla której pracuje Komorowski –mówi dziennikarzom „GW” warszawski prawnik, który zna syna prezydenta. – Moja kancelaria znajduje się w miejscu, gdzie kiedyś była fabryka. Czy to znaczy, że ja mam związek z produkcją przemysłową? Taki sam związek z P. ma syn prezydenta – dodał mecenas.

    Źródło: "Gazeta Wyborcza"

  • gabrielr

    Oceniono 4 razy -2

    Tu jest wszystko wyjaśnione. wpolityce.pl/polityka/238994-lis-jasno-wyklada-po-co-wywolano-afere-skok-ow-to-bejsbolowy-kij-zeby-domordowac-dude

  • tom.beckett

    Oceniono 8 razy 2

    Media głównego nurtu ochoczo trąbią o podrzuconej przez KNF, ku uciesze Platformy Obywatelskiej i sztabowców Bronisława Komorowskiego, sprawie SKOK-ów. A co z największymi aferami III RP?
    Jakieś czarne dziury się wytwarzają. Największa afera III RP, czyli właśnie afera informatyczna, w taką dziurę wpada. Niczego w niej nie widać. W podobną ciemną dziurę wpadła afera podsłuchowa.
    Od czasu do czasu coś się z tej czarnej dziury wydostaje, ale mam wrażenie, że bardziej z powodu rywalizacji służb. Kolejna sprawa: są podejrzenia, że były minister spraw wewnętrznych stworzył nielegalną grupę do podsłuchiwania byłych i obecnych szefów służb, co z punktu widzenia europejskich standardów powinno być natychmiast wyjaśnione.
    I co? i nic.
    - mamy media na smyczy władz.

  • hermenegilde

    Oceniono 6 razy -2

    To jest ale super przekręt, naprawdę, wszystko niby zgodnie z prawem jak najbardziej, tyle, że kompletnie bez sensu i za naszą, podatników kasę - wyłącznie dla wyprowadzenia państwowej kasy na prywatne konta. A prokurentem tej zaradnej firmy CELTIC jest kancelaria GiW na której stronie czytamy: Podstawową domeną naszej działalności jest rynek nieruchomościowy, .. Niestety, wspólników na stronie nie wymieniono, ale jak ćwierkają wróbelki, jest wśród nich pan Tadeusz Komorowski, syn obecnego prezydenta Polski. I to on właśnie działa jako prokurent w CELTIC-u.

    W przedstawionej sytuacji nie wpuszczenie inspektora ochrony środowiska na teren zajmowany przez urządzenia Energetyki Ursus to doprawdy małe piwo, w końcu służebność dotyczy właściciela urządzeń, a nie "jakichś tam" kontrolerów, spoko – z tego też wybrną prawnie. Po prostu trzeba zbudować nową elektrociepłownię za państwowe pieniądze, żeby sobie firma CELTIC mogła nareszcie zarobić na przekształconych gruntach. I tu ma być szybko i bez kłopotów, a obecność syna głowy państwa daje gwarancję, że deal będzie sprawnie przeprowadzony, bez nijakich utrudnień.

    Tak się „bawią” naszym kosztem, nowi właściciele PRL, (powiązani ze starymi i nowymi WSI, i nie tylko) zwanej nie wiada czemu trzecią RP. A lud z rozdziawioną gębą gapi się jeno bo nic z tego nie rozumie.

    Drogi ludzie – póki nie podszkolisz się i nie połapiesz się w prawie, zwłaszcza w kwestiach własności, ONI będą cię robić w bambuko, jak tylko zechcą! Na naukę nigdy nie jest za późno, tyle, że większość woli dać łapówkę, łonym krętaczom niż poszukać fachowca i obronić swoje prawa, tak już u nas jest dlatego złoty interes ŁONYCH SZUBRAWCÓW MOŻE KWITNĄĆ BEZ PRZESZKÓD.

  • krzysio333

    Oceniono 3 razy -1

    Dzięki wypowiedziom tych dziadków Komorowski może mieć drugą turę wyborów. Lepiej niech Nałęcz, Wujec, Kozień wezmą urlop na czas wyborów.

  • hermenegilde

    Oceniono 4 razy -2

    Wówczas Elektrociepłownia obudziła się i wystąpiła do sądu o ustalenie tzw. służebności. Co oznacza ten termin? To prawo do korzystania z cudzego gruntu dla określonych funkcji, najczęściej ustanawia się służebność na drogach prywatnych, dającą możliwość dojazdu do działek innych właścicieli. Ale można ją również, jak w tym przypadku, ustalić dla prawa swobodnego korzystania z niezbędnych urządzeń. I wydawało się, że jest OK i wszystko zostało zabezpieczone. Ale to nieprawda bo nasze sądy a co gorsza i obywatele są niestety kompletnie nieprzewidujący, naiwni, lekkmyślni
    i zupełnie pozbawieni wyobraźni w sferze własności.

    -Właścicielem terenu została w końcu, po różnych zmianach, firma CELTIC. Co wiemy o tej firmie? Ma dziwne powiązania z kapitałem ludzi z WSI, jakoby też z prawem do znaków towarowych rosyjskich wódek ale to sprawa dla dziennikarzy śledczych. Działalność Grupy Kapitałowej [CELTIC] polega na nabywaniu gruntów i wznoszeniu na nich budynków o przeznaczeniu mieszkaniowym lub biurowym oraz kupowaniu istniejących nieruchomości o potencjalnej dodatkowej wartości do wykreowania, która może zostać uwolniona poprzez zmianę przeznaczenia nieruchomości lub poprzez podniesienie jej standardu i optymalizację powierzchni najmu lub sprzedaży.

    Kupuje się tanio grunt o innym przeznaczeniu, a potem się go przekształca w budowlany na cele mieszkaniowe, sprzedaje po nowej cenie, z minimum dziesięciokrotnym przebiciem. Złoty interes. Gminy są tym zainteresowane, bo dostają od właściciela terenu, w ramach specjalnej opłaty/podatku, nawet do 30% różnicy między ceną kupna a ceną sprzedaży uzyskaną po przekształceniu. Oczywiście potem i tak tej kasy nie będzie, bo zostanie pochłonięta na budowę infrastruktury (drogi, sieci), co jest obowiązkiem gminy, ale kto by tam o tym myślał? Przecież na tym da się zarobić – przetargi, budowy tych dróg, tyle kasy dla siebie i pociotków swoich. Tak więc gmina zgodnie i radośnie, na wniosek właściciela dokonała zmiany planu i wyrzucono z niego elektrociepłownię. Dosłownie.

    Mają sobie zbudować nową 500 metrów dalej – cudne, ale za co????

    Na dziś mamy taką sytuację – elektrociepłownia działa, tyle,że ma długi, zaopatruje w ciepło dzielnicę, nowej na razie nikt nie buduje.

    CELTIC ma nowy plan zagospodarowania i dąży do przekształcenia, czyli likwidacji elektrociepłowni, żeby zarobić. Czyli mamy klasyczny pat. CELTIC składa wniosek do sądu o upadłość firmy Energetyka Ursus z powodu zalegania na rzecz CELTICA kwotą 174 złote (naprawdę!), a sąd tę upadłość ogłasza, zarząd się rozwiązuje, przychodzi syndyk i co? Już jest chętny, prawdopodobnie Energetykę Ursus kupi PGNiG Termika (poszukajcie sobie, kto jest właścicielem) i być może wyłoży kasę na nową elektrociepłownię dla Ursusa, tak żeby CELTIC mógł sobie nareszcie solidnie zarobić na kupionym gruncie, na co pewnie dostanie jeszcze dodatkową kasę z ochrony środowiska za likwidację szkodliwych zanieczyszczeń, starych urządzeń itp.

  • hermenegilde

    Oceniono 7 razy 1

    Z synem urzędującego prezydenta, Prokurentem Komorowskim przekręt w Ursusie

    Dzisiaj znowu wszyscy biją pianę z powodu nowej odsłony „rewelacji” prokuratury wojskowej, która - jak zwykle - pojawiła się w kontekście zarówno zbliżającej się piątej rocznicy tragedii w Smoleńsku, jak i z powodu rewelacji (podobno) w książce Jurgena Rotha.

    PO, idąc za radą killera z Newsweek'a Tomasza Lisa, próbuje za wszelka cenę "domordowywać" Andrzeja Dudę rzekomymi nieprawidłowościami w pracy przy ustawie o nadzorze nad SKOK, a dokładnie przy wniosku prezydenckim do TK. Czyli mamy klasyczny zestaw ostrzału rzekomo ciężkiej artylerii, tyle że to ślepaki. Ale lud nie wie, że to ślepaki i insynuacje, z pomocą których PO rozpaczliwym rzutem na taśmę, próbuje przykryć wyrażoną ostatnio z taką mocą miłość pana prezydenta do WSI i dziwne zatrudnienia oraz szwindle jego syna.

    Ponieważ, większość nie domyśla się o co biega z tym synem Komorowskiego, tłumaczę po kolei:

    - Jeszcze do 1989 roku wszystko, poza niektórymi prywatnymi nieruchomościami (domy mieszkalne, gospodarstwa rolne itp.), było państwowe. Po reformie samorządowej nastąpiło wielkie przekształcenie własności o czym dziś mało kto pamięta. To była wielka i straszna praca, wiem, bo uczestniczyłam osobiście w tym przedsięwzięciu. Należało ustalić własność i przypisać wszelką ziemię w kraju do konkretnego właściciela. Założenie było takie, że ziemia przechodzi na własność użytkownika w zależności od tego, czy, wg nowego ustroju, użytkownikiem/właścicielem tego, co na niej zbudowano, było państwo czy gmina.

    -Szpitale pozostawały pod zarządem państwa, a więc właścicielem gruntu zostawało państwo, a np budynki komunalne przechodziły do gminy i właścicielem gruntów zostawała gmina. Itp., itd. Pojawiło się multum spraw spornych, trudnych, ujawnił się stary bałagan w dokumentach, zaginione księgi wieczyste, jednym słowem koszmar – ale mniejsza o to, przejdźmy do nieszczęsnego Ursusa.

    Zakłady Ursus były państwowe, więc ziemia pod nimi przypadła państwu i została przypisana do tychże zakładów. Pytanie kto został właścicielem elektrociepłowni Ursus (obecnie Energetyka Ursus), zaopatrującej całą dzielnicę w ciepło, czy samorząd czy państwo, chociaż i to nie jest najważniejsze – najbardziej istotne jest to, że wyniku jakiegoś przewału lub też ludzkiej głupoty, starych map itp., czy np. wspólnego użytkowania - część ziemi, na której znajdują się urządzenia niezbędne dla pracy elektrociepłowni, znalazła się we własności Zakładów Ursus i ten bałagan trwał sobie w najlepsze do roku 2006, a więc przez piętnaście lat, czyli do czasu, aż zakłady Ursus ostatecznie padły, a ich ziemia poszła na sprzedaż.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX