Wojna w Donbasie. Walki w okolicach Doniecka, Ługańska i Mariupola. "Azow": Czeka nas ofensywa

Zawieszenie broni istnieje jedynie w teorii. Od 15 lutego walki toczą się w okolicach Doniecka, Ługańska i Mariupola. Rebelianci i Rosjanie przegrupowali się w trzy taktyczne grupy uderzeniowe. Ukraiński batalion "Azow" twierdzi, że po przegrupowaniu powinniśmy spodziewać się ofensywy.
POLUB NAS
Już od dłuższego czasu walki na froncie w Donbasie trwają w pięciu punktach: w pobliżu Trasy Bachmuckiej koło Ługańska, w Switłodarsku (leży na drodze z Debalcewego do Artemiwska), Piskach i Horłiwce koło Doniecka i w miejscowości Szyrokine pod Mariupolem. Walki w tych miejscach trwają nieprzerwanie od 15 lutego, kiedy ogłoszono zawieszenie broni po podpisaniu porozumienia Mińsk-2.



Mińsk-2 przestrzegany. Ciężkie uzbrojenie wycofane. Walki trwają

Przez ten niespełna miesiąc obie strony konfliktu zadeklarowały, że wycofały ciężkie uzbrojenie. Ze strony ukraińskiej przedstawiciel Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Andrij Łysenko poinformował o tym w niedzielę: - Zakończyliśmy czwarty etap wycofywania ciężkiego uzbrojenia od linii rozgraniczenia. Wcześniej wycofaliśmy stamtąd broń przeciwczołgową kalibru 100 mm: Rapira i Ruta, a także (wyrzutnie rakietowe) Grad i Uragan - powiedział. Z kolei przedstawiciel władz samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) Eduard Basurin zawiadomił o tym w sobotę: - Wycofujemy w sumie 26 stanowisk moździerzowych. Będą one składowane tam, gdzie znajduje się już pozostały sprzęt wojskowy.

Dzisiejsze sprawozdanie doradcy ukraińskiego prezydenta, analityka Dmytro Tymczuka zaprzecza tym zapewnieniom: "Siły separatystów i Rosjan ostrzeliwują pozycje ukraińskich wojsk w strefie ATO (ukr. - antyterrorystycznej - red.) zarówno z broni maszynowej (w większości przypadków), ale też z broni ciężkiej (granaty, moździerze, pociski rakietowe), artylerii i wyrzutni rakietowych" - napisał na Facebooku. Podaje też, że siły rebeliantów i Rosjan się przegrupowały i od teraz posiadają jednolitą strukturę, bez podziału na dowódców DNR, ŁNR, Rosjan i najemników. "Stworzyli jedną strukturę dowódczą tzw. armii Noworosji" - napisał Tymczuk. Twierdzi też, że w zeszłym tygodniu znów zaobserwowano przerzuty sprzętu wojskowego z Rosji na Ukrainę.

Trzy grupy uderzeniowe. Donieck, Mariupol, Ługańsk

Według Tymczuka siły Rosjan i rebeliantów przegrupowały się w trzy grupy taktyczne, które mają za zadanie uderzać w trzech różnych kierunkach. Ich żołnierze prowadzą działania bojowe w okolicach Doniecka, Mariupola i Ługańska.

Północna taktyczna grupa uderzeniowa - stacjonuje w okolicach Doniecka. Bierze udział w starciach w Switłodarsku, który leży na drodze z Debalcewego do Artemiwska oraz w Piskach i Horłiwce pod Donieckiem. Odbity w połowie lutego "kocioł debalcewski" leży na drodze, która prowadzi przez Switłodarsk (gdzie obecnie prowadzone są walki), Artemiwsk (dokąd ewakuowali się ukraińscy żołnierze po tym, jak Debalcewe padło) i wiedzie do samego Słowiańska (który Ukraińcy odbili z rąk rebeliantów w lipcu). Według Grzegorza Kuczyńskiego z TVN24 to właśnie może być jeden z celów ofensywy Rosjan i rebeliantów.

Według Tymczuka północna grupa taktyczna składa się z 1,5 tys. rebeliantów, 24 czołgów, 35 wozów bojowych oraz od 25 do 30 pojazdów wojskowych.



Nadmorska taktyczna grupa uderzeniowa - prowadzi działania bojowe w okolicach Mariupola, w okolicach Nowoazowska i miejscowości Szyrokine. Według analityków przebicie korytarza do Mariupola poprowadzi dalej siły Rosjan i rebeliantów na Krym.

Tymczuk podaje, że w tej grupie służy do 2,5 tys. rebeliantów, którzy mają do dyspozycji 25 czołgów, 18-20 wozów bojowych, 14 wyrzutni rakietowych i 32-36 artylerii oraz moździerze.



Ługańska taktyczna grupa uderzeniowa - stacjonuje w okolicach Trasy Bachmuckiej, która wiedzie od Ługańska do Siewierodoniecka. Walki trwają w okolicach tej trasy, ale też na pozostałych drogach dojazdowych do Ługańska (we wsiach Sczastje i Stanica Ługańska), które prowadzą do odcinka granicy rosyjskiej, kontrolowanej przez Ukraińców oraz na drodze prowadzącej do Debalcewego (wieś Ałyczewsk).

Według Tymczuka ługańska grupa taktyczna dzieli się na trzy podgrupy, które mają za zadanie atakować w trzech kierunkach od Ługańska: w kierunku Debalcewego, Siewierodoniecka i granicy rosyjskiej. Szacuje też, że rebeliantów jest od 5 do 5,5 tysiąca. Mają do dyspozycji 48 czołgów, do 90 wozów bojowych, 125-130 transportów opancerzonych i artylerię.



"Azow": ofensywa na całym froncie po 10 marca

Według żołnierzy z ukraińskiego batalionu ochotniczego "Azow", przegrupowania sił rebeliantów i Rosjan mają służyć atakowi na linii całego frontu. Na swojej stronie na Facebooku sugerują, że ofensywa ma nastąpić po 10 marca. Te informacje mieli zdobyć z przechwyconych rozmów.

Z kolei szef ukraińskiego MSZ Pawło Klimkin oświadczył, że siły rebeliantów i Rosjan łamią porozumienia pokojowe z Mińska, nie dopuszczając obserwatorów OBWE do monitorowania wycofywania ciężkiego uzbrojenia z frontu. Zapewnił jednocześnie, że Ukraina wypełnia porozumienia o wycofaniu swojej artylerii tak, jak przewidują to mińskie ustalenia pokojowe.

Przypomnijmy, że drugie porozumienie z Mińska z 12 lutego zakładało zawieszenie broni od 15 lutego, a także wycofanie ciężkiego uzbrojenia z obu stron linii frontu. Miała być tam wyznaczona strefa buforowa o szerokości od 50 do 70 km. Żadne z tych założeń nie zostało dotrzymane.

O wojnie na Ukrainie i mocarstwowej polityce Władimira Putina przeczytaj też w książkach >>

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (276)
Wojna w Donbasie. Walki w okolicach Doniecka, Ługańska i Mariupola. "Azow": Czeka nas ofensywa
Zaloguj się
  • adrian.a.marchewka

    0

    Uwikłanie się Rosji w wojnę z Ukrainą wysysa z Rosji wszystkie soki. W tym szerokim spojrzeniu Putin to głupek, który nie widzi skutków swoich działań. Czym większy obszar zdobędą, tym więcej pieniędzy będą musieli w niego włożyć aby go utrzymać, a na to ich po prostu nie stać.
    A przy całej słabości armii ukraińskiej, w ciągu miesiąca ciężkich walk stracili może 200 km2. przy powierzchni 600 000 km2. Jeszcze parę takich zwycięstw i Rosja leży i kwiczy.

  • zewszad_i_znikad

    0

    Bogurodzico, przegnaj Putina!

  • pablo_cee

    Oceniono 4 razy 2

    z tego co pamiętam warunkiem rozejmu w Mińsku było wycofanie się sił obu stron na kilkadziesiąt kilometrów od linii frontu to co wojska ukraińskie robią pod Donieckiem?

  • 2.rw

    Oceniono 4 razy 4

    Napiszcie od siebie drodzy diennikarze GW ( a nie za peopagandą Ukrainy ) , że nacjonalistyczne bataliony AZOW i AJDAR od samego początku nie respektują rozejmu i podejmują walki z "sepetarystami ". Napiszcie, że cczłonkowie tych batalionów popełniają zbrodnie ludobójstwa na ludności cywilnej, a ich dowódcy grożą kolejnym majdanem w razie zaprzestania walk oraz o tym, że bataliony te nie dadzą się rozbroić i nie chcą podlegać dowództwu wojskowemu Ukrainy. Klamka zapadła - nie będzie pokoju i reform na Ukrainie.

  • vidi12

    Oceniono 2 razy 0

    Rozejm - rozejmem ale dla dobra cywilizowanego świata banderowców trzeba napie r dalać bez ustanku. Do końca... dopóki chociaż jeden rezun pozostanie żywy na świecie !!!

  • kapusta61

    Oceniono 6 razy 0

    Jak widzę to gazeta pisze o innej wojence niż Ukraińcy. Na początek, Azow to nazwa oddziału nazywanego pułkiem a nie batalionem sformowanego z miłośników UPA i OUN (sami chwalą się że używają pseudonimów jak bandyci Bandery). Gazeta jak zwykle cytuje z danych ukraińskich tylko to co jest dla niej wygodne - Andrej Łysenko na konferencji prasowej wymieniając rodzaje uzbrojenia separatystów mówi o czołgach T64 pod Debalcewem, natomiast u nas ciągle się trąbi o kolumnach nowych rosyjskich czołgów. Wczoraj rano najważniejszą informacją na portalu Novosti.ua była notatka o tym jak zaoszczędzić spędzając wakacje w Odessie. Dzisiaj opisują podpaski i dobór skarpetek. Taka jest różnica pomiędzy nimi a naszymi pseudo-dziennikarzami. Oni mają głęboko cały ten cyrk, a u nas karmi się idiotów wizją rosyjskich czołgów w Warszawie. Tylko pragnę przypomnieć, że w USA już to było i skończyło się np. ucieczką znanego radzieckiego szpiega Charliego Chaplina do Szwajcarii. Brawo gazeta jeszcze trochę a sami wywołacie trzecią wojnę światową, rozegracie parę bitew a potem demokracja zwycięży i wszyscy będą żyli długo i szczęśliwie...

  • ilovemma1000

    Oceniono 6 razy -2

    Kto wierzy Rosyjskim politykom ten gamoń!!! "Chcesz pokoju, szykuj się na wojnę" i tak należy uczynić! Im lepiej uzbrojona i wyszkolona nasza armia + więcej NATO na naszych ziemiach tym lepiej

  • spedfan76

    Oceniono 6 razy 4

    coś mało tych rebeliantów!!! i jeszcze leją ukraińców jak psy ;-)

  • 1pirat2

    Oceniono 6 razy 4

    Dlaczego o ofensywie mówią tylko Ukraincy i te jego ochtnicze bataliony, wiedzą nawet dokładnie, kiedy się zacznie nawet o której godzinie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX