Na Zachodzie fala zachorowań na odrę. Grozi i nam? "Tak, jeśli nie będziemy szczepić dzieci". A spadek szczepień jest

27.02.2015 09:28
Szczepienie

Szczepienie (fot. Shutterstock)

Niemieckie media podały wiadomość o śmierci dziecka chorego na odrę. Berlin przechodzi falę zachorowań na tę chorobę, za co władze obwiniają ruch przeciwników szczepień. Do podobnych fal doszło w USA i Szkocji. Jak wygląda sytuacja w Polsce? - Jeśli spadek liczby szczepień będzie postępował, to, niestety, jesteśmy też zagrożeni - ostrzega posłanka Lidia Gądek z PO, lekarz i członek sejmowej Komisji Zdrowia.
Późna jesień, szkoła rodzenia przy jednym z warszawskich szpitali. Na sali ok. 20 osób, głównie pary i kilka przyszłych mam. Dziś w programie m.in. wykład o szczepieniach. - Czy ktoś z państwa nie zamierza szczepić dziecka? - zagaja położna. - Ja - przyznaje młoda artystka, dołączają do niej kolejni. W sumie: przyszli rodzice trójki dzieci. Dlaczego? Nie boją się, że dziecko zachoruje? - Liczę się z tym, jeśli tak będzie, to trudno - taki los. Jestem przeciw szczepieniom, takie mam poglądy - ucina przyszła mama.

Podobne zdanie ma coraz więcej Polaków. Zakład Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny, który zbiera statystyki na ten temat, opublikował na razie dane z 2013 roku. Wskazują one, że rośnie liczba osób odmawiających obowiązkowych szczepień wynikających z obowiązującego kalendarza szczepień. W 2013 r. obowiązkowych szczepień odmówiło ponad 7,2 tys. rodziców. Najwięcej takich rodziców jest głównie w okolicach Poznania - mówił prof. Andrzej Zieliński z Zakładu Epidemiologii.

W Polsce od kilku lat działają ruchy antyszczepionkowe, zwane już proemidemicznymi, których działacze i zwolennicy przekonują m.in., że szczepienia szkodzą, wywołują alergie, osłabiają odporność dziecka i grożą poważnymi powikłaniami.

Znany bloger Bartek Kuzia rozprawia się z mitami nt. szczepień - czytaj >>>

Fale zachorowań na odrę w USA

Ruchy te są szczególnie aktywne w Europie Zachodniej i USA, gdzie przetacza się z tego powodu m.in. fala zachorowań na odrę. 18 lutego w Berlinie zmarło na nią 1,5-roczne dziecko. Minister zdrowia Niemiec wprost obwinia za to antyszczepionkowców i ostrzega przed epidemią - wzrost odsetka osób niezaszczepionych osłabia odporność populacyjną, sprawiając, że wirusy trzymane do tej pory w ryzach znów zaczynają się rozprzestrzeniać.

Od kilku dni w jednym z wrocławskich szpitali przebywa też kilkuletnia dziewczynka, która zakaziła się wirusem właśnie w Berlinie. Dziecko nie było szczepione, a lekarze oceniają, że jest obecnie w ostrej fazie choroby.

Podobna fala zachorowań na odrę trwa też w USA: według federalnego Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) tylko w styczniu zachorowały już 102 osoby w 14 stanach. Fala zachorowań rozpoczęła się w parku rozrywki Disneyland w Kalifornii.

Ożywiła debatę o złej modzie na nieszczepienie dzieci. Głos zabrał prezydent Obama, przekonując, że nauka nie pozostawia wątpliwości: trzeba szczepić.

Odra w Polsce: udział nieszczepionych dzieci wzrasta

Jak wygląda sprawa szczepień przeciw odrze w Polsce? I u nas ruchy antyszczepionkowe są coraz bardziej popularne, badania CBOS-u robione nieco ponad rok temu pokazały, że sceptyczny w sprawie szczepień jest już co czwarty Polak.

Szczepienie na odrę należy do obowiązkowych i refundowanych przez NFZ. Pierwszą dawkę podaje się w szczepionce skojarzonej - 3 w 1 (odra, świnka, różyczka) w 13.-14. miesiącu życia, dawkę przypominającą - w 10. roku życia dziecka.

Wg Państwowego Zakładu Higieny w zeszłym roku na odrę zaszczepione było ponad 95 proc. dzieci i młodzieży w Polsce. Wciąż należymy pod tym względem do światowej czołówki - pokazują dane. Wśród najmłodszych niezaszczepionych jest jednak więcej i ich udział lekko, ale wzrasta: wg danych Zakładu Epidemiologii w 2012 nie zaszczepiono 16,4 proc. niemowląt z rocznika 2011, w 2013 - już 17,2 proc. dzieci rok młodszych (trzeba pamiętać, że dzieci urodzone w końcówce roku mogą być szczepione w ciągu 2 lat od urodzenia). Dane te jednak pokazują niecały punkt procentowy spadku zaszczepień. Wg naszych nieoficjalnych informacji - danych jeszcze nie opublikowano - w zeszłym roku wzrost niezaszczepionych niemowląt wynosił znów ok. 1 pkt proc.

Gądek: Granica to ok. 20 proc. - nie możemy jej przekroczyć

Czy możemy już obawiać się fali zachorowań jak w USA czy Niemczech? Wg posłanki Lidii Gądek z PO, praktykującego lekarza i członka sejmowej Komisji Zdrowia, tak. - Jeśli spadek liczby szczepień będzie nadal postępował, to, niestety, jesteśmy też zagrożeni. To nie tylko kwestia odry. Mamy też falę zachorowań na polio w regionach południowej Europy. Europy, w której uważało się przecież, że polio już nie istnieje - mówi Gądek.

- Kiedyś uważaliśmy, że dzięki postępowi wyzbyliśmy się pewnych chorób. Otóż nie wyzbyliśmy się. One tylko były przygaszone, bo dzięki szczepieniom populacja była na nie bardzo odporna - podkreśla.

Czy jest jakaś granica, po przekroczeniu której może nam grozić fala zachorowań? - Sama szczepię dzieci, a także monitoruję sytuację wśród kolegów i mamy blisko stuprocentową wyszczepialność - uspokaja posłanka. - Ale jeśli tendencja będzie się utrzymywać, możemy być blisko tej granicy. Granica 20 proc. niezaszczepionych - choć nie wierzę, że ją przekroczymy - to już bardzo realne zagrożenie. Trzeba zrobić wszystko, by do tego nie dopuścić - ocenia Gądek.

- Wprowadzenie nowej ustawy szczepionkowej to okazja do naprawdę poważnej dyskusji społecznej nad tym, do czego taka dowolność może doprowadzić. Kategorycznej debaty nt. tego, jak możemy zaszkodzić sobie i naszemu dziecku, ale i całej populacji i doprowadzić do tego, że za pięć lat pojawią się schorzenia ciężkie, albo nawet śmiertelne, z którymi dzisiaj nie mamy żadnego problemu - dodaje.

Wprowadzić dowolność? "Niedopuszczalne"

Obecnie w Polsce bezpłatne szczepienia, tzw. obowiązkowe, to m.in.: gruźlica, wirusowe zapalenie wątroby typu B (WZW B), błonica, tężec, polio (choroba Heinego-Medina), Haemophilus influenzae typu B (Hib), różyczka i świnka. Ponadto w ograniczonym zakresie, tylko dla tzw. grup ryzyka, są dostępne szczepionki przeciw pneumokokom i ospie wietrznej. Komisja zdrowia pracuje nad tym, by szczepienia przeciw pneumokokom stały całkowicie refundowane - sejmowe prace nad projektem mają przyspieszyć w marcu.

Obowiązkowym kalendarzem nie zostały objęte szczepienia np. przeciwko rotawirusom, meningokokom i grypie. Są to tzw. szczepienia zalecane, ale płatne, na które rodzice decydują się rzadziej, bo koszt serii to nawet kilkaset złotych.

Jak jednak pokazują dane, w ostatnich latach coraz więcej osób rezygnuje także ze szczepień obowiązkowych. Czy państwo - jak domaga się część ekspertów - powinno zwiększyć w tej kwestii kontrolę? Przeciwnicy szczepień chcą czegoś wręcz odwrotnego: możliwości wyboru dla rodziców, czy szczepić dzieci czy nie. Gądek: - To wg mnie niedopuszczalne. Jestem przekonana, że systemy ochrony zdrowia w tych krajach, gdzie już jest fala zachorowań, dojrzeją szybko do tego, że należy tam przywrócić obowiązek szczepień.

Gądek: Potrzeba zachęt. Np. miejsca w żłobkach dla dzieci szczepionych

- Nauka w tym zakresie jest jednoznaczna. Oczywiście, trzeba dziecko zawsze odpowiednio zakwalifikować: nie można szczepić dziecka przeziębionego czy dziecka z niedoborami odporności, bo mogą pojawić się skutki uboczne - to jasne. Ale wszystko zależy od tego, kiedy zaproponuje się to szczepienie i jak dobrze przygotuje się dziecko i rodzica do tego, jak postępować w okresie poszczepiennym. Ale, niestety, świadomość zarówno społeczna, jak i nas - lekarzy i pielęgniarek - też jest różna - ocenia.

Co więc robić? - Trzeba wprowadzić zachęty dla tych, którzy są szczepieni. Np. przyjmować do żłobków, gdzie są problemy z miejscami, i przedszkoli dzieci, które są zaszczepione. Dodatkowe ubezpieczenia, które wkrótce ujrzą światło dzienne, powinny być niższe dla tych, którzy są zaszczepieni - proponuje posłanka.

Zapowiada też rozszerzenie listy szczepień refundowanych - na początek o te przeciw pneumokokom.



Tagi:

Zobacz także
Komentarze (498)
Zaloguj się
  • lethal_devotion

    Oceniono 858 razy 696

    Jeżeli już ktoś jest taki oczytany w Internecie i o szkodliwości szczepionek wie wszystko albo po prostu 'ma takie poglądy' jak ta idiotka przywołana w artykule, to powinno się mu formalnie umożliwić nieszczepienie swojego dziecka.
    Podpisywałby taki klauzulę, że przyjmuje do wiadomości i zgadza się ponieść pełny koszt leczenia dziecka, w przypadku zachorowania oraz, w przypadku śmierci dziecka z powodu choroby lub jej powikłań, odpowiadałby za to karnie.
    Ludzie nie potrafią być odpowiedzialni, są jedynie rozkapryszeni.

  • orm_embar

    Oceniono 475 razy 353

    "Jestem przeciw szczepieniom, takie mam poglądy - ucina przyszła mama."
    Czy to podpada pod artykuł kodeksu karnego, o świadomym narażaniu innej osoby na utratę zdrowia lub życia?

  • aeromonas

    Oceniono 303 razy 251

    Szczepienia ochronne to największe osiągnięcie medycyny. Na obowiązkowe szczepienia zrzucamy się wszyscy po to, żeby zaoszczędzić na kosztach leczenia chorób, których w ten sposób można łatwo uniknąć. Państwo musi zdecydowanie egzekwować ten obowiązek. Kto nie szczepi dzieci - powinien pokrywać koszty leczenia, a nieszczepione dzieci nie powinny być przyjmowane do publicznych żłobków, przedszkoli i szkół.

  • baby1

    Oceniono 333 razy 245

    Szczepienia są po to aby likwidować potencjalne ogniska epidemii. Ci którzy nie szczepią dzieci powinni być izolowani, bo to jest jedyna alternatywa szczepień. Niech sobie troszkę poczytają o historii chorób zakaźnych, to może do nich coś dotrze.

  • szymikkk

    Oceniono 181 razy 135

    Rozwiązanie jest proste. Dzieci, których rodzice nie wyrazili zgody na jakiekolwiek obowiązkowe szczepienie mają zakaz uczęszczania do publicznych żłobków i przedszkoli (prywatne wg. uznania) natomiast sami rodzice płacą wyższą składkę gdyż państwo wyda więcej na leczenie ich dziecka.

  • biesczad1

    Oceniono 138 razy 90

    Spoko, niech rodzice nie szczepią swoich dzieci, ale...gdy zachoruje pokrywają 100% kosztów leczenia, a do ich drzwi puka prokurator - bo narażenie kogoś na utratę zdrowia lub życia w Polsce jest nadal karalne???...

  • kermit.dolomit

    Oceniono 247 razy 67

    Najlepsze jest to że nie szczepi dzieci nie jakaś takociemnota tylko oświecone lewactwo które czerpie wiedzę z internetu gdzie jak grzyby po deszczu wyrastają strony z których można się dowiedzieć o szkodliwości szczepionek i że obowiązkowe szczepienia to spisek koncernów farmaceutycznych które chcą doić forsę kosztem zdrowia obywateli :-)

  • v.prl.pisiorow

    Oceniono 109 razy 51

    no i mamy cała serię artykułów o stanie polskiej swiadomosci

    tu nie szczepimy dzieci, bo wystarcza modły

    obok nie ograniczamy zanieczyszczania powietrza, bo pyłów nie widac (czasem smog, ale co tam), to ze umiera dzięki temu wiecej Polaków, to nie problem

    itd...

    staczamy sie zdecydowanie w stronę sredniowiecza

    dzięki religii w szkołach?

    bo 'nowe' pokolenia juz sie wychowały w tym duchu

  • marzeka1

    Oceniono 63 razy 43

    Cóż, zwyczajnie nieszczepionych dzieci nie powinno przyjmować się do przedszkola i łatwiej będzie trafić tam innym dzieciom. Są dzieci, które nie mogą być szczepione, ale to coś innego niż: mamuśka artystka nie szczepi "bo nie".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje