Odra w Berlinie to już epidemia. Władze radzą, by niemowlęta zostawały w domach

Berlińscy pediatrzy apelują, by rodzice niemowląt pozostawiali dzieci w domu i nie oddawali ich do placówek opieki. Władze miasta planują też szczepienia dla uchodźców - to właśnie w tych kręgach rozpoczęła się epidemia odry.
Związek Niemieckich Pediatrów radzi berlińskim rodzicom, by do czasu opadnięcia fali zachorowań na odrę pozostawiali niemowlęta w domu i nie oddawali ich do placówek opieki dla najmłodszych. Specjaliści podkreślają, że choroba jest szczególnie niebezpieczna dla najmłodszych dzieci - 18 lutego br. w Berlinie na odrę zmarło 1,5-roczne dziecko. Ogółem od października ubiegłego roku w Berlinie zarejestrowano ponad 630 przypadków odry.

Szczepienia w centralnej placówce

Władze Berlina chcą też poprawić profilaktykę zdrowotną w kręgach uchodźców, którzy szukają schronienia w stolicy. Krajowy Urząd Zdrowia i Spraw Socjalnych ma zamiar do lata stworzyć specjalną, centralną placówkę szczepień. Obecnie wraz z władzami dzielnicowymi przygotowuje się koncepcję tego rodzaju profilaktyki - poinformowała Silvia Kostner, rzecznik prasowa urzędu. Centralna placówka szczepień miałaby powstać na terenie, gdzie mieści się ten urząd w Moabicie. Tego typu plany istniały już od dawna, podkreśliła rzeczniczka, ale obecne spiętrzenie infekcji przyspieszyło ich realizację.

Do tej pory nie utworzono żadnej regularnej oferty szczepień dla uchodźców. Wiele osób szukających w Niemczech schronienia i występujących tu o azyl przybywa z krajów, w których system opieki zdrowotnej albo źle funkcjonuje, albo został zniszczony przez wojnę czy kryzys.

Obecne spiętrzenie przypadków odry w Berlinie, noszące bez mała znamiona epidemii, wzięło swój początek właśnie w schronisku dla uchodźców.

Nikt nie myślał o szczepieniach

Rozprzestrzenianie się chorób zakaźnych w schroniskach imigrantów spowodowało, że nie przyjmuje się tam już nowych osób ani nie przemieszcza ich, aby zmniejszyć ryzyko infekcji. W obliczu dalszego napływu uchodźców stawia to władze Berlina przed dodatkowymi problemami. Problematyczne jest także to, że w zależności od kraju związkowego, różnie uregulowana jest opieka zdrowotna dla uchodźców. Dorosłym osobom przysługuje prawo do profilaktyki zdrowotnej, ale nie zawsze obejmuje ona bezpłatne szczepienia.

Niektóre z dzielnic Berlina we własnym zakresie oferowały imigrantom już wcześniej szczepienia ochronne; każdy mógł się im poddać dobrowolnie. - Zainteresowanie szczepieniami jest właściwie bardzo duże - podkreśliła rzeczniczka landowego Urzędu Zdrowia.

Wiele dzieci, które przybywają z Syrii, nie było na przykład szczepionych ze względu na wojnę domową w tym kraju. Podobne luki w szczepieniach ochronnych mają osoby przybywające z Półwyspu Bałkańskiego, gdzie w latach 90. XX w. toczyła się wojna. Właśnie w kręgach uchodźców z Bałkanów wystąpiły pierwsze przypadki odry w październiku ub.r.

Szczepionych nie było też wielu berlińczyków

To, że odra mogła się rozprzestrzenić w Berlinie tak masowo, wynikło także z tego, że szczepień ochronnych nie ma wielu rdzennych mieszkańców Berlina, w tym także osób dorosłych.

Przez teren Krajowego Urzędu Zdrowia i Spraw Socjalnych w Moabicie codziennie przewija się ok. 1500 uchodźców. Tu odbierają oni np. swoje zasiłki czy załatwiają urzędowe sprawy. Z tego względu myśli się o urządzeniu placówki szczepień właśnie w tym miejscu i rozpropagowanie informacji o tej ofercie w wielu językach. Najpierw trzeba jednak przygotować odpowiednie pomieszczenia i znaleźć lekarzy do tej pracy.

Postulat Izby Lekarskiej: Prawo do opieki zdrowotnej dla wszystkich

Prezes Federalnej Izby Lekarskiej Frank Ulrich Montgomery domaga się również bezpłatnej opieki zdrowotnej dla wszystkich uchodźców, a nie tylko szczepień ochronnych. - Ludzie, którzy nie mają prawa do świadczeń socjalnych, muszą w przypadku ciężkich chorób mieć dostęp do leczenia, "i to bez jakiejkolwiek ingerencji państwa" - postulował Montgomery w rozmowie z tygodnikiem "Focus". - To nakaz humanitaryzmu - podkreślił.

Montgomery zaznaczył, że niektórzy lekarze nie dostają ani grosza refundacji za analizy laboratoryjne, badania rentgenowskie uchodźców czy porody. Przede wszystkim w przypadkach osób przebywających w RFN nielegalnie lekarze stwierdzają przypadki najcięższych chorób. Jego zdaniem lekarzom powierza się rolę "socjalnych arbitrów".

- Niektórym pacjentom musimy mówić: ty masz zezwolenie na pobyt, więc masz prawo do leczenia. Innych natomiast, bez prawa pobytu czy azylu, mających przewlekłe schorzenia, lekarze muszą odprawiać z kwitkiem - mówił.







Więcej o:
Komentarze (183)
Odra w Berlinie to już epidemia. Władze radzą, by niemowlęta zostawały w domach
Zaloguj się
  • niegrzecznymisiek

    0

    " Władze radzą, by niemowlęta zostawały w domach" - te zaszczepione też?.. dlaczego?

  • Filip Rutkowski

    Oceniono 6 razy 4

    Nie wiem czemu, mam dziwne wrażenie, że niechęć do uchodźców i to że odra pojawiła się własnie tam są jakoś powiązane... czyżby ZNOWU saraceni przywieźli mesales do europy tak jak 1300 lat temu?

  • bratjolki

    Oceniono 5 razy -3

    W końcu tak czy inaczej zostało to napisane. Tak w UK, w USA czy w D to NIE smieszne setki "amtyszczepieniowcow" przeważają szale, ale SETKI TYSIECY ludzi z krajow bez opieki zdrowotnej zato z aids, ebolą, gruźlicą, odrą, żółtaczką, czasem cholerą i nawet zatazą przeważa szale statystyk. Ale jdk zawsze. Odbieamy farmerom scyzoryki walczac ze strzelaninami wśród nieudokumentoeanych Somalijczykow.

  • moorsoldaten

    Oceniono 25 razy -1

    Z powodu śmierci jednego dziecka rozpętuje się psychozę ze szczepieniami. Nawet nie wiadomo co było bezpośrednią przyczyną jej śmierci, a to że chorowała na odrę zupełnie o niczym nie świadczy. W Szwecji nie szczepi się dzieci do drugiego roku życia bo badania mówią o szkodliwości szczepień u tak małych dzieci z powodu braku wykształconej odporności własnej organizmu. Hipokryzja lobby farmaceutycznego polega na tym że wmówili dużej części społeczeństwa iż tylko szczepionka jest gwarantem zdrowia. To niebezpieczne, szkodliwe i obłudne kłamstwo ! Rodzice powinni zadbać o regularne podnoszenie odporności organizmu swoich dzieci za pomocą diety i jak największej porcji ruchu na świeżym powietrzu. Sport i zbilansowana dieta daje gwarancję tego, że nawet jeśli dzieciak złapie jakąś chorobę to przechoruje ją szybko i bez złych konsekwencji. Nie jestem przeciwnikiem szczepień - jestem przeciwny uleganiu psychozie strachu napędzanej przez lobby farmaceutyczne. Jestem przeciwny ukrywaniu danych o powikłaniach poszczepiennych, oraz braku odpowiedzialności producentów szczepionek za skutki swoich preparatów. Trudno jest niektórym rodzicom przełamać się i podać szczepionkę dziecku, mając świadomość że producent nie daje gwarancji na to że dziecko nie umrze czy stanie się rośliną, ani nie bierze za nic odpowiedzialności. Może tutaj należy się doszukiwać braku entuzjazmu w kwestii szczepień ?

    Nie ma Odry w Berlinie tylko Sprewa i Hawela.

  • niebiesk

    Oceniono 12 razy -2

    No i jasne: wszystko przez brak higieny, a nie że ktoś nie był szczepiony. Zaraz będzie ściema, że pandemia, jak przy ptasiej grypie. Czego to lobby farmaceutyczne nie zrobi, żeby wyciągnąć kasę

  • makmag

    Oceniono 24 razy -2

    Zmarło JEDNO dziecko na odrę (prawdopodobnie, choć nie na pewno). A ile dzieci umarło w wyniku powikłań poszczepiennych? Nie widzicie co tu się dzieje?! To firmy farmaceutyczne rozpętały tę histerię bo im zyski spadły i boją się, że zaraza (czytaj rezygnacja ze szczepień) nie daj boże się rozszerzy i za mało zarobią. Nie dajcie się zmanipulować!

  • Oceniono 77 razy 3

    Pytanie 1) Czemu chorują dorośli, którzy się szczepili?
    Odp. – U około 4%, szczepionka nie działa, ale to mało istotny procent. Ważniejsze jest, że 90% osób dorosłych nie szczepi się, tzw. dawką przypominającą. W przypadku odry, przydałoby się raz na 10 lat. Doszczepialiście się? Czy jesteście hipokrytami?

    Pytanie 2) Jeśli przynajmniej 90% dorosłych utraciło odporność, to czy kilka tysięcy nie zaszczepionych dzieci robi różnicę?
    Odp. Nie. Odporność zbiorowa jest fikcją. Aby działała wyszczepione musi być przynamniej 85% społeczeństwa – podkreślam – społeczeństwa, a nie dzieci. Dzieci to mniejszość, a więc wyszczepialność społeczeństwa jest na poziomie dużo niższym niż 50%. W takich warunkach odporność zbiorowa to fikcja.

    Pytanie 3) Czemu więc tak atakuje się dzieci, a nie atakuje się dorosłych którzy się nie doszczepiają?
    Odp. Bo tworzenie histerii i atakowanie MNIESZOŚCI jest o wiele prostsze. Wymaga mniejszych środków.

    Pytanie 4) Czemu więc, odra wraca właśnie teraz? Po pierwsze, odra nigdy nie odeszła. Odra jest z nami cały czas. - fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/v/t1.0-9/11025186_797415003645018_7306917037944175624_n.jpg?oh=b654e5b9fc2be96f5a4f62f6ceb98ed4&oe=554AAA84&__gda__=1434939480_20789270b93783a12af1adb8756fdbaa

    Wraca i odchodzi. Raz w jednym kraju raz w innym.

    Po drugie. Dwa wykresy. szczepieniaodra.files.wordpress.com/2011/09/odra-zapadalnosc-w-polsce-od-19502.jpg
    Jak widać, szczepienia zmniejszyły zachorowalność. Prawda. Chociaż bardzo ciekawe są odchyły w 1983/84 i 1990. Mała zagadka więc, co łączy okresy lat około 1983/84, 1990, 2010/2011 i teraz?
    Jednakże przebycie odry nie jest niczym złym, a odporność na całe życie się dostaje. Nie jest niczym złym, bo tak wyglądała umieralność. szczepieniaodra.files.wordpress.com/2011/09/odra-umieralnosc-w-polsce-od-19504.jpg
    Chyba widać tendencję. Dlaczego umieralność spadała? Ponieważ świat poszedł naprzód – organizmy ludzi są coraz silniejsze, dzięki lepszemu odżywaniu i lepszym warunkom mieszkalnym. Nie jesteśmy ciągle osłabieni, przez masę bakterii z powodów złych warunków sanitarnych. I mam dostęp do zwykłych leków.

    I na koniec wracamy do zagadki. Mam nadzieję, że zdążyliście się nad tym zastanowić.

    Rok 1981 to wprowadzenie stanu wojennego. Od tego czasu zaczęły się pojawiać kartki na żywność (wcześniej tylko na cukier) i niedobory zaczęły być chlebem powszednim. Ludziom, zaczęło żyć się gorzej, organizmy były osłabione.

    Rok 1990, zmiana ustrojowa również spowodowała spore problemy, ale świeży wolny rynek spowodował, że ludzie wrócili do sił o wiele szybciej i wykres wygląda o wiele korzystniej niż w okolicach 1984.

    Rok 2010/11 – do Europy dwa lata wcześniej zawitał kryzys (trochę później niż w stanach). Ludziom się pogorszyło. Ten sam mechanizm.

    Teraz – cóż, w skrócie… jest coraz gorzej.

    I Czemu epidemia wśród uchodźców? No czemu? Bo to są ludzie wyczerpani. Źle odżywiający się od pewnego czasu. Organizm znowu słaby jak w pozostałych pokazanych przypadkach jest wspaniałą pożywką.

    Dziękuje, dobranoc.

  • dafaq

    Oceniono 26 razy 10

    Dla mnie zawsze było jasne, że ludzi wybije w końcu ich własna głupota. Jedyne pocieszenie, że jeśli zrobi to epidemia, to reszta przyrody przetrwa i szybko się odrodzi. Zdecydowanie lepsze to niż wojna nuklearna.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX