Makowski: słuchając polskiego Kościoła, można mieć wrażenie, że Jezus nauczał tylko o seksie

- Cały przekaz publiczny Kościoła sprowadzony jest tu do kwestii związanych z ciałem i ludzką sensualnością - pisze na swoim blogu Jarosław Makowski. Komentuje m.in. billboardową akcję ?Konkubinat to grzech. Nie cudzołóż?.
W kilku miastach w Polsce - m.in. Warszawie, Lublinie czy Zielonej Górze - pojawiły się billboardy przypominające, że seks przed ślubem to grzech. Inicjatorem akcji jest działający przy Episkopacie Krajowy Ośrodek Duszpasterstwa Rodzin.

- Kościół w Polsce ma zadziwiającą zdolność: doskonale wie, jak pozytywne przesłanie Ewangelii sprowadzić do przesłania w zasadzie tylko negatywnego - pisze na swoim blogu Jarosław Makowski. - Kiedy bowiem człowiek uważnie słucha Kościoła, a w Polsce ludzie wciąż jeszcze tak robią (jak długo, to już zależy od samych księży i ich świadectwa ), to posłyszy w zasadzie jedno wielkie "NIE". Nie dla konwencji antyprzemocowej, nie dla ustawy o in vitro, nie dla związków partnerskich - pisze Makowski, filozof i teolog.

Jego zdaniem "cały przekaz publiczny Kościoła sprowadzony jest do kwestii związanych z ciałem i ludzką sensualnością. Kościół nie może się potem dziwić, że w odbiorze wiernych, jak twierdzi wielu, zajmuje się wyłącznie seksem".

Makowski zauważa, że polski Kościół dużo lepiej potrafi zarządzać grzechem i strachem człowieka niż miłosierdziem i nadzieją. Publicysta pisze, że jeśli ktoś miałby powiedzieć, o czym nauczał Jezus z Nazaretu, opierając się tylko na tym, co głosi Kościół w Polsce, to nie miałby wątpliwości, że chodziło głównie o seks. A nie o troskę o biednych czy wykluczonych.

Cały wpis na blogu Makowskiego.

Komentarze (74)
Makowski: słuchając polskiego Kościoła, można mieć wrażenie, że Jezus nauczał tylko o seksie
Zaloguj się
  • niepisaty_wyksztalciuch

    0

    Polski kościół to jest sekta w kościele powszechnym. Poczytajcie gazetki świadków Jehowy. Są identyczne jak wywody tutejszych księży

  • plautilla

    0

    Poeta o takich makowskich napisał : "Takie widzi świata koło / jakie tępymi zakreśla oczy."

  • pawel1piotr2

    Oceniono 2 razy 0

    Bo hierarchom tylko dupy w głowach. Obojga płci zresztą.

  • jedyny_twardziel

    0

    Oj tam grzech, grzech.
    Po prostu pech,
    Że obaj źle wybrali.

    No, a w Kościele,
    Przez wieków wiele
    Praw żadnych nie zmieniali.

  • grastep02

    Oceniono 1 raz -1

    Rzekomy / w wielu przypadkach - fikcja/ CELIBAT - pada klerowi,tkwiącemu w mrokach sredniowiecza na....mózg! Księża ,egzaltują się, mówiąc o seksie.
    Kiedy rząd przestanie wreszcie UTRZYMYWAĆ tych. nierobów...z naszych podatków?
    RELIGIA BEZWZGLĘDNIE DO SALEK KATECHETYCZNYCH!

  • jureksenior

    Oceniono 1 raz -1

    Póki w Polsce nie będzie rozdziały państwa od KK nie będzie spokoju społecznego. Przecież Watykan narzuca tematy które drażą i skłócają nas . : in vitro , konwencja o przemocy , związki partnerskie, konkubinat , gender odpowiedzialność KK za pedofilie księży itp. Tak masz racje KK steruje grzechem i strachem a nie dobrocią i nadzieja . DOSYC !!!!

  • clarus2

    Oceniono 5 razy 3

    Biblia najcenniejsza księga na świecie. Jednak pogańska, bezbożna organizacja katolicka w IV w. dokonała totalnego jej fałszerstwa. Między innymi SFAŁSZOWAŁA Dziesięć Przykazań Bożych i tym samym wyniosła się nad Pana Boga. Za czasów cesarza Konstantyna wykluła się bezbożna ORGANIZACJA katolicka, ogłosiła się tzw. Kościołem Powszechnym i dopuściła się HANIEBNEGO czynu FAŁSZUJĄC Dziesięć Przykazań Bożych, i na przestrzeni wieków sukcesywnie fałszowała nauki Mesjasza i jego uczniów. W rzeczywistości była to i do dzisiaj jest organizacja POGAŃSKA podszywającą się pod, że tak powiem chrześcijaństwo, i ABSOLUTNIE nie ma prawa nazywać się Kościołem, jeżeli już to tylko Kościołem FAŁSZYWYM i WSZETECZNYM. Sfałszowanie Dekalogu dyskwalifikuje katolicyzm jako wyznanie chrześcijańskie. Fałsz polegał na usunięciu z Dekalogu drugiego przykazania, które zabrania czczenia OBRAZÓW, KRUCYFIKSÓW, KRZYŻY, oraz różnej maści POSĄGÓW, BAŁWANÓW - dzieło rąk ludzkich. Organizacja ta sfałszowała również czwarte przykazanie nakazujące uświęcania święta siódmego dnia tygodnia szabatu, a w to miejsce ustanowiła jako święto DZIEŃ ROBOCZY, pierwszy dzień tygodnia niedzielę, rzekomo na pamiątkę zmartwychwstania Jezusa, co jest WIERUTNYM kłamstwem. (Nigdzie w Piśmie Świętym nie ma informacji, kiedy Jezus zmartwychwstał, natomiast jest napisane, że pierwszego dnia tygodnia w niedzielę, gdy jeszcze było ciemno, niewiasty przyszły do grobu, wówczas Jezusa już w grobie nie było. Nawet gdyby Jezus zmartwychwstał w niedzielę to i tak nikt nie miałby ABSOLUTNIE prawa ustanawiać tego dnia świętem w miejsce szabatu ustanowionego przez Pana Boga). Dziesiąte przykazanie rozdzielili na dwa odrębne przykazania, żeby ogólna liczba dziesięć zgadzała się z oryginałem. HAŃBA.
    Krk nie ma absolutnie nic wspólnego z Jezusem.

  • belmondo1956

    0

    A co to jest GRZECH? Znam jednego, ale to chyba nie o niego chodzi.

  • napohybel.live

    Oceniono 3 razy 1

    Za grzech ks. Waldemara Irka z Oławy, który uwiódł kobietę i ma z nią dziecko, zapłacą wszyscy obywatele. Ksiądz syna wydziedziczył, nie dając mu nawet grosza w testamencie. Więc teraz mały Kubuś dostanie rentę rodzinną – a takie zasiłki fundują przecież wszyscy z podatków. Ile kosztować nas będą sercowe i erotyczne podboje księdza? Możliwe, że nawet kilka tysięcy złotych miesięcznie!
    3,5-letniemu Kubusiowi – owocowi grzechu księdza Irka oraz Wiesławy Dargiewicz (40 l.), jak w każdym takim przypadku po śmierci rodzica, przysługiwać będzie renta rodzinna. Tę, na podstawie składek ubezpieczenia, płaconych przez ojca zapłaci skarb państwa, czyli wszyscy podatnicy. Ile będzie wynosiła? Minimum 831 zł, ale może to być i 1764 zł.
    Wszystko zależy od majątku. A ksiądz Irek do biednych nie należał. Piękny segment wart nawet pół miliona złotych, elegancka limuzyna marki vw i spore oszczędności, to nie jedyny majątek księdza dziekana. Ks. Waldemar Irek pełnił funkcję wykładowcy akademickiego, był kapelanem wojskowym, a także redaktorem czasopisma wojskowego. Ostatnie lata przed śmiercią piastował stanowisko rektora Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu z pensją w granicach 7 tys. zł. Posiadał też potężną kolekcję antyków, której wartość może iść w setki tysięcy złotych.
    Dlaczego więc, mimo deklarowanej chęci zapewnienia synowi godnej przyszłości, chłopczyk będzie na garnuszku państwa? Bo, jak pisaliśmy wczoraj, w testamencie lubieżny ksiądz nie zająknął się o synku, a cały majątek przepisał Kościołowi! Kuria nie chce też pomóc finansowo synkowi dziekana. Partnerka księdza i matka Kubusia musi więc szukać pomocy państwa.
    – Teraz sąd musi tylko formalnie potwierdzić ojcostwo księdza profesora. Jak tylko to się stanie, wystąpimy do ZUS o rentę rodzinną dla Kubusia – zdradza pani Wiesława.
    Ostateczną kwotę wyliczy ZUS, biorąc pod uwagę m.in. okres składkowy zmarłego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX