"Grożono mi śmiercią, bo poruszyłam problem molestowania". Performance afgańskiej artystki rozwścieczył tłum

Performance 27-letniej Kubry Khademi miał zdziwić i poruszyć problem molestowania kobiet w przestrzeni publicznej. - Takie rzeczy dzieją się codziennie, co godzinę, co minutę w moim mieście - tłumaczyła artystka, która wyszła na ulice Kabulu w metalowym gorsecie. Khademi dodała również, że sama ma przykre doświadczenia związane z tym rodzajem molestowania.
Młoda afgańska artystka w ramach protestu przeciwko napastowaniu seksualnemu kobiet w przestrzeni publicznej przechadzała się po Kabulu w wykutej z żelaza zbroi o przerysowanych kobiecych kształtach. Wielki żelazny biust i pośladki wzbudziły agresję wśród Afgańczyków.

Zbroja

Performance 27-letniej Kubry Khademi miał zdziwić i poruszyć problem molestowania kobiet w przestrzeni publicznej. W rozmowie z al-Arabiyą artystka tłumaczyła, że problem ten dotyka wielu kobiet w Kabulu i nie tylko. - Takie rzeczy dzieją się codziennie, co godzinę, co minutę w moim mieście - mówiła. Khademi dodała również, że sama ma przykre doświadczenia związane z tym rodzajem molestowania.

- Kiedy byłam kilkuletnią dziewczynką, na ulicy podszedł do mnie mężczyzna i zaczął mnie dotykać. Dla niego byłam tylko ciałem, nie obchodziło go nic innego, łącznie z moim wiekiem. Kiedy skończył, po prostu odszedł - opowiadała. Artystka zaznaczyła również, że sama, tak jak i wiele kobiet, winiła siebie za to, co się jej przytrafiło. - Pamiętam, pomyślałam wtedy: "Szkoda, że moja bielizna nie jest z żelaza" - dodała. Zbroja została wykuta przez lokalnego kowala. Eksponuje przerysowane kobiece kształty: wielki biust i pośladki.

Reakcja

Reakcja ludności Kabulu na performance Khademi była bardzo agresywna. Po zdjęciu płaszcza i zaprezentowaniu zbroi artystka została zaatakowana. Ludzie zebrali się dookoła i próbowali ją stratować, krzyczeli i żądali, żeby ściągnęła z siebie obsceniczną ich zdaniem zbroję. Khademi udało się przecisnąć przez tłum i wsiąść do taksówki. Po wydarzeniu artystka musiała się ukryć. - Dostaję mnóstwo maili z obelgami, ale również z groźbami. Piszą mi, że jeśli jeszcze pojawię się w Kabulu, zabiją mnie. Musiałam wyprowadzić się z domu - mówiła w rozmowie z AFP.

Wsparcie

Wsparcie dla artystki nadeszło z nieoczekiwanej strony. Młodzi afgańscy aktywiści rozpoczęli akcję solidarności z Khademi. Protestując przeciwko napastowaniu kobiet, wyszli na ulice w burkach i hidżabach. - Chcieliśmy pokazać rządowi, że cierpienia afgańskich kobiet nie można odczuć i naprawić w Dniu Kobiet na wielkich balach za pomocą pustych słów. Żeby naprawdę poczuć, jak to jest, trzeba wejść w ich skórę, wyjść na ulicę w burkach - tłumaczył jeden z uczestników akcji.

Więcej o:
Komentarze (2)
"Grożono mi śmiercią, bo poruszyłam problem molestowania". Performance afgańskiej artystki rozwścieczył tłum
Zaloguj się
  • elzbieta09

    Oceniono 5 razy 1

    Może nasze feministki tam wysłać? Wanda Nowicka mogłaby wygłaszać przemówienia na temat prześladowania kobiet i chodzić w zbroi. Mogłaby też zorganizować tam Manifę - z polskich feministek. Przynajmniej przydałyby się na coś.

    Poważniej - dobrze, ze jacyś nieliczni mężczyźni zauważyli problem afgańskich kobiet.

  • rob108

    Oceniono 15 razy 9

    mamy ich tu w europie miliony, dzięki multi-kulti. Poprawni politycy niedorajdy, imbecyle oderwani od ulic i rzeczywistości nam to zafundowali.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX